Dodaj do ulubionych

Poradźcie -co myślicie.....?

05.05.08, 13:17
Przedwczoraj mieliśmy taką sytuację ,byliśmy z moim-"konkubentem" :)
no bo żyjemy w konkubinacie ...więc bylismy u moich rodziców z naszą
córką.
Zadzwoniła do mnie koleżanka czemu nie chcę jej wpuścić skoro ktoś u
mnie w domu jest ,ja mówię że jesteśmy wszyscy u moich rodziców a
ona na to że 2 osoby u mnie po mieszkaniu chodzą...
Co się okazało ?-mój partner bez mojej wiedzy dał klucze swojemu
synowi by ten sobie u nas ...był?
Dodam że ten temat już z nim był ok rok temu poruszany że mi się nie
podoba by ktoś przebywał u mnie w domu podczas mojej
nieobecności,podczas niczyjej nieobecności a tymczasem on ma to
gdzieś i sobie kilka osób po domu myszkuje.
Kiedyś była sytuacja że z kieszeni w mieszkaniu zginęły pieniądze!
do dziś niewiadomo co z nimi się stało-niby niewiadomo bo jego syn
się przyznał a potem -wycofał.
Może afery by z tego nie było -gdyby nie to że mój partner zamiast
jakoś tą sytuację 'odpowiednio ubrać w słowa"stwierdził że tu
wszystko jego i on będzie robił jak mu się podoba .I że klucze może
dać i jego syn może przychodzić z kolegami i robić co mu się podoba.
Zapewne będą różne głosy (wiem nawet od kogo...) ale mi jak już
powiedziałam ,nie podoba sie by kto chce i kiedy chce wszedł i robił
na co ma ochotę.
Miarka się przebrała gdy sie okazało że malutkiej rzeczy zostały
wyżarte i musiałam dziecku(na dodatek chora) odmówić serka czy picia
bo po wizycie syna i kolegów te rzeczy poznikały(między innymi).Noc
ok 23 raczej nie będe biegała po sklepach.
Można by bylo jakoś to hhmm załagodzic ale po tych słowach że będzie
robił co mu sie podoba ja stwierdziłam że w takim razie ja z małą
się wynosimy z domu "otwartego"bo ja potrzebuje poczucia swobody i
intymności.
A on na to że skoro się nie godze to mogę iść ,on "da alimenty" i
więcej nic go nie obchodzi,czy mamy gdzie iść ,czy mała będzie miała
co potrzebuje czy nie?
Ogólnie w tym sensie.
Niewiem być może powiedział tak w złości i by mi dokuczyć ale jak
dla mnie to za dużo.On ma 2 dzieci ,jego syn musi mieć absolutnie
czego zapragnie a jego córka dostanie alimenty i tak powiedział-"i
mnie nic nie obchodzi".
Jak ja powinnam zachować sie w takiej sytuacji?
Nie wieszajcie już na mnie psów bo juz co swoje usłyszałam-
przeczytałam ,prosze o obiektywną odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • kroliczek0101 Re: Poradźcie -co myślicie.....? 05.05.08, 13:32
      Ilonko, samam nusisz sobie odpowiedziec na pytania czy kochajacy
      facet moglby cos takiego powiedziec nawet w zlosci? Ze go wlasne
      dziecko nie obchodzi? Czy kochajacy facet ma gdzies poczucie
      bezpieczenstwa i intymnosci swjej kobiety? Jego syn, zapewne
      nastolatek chodzi z kumplami po Waszym domu podczas Waszej
      nieobecnosci i grzebie w Twoich rzeczach, wyjada malej jedzenie, tez
      bym sie na to nie godzila. Dobrze ze postawilas sprawe jasno, nie
      bede Cie namawiala zebys go zostawila, ze bo nie mam takiego prawa,
      zrobisz co bedziesz uwazala za sluszne. Nie wiem jak Twoj facet
      opiekuje sie wasza corka czy jest troskliwym ojcem, ale jezeli masz
      podstawy ku temu ze nie jest dobrym ojcem, to nie warto tego
      przeciagac. Dla dobra Waszego dziecka i Twojego. A baba zawsze sobie
      poradzi.
    • lifeisaparadox Re: Poradźcie -co myślicie.....? 05.05.08, 15:10
      Nie ma za co na Tobie wieszac psow bo sprawe postawilas jasno. Chlop sie zaparl
      i jeszcze wyskoczyl z tym ze to wszystko jest jego i bedzie robil co chce... no
      to kij mu w oko, widocznie zyje sam w swoim swiecie. Zachowalas sie wlasciwie,
      teraz czas na zrealizowanie czesci z alimentami i wyprowadzka.
      Jedyne na co mozesz liczyc to to, ze bedzie Cie probowal powstrzymac i wtedy
      postawisz warunki swojego pozostania w tym domu.
    • nangaparbat3 Ilona 05.05.08, 18:50
      to moze napiszesz, ze zona - wciąż jeszcze zona - Twego konkubenta jest
      niepelnosprawna, wyjechala do rodziców (400 km od Was), zrzekla sie opieki nad
      szesnastoletnim synem, i on w tym mieszkaniu matki to chyba mieszka sam? Bo jak?
      I ze macie przejac nad nim calkowitą opieke - wiec ma z Wami mieszkac, i Twój
      dom ma byc jego domem, po prostu.
      • szarylemur off 05.05.08, 19:43
        dziwna sprawa z ilona, ale nie o tym chcialam mowic...

        masz genialna sygnaturke, to chcialam powiedziec :)
      • ilona1004 nanga ..coś tam 05.05.08, 23:18
        już Ci to tłumaczyłam i to wcale nie dawno,proszę byś za mną nie
        łaziła i nie powielała swoich głupot wyssanych z palca .
        nie chce mi się odpowiadać na to co wyrywasz z kontekstu i serwujesz
        i wogóle niewiem po co ci tyle zachodu?
        pozdrawiam i nie będę odpo na twoje posty
        • nangaparbat3 Re: nanga ..coś tam 06.05.08, 17:38
          Nie lubie, jak mnie ktos pozdrawia nieszczerze.
          Wiec sobie daruj.
          A chodze za Tobą, bo uwiklalaś sie w afere z niepełnosprawną kobieta i jej
          dzieckiem, , które ewidentnie potrzebuje, by ktoś (ojciec) porządnie sie nim
          zająl i stworzył mu dom, a ty - delikatnie mówiac - nie widzisz dalej czubka
          twego nosa.
          Albo sie zajmujesz cudzymi sprawami, albo piszesz polprawdy i czekujesz
          glaskania po główce.
          Mnie po prostu szkoda tego chlopca, i troche jego matki, i tyle.
          • ilona1004 Re: nanga ..coś tam 07.05.08, 15:28
            nangaparbat3 napisała
            uwiklalaś sie w afere z niepełnosprawną kobieta ....

            proszę ponownie byś nie przekręcała faktów,nie uwikłałam się w
            aferę ,lecz założyłam chory(to przyznaję)związek z nierozwiedzionym-
            rozwodnikiem,którego żona była okazem zdrowia ,a "kalectwo"ma można
            powiedzieć na własne zyczenie.

            Sprawy nie tak się początkowo układały i nie tak miało to
            wyglądać ,w życiu nie zgodziłabym się wziąć wrednego nastolatka pod
            swój dach,inna sprawa gdyby to było małe dziecko,wtedy i owszem
            ale ten młody człowiek ma już swój ukształtowany charakter,styl
            bycia,postawy ,które mi niestety nie odpowiadają.

    • moon_witch Re:szczyt bezczelnosci! 05.05.08, 22:32
      No ja tez bym czegos takiego nie zaakceptowala.
      Wydaje sie nie miec krztyny szacunku do ciebie.
      Jezeli jestes na tyle silna, aby sie z nim rozstac, jezeli to twoje
      mieszkanie, to jedynie zrob to co zrobiloby wiele kobiet,czyli kopa
      w poslady i dowidzenia!
    • solaris_38 Re: Poradźcie -co myślicie.....? 05.05.08, 22:36
      ludzie różne rzeczy gadają w złości
      a ty sama musisz zdecydować ile chcesz znosić aby tylko z nim być

      choć samotność jest dla kobiet ekstremalnie smutna
      zcasem nie warto być z kimś kto rani nasze poczucie godności

      z drugiej strony jeśli go kochasz
      a on pzreprosił za swoje zachowanie
      i to mu się raczej nei zdarza to może warto pokochać syna i oddać mu ostatni
      serek z lodówki :) ;) :)
      czy nie oczekiwałabyś żeby konkubent pokochał twoje dziecko
      • lifeisaparadox Re: Poradźcie -co myślicie.....? 06.05.08, 07:57
        Jak kobieta ustapi z tym synem to ma przechlapane. Ona sobie po prostu nie zyczy
        zeby chlopak buszowal po ich mieszkaniu i robil na co ma ochote... tym bardziej
        ze wczesniej nie mial kluczy do mieszkania, wiec to nie kobieta robi problem w
        juz istniejacej sytuacji, ale maz sie z nia nie liczy.
        Z reszta facet pewnie ma takie samo zdanie w zlosci jak i bez... w koncu stary
        rozwodnik.
        • solaris_38 Re: Poradźcie -co myślicie.....? 06.05.08, 19:34
          jasne
          ale jednak stary rozwodnik i jego syn tez potrzebują miłości
          i ta miłość może zdzaiałać coś dobrego

          tylko nie kosztem zranienia samej siebie tak bardzo ze tej miłości i tak już nie
          będzie się dawać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka