Dodaj do ulubionych

a jesli kochasz za bardzo

06.07.08, 10:55
to jestes uzależniona/y tak samo jak od narkotyków, alkoholu,
nikotyny.Jesteś uzalezniony od miłości ,która nie daje wolności ani
Tobie ani partnerce/partnerowi.
Ja chyba jestem z grupy ludzi, którzy kochają za bardzo.
Jak z tego wyjść ?!
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: Nonsens:) 06.07.08, 11:28
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=81393008
      Nie wszystko, co wyczytujesz w magazynach dla kobiet niemyślących ma sens.
      Nie ma miłości "za bardzo", tak jak i nie ma "za mało"...ona jest albo jej nie ma.
      • mesgo Re: Nonsens:) 06.07.08, 11:45
        Niekoniecznie, zalzezy jak to rozumieć. Dając siebie w calości
        osobie ktora kochasz , w gruncie rzeczy dajesz za wiele,z czaem ta
        osoba przestaje cie szanwoac, bo dostala wszystko.
        • shangri.la Re: Nonsens:) 06.07.08, 11:56
          Dajesz wszystko, więc nie "za wiele":)
          To jest właśnie istota miłości....dać wszystko nie oczekując niczego.
          A jeśli ktoś , w domyśle mężczyzna, przestaje szanować kobietę, która dała mu
          bezwarunkową miłość, to już jego problem.
          • mesgo Re: Nonsens:) 06.07.08, 12:46
            tak, jego ale i jej w gruncie rzeczy, poniewaz czuje sie odrzucona i
            cierpi
            • shangri.la Re: Nonsens:) 06.07.08, 16:51
              Cierpienie jest elementem życia....tak jak szczęście, radość, narodziny, śmierć.
              Dosięgnie każdego w tej lub innej formie, prędzej lub póżniej.
              Lepiej jest cierpieć z miłości niż z braku zdolności do niej.
    • dotyk_wiatru Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 11:31
      Można kochać za bardzo Mesgo?? Czym to miałoby się objawiać?:)
      • mesgo Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 11:46
        Można, kiedy wstajesz i myslisz tylko o ukochanej osobie,kiedy
        zasypiasz, kiedy robisz okolwiek,kiedy nie ptorafisz przestac
        myslec. kiedy determinuje to cale twoje zycie, kiedy chcesz dostawac
        stale cos zapominajac ze ktos ma potrzebe przez chwile bycia
        samamemu. to troche jak nadgorliwisc....
        • dotyk_wiatru Re: a jesli kochasz za bardzo 07.07.08, 22:24
          To jakaś świeża sprawa?
          Przytoczę pewna trafną uwagę z innego forum...'Miłość jest wówczas
          kiedy chcesz zrobić coś dla drugiej osoby i nie dlatego żeby dostać
          coś w zamian. Poprostu chcesz.'
        • leda16 Re: a jesli kochasz za bardzo 08.07.08, 20:14
          Przecież to nie jest żadna miłość tylko obsesja z zaleganiem afektu. Poza tym dużo niezrównoważenia emocjonalnego, idee fix. Kategorie czysto psychiatryczne. Biedna kobieta...powinna wiać od Ciebie jak najdalej.
    • nangaparbat3 Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 11:38
      mesgo napisała:

      > to jestes uzależniona/y tak samo jak od narkotyków, alkoholu,
      > nikotyny.Jesteś uzalezniony od miłości ,która nie daje wolności ani
      > Tobie ani partnerce/partnerowi.
      > Ja chyba jestem z grupy ludzi, którzy kochają za bardzo.
      > Jak z tego wyjść ?!


      Kochac jeszcze bardziej.
      Żeby kochac jeszcze bardziej, trzeba najpierw zbudowac własna wewnetrzna siłę,
      zaakceptowac - pokochac - siebie, nie bac się samotności.
      • mesgo Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 11:47
        tylko jak pokochac siebie, to dla mnie za trudne.
        • drugi_oddech Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 17:01
          Jeżeli nie kochasz siebie to dając komuś siebie czujesz, że tak naprawdę to dajesz mu towar wątpliwej jakości.
          Jak się czujesz z tą myślą?
          • drugi_oddech p.s. 06.07.08, 18:56
            Kiedy nie kochasz siebie a próbujesz kochać kogoś to przeczuwając że dajesz mu towar niskiej jakości możesz czuć np.:
            a). pogardę do tego kogoś - że daje się oszukiwać;
            b). strach - że on odkryje oszustwo;
            c). nienawiść do tego kogoś - że niedostatecznie odpowiada na Twój wysiłek "merchandisingowy".
            Wszystkie te uczucia są oczywiście w tle - ukryte, cicho wibrują sobie w Twojej nieświadomości.

            Widzisz tu przestrzeń na miłość?
            Dlatego najpierw warto pokochać siebie - bo wtedy dopiero naprawdę może być DAR.
            • nangaparbat3 Re: p.s. 07.07.08, 12:55
              Słowo "towar" w tym kontekscie okropnie mnie drażni, wręcz brzydzi.
              Ale poza tym - dziekuje, lepiej tego ujac nie mozna.
      • mesgo ps 06.07.08, 11:47
        akceptowac, lubic ale kochac nie
        • nangaparbat3 Re: ps 07.07.08, 12:56
          mesgo napisała:

          > akceptowac, lubic ale kochac nie

          Jak długo nie kochasz siebie, nie mozesz kochac nikogo innego.
    • malawinka Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 11:47
      Maleszka też kochał za bardzo,dzieci Maleszki
      • mesgo Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 11:58
        taa
        • malawinka Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 12:06
          przykre ale prawdziwe,czas się obudzić,lajf is brutal,tiaaa
          • mesgo Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 12:08
            wiec znienawidziec siebie ze jestem glupia?
            • malawinka Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 12:10
              bo ja wie,suka raczej
              • mariaeva Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 12:17
                dlaczego obrazasz/
                • malawinka Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 13:11
                  a dlaczego nie,to też uczucie
              • mesgo ?????????? 06.07.08, 12:17
                ????????????????
            • leda16 Re: a jesli kochasz za bardzo 08.07.08, 20:39
              Ach, więc jesteś kobietą? Ten syndrom u kobiet występuje częściej. Nie ma na szczęście tak silnego przebiegu jak u mężczyzn. Przy próbach uwolnienia się od takiej "miłości" męzczyzna reaguje przerażającą, impulsywną agresją. Nóż, kwas solny, groźby karalne są jej najsłabszą formą.
    • mariaeva Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 12:18
      Pojdz to terapeuty i pogadaj z kims
      • malawinka Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 13:13
        jeszcze wlezie mu do łózka,wiesz,one tak mają, i będzie mu płacić
        za miłość
        • mariaeva Re: a jesli kochasz za bardzo 06.07.08, 13:25
          nie sadze,
          to byloby....
    • spinline Re: Nigdy nie kocha sie za bardzo.:)))) 06.07.08, 13:56
      Milosci nigdy nie dosc. Jednak jest roznica w sposbie kochania.

      Niektorzy wychodza poza miare 'kochajac niekochaja'
      Nie szanuja integralnosci drugiej osoby, brak im tolerancji dla
      innych. A w sytuacji, gdy ta druga strona chce odejsc zaczynaja
      zabiegac o nia intensywnie narzucajac sie czesto i depczac wlasna
      godnosc.

      Szczegolnie mozna zaobserwowac to w 'zalobie' po utraconej milosci.
      Te osoby wychodza bardzo dlugo z takich zwiazkow, czasami latami
      zbieraja sie do kupy.

      Nie mzoe kochac ten kto siebie nie potrafi kochac.
      • mesgo Re: Nigdy nie kocha sie za bardzo.:)))) 06.07.08, 13:59
        Masz racje,że kochać mozna tak ze sie za duzo chce dostac, samej
        dajac bardzo duzo. Narzucac się, mimo ze to jest glupie i nie daje
        nic . Czasem mylse ze ja sie narzucam, choc nigdy tego nie
        uslyszalam, nawet gdy zapytalam.
      • malawinka Re: Nigdy nie kocha sie za bardzo.:)))) 06.07.08, 14:30
        ale pie.... za pie.... ?
        robice tu na pół etatu ?
        • magdulajda Re: Nigdy nie kocha sie za bardzo.:)))) 06.07.08, 15:46
          poruszony temat jest mi bardzo bliski... nie umiem o tym pisać czy mówić. Kocham
          kogoś całą sobą, raz jest dobrze a raz źle. To normalne. Dzięki waszym
          wypowiedziom wiele zrozumiałam. Lubie czytać to forum, wiele można się
          dowiedzieć, wiele nauczyć, a także zatrzymać się i pomyśleć nad sobą...

          pozdrawiam wszystkich

          • mesgo Re: Nigdy nie kocha sie za bardzo.:)))) 06.07.08, 16:15
            :)
        • facettt Luluniu ? 06.07.08, 16:02
          wstalas dzisiaj z lozeczka ta krotsza nozka, czy ta bardziej?
          • mesgo Re: Luluniu ? 06.07.08, 16:16
            ta bardziej ;)
    • shangri.la Re: Muzycznie....:) 06.07.08, 17:51
      pl.youtube.com/watch?v=HN0_af7AD8Y&feature=related
      ....much too much:)
      • shangri.la Re: Muzycznie, ku przestrodze dla strachliwych:) 06.07.08, 17:54
        pl.youtube.com/watch?v=EceOhfqYQhw
        • mesgo Re: Muzycznie, ku przestrodze dla strachliwych:) 06.07.08, 23:50
          poslucham
    • zyg_zyg_zyg Re: a jesli kochasz za bardzo 07.07.08, 11:42
      www.kobieceserca.pl/czytelnia-uzaleznienie_kobiety_od_%20mezczyzny.html.html
      • shangri.la Re: Zyg, zacznij czytać porządną literaturę 07.07.08, 11:58
        ....albo wogóle zacznij coś czytać, a bzdurne artykuły , jakich mnóstwo na
        necie, zostaw tym, do kogo są adresowane, czyli ćwierćinteligentom z tzw
        aspiracjami:)
    • ocochodzi81 Re: a jesli kochasz za bardzo 08.07.08, 10:43
      terapia terapia terapia :) :) :)
      znam problem z autopsji niby fajnie miec kogos kto bardzo cie kocha
      ale w pewnym momencie powstaje dysharmonia w zwiazku i moze doprowadzic do
      powaznych problemow
      jesli jesce zaczniesz narzucac swoja wizje swiata partnerowi to moga sie tez
      zaczac frustracje z jego lub twojej strony ktore moga prowadzic do konfliktow i
      agresji
      znam to i wiem ze duzo rzeczy mozna wyprostowac jesli sie chce i jest sie co
      najwazniejsze swiadomym problemu
      bylem w takim zwiazku...i nadal chyba jestesmy choc formalnie nie jestesmy a
      moja "partnerka" ma nowego "pacjenta" :)
      wiem ze za pozno trafilismy do dobrego lekarza bo takie rzeczy da sie poukladac
      trzeba tylko troszku popracowac nad tym
      ja kocham ta kobiete duzo czasu nie minelo od rozstania ale wiem ze do konca
      zycia bede ja kochal bo to dobra kobieta tylko skrzywdzona przez "super rodzicow"
      ja sam tez chodze sobie do lekarza zeby zrozumiec jak i dlaczego dalem sie
      wciagnac i pracuje nad tym zeby sie zdystansowac do zycia
      :))) ogolnie wierze ze prawdziwa milosc jest i bedzie zawsze trwac
      ja pomysle sobie o swoich dziadkach jaka z nich byla para to az serce
      peka i tez chce takiej prawdziwej milosci i partnerki do konca zycia gdzie czy
      dobre czy zle przez cale zycie w jedym kierunku trzymajac sie za rece:)))
      no a jest jak jest i trze pracowac nad soba i starac sie byc lepszym kazdego
      dnia i !!nie uciekac od problemu!!!tylko stwiac mu czoła i
      isc samemu na terapie albo z parnerem lub kims kogo sie "niby" kocha
      ja bym poszedl z "moja parnerka" na terapie bo duuuuzo nas łaczy
      kuchania muzyka koncerty podroze ten sam gust łózko i wiele innych :)) ale jej
      wielka milosc przerosla ja i odeszla
      na razie chodze sam do lekarza bo ona ucieka przed problemem a moze pojdzie z
      nowym "pacjentem" nie wiem ale warto isc i porozmawiac i zrozumiec to wszystko :)))
      moze pomieszane to wszystko ale da sie chyba zrozumiec:))


      • mesgo Re: a jesli kochasz za bardzo 10.07.08, 14:31
        terapia? nie jestem za tym, wywnętrznianie się przed kims obcym nie
        jest dla mnie dobre, nie lubię. W Towim związku chyba Ty jednak
        kochalęs bardziej?
    • lacido Re: a jesli kochasz za bardzo 08.07.08, 23:14
      To chyba nie jest miłość
      • mesgo Re: a jesli kochasz za bardzo 10.07.08, 14:31
        jest,tylko są efekty uboczne negat.
        • lacido Re: a jesli kochasz za bardzo 10.07.08, 23:38
          efekt uboczny miłości??? hmmm chyba nie powinno być takowych :)
    • shangri.la Re: a jesli kochasz za bardzo...posluchaj:) 09.07.08, 21:45
      www.youtube.com/watch?v=FVJqRLU3J0I
      • shangri.la Re: a jesli kochasz za bardzo...posluchaj:) 10.07.08, 09:00
        www.youtube.com/watch?v=Iawro7IfoCM&feature=related
        ...i kochaj jeszcze bardziej:)
    • ela.buu Re: a jesli kochasz za bardzo 10.07.08, 13:13
      jest ksazka o kochaniu za bardzo
      ;kobiety ktore kochaja za bardzo ; Robin Norwood

      jest tez grupa wsparcia

      www.slaa.pl/?strona=wspoluzaleznienie
      strona do autodiagnozy
      gdzie sa spotkania
      Tam znajdziesz ludzi ktorzy chca na ten temat mowic


      www.slaa.pl/mityngi
      Ja tez kocham za bardzo mi wspolnota pokazala inny swiat
      pomaga mi znalesc sens zycia i zdrowa milosci
      • shangri.la Re: Nonsens do kwadratu dla naiwnych:) 10.07.08, 13:17
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=81785657&a=81786385
        • ocochodzi81 Re: Nonsens do kwadratu dla naiwnych:) 10.07.08, 13:26
          nie czaje was:))
          jesli sie kogos kocha to daje mu calego siebie
          pamagam w kazdej sytuacji nawet gdy bladzi to podaje reke
          zycie jest tak zawile ze czasami czlowiek potrafi sie zgubic i osoba ktora kocha powinna wyciagnac dlon i pokazac gdzie blad gdzie droga
          co w tym zlego?
          co zlego w kochaniu kogos kto odszedl 4miesiace temu przeciez milosci od tak nie mozna zabic zapomniec tymbardziej ze bylo sie np zareczonym mialo sie dziecko ktore niestety "odpłyneło: i wogole
          milosc?? :))sam juz nie wiem ....chyba lepiej sie nie zakochaiwac a mozg stymulowac w inny sposob:))
          • shangri.la Re: Nonsens do kwadratu dla naiwnych:) 10.07.08, 13:39
            Ja też nie "nie czaję" tych pań, które boją sie kochać, bo równie dobrze mogły
            by się bać żyć, oddychać, jeść, wzruszać, pracować, umierać.
            Miłość jest częścia życia....najpiękniejszą cześcią naszego istnienia i
            nawiększym szczęściem, jakie może spotkać człowieka, a ten, który jej się boi
            jest ułomny i zasługuje jedynie na współczucie.:(
            • mesgo Re: Nonsens do kwadratu dla naiwnych:) 10.07.08, 14:33
              Masz rację, mnie chodziło o to że się zabardzo kocha w
              sensie "pazernie"
              • shangri.la Re: Nie rozumiem...co przez to rozumiesz? n/t 10.07.08, 14:34

      • mesgo Re: a jesli kochasz za bardzo 10.07.08, 14:32
        dziekuję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka