IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 15:12
Po krótce,jestem po rozwodzie i dwa i pół roku temu temu zaplątalam sie w
zwiazek z żonatym.Pare m-cy temu żona o nas sie dowiedziała.To mimo 3 rozstań
ciagnie sie dalej.Strasznie ciężko uwolnic mi się bo on zawsze się
odzywa,mówiąc ,ze nie potrafi zapomnieć etc.Godzinami by rozmawiał przez
telefon,zwierzał sie ze swoich problemów,prosi tez o pomoc w pracy.Najdłużej
nie spotykaliśmy sie półtora miesiąca,wszystko wróciło z jego inicjatywy.
Cała sprawa jest w zawieszeniu,słyszę "może potrzebuję wiecej czasu" już
próbował ,rozstać sie z żoną,przyjechał ale na drugi dzień powrót.Niedawno
powtórka z rozrywki,noc i dzień u mnie potem po telefonach z tamtej strony
powrót i cisza przez kilka dni.Nie sądzę ,że to mu tak łatwo przychodzi bo
choć "chłop jak dąb" nagle klopoty z sercem,nadciśnienie poważne,omdlenia.U
mnie ciągły stres od myśli samobójczych po euforię.Ciągłe bole glowy ,szyi
itd.Nie potrafię wziąć sie w garć i po prostu powiedzieć cześć.Oni nie maja
dzieći.Z tego co wiem,nie chcieli.Potem jego żona chciała ale on nie
chciał.Natomiast ja ciągle wysłuchuję ,że chcialby miec dziecko ze mną,że mu
sie śni to po nocach itd. Nawet jak było podejrzenie ,że może jestem to
alarm.Mam mu powiedzieć natychmiast.On natychmiast odchodzi od żony,będzie
mnie nosil na rekach itd.Codziennie wraca do tego tematu.Po co? Czego on
właściwie chce? Jest innego wyznania niz ja.Tam rożwód możliwy jest tylko gdy
strona pokrzywdzona wniesie wniosek.Wiąże się to zresztą z bardzo
nieprzyjemnymi wydarzeniami min. z wykluczeniem ze społeczności.Możliwe,że ja
go tłumacze na wszystkie możliwe sposoby.Jemu jest tak wygodnie i
koniec,jednak cholernie mi ciężko oderwać się i pozbyć złudzeń.Po pół roku
dowiedzialam się,że jest żonaty,po roku jakiego jest wyznania ,wiem,że nie
powinnam mu wierzyć zupełnie a jednak dla mnie jest KIMŚ! To
chore..Przyjaciele mówią mi,ze to jakaś obsesja.Dlaczego silna i samodzielna
kobieta trwa w takim bezsensownym związku? Dlaczego on w tym tkwi? Na co
czeka?Co zrobić by się zdecydował?
Obserwuj wątek
    • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 15:14
      od ilu lat oni są małżeństwem?
      • komandos57 Re: Kochanka. 14.10.03, 01:15
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > od ilu lat oni są małżeństwem?
        /////////////////////////////////////////
        a chuj cie to szmato obchodzi
    • m.malone Re: Kochanka. 13.10.03, 15:15
      Cholera! To trochę jak pole minowe.
    • malwinamalwina Re: Kochanka. 13.10.03, 15:17
      moze masz im dziecko ktorego miec nie moga urodzic ?
      jesli to muzulmanin - calkowicie mozliwe
      i w zyciu go juz nie zobaczysz


      a jestes do niego przyklejona bo jest "inny" - omdlenia i rozne zawaly to takie
      poludniowe ;-)
      pewnie sie zastanawiasz o co tu chodzi i nie masz klucza do kodu
      moze cie to trzyma - fascynacja..?
      • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 15:34
        Ty Malvina jesteś niebezpiecznie mądra.
        • malwinamalwina Re: Kochanka. 13.10.03, 15:38
          ani sie waz mnie tu kompromitowac ! ;-)



          > Ty Malvina jesteś niebezpiecznie mądra.
          • Gość: Obłęd Re: Kochanka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 15:56
            Są małżeństwem od 8 lat.Nie chcieli miec dziecka bo sie dorabiali.Teraz od
            dwoch lat są jak to sie mówi ustawieni.Jego zona chciała miec dziecko jakieś
            połtora roku temu.Ale ja już byłam.Spotykamy się ponad dwa lata znamy od
            trzech.I on nie zgodził sie na dziecko.Nie rozumiem po co mu dziecko,ze mna?
            Mówi mi,że bardzo by się cieszył i wtedy to by przeważyło szalę.Nie rozumiem
            tego.Gdy sie kogos kocha to robi sie wszystko by ze sobą być a on?Dziecko mu do
            tego potrzebne? Ja chce być z nim ale nie w taki sposób.Nie chcę tego jeszcze
            bardziej komplikować.
            • Gość: Obłęd Re: Kochanka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 16:02
              Nie jest muzłmaninem.Narodowość polska... inaczej byłoby to wszystko prostsze.
            • Gość: girlfriend przecież to osioł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 16:05
              myslałam, że moze mają z 20letni staż...wtedy trudno sie rozstać, ale tak???

              masz rację - jak się kogoś kocha to się nie gada, że dziecko "przeważyłoby
              szalę"
              On nie kocha zadnej z Was, to egiosta - wiej od niego, póki mozesz.

              pzdr :)

              (jakby facet moja wartość sprowadzał do przewagi "reprodukcyjnej" to by mi
              zaraz miłość minęła ;))))

              • bukfa Re: przecież to osioł! 13.10.03, 18:03
                popieram
              • komandos57 Re: przecież to osioł! 14.10.03, 00:05
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > myslałam, że
                ///////////////////////jestes kurwa
                • Gość: girlfriend Re: przecież to osioł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 00:06
                  Komandos, walonki na krótkie nóżki i wypad do domu.
                  • komandos57 Re: przecież to osioł! 14.10.03, 00:07
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > Komandos, walonki na krótkie nóżki i wypad do domu.
                    //////////////////////////////////////////
                    a ty masz strusi mozdzek pojebana suko
                    • Gość: girlfriend Re: przecież to osioł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 00:08
                      to i tak mam większy móżdżek niz Ty, bo Twoj jest przepiórczy, Komandos.
                      • Gość: ha..ha.. Re: przecież to osioł! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.10.03, 01:12
                        ..wow! a kto tutaj wpuscil tego...komandosa??
            • jmx Re: Kochanka. 13.10.03, 23:56
              Gość portalu: Obłęd napisał(a):

              > Są małżeństwem od 8 lat.Nie chcieli miec dziecka bo sie dorabiali.Teraz od
              > dwoch lat są jak to sie mówi ustawieni.Jego zona chciała miec dziecko jakieś
              > połtora roku temu.Ale ja już byłam.Spotykamy się ponad dwa lata znamy od
              > trzech.I on nie zgodził sie na dziecko.Nie rozumiem po co mu dziecko,ze mna?
              > Mówi mi,że bardzo by się cieszył i wtedy to by przeważyło szalę.Nie rozumiem
              > tego.Gdy sie kogos kocha to robi sie wszystko by ze sobą być a on?Dziecko mu
              do
              >
              > tego potrzebne? Ja chce być z nim ale nie w taki sposób.Nie chcę tego
              jeszcze
              > bardziej komplikować.

              Bo on szuka pretekstu by odejść od żony.
              Widać "miłość" do Ciebie to dla niego za mało... Chyba nie warto sobie nim
              zawracać głowy.
          • komandos57 Re: Kochanka. 14.10.03, 01:28
            malwinamalwina napisała:

            > ani sie waz mnie tu kompromitowac ! ;-)
            > ////////
            > > Ty Malvina jesteś niebezpiecznie mądra.
            ///////////////////////////////////////////////slusznie MaLWINO.Pochwala od
            takiej szmaty to kompromitacja
            >
            >
    • meg_blue Re: Kochanka. 13.10.03, 18:47
      Uciekaj, szkoda zycia, czasu, lez i sparalizowanego serca. To chora wyzebrana
      milosc jesli wogole to uczucie. Szczerze kochajacy facet nie robi takiej
      brasiliany. Stracisz tylko godnosc, szacunek do samej siebie. A on na koncu
      stwierdzi, ze jednak kocha zone. Facet jest niedecyzyjny. Podjac decyzje ma za
      niego los, dziecko?? To jakis absurd. Gdzie odpowiedzalnosc za swoje czyny,
      uczcucia, zachowania?
      Zastanow sie czy chcialabys aby taki niezrownowazony psychicznie chlopiec byl
      ojcem Twojego wymarzonego dziecka? Wiem, ze Twoje serce placze. Oszukaj go
      jednak dodatkowym zajeciem, na ktore nie mialas dotad czasu. Zrob cos dla
      siebie! Tylko dla siebie. Tak samo jak Twoj facet - egoista. Roznica jest
      jednak kolosalna. Ty ratujesz siebie, a on zamecza dwie kobiety mdlejac przy
      tym - gowniarz.
      • Gość: abi Re: Kochanka. IP: *.va.client2.attbi.com 13.10.03, 19:19
        Jak dla mnie to facet jest SJ.
        Niewiele to ma do rzeczy. Chociaż może tak. Czy on czeka aż jego żona go
        zdradzi, żeby uzyskać błogosławiony rozwód bez potrzeby wykluczenia ze
        społeczności? I to dziecko... Co to za beznadziejne tłumaczenie? Na dodatek
        facet nie ma inwencji twórczej i nic ciekawego nie potrafi wymyśleć.
        Dla mnie on jest niejasny jak przegotowany rosół. Jeżeli kocha to stać go na
        ponoszenie konsekwencji własnych decyzji. Jeżeli go nie stać, to przecież nie
        chcesz faceta, który nie potrafi ponosić konsekwencji swojego postępowania?
        Znałam jednego 50-latka , który zakochiwał się co parę lat w innej kobiecie,
        cały czas oczywiście tkwiąc przy żonie. Teraz mają wnuczęta i im się zaczęło
        układać. Nie pomyślał, kawał samoluba, co czują kobiety, którym tak slodził i
        obiecywał.
        Trzy szmaty za drzwi i do żony!
        • Gość: yps Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 20:06
          > Znałam jednego 50-latka , który zakochiwał się co parę lat w innej kobiecie,
          > cały czas oczywiście tkwiąc przy żonie. Teraz mają wnuczęta i im się zaczęło
          > układać. Nie pomyślał, kawał samoluba, co czują kobiety, którym tak slodził i
          > obiecywał.
          > Trzy szmaty za drzwi i do żony!

          czy znamy tego samego ??



          • abi_gail Re: Kochanka. 13.10.03, 20:14
            chyba nie:) ten, którego ja znałam mieszka gdzieś tam poza granicami kraju:)
            Ale widać podobni, może bracia:)
    • Gość: młoda Re: Kochanka. IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.10.03, 01:32
      Też się zaplątałam w chory związek,ale było to troche inaczej.Otóż mój eks
      skończył ze swoją narzeczoną dla mnie gdyż nigdy jej nie kochał i męczył go
      ten związek(słyszałam to nie tylko z jego ust).Byliśmy ze sobą szczęśliwi,ale
      bałam sie okazać mu uczucia i po pewnej sprzeczce odszedl ode mnie do niej,nie
      dawała mu spokoju ani ona,ani jego rodzice.Jednakże kontaktu ze mną nie zerwał
      dalej się spotykaliśmy powiedział,że mnie kocha;)Niedawno był ślub,po ślubie
      odrazu zadzwonił pytając jak się czuję i jak to przeżyłam.Widze że zależy mu
      na mnie w jakiś sposób,ale właśnie nie moge zrozumieć w jaki,on nie chce
      urywać ze mna kontaktów ani ja z nim(choć od ślubu minęły 3 tyg.i jeszcze się
      nie widzieliśmy tylko telefony i sms)Dzieci on nie chce choc ona tego
      pragnie,nie traktuje jej jak powinien, zy ich małżeństwo ma szanse a co ja mam
      robić???
      • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 01:36
        po co ten klient się z tamtą ożenił? ;)
        ludzie wiodą naprawdę skomplikowane żywoty...
        • jmx Re: Kochanka. 14.10.03, 01:41

          Niektórzy są chyba sadomasochistami ;-/
          • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 01:44
            niektórzy żyją tak szybko, że ich dusze nie mogą ich dogonić :)
            • jmx Re: Kochanka. 14.10.03, 01:49

              Taaa... i gubią przy tym rozum. Trójka ludzi cierpi kompletnie bez sensu....
              • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 01:53
                zastanawiam się, kto tej parze ślub dał. szkoda, że tych, co dają, mało
                obchodzi, komu dają...
                • jmx Re: Kochanka. 14.10.03, 01:59

                  No taaak.... Przyszli, chcieli, "mieli dobrą i nieprzymuszoną wolę" to
                  dostali. Jednak trzeba brać odpowiedzielność za własne czyny.
                  • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:01
                    powinno się podnieść ustawowy wiek "dopuszczalności" do mariażu.
                    proponuję: faceci 35 lat, kobiety 30 ;)
                    • jmx Re: Kochanka. 14.10.03, 02:04

                      No to jeszcze roczek wolności Ci został ;-))))
                      Ale gdyby stosować Twoje kryteria to połowy małżeństw by nie było ;-). Chociaż
                      z drugiej strony - jak sie rozpadły tez ich nie ma... Taniej by wyszło ;-/.
                    • Gość: młoda Re: Kochanka. IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.10.03, 02:04
                      całkowicie się zgadzam z Tobą:)on chyba nie dorósł ma 23 lata,ona 22, a
                      ja .....lepiej nie napisze
                      • jmx Re: Kochanka. 14.10.03, 02:05
                        Gość portalu: młoda napisał(a):

                        > całkowicie się zgadzam z Tobą:)on chyba nie dorósł ma 23 lata,ona 22, a
                        > ja .....lepiej nie napisze

                        No to życiwe przedszkole jeszcze...
                      • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:06
                        no facet 23 letni to jeszcze nie dorosły.
                        nic dziwnego, że on się za bardzo nie może połapać o co mu chodzi...
                    • komandos57 Re: Kochanka. 14.10.03, 02:07
                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                      > powinno się podnieść ustawowy wiek "dopuszczalności" do mariażu.
                      > proponuję: faceci 35 lat, kobiety 30 ;)
                      ///////////////////////////////////////////////////
                      a juz zes przekwitl kurwiszonie?
                      • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:09
                        pytasz ile mam lat? 29.
        • komandos57 Re: Kochanka. 14.10.03, 01:42
          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > po co ten klient się z tamtą ożenił? ;)
          > ludzie wiodą naprawdę skomplikowane żywoty...
          ////////////////////////////
          ty kurwo napewno
        • Gość: młoda Re: Kochanka. IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.10.03, 01:52
          żebym ja wiedziała po co się z nią ożenił...Jak rozmawialiśmy to mówił że musi
          i ja tego nie zrozumię...cóż. Może rozsądek tu przeważył mają wspólne
          mieszkanie a ja mieszkam z rodzicami,jeszcze się uczę a ona ma stałą pracę
          k...a nie mam pojęcia;((a poradzicie mi cos???????
          • komandos57 Re: Kochanka. 14.10.03, 01:53
            wiec ucz sie i nie pierdol dyrdymal.
          • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 01:55
            słuchaj, jak on się z nią ożenił z tak "praktycznych" powodów, to może on jest
            trochę niedorosły, co? albo się z nią zaraz rozwiedzie, albo zaraz zacznie ją
            zdradzać. po co Ci dzieciak?
            • komandos57 Re: Kochanka. 14.10.03, 01:57
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

              > słuchaj, jak on się z nią ożenił z tak "praktycznych" powodów, to może on
              jest
              > trochę niedorosły, co? albo się z nią zaraz rozwiedzie, albo zaraz zacznie ją
              > zdradzać. po co Ci dzieciak?
              //////////////////////////////////////////////////
              a co cie kurwiszonie obchodzi po co jej dziecko.jebnieta suko
              • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:00
                nie szkoda Ci energii Komandos? nie bede sie juz z Toba psztykać. nigdy :)
                • komandos57 girlorangutana 14.10.03, 02:04
                  a tobie? dla mnie......
                  ty taka zes nieskazitelna.przeslij mi slownik wulgaryzmow. bede mial cie czym
                  czestowac.bom ze ubogi w tym.dzisiejsza lekcja troche mnie wzbogacila.ale na
                  ciebie to....ty lubisz pikanterie.
                  • Gość: girlfriend Re: girlorangutana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:07
                    nie wiem jak Cie wzbogaciłam, bo tylko Ciebie cytowałam...

                    nie uważam się za nieskazitelną i nigdy nie uwazałam.
                    • Gość: Obłęd Re: girlorangutana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.03, 08:51
                      Było by mi łatwiej uciec,gdyby nie dzwonił,nie pisał.A tak mija parę dni i on
                      szuka kontaktu.Świetny z niego mówca to prawda:)Nie potrafię powiedzieć mu
                      spadaj.Bo sama tęsknię.Jemu chyba potrzebna jestem do słuchania.Możemy
                      rozmawiać ze sobą 5 godzin i ciągle mało..To nie tak,że byliśmy i jesteśmy ze
                      sobą dla seksu.Co do tego omdlenia,naprawdę wynika to ze stresu w którym on
                      żyje,rzeczywiście wyniki badań to potwierdzają ,on tego nie zmyślił.Powiem
                      wam,że wyrzuciłabym go szybciej za drzwi ,gdyby nie to,że przez te trzy w sumie
                      lata,naprawde świetnie nam sie rozmawiało,zawsze mamy o czym i nie nudzimy się
                      ze sobą.Nie wiem jakie on ma rachunki telefoniczne ale np.gdy dzwoni to
                      rozmawiamy trzy,cztery godziny.Teraz nie widziałam go ponad tydzień.Sama nie
                      poprosze o spotkanie,choć bardzo chciałabym go zobaczyć a nie rozmawiać przez
                      telefon.Rzeczywiście, gdyby to moja kumpelka żyła w takim chorym związku,to bym
                      starała się ze wszystkich sił ją wyrwać z takiego układu.Ale do mnie samej
                      trudno trafić.Widze tylko jak się wyniszczam,schudłam,by zasnąć popijam
                      sobie,cały czas drżą mi ręcę i mimo tego,że jem właściwie raz dziennie to
                      ciągle,męczą mnie biegunki.W trybie ekspresowym sie wyniszczam.Poprzez te
                      złudzenia,ktorymi mnie karmi,a ktore ja traktuję poważnie!
                      • malwinamalwina Re: girlorangutana 14.10.03, 09:24
                        jestem przekonana ze jak blizej spojrzec to sie okaze ze rozmawiacie tak
                        wspaniale o ....nim.
                      • Gość: jar Re: girlorangutana IP: 195.136.33.* 14.10.03, 09:32
                        tak slicznie piszesz, jak widzisz jak to wyglada... ale tak naprawde nie
                        widzisz, ze facet traktuje ciebie jak przedmiot, wie, ze pare milych slowek i
                        miekniesz, troche kitow i slabniesz...i tu cie ma, i nawet cos tak bzdurnego
                        jak to, ze musisz byc w ciazy z nim aby byl z toba nie jest w stanie rozjasnic
                        ci w makowce... widocznie potrzebujesz dostac kopniaka bo dazysz do tego w
                        linii prostej
            • Gość: młoda Re: Kochanka. IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.10.03, 02:00
              nie wiem po co mi dzieciak,ale uczucie jest silniejsze odemnie i nie potrafię
              powiedzieć "koniec",sama nie wiem na co licze,w głębi duszy chyba na to,że
              może kiedys będziemy razem.......ale jestem głupia
              • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:04
                może i kiedyś bedziecie razem, ale czekają Cie najpierw lata takiej szarpaniny
                emocjonalnej jak teraz...
                życzę Ci zebys poznała kogoś innego, fajniejszego, kto go wyrzuci z Twojego
                serca.

                cokolwiek nie napiszemy o tym obiekcie Twoich uczuć złego, Twoje serce i tak go
                rozgrzeszy, prawda? uf.. ;))))
                • Gość: młoda Re: Kochanka. IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.10.03, 02:08
                  dziękuję Ci girlfriend za słowa otuchy, z tym rozgrzeszeniem to prawda,choć
                  jestem świadoma tego że nie jest on wart ale ........
                  • Gość: girlfriend Re: Kochanka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:12
                    po prawdzie, to on za bardzo nie odbiega od innych znanych mi 23-latków ;)
                    tak za 10 lat może juz będzie fajny :)

                    ale daj sobie (i innemu) szansę - nawet na siłę, wbrew brakowi ochoty, spróbuj
                    otworzyć oczy na pozostałe 3mld facetów ;))))
                    innej rady, chyba nie ma...
            • jmx Re: Kochanka. 14.10.03, 02:01

              No właśnie. Dać se z facetem spokój. Wybrał i... niech ma co chciał. Nie można
              mieć ciastka i zjeść ciastka.
              • Gość: girlfriend owszem można :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:08
                > Nie można
                > mieć ciastka i zjeść ciastka.

                kup dwa ;)
                • jmx Re: owszem można :) 14.10.03, 02:23

                  No właśnie ten pan sobie zafundował...
                  • Gość: girlfriend Re: owszem można :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 02:42
                    cwaniutki spryciulek...

                    dobranoc Jmx, zmykam - trzeba jeszcze coś boyfriendowi (poszkodowanemu dziś)
                    wysłać :))))
                    • jmx Re: owszem można :) 14.10.03, 02:54

                      Mam nadzieję, że chodzi "tylko" o szkody wynikające z braku Twego czasu a nie
                      jakieś inne kataklizmy ;-))

                      Dobrej nocy dla was dwojga :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka