IP: 212.180.147.* 04.09.03, 16:47
Co robicie, gdy po kilku latach odzywa się do waszej kobiety były mężczyzna.?
Ot tak, aby złożyć życzenia urodzinowe..
A wy, dziewczyny, powiedziałybyście o tym?
Obserwuj wątek
    • alfika Re: były 04.09.03, 17:07
      To zależy, co były chce przez to powiedzieć,
      to zależy, jak Ty na to reagujesz,
      to zależy, jak może zareagować obecny,
      to zależy, czy warto o tym mówić,
      to zależy, czy to odpowiednia chwila.
      Ufff.
      • Gość: Ty wiesz kto Re: były IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 17:14
        alfika napisała:

        > To zależy, co były chce przez to powiedzieć,
        > to zależy, jak Ty na to reagujesz,
        > to zależy, jak może zareagować obecny,
        > to zależy, czy warto o tym mówić,
        > to zależy, czy to odpowiednia chwila.
        > Ufff.
        >

        Nic nie zalezy!!!

        Pogon goscia a jak trzeba bedzie to ja tez!!!

        Ty wiesz kto
        • alfika Re: były 04.09.03, 17:25
          Jak dla mnie - zależy.
          I nie wiem, kto.
    • cossa Re: były 04.09.03, 18:03
      od siebie: tak sie zlozylo, ze jakis miesiac temu moj
      chlopak mial okazje odswiezyc znajomosc z byla
      (pierwsza). coz moge zrobic? zaufalam.

      pozdrawiam
      cossa
    • Gość: girlfriend Re: były IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 18:52
      Ja bym nie tylko powiedziała, ale i panów sobie przedstawiła :)
      Albo się poleje krew, albo się zakumplują ;)))

      pzdr :)
    • joanna_1 Re: były 04.09.03, 21:50
      nie ma chyba nic gorszego niż demonizowanie sytuacji
      jeśli nadal byłby to równy gość pewnikiem zaprosiłabym na piwko np w kwartecie
      albo trio
      pogać zawsze można
      • matrek Re: były 05.09.03, 03:48
        Z reguly byli dlatego sa bylymi, ze nie sa rownymi goscmi :)
    • sdfsfdsf Re: były 05.09.03, 07:35
      stanowczo cos sie musi za tym kryc, jakas grubsza afera
      radzilbym powiadomic organa scigania i uop
    • moc_ca Re: były 05.09.03, 09:40
      Komu miałybyśmy powiedzieć?Mężowi?
      Oczywiście że powiedziałabym choć wiem ze wzbudziłoby to niepokój i większą
      czujność ale tak należy moim zdaniem postąpić, jeśli po latach ciszy przypomina
      sobie o mnie moja stara miłość to znaczy że coś drgnęło,odżyło i należy być
      czujnym aby nierozważnym gestem,myślą,tęsknotą nie skomplikować sobie i komuś
      życia.
      • tea_time Re: były 05.09.03, 13:16
        Fajnie, ze sobie przypomnial, co wcale nie znaczy, ze pamieta-l, wiec, tak jak
        wyzej w tekscie, nie demonizuj drobiazgu, by diabel wyskoczy. Z Ciebie:) Tea
        • Gość: lol Re: były IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 20:05
          moj obecny facet ma przerozne byle, w tym zony, z ktorymi utrzymuje kontakty, z
          roznych przyczyn- zawodowych, wspolne dziecko, pomoc( uzasadniona jak dla mnie)
          etc... nie wdajac sie w szczegoly, gdybym zdecydowala sie byc o to zazdrosna,
          nie moglibysmy kontynuowac relacji, albo musielibysmy wyjechac- i to gdzies
          daleko, bo on duzo mieszkal w roznych europejskich krajach,lol...
          Ja ze swej strony utrzymuje kontakty z wiekszoscia swoich bylych- zyczenia
          urodzinowe, raz po raz mail ,co slychac, etc. wielka przyjazn raczej nie
          wchodzi w gre, ale przyjacielskosc, troska w razie czego, swiadomosc, ze gdyby
          ktoremus z nas sie cos dzialo, to mozemy na siebie liczyc- pozostaly. Wchodzac
          w jakis nowy zwiazek nie jestesmy biala karta. Ale miedzy innymi wlasnie te
          popzednie zwiazki uczynily z moejgo partnera takiego a nie innego czlowieka.
          Tak wiec moim poprzedniczkom mam wiele do zawdzieczenia.
          a on, jakby chcial z ktoras z nich byc, to by byl. jak bedzie chcial, to
          odejdzie do ktorejs z nich.
          Liczy sie rzeczywistosc, a nie pobozne zyczenia. Jesli partner chce byc z
          nami, to bedzie. jesli cos sie zmieni, to co mozemy na to poradzic? pozostac
          sobą. zazdrosc? owszem, nie da sie uniknac tego uczucia- ale mozna sie na nim
          uwiesic, albo pozwolic mu przeplynac i obejzec je sobie przy okazji. co ono
          mowi o mnie- mi, na przyklad, migawki zazdrosci o jedna z zon mojego partnera
          pokazaly, ze w istocie mam kompleksy na punkcie swego wyksztalcenia. pozwolilo
          mi to przyjzec sie temu glebiej. popatrzec, czego on szuka we mnie? czy uwaza
          mnie za nieinteligentna? wciaz sie ucze, moze miec nadzieje, ze kiedys sie
          doucze, lolol. A ze zapewne czasem zdazy mu sie westchnac, ze w ktorejs z moich
          poprzedniczek mial bratnia dusze w czyms, o czym ja jeszcze nie mam pojecia?
          ja tez czasem wzdycham za tym u moich bylych- to takie mile, moc sobie kogos
          wspomniec z wdziecznoscia, ze dane nam bylo sie spotkac i przezyc cos razem...

          czy od razu kombinuje, jak by tu do nich wrocic- ee tam. jest mi bardzo dobrze
          teraz. ale poczucie, ze oboje mamy swoje male prywatne pikniecia serca dla
          ludzi z przeszlosci raczej zbliza mnie do mojego partnera, daje mi poczucie
          bezpieczenstwa, ze oboje nawzajem szanujemy swoja wolnosc, swoja przeszlosc, ze
          mozemy byc ludzmi, a nie wzorcami idealnych partnerow, ktorzy nigdy nie pomysla
          nawet, ze istnieje na swiecie ktos inny, niz obecny wybranek.

          to daje mi o wiele wieksza gwarancje, ze moge mu ufac. wierze w jego egoizm.
          jak tylko by chcial, bylby z inna. a jest ze mna. no to o co chodzi?




    • Gość: zdystansowana Re: były IP: *.chello.pl 05.09.03, 21:37

      Mnie na necie znalazł mój "były" ponad 2 lata temu. Zaprosił na kolację do eleganckiej restauracji. Poszłam, mąż wiedział gdzie idę, zresztą musiał na ten czas zostać z dziećmi. Nie widzieliśmy sie z 10 lat.
      I co, I NIC. Spotkałam się z nim jeszcze ze 2 razy. Tak dla pogodania. Wymieniamy emaile, czasem codziennie, czasem milczymy przez 2,3 miesiące.
      Akurat jeśli chodzi o mnie byłam z tego spotkania bardzo zadowolona. Mojemu mężowi wyszło to na dobre, bo jak sobie porównałam obu panów, to "mój" wyszedł duzo korzystniej niz "były".

      Kiedyś zastanawialismy się w emailach co nam pozostało z tamtych. Chyba taka nić przyjaźni.
      I wspomnienia. Chodzilismy ze sobą ponad 5 lat, prawie całe liceum.
      Ale może się to wyda dla wielu osób teraz dziwne. Nie spalismy ze sobą.
      Zostałam dziewicą aż do dnia slubu z moim obenym mężem. Mój typ tak ma.
      I dzieki temu chyba duzo łatwiej nam teraz na przyjaźńz byłym.
      Nie utrzymujemy częstych kontaktów, mamy swoje rodziny, swoje sprawy, czasem się go w czymś radzę, on mnie. I kontakt mamy głównie emailem.

      Myślę,że te kontakty z byłymi są różne i to zalezy od wielu spraw.
      Ja się zdystansowałam .

      zadowolona
      • Gość: Zdzichu Re: były IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 00:07
        Gość portalu: zdystansowana napisał(a):

        > Ale może się to wyda dla wielu osób teraz dziwne. Nie spalismy ze sobą.
        > Zostałam dziewicą aż do dnia slubu z moim obenym mężem. Mój typ tak ma.
        > I dzieki temu chyba duzo łatwiej nam teraz na przyjaźńz byłym.

        A cóż to za "były"? Owszem,więź psychiczna jaka się wytworzyła między wami
        przez te 5 lat jest niezaprzeczalnym faktem, ale wybacz, zupełnie co innego
        jest być z kimś w łóżku, a spotykać się platonicznie choćby i b.długo.

        Skoro już Cię znalazł i zadał sobie tyle trudu... Od jednego seksu wiele Ci nie
        ubędzie, a wtedy naprawdę będziesz mogła sobie obu Panów "porównać" ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka