kateoz
20.05.08, 05:27
witam
przyjechala do mnie kolezanka ktorej nie wiedzialam 20 lat z mezem i
synkiem na wakacje.na 2 tyg dokladnie.
w ogole ze mna nie rozmawia.lezy tylko na lozku i czyta ksiazke lub
spi,nie pomaga mi w przygotowywaniu posilkow,nie pozmywa (cos na
zasadzie ja gotuje -ty zmywasz),nie pomoze poznosic naczyn do
kuchni,nawet nie potowarzyszy mi w kuchi,nie poda zadnego pomyslu na
posilek.do mojego meza slowem sie nie odzywa a wieczorami poprostu
znika bez pozegniania czy zwyklego dobranoc.
maz lata po calym mieszkaniu(dodam ze jego w ogole nie znalam)
zaglada we wszystkie katy,czul sie na tyle komfortowo ze nawet
otworzyl mi maja prywatna poczte....
kumulowalo sie we mnie,bulgotalo,emocje tak mna miotaly ze w koncu
przy jednej kolacji przy ktorej byl alkohol peklam i tak nagadalm,ze
kolezanka pol nocy w poduszke plakala.
na drugi dzien wyjasnilysmy sobie to i tamto ,ale juz atmosfera
miedzy nami byla ciezka i sztuczna..
mialam w domu wielokrotnie gosci,bo mieszkam daleko i egzotycznie
ale nigdy nie zdarzylo mi sie aby gocie byli takimi
egoistami.dodam ,ze moj maz calymi dniami byl w pracy,ja dzieci nie
mama,wiec latalam i obsugiwlam kolezanke i jej rodzine od a do z
samiuska a do tego jeszcze popludniami chodzilam do pracy.czulam sie
jak sluzaca.
w swoim wytlumaczeniu kolezanka powiedziala ze w koncu to ona
przyjechala na wakacje wiec dlatego nie garnela sie do pomcy.no ale
ja przeciez nie kazalam jej myc okien czy sprzatac.poprostu w szoku
bylam ze nie czula sie zle z tym bezwzglednym wykorzystywaniem mnie..
oboje to ludzie wyksztalceni.....
prosze powiedzcie swoja opinie bo ja juz sama nie wiem co mam o tym
myslec??/
ja znam siebie i wiem ze ja bedac u niej w domu napewno nie
mialambym czelosci sie w ten sposob zachowywac.
mam zal po tej wizycie a mialo byc tak pieknie...
pozdrawiam