05.12.08, 23:28
jestem w rozpaczy
nie wiem, co zrobic
jestem w zwiazku tzw. dojrzalym, bo kilkuletnim
kocham i jestem kochana............a kocham, jak cholera
i watpliwosci rowniez mam, jak cholera
obecnie przezywamy kryzys, z ktorym nie mozemy sobie poradzic, a ja juz nie
mam sily walczyc, nie mam sily sie starac, nie wiem nawet, czy mi sie chce
oboje jestesmy przed decyzja, co dalej z nami- rozstajemy sie albo robimy
kolejny krok
i oboje jestesmy zmeczeni zwiazkiem, ale wiemy, ze 'odpoczynek' nic nie
zmieni, bo problemy pozostana

nie wiem, czy chce z nim byc, ale najgorsze, ze nie wiem, jak sie dowiedziec
pytalam roznych madrych ludzi o rade, jednak nic mi to nie rozjasnilo
ostatnia szansa jest dla mnie- niewierzacej- pojscie do ksiedza, od ktorego
wiem, co uslysze :)
a dlaczego nie wiem, czy chce z nim byc? bo w swoim chorym umysle uroilam
sobie, ze zasluguje na kogos lepszego- chociaz ten sprawdzil sie nie raz i nie
dwa i widze, ze tez sie miota i nie wie, jak mi (nam) pomoc

i tak sobie trwamy w watpliwosciach, a dla mnie kazdy dzien jest meka


Obserwuj wątek
    • wichrowe_wzgorza Re: rozpacz 05.12.08, 23:31
      Podstawą rozpaczy jest zwątpienie o sobie.

      E.Cioran

      PS. Nie daj sie rozpaczy, ona niszczy..
    • marysienka78 Re: rozpacz 05.12.08, 23:33
      Czego Ci brakuje w obecnym związku, jezeli na lepszego zaslugujesz?
      A dlaczego on tez sie zastanawia nad rozstaniem? Jakie są powody?
      Moze sprobuj powiedziec mu, czego Ci brakuje? Moze on nie wie, nie
      domysla sie?
    • malakas Re: rozpacz 05.12.08, 23:40
      Nie bardzo ogarniam ogrom Twoich zasług.
    • kaa.lka Re: rozpacz 06.12.08, 00:46
      hmm,
      a siebie sie pytalas? i co Ci powiedzialas?

      bo ja tak sobie mysle, ze przeciez jak sie kocha to sie z
      watpliwosciami kocha.
      a jak sie nie kocha to bez watpliwosci.
      to tak k`woli ogarniecia co mialas na mysli.mysle:)
    • dobra.wrozka.online Re: rozpacz 06.12.08, 06:10
      To nie jest rozpacz , tylko rozterka. Nieuzasadniona.
      Idż do mądrego księdza i doceń szczęście.
    • moon_witch Ty głupoty piszesz 06.12.08, 16:25
      albo jeszcze jesteś jedną infantylna durną bupą, która pisze
      pierdoły do ludzi, rzucajac wyzwanie ludzkiej inteligencji. Weż sie
      do roboty i wysprzataj w mieszkaniu, a bedzie ci lepiej! Wszystko
      to z lenistwa.
    • horpyna4 Re: rozpacz 06.12.08, 17:08
      Nie masz prawdziwych problemów, więc stwarzasz sobie sztuczne?
    • greengrey Re: rozpacz 06.12.08, 19:14


      rozstań się z nim na pół roku, wyprowadź się od niego

      za poł roku będzies dokładnie wiedziała, czy chcesz z nim żyć
      dalej, czy dobrze ci właśnie bez niego
      • brak-chmur Re: Ech....:( 06.12.08, 19:18
        Zdaniem Green człowiek jest przedmiotem, sukienką którą można wyrzucić na
        strych, powiesić sobie w szafie na pół roku?
        Ciekawa jestem , co byś powiedziała facetowi, Green, który tak by z Tobą
        postąpił, bo ja wiem, co ja bym takiemu zrobiła.....:)
        • kaa.lka Re: Ech...., hmm 06.12.08, 20:36
          no troszke sie chyba zapedzilas, shangri.
          greengrey odpowiadal/a na pytanie. chyba nieprecyzyjnie wywlekasz
          sukienki gdy mowa o uczuciach.

          bardzo dobrze ze wiesz co powiedzialbys jakbys, wnioskowac mozna
          zatem ze programujesz sobie swoje sytuacje w najdrobniejszych
          szczegolach.
          ka
          • brak-chmur Re: Ech...., hmm 06.12.08, 21:28
            To co Ty nazywasz "programowaniem" dla mnie jest osobowością, charakterem,
            pewnością siebie i szacunkiem do własnej osoby.

            Green proponuje powieszenia faceta/sukienki w szafie na pół roku, a ja mam dość
            empatii, aby wczuć się w sytuację tej drugiej "osoby z wieszaka".
            I zapewniam Cię, że każda , mająca dla siebie odrobinę szacunku kobieta nie
            pozwoli sobie na takie traktowanie, a przeciętny mężczyzna znajdzie w tym czasie
            inne , przytulne gniazdko, w którym nikt nie będzie go zostawiał w stanie
            zawieszenia BEZ POWODU.
            • kaa.lka Re: Ech...., hmm 06.12.08, 21:41
              nie bede dyskutowac co jest czym dla Ciebie poniewaz zwyczajnie (bez
              dodatkow w postaci szacunku,powazania itd) nie znam Cie.
              a nawet gdybym, to zwyczajnie ( z szacunkiem z powazaniem) nie
              okreslalabym za Ciebie, Ciebie.
              nie wiem gdzie Ty znalazlas tam szafe, sukienke i trupa milosci.
              w dodatku juz zzielenialego.
              pozdrawiam
              ka
              pes
              na mezczyznach przecietnych sie nie znam:)
              • brak-chmur Re: Ech...., hmm 06.12.08, 21:45
                Bardzo "lubię" takie forumowe qui pro quo....

                P.S. Ja się znam nawet na nieprzeciętnych poparańcach:)
    • ona_37 Re: rozpacz 06.12.08, 20:24
      1_soul_mate napisała:

      > jestem w zwiazku tzw. dojrzalym, bo kilkuletnim
      > kocham i jestem kochana............a kocham, jak cholera
      > i watpliwosci rowniez mam, jak cholera
      > obecnie przezywamy kryzys,

      Kochasz i jesteś kochana?? Gdyby tak było nie było by kryzysu... Może
      rzeczywiście z braku zajęć tyle wątpliwości.Z Twojego postu wieje chłodem , nie
      ma sensu dalej ciągnąc tego zwiazku,bo po co się wzajemnie męczyć?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka