Dodaj do ulubionych

Jak postepowac z klamiaca kolezanka?

04.10.08, 19:24
Mam nowe 2 znajome, ktore nieustannie klamia. Jedna ma 28 lat, druga 25, wiec nie chodzi tu o dzieci.

Jedna opowiada klamstwa o swojej osobie, chyba dlatego, ze ma kompleksy. Jest starsza niz reszta towarzystwa, ma meza i moim zdaniem wstydzi sie swojej narodowosci. Najpierw powiedziala mi niby prawde, potem zaczela opowiadac, ze naprawde jest mlodsza, meza wcale nie ma, bo zapomniala powiedziec, ze sie z nim rozwiodla, wlasciwie sama juz nie wie, skad pochodzi. Oprocz tego dodatkowo opowiada rozne historie, przy czym zaprzecza temu, co mowila wczesniej. Co ciekawe, maz byl ja odwiedzic w weekend i bylo kilka dziwnych sytuacji, szczegolnie, ze kazda z osob, z ktorymi mieszkamy zna inna wersje.

Druga znajoma to w ogole opowiada takie historie, ze az nie wiem, jak ja na to reagowac. Mysle, ze klamstwa piecioletnich dzieci sa czasami bardziej spojne, niz te jej historie. Ostatnio opowiadala mi o swojej pracy wakacyjnej - podobno bywa na forum, wiec powiedzmy, ze bylo to lapanie klusownikow w dzunglii amazonskiej z tamtejsza policja i z CIA (jej wersja byla tylko nieco inna, chociaz bardziej niewiarygodna). Jeszcze do pewnego punktu jej wierzylam, ale ona zapedzala sie coraz dalej w tych swoich historiach, az juz bylo zupelnie oczywiste, ze to wszystko jest wyssane z palca.

Pierwsza to moja wspollokatorka, wiec chcac nie chcac spedzam duzo czasu w jej towarzystwie, druga studiuje ze mna i chcialabym miec z nia normalne stosunki, gdyby tylko zachowywala sie jak normalny czlowiek. Mysle, ze ona tez jest mocno zakompleksiona, faktem jest, ze chyba nie ma zadnych prawdziwych znajomych, bo w przyplywie szczerosci opowiadala mi o swoim internetowym chlopaku i kochanku (tzn. calkowicie wirtualnym).

Ciekawe, jedna zaprosila mnie do swojego pieknego wlasnego apartamentu, ktorego chyba jednak nie ma - co stwierdzilam po jej reakcji na moja propozycje, ze wpadne na kawe (po tym, jak ona u mnie byla na kawie). Druga ma za tydzien przyjechac swoim nowiusienkim BMW za 80 000 Euro. Juz mnie to troche meczy.

Co powoduje ludzmi doroslym wieku, ktorzy w ten sposob klamia? Jest jakas szansa, ze im to przejdzie? Trudno mi sie zyje z osoba, przy ktorej musze uwazac na kazde slowo, bo oczywiscie jej reakcja to zaprzeczenie wszystkiemu i wielka obraza :/ Pierwszy raz sie spotykam z klamstwami u doroslych ludzi.
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Jak postepowac z klamiaca kolezanka? 04.10.08, 20:37
      a gdybys byla mlotkowym, z mlotkiem po hucie szalala
      a po pracy spotykala sie na piwie zmordowanym z tymi osobniczkami,
      czy by cie obeszlo co one pitola, wazne czy na wesola nute i czy
      mimo ze nie trzyma sie kupy to sie kupy trzyma
      • shachar Re: Jak postepowac z klamiaca kolezanka? 04.10.08, 20:41
        do czego zmierzam, panowie mlotkowi pewnie ucinaja pogawedki, ooo
        podjechala czerwonym kabrio, przywiozla tez kolezanke, ooo co to
        byla za noc. byla nie byla, nikt na nich nie donosi na psycholo :))
        relax zatem :)
        • spinline Odlotowo 04.10.08, 21:03
          Mozesz to traktowac na wesolo, ale nic w sumie na dluzsza mete nie
          jest wesole w tym co one robia.

          Swiadczy o tym ze nie chca miec relacji na serio z toba.

          Infantylne to i tyle.
    • ca-ti Re: Jak postepowac z klamiaca kolezanka? 04.10.08, 22:30
      No cóż, mitomani są na świecie.
      Współczuję Ci, to fatalna sytuacja mieć taką współlokatorkę. Ja bym
      najpierw to zmieniła. Jej samej nie zmienisz, bo ma zaburzenia
      osobowości, więc to nie kwestia rozmowy z nią czy czegoś co mogłoby
      podziałać na normalnego człowieka.
      Mnie samej zdarza się czasem trafić na kogoś takiego, ale nigdy nie
      dopuściłam do bliskiej relacji w sensie koleżeństwa, nie wspominając
      o przyjaźni.
      Uciekaj od nich dla własnego zdrowia psychicznego.
      • shachar Re: Jak postepowac z klamiaca kolezanka? 04.10.08, 22:46
        a dlaczego nie? co cie obchodzi co sobie Lodzia pod peruka bzdzi,
        byle z wdziekiem i fantazja
        i zeby placila polowe czynszu na czas
      • mary_an Re: Jak postepowac z klamiaca kolezanka? 05.10.08, 12:44
        No wlasnie na razie sie od nich odcielam, na ile moge. Fakt, ze z jedna mieszkam
        i widze sie czesto przez kilka godzin dziennie mocno to utrudnia. Tez mysle, ze
        to chyba sie nie poprawi, jesli juz bedzie coraz gorzej, bo one coraz bardziej
        zapedzaja sie w tych swoich klamstwach. Na poczatku jak sie spotkalysmy (tzn
        zamieszkalysmy razem) wydawala sie naprawde super, ale teraz wszystko, co
        kiedykolwiek powiedziala stoi dla mnie pod znakiem zapytania.

        I chyba nic nie wypali z tej wycieczki jej wlasnym jachtem, na ktora zaprosila
        mnie i innych wspollokatorow na poczatku znajomosci...

        Czy ja mam wyjatkowego pecha, czy tez jestem za bardzo naiwna i na swiecie po
        prostu jest sporo mitomanow, ktorym do tej pory bezwarunkowo wierzylam? Czesto
        sie trafia na takich ludzi? Myslalam, ze tylko male dzieci w przedszkolu i na
        poczatku podstawowki klamia.
        • ca-ti Re: Jak postepowac z klamiaca kolezanka? 05.10.08, 15:45
          mary_an napisała:

          > No wlasnie na razie sie od nich odcielam, na ile moge. Fakt, ze z
          jedna mieszka
          > m
          > i widze sie czesto przez kilka godzin dziennie mocno to utrudnia.
          Tez mysle, ze
          > to chyba sie nie poprawi, jesli juz bedzie coraz gorzej, bo one
          coraz bardziej
          > zapedzaja sie w tych swoich klamstwach. Na poczatku jak sie
          spotkalysmy (tzn
          > zamieszkalysmy razem) wydawala sie naprawde super, ale teraz
          wszystko, co
          > kiedykolwiek powiedziala stoi dla mnie pod znakiem zapytania.
          >
          > I chyba nic nie wypali z tej wycieczki jej wlasnym jachtem, na
          ktora zaprosila
          > mnie i innych wspollokatorow na poczatku znajomosci...
          >
          > Czy ja mam wyjatkowego pecha, czy tez jestem za bardzo naiwna i na
          swiecie po
          > prostu jest sporo mitomanow, ktorym do tej pory bezwarunkowo
          wierzylam? Czesto
          > sie trafia na takich ludzi? Myslalam, ze tylko male dzieci w
          przedszkolu i na
          > poczatku podstawowki klamia.


          Nie, nie tylko małe dzieci kłamią. Tak naprawdę kłamią wszyscy.
          Wszystko zależy od tego ile jest tego kłamstwa, w jakich sprawach, w
          jakich okolicznościach. Czasem kłamiemy w tzw. dobrej sprawie. Można
          rozpętać tu kolejną dyskusję czy to moralne czy nie, ale nie o to
          chodzi.
          Ty zetknęłaś się z patologicznym kłamstwem, a to jest już choroba, a
          nie odstępstwo od zasad. Dla takich ludzi kłamstwo jest czymś tak
          naturalnym jak oddychanie, oni nie przywiązują się do tego co mówią,
          dlatego wersje tak często się różnią. Żyją w światch kreowanych
          przez siebie, w momencie kiedy je kreują, naprawdę w nie wierzą.

          Nie rób sobie wyrzutów, że jesteś naiwna. Trudno się uchronić przed
          kimś takim. Jeśli nie jest się paranoikiem podchodzącym do każdego i
          zawsze z nieufnością, z pewnością po pierwszej rozmowie trudno
          rozszyfrować mitomana. To są na pozór normalni, zwykli ludzie, ich
          opowieści na początku są dość realistyczne i spójne, dopiero z
          czasem fabuła się rozrasta...
    • delayla też znam takie dwie... 05.10.08, 17:58
      Tyle że młodsze.
      Jedna z liceum, druga była mojego brata..
      Ta z liceum opowiadała takie głupoty jak ta twoja jedna,np. że jej ojciec, który
      jest murzynem, ją gwałci... (a znało się jej rodziców...). W ciąży to była ze 4
      razy, ale poroniła tylko 2:P [oczywiście dziecka żadnego nie ma ;P] i takie
      tam... nowo poznanym osobom opowiadała całe "historie swego życia" (tyle, że
      każdej osobie inną historie :D]. A miesiąc temu zadzwoniła do mnie (po 3 latach
      ciszy!!) i znowu coś zaczęła że jest w ciąży i ma nogę w gipsie i żebym do niej
      przyjechała... O,o
      Mój boże...
      Zaś małoletnia ex mego brata gadała bzdury o sobie - że ma czarny pas karate, że
      w wieku 14 lat miała już na koncie TRZYDZIESTU partnerów sexualnych,
      blablabla.... ah, i krytykowała WSZYSTKO ze mną związane (np to że "głośno
      biegam" do autobusu O,o)... nic dziwnego, że nie znam ani jednej osoby, która ją
      lubi.. nawet jej ex przyjaciółka teraz na nią kur*i 9niekórzym to trzeba czasu
      by kogoś poznać:P)

      Skąd się biora tacy ludzie?
      To chyba jakaś choroba...
    • nime Olej... 05.10.08, 23:55
      ...i poszukaj normalniejszych znajomych. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka