Dodaj do ulubionych

Czy dobrze robi że wraca?? trochę długawe...

07.07.08, 10:13
Moja koleżanka była w związku z facetem 5 lat... w ciągu ostatnich dwóch lat
zaczęło się między nimi psuć- była na każde jego skinienie, sprzątaczka,
praczka, kobieta do seksu itd ... Pił bez umiaru tzn nie znał takiej granicy
kiedy trzeba powiedzieć stop i zakończyć imprezowanie, robił wręcz przeciwnie
pił do tego stopnia że kolejnego dnia nie pamiętał co sie z nim działo, to ona
martwiła się o niego i np odprowadzała go do domu...(kiedyś wyzwał ją od kurw
i suk, był oczywiście pod wpływem alkoholu) dużo by tu wymieniać takich
sytuacji w których czuła, że coś nie tak jest w tym związku. W końcu
powiedziała dość i postanowiła odejść. On początkowo w to nie wierzył i myślał
a raczej był pewny tego że ona max po 3 dniach przyjdzie się pogodzić, tak się
jednak nie stało. Był wściekły tą sytuacją, nachodził ją w domu, padały wtedy
z jego ust przykre słowa min to że jest oziębła seksualnie, jest kitowa bo ma
małe piersi itd. I nadszedł czas że w końcu przystopował i się od niej
odczepił, nie nachodził, nie telefonował, zero kontaktu. Ona odżyła, zaczęła
spotykać się z kimś innym, była w to bardzo zaangażowana, ale nie udało im się
i się rozstali... trochę to przeżyła bo z tym chłopakiem miała namiastkę
normalnego, zdrowego związku gdzie nie tylko kobieta się stara ale i facet
również. Odczułam to tak jakby bała się tego że ten facet z którym spotykała
się 5 lat rozpije się i skończy źle. Więc zaproponowała mu spotkanie, o takie
zwykłe spotkanie bez podtekstów, chciała z nim pogadać na temat jego dalszych
planów życiowych. Nie nalegał na powrót ale wiem że zaprezentował się z dobrej
strony... mówił ze zrozumiał dlaczego odeszła i że wie w czym tkwił błąd, że
to wszystko przez alkohol te chore sytuacje, te kłótnie dlatego że chciał się
napić w spokoju i potrzebował samotności a wiedział ze po tym moja koleżanka
pójdzie do domu, powiedział ze to zrozumiał i jest gotowy robić sobie wszywkę
za wszywką. No i ją z deka zaczarował, od tego spotkania posypała się lawina
spotkań, i tak trwa do dziś.

Chłopak ten pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej,jest DDA, matka alkoholiczka
zmarła rok temu, ojciec kilkanaście lat temu
Ja uważam że ludzie się tak łatwo nie zmieniają, bardzo boję się że koleżanka
wpakuje się drugi raz w to samo bagno, bo ile może być dobrze w takim
związku?? rok.. dwa..?? Myślę, że koleżanka popełnia wielki błąd, lecz rozumię
że to jej decyzja i nie zamierzam w nią ingerować. A Wy co sądzicie o takim
powrocie? Może ktoś z Was miał podobną sytuację? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Czy dobrze robi że wraca?? trochę długawe... 07.07.08, 11:26

      Scenariusz, ktory opisalas jest klasyczny, wlasciwie podrecznikowy.

      Wszywka alkoholikowi nie pomoze. Pomoze AA i intensywna terapia, a
      najpierw odwyk na oddziale zamknietym.
      A kolezanka jest zwyczajnie wspoluzalezniona i takze wymaga terapii.
      • shangri.la Re: Bene, za ile ją "wyleczysz" z nadziei...? 07.07.08, 11:32
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=81393008
        ...i zniszczysz resztki szacunku dla siebie?
        Jeśli potrzebujesz kasę na wakacje, idż zbierać owoce leśne, a nie dorabiaj się
        na na ludzkim nieszcześciu!
        • bene_gesserit Re: Bene, za ile ją "wyleczysz" z nadziei...? 07.07.08, 20:42
          Odczep sie odemnie, dziekuje z gory. Nie jestem terapeutka i nie
          bede, zajmij sie soba albo watkiem.
      • marchewkowepole1 Re: Czy dobrze robi że wraca?? trochę długawe... 07.07.08, 11:41
        Nie chciałam przedstawić go jako typowego alkoholika...chociaż wiem że nie
        znanie granicy w piciu jest poważnym problemem i prowadzi do alkoholizmu oraz,
        że wszywka to wielki pic na wodę... Z tego co wiem nie pije, i namiętnie
        odbudowuje związek z koleżanką.
        • bene_gesserit Re: Czy dobrze robi że wraca?? trochę długawe... 07.07.08, 20:47
          W kazdym osrodku odwykowym mozna dostac proste testy (kilka -
          kilkanascie pytan), dzieki ktorym mozna ustalic skale problemu,
          jaki ma alkoholik albo o alkoholizm podejrzany. Wszywka _nic_ nie
          daje. Same checi tego chlopaka 'zeby wszystko zmienic i zaczac zyc
          od nowa' to za malo. Jesli jest uzalezniony, nie poradzi sobie z
          uzaleznieniem sam. To nie jest mozliwe. Najpierw niech pojdzie na
          rozpoznanie, jaki ma problem, potem ewentualnie na odwyk, potem
          terapia i AA (AA do konca zycia, neistety). Kolezanka na spotkania
          wspoluzaleznionych. Poszukaj o uzaleznieniach i wspoluzaleznieniach
          w internecie - jest bardzo duzo informacji na ten temat, wystarczy
          wrzucic w przegladarke AA np.

          JEsli temu chlopakowi _rzeczywiscie_ zalezy, nie powinien miec
          problemu z pojsciem do terapeuty od uzaleznien na rozpoznanie i
          poddanie sie terapii, jesli istotnie uzalezniony jest. Jesli
          odmowi, bedzie to swiadczyc o tym, ze ma problem wiekszy, niz mu
          sie wydaje, a na tej dziewczynie nie zalezy mu tak bardzo, jak na
          piciu.
    • spinline Re: Duzo opislas tego faceta 07.07.08, 11:50
      Ale cos malo o niej jaka jest jej sytuacja domowa i rodzinna czyw
      pracy.

      To wszystko ksztaltuje czlowieka.

      Trudno jest powiedziec czy ta kobieta robi zle czy dobrze.Prawda
      jest taka ze z alkoholizmu mozna wyjsc i wiele osob to robi choc to
      nie latwy proces.
      • marchewkowepole1 Re: Duzo opislas tego faceta 07.07.08, 11:58
        Mieszka z rodzicami, niezależna finansowo, ma pracę. Ojciec miał jakieś tam
        ekscesy związane z nadużywaniem alkoholu, obecnie zaszyty nie pije.

        Strasznie zamotana ta historia... a mnie szlag trafia jak widzę że powraca do
        tego człowieka mimo iż było jej źle. Chodzi mi o to że tak się łatwo na to
        zgodziła, nie postawiła żadnych warunków typu psycholog czy terapia DDA...
        Generalnie uważam że nie ma możliwości zmiany swojej osobowości bez pomocy
        specjalisty, że jeśli ktoś był chamski do kobiet i nie posiadał szacunku np do
        swojej matki alkoholiczki to dziwne żeby na dłuższą metę miał szacunek do swojej
        kobiety.
        • shangri.la Re: Duzo opislas tego faceta 07.07.08, 12:01
          marchewkowepole1 napisała: jeśli ktoś był chamski do kobiet i nie posiadał
          szacunku np do
          > swojej matki alkoholiczki to dziwne żeby na dłuższą metę miał szacunek do swoje
          > j
          > kobiety.

          I słusznie.
          Jeśli ktoś obraca się w środowisku kobiet, które na chamstwo pozwalają sobie,
          taki pozostanie.....chyba , że się ocknie w towarzystwie normalanej kobiety, na
          której bedzie mu baaaaardzo zależeć, ale z całą pewnościa nie bedzie to terapeutka:)
        • spinline Re: Duzo opislas tego faceta 07.07.08, 12:04
          jezeli ktos ma bardzo niskie poczucie swojej wartosci to trudno
          jest takiej osobie cokolwiek wytlumaczyc, dlatego ze taka osoba
          obraca sie bardzo w swiecie zludzen chetniej, niz w realiach zycia.
          Piszesz ze jej ojciec pokonal trudnosci zyciowe z epizodami
          alkohowymi, mozlwe ze stad bierze sie jej nadzieja. Mzoe ona wierzy
          ze ten facet pokona swoje problemy alkoholowe.
        • marchewkowepole1 Re: Duzo opislas tego faceta 07.07.08, 12:04
          Bardzo dobra, ciepła, otwarta osoba, trochę nerwowa... byle co a ona już sie
          trzęsie. życzliwa i pomocna. Bardzo przezywała kłopoty w ich związku i chciała
          rozmawiać ale niestety nie miała z kim, to był tylko monolog. Zarzekała się że
          nie wróci do niego, mówiła ze byłoby coraz gorzej i ze ona chce normalnego życia.
          • ca-ti Re: Duzo opislas tego faceta 07.07.08, 16:42
            Dla niej normalne życie to życie z alkoholikiem.
            Ojciec nim jest i emocje jakie przeżywała będąc dzieckiem są
            wdrukowane w jej psychikę. Są jej znane, dlatego podświadomie dąży
            do powtórzenia ich w swoim dorosłym życiu.
            Ma w sobie konflikt - wie, że to jej szkodzi, że cierpi, a
            jednocześnie szuka tych doznań.
            Poczucie wiecznej niepewności, huśtawka nastrojów, strach, ból, żal
            to dobrze jej znane emocje.
            Przed nią długa droga do samej siebie; jeśli nawet odejdzie od tego
            faceta, a nie uporządkuje swoich emocji, to każdy następny będzie do
            niego podobny, niestety...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka