1_soul_mate
05.12.08, 23:28
jestem w rozpaczy
nie wiem, co zrobic
jestem w zwiazku tzw. dojrzalym, bo kilkuletnim
kocham i jestem kochana............a kocham, jak cholera
i watpliwosci rowniez mam, jak cholera
obecnie przezywamy kryzys, z ktorym nie mozemy sobie poradzic, a ja juz nie
mam sily walczyc, nie mam sily sie starac, nie wiem nawet, czy mi sie chce
oboje jestesmy przed decyzja, co dalej z nami- rozstajemy sie albo robimy
kolejny krok
i oboje jestesmy zmeczeni zwiazkiem, ale wiemy, ze 'odpoczynek' nic nie
zmieni, bo problemy pozostana
nie wiem, czy chce z nim byc, ale najgorsze, ze nie wiem, jak sie dowiedziec
pytalam roznych madrych ludzi o rade, jednak nic mi to nie rozjasnilo
ostatnia szansa jest dla mnie- niewierzacej- pojscie do ksiedza, od ktorego
wiem, co uslysze :)
a dlaczego nie wiem, czy chce z nim byc? bo w swoim chorym umysle uroilam
sobie, ze zasluguje na kogos lepszego- chociaz ten sprawdzil sie nie raz i nie
dwa i widze, ze tez sie miota i nie wie, jak mi (nam) pomoc
i tak sobie trwamy w watpliwosciach, a dla mnie kazdy dzien jest meka