Gość: Agata
IP: *.ucl.ac.uk / *.ucl.ac.uk
10.10.03, 21:11
Ciekawa jestem waszych opini na temat decyzji jaka jakis czas temu podjelam
lecz wciaz nie mam pewnosci czy byla ona sluszna. Wszystko wiaze sie
oczywiscie z facetem.
Mam 25 lat, od 6 lat jestem z pewnym facetem w tym samym wieku co ja, bardzo
go kocham on twierdzi ze kocha mnie i wszysko byloby w porzadku gdyby nie
jedno ale. Poniewaz tak dlugo jestesmy razem w pewnym momencie zaczelam o nim
myslec jako o kims z kim chce w przyszlosci zalozyc rodzine, miec dzieci i
tak dalej. Wydawalo mi sie oczywiste, ze jego plany sa takie same. Tymczasem
kiedy ktoregos razu zaczelismy dluzej rozmawiac na ten temat okazalo sie, ze
on nie wie do konca co bedzie w przyszlosci, na razie nie czuje sie gotowy do
wchodzenia w zwiazek malzenski. Generalnie moglby zyc tak jak do tej pory
(mieszkamy razem) cale zycie i zupelnie by mu to nie przeszkadzalo.
Taka sytuacja mi zupelnie nie pasuje i dlatego zdecydowalam sie zmobilizowac
go do podjecia jakiejs decyzji, przynajmniej w kwestii tego czy wogole
zamierza sie ze mna ozenic. Poniewaz aktualnie jestem za granica (trzy
miesiace) pozostawilam mu ten czas na podjecie decyzji: albo sie zareczamy,
co oznacza ze on chce byc ze mna w przyszlosci i kiedys sie pobierzemy albo
rozstajemy sie.
Czy to jest uczciwa propozycja?