eeevii
19.02.08, 14:01
Wklejam z FK, może macie jakies konkretne rady jak reagować na takie
zachowanie - agresję.
Mam problem z przyszłą teściową, która - nie
znając mnie, kompletnie mnie nie akceptuje. Niestety z pewnych
powodów musze zmienić nicka.
Moja historia w skrócie wygląda tak.
Jesteśmy razem od pół roku, od miesiąca mieszkamy razem, matka
mojego partnera kompletnie mnie nie akceptuje, ze względu na to, że
mam dziecko z poprzedniego związku. Widziała mnie raz w życiu i
bardzo się jej spodobałam, do momentu, ża sie dowiedziała o dziecku.
Ja jestem samowystaczalna, mam swoje mieszkanie, pracę, studiuję,
mąż mnie zostawił, ponieważ odszedł do kochanki, która zaszła w
ciążę.
I jak widać, wiatr dalej w oczy, teściowa mierzy mnie jakąś dziwną
miarką. Nic o mnie nie wie, ale uważa, że rozwódka (choć jestem
młodsza o 4 lata od jej syna) to cytuję: puszczalska, wyrachowana
kobieta, wyćwiczona w zdobywaniu facetów, chcąca omotać i
wykorzystać finansowo jej syna ?(czyt. zagarnąć jej mieszkanie).
Żadne racjonalne argumenty do niej nie trafiają, o rozmowie nie ma
mowy.
Ostatnio jest coraz gorzej, zaczęły się smsy z wyzwiskami do mnie i
moich rodziców, pogróżki, zakaz wstepu do rodzinnego miasta mojego
R., próbuje dotrzeć do wszyts5kich jego znajomych i mnie oczerniać
przed nimi, obawiam się, że jest zdolna do wszytskiego.
Zachowania R. nie komentuję, bo jest ok, wstyd mu za matkę, jest
całkowicie po mojej str., chce sę od niej odciąć, jednak wizyty w
jego rodzinnym miasteczku są nieuniknione.
Jestem już powoli załamana.
Teściowa jest z pokolenia raczej zatwardziałych fanatyczek - 60 lat,
synek o którego się tak martwi - jedynak niedługo kończy 30. ...
Ona ode mnie złego słowa nie usłyszała. Napoisałam jej o tym, ze jej
syn jest rozbity, ze dlaczego nie chce mnie poznać, mojej rodziny,
dopiero wtedy oceniać, że chętnie byśmy ją zaprośili i zabrali
gdzieś. Na takiego smsa posypały się wyzwiska: "nie wpiep...aj się
przebiegła su.o, nie ze mną takie gierki, do garów!!"
Ja już nie wiem co robić:(