Dodaj do ulubionych

Kobiecość

05.01.09, 21:31
Pytanie do kobiet - czym jest dla Was? Czy lubicie czuć się kobieco
i co to dla Was znaczy?

Jakoś nie odnajduję się w kobiecej części swojej natury - jest dla
mnie jakaś taka brejowata i bagnista. Łzawo-histeryczna. Emocjonalno-
sentymentalna. Nie do życia jednym słowem.
Obserwuj wątek
    • lux_occulta Re: Kobiecość 05.01.09, 22:02
      Kobiecoś jest tym samym dla kobiet co dla facetów męskośc i każda zdefiniuje to inaczej. Ja się czuję tak samo kobnieco nie zależnie od tego, czy właśnie przywaliłam facetowi z pi.eści, pomukama w glanach, czy idę w spudnicy i butach na obcasie. To bez różnicy. Jak dla mnie. Dla kogoś bardzo kobiecy jest szyk i klasa. A jeżeli idzie o naturę... Owszem, lubie romanse, owszem, lubię tkliwośc czułośc i inne banały, ale wszystko w równowadzie i odpowiednich proporcjach. Nie mniej kobieco czuję się, gdy przejawiają się bardziej... hmm... nieprzyjemne cechy mojej natury. Trochę agresji, pokazanie pazurów, nutka tajemniczości. Nie wiem, jak inaczej Ci to ująć. To jest po prostu to wszystko w mojej naturze co zaakceptowałam bo przeciez natury człowiek nie oszuka, a dzięki czemu czuję się seksownie i dobrze we włąsnej skórze i sama ze sobą.
      • monikinha Re: Kobiecość 06.01.09, 19:55
        lux_occulta napisałaś mi o "mocnych" cechach kobiecości, że je
        lubisz, takich "z pazurem". A czy czujesz się kobieco jak płaczesz
        bez przyczyny? Czy jak się wzruszasz, tak do łez? Czy masz
        takie "kobiece" cechy, których u siebie nie akceptujesz?
        • lux_occulta Re: Kobiecość 06.01.09, 23:19
          Czy masz
          > takie "kobiece" cechy, których u siebie nie akceptujesz?

          hmmm... nie. Czasami owszem, popłacze bez przyczyny, wzruszaja mnie banały i potem nazywam siebie idiotką, ale bawię sie tym tak naprawdę. Chociaż w sumie jest jedna cecha, która życie mi nieco utrudnia, ale nie jest to też coś, czego nie akceptuję. CZasem za bardzo słucham serca. A raczej impulsów. A potem tego żałuję. Ale i ten żal jest tylko chwilowy. Wiesz, co mi pomogło w zaakceptowaniu samej siebie? Paradoksalnie i dość banalnie świadomość śmierci. Po co tracić czas na martwienie się takimi czy innymi cechami które wcale nie są negatywne? A popłacze sobie na tej czy innej romantycznej komedii, bo następnej mogę nie miec okazji obejrzeć.
          • monikinha Re: Kobiecość 06.01.09, 23:44
            lux_occulta napisała:
            Wiesz, co mi pomogło w zaakceptowaniu
            > samej siebie? Paradoksalnie i dość banalnie świadomość śmierci. Po
            co tracić cz
            > as na martwienie się takimi czy innymi cechami które wcale nie są
            negatywne? A
            > popłacze sobie na tej czy innej romantycznej komedii, bo następnej
            mogę nie mie
            > c okazji obejrzeć.

            Masz rację :) Do mnie też ostatnio dotarło, że w sumie mogę już mieć
            bardzo mało czasu.

            To nawet nie jest u mnie kwestia martwienia się, raczej takie
            poczucie niedopasowania kostiumu, takie własne reakcje, które
            są...obce. Nie rozumiem ich, nie są dla mnie adekwatnym środkiem
            wyrazu. Nie wiem co z nimi zrobić, jak się pojawią. Może dlatego, że
            przez długi czas ich nie używałam :D

            Może to brzmi trochę jak bełkot, ale po prostu jestem ciekawa, czy
            ktoś też odbiera takie własne reakcje jako cos dziwnego.

            A z tym słuchaniem serca to mam podobnie. Tylko ja to nazywam u
            siebie naiwnością. Chyba nieuleczalne, bo wcale nie przechodzi z
            wiekiem w mądrość, w cynizm raczej lub w zgorzknienie :/
            Ale to już chyba taka konstrukcja po prostu.
            • lux_occulta Re: Kobiecość 07.01.09, 00:49
              Obawiam się, żę z tym sercem to my juz tak mamy i z tego żadna sie nie wyleczy.

              Przyzwyczaisz się do tej swojej bardiej.. hmm.. łzawej strony natury. Spróbuj ją potraktować tak trochę z przymrużeniem oka - baw się tym, smiej się z tego bo w gruncie rzeczy to jest dośc zabawne w większości wypadków. Staraj się obrócić to na swoja korzyść :) (sorry, za orty, ale to nigdy nie była moja mocna strona ;P) Życie to tak naprawdę tragi-komedia :) Trzeba się tym bawić :)
    • solaris_38 Re: Kobiecość 05.01.09, 23:38
      rozległe pełne sprzeczności osobowości często nei akceptują swej złożoności

      nei wyśmiewaj się z siebie
      jesteś taka i jeszcze inna całkiem inna
      • monikinha Re: Kobiecość 06.01.09, 19:51
        Hmmm... Po prostu nie akceptuję tych cech "typowo kobiecych", ale
        nie czuję się jakoś specjalnie złożoną osobowością ;)
        Ciekawi mnie, czy inne kobiety one też tak drażnią/ irytują czy też
        da się z nimi żyć? Jak jest u Ciebie Solaris_38?
    • tugenna Re: Kobiecość 06.01.09, 07:38

      monikinha napisała:

      > Pytanie do kobiet - czym jest dla Was? Czy lubicie czuć się
      kobieco



      bardzo lubimy, nieprawdaz? ;)


      >
      > Jakoś nie odnajduję się w kobiecej części swojej natury - jest dla
      > mnie jakaś taka brejowata i bagnista. Łzawo-histeryczna.
      Emocjonalno-
      > sentymentalna. Nie do życia jednym słowem
      • monikinha Re: Kobiecość 06.01.09, 19:57
        tugenna napisała:

        >
        > monikinha napisała:
        >
        > > Pytanie do kobiet - czym jest dla Was? Czy lubicie czuć się
        > kobieco
        >
        >
        >
        > bardzo lubimy, nieprawdaz? ;)

        No właśnie nie za bardzo lubimy ;)
        Fajnie podzieliłaś aspekty kobiecości. A lubisz te mniej efektowne
        jej aspekty?
        • renkaforever Re: Kobiecość 07.01.09, 06:48
          Kobiecosc to jest cos pieknego, cieplego i puszystego. To miekkosc i
          przytulenie, to slodycz i komfort.To usmiech i zrozumienie.To bezpieczenstwo.To
          jest takze madrosc. I milosc. To tez jest zapach, taki akacjowo-miodowy.I zawsze
          swieze kwiaty w sypialni.I porzucone kosmetyki, majtki i staniki, buty
          znajdowane w najdziwniejszych miejscach.To jest takze taniec w klubie i zapach
          zostawiony w samochodzie.To takze umiejetnosc negocjacji i kompromisu,
          przebieglosc i spryt.
        • tugenna Re: Kobiecość 07.01.09, 08:29
          Fajnie podzieliłaś aspekty kobiecości. A lubisz te mniej efektowne
          > jej aspekty?

          Jestem pogodzona ze soba, piszac o trzech sferach( co najmniej,
          bowiem gdyby sie zastanowic podzial bylby bardziej szczegolowy na
          pewno), nie dotknelam co prawda aspektu cielesnosci tak bardzo jak-
          psyche/intelektu ale to nic
          Aspekt fizyczny funkcjonuje sobie u mnie rownolegle, nie
          przeszkadza, jest bezdyskusyjny, choc owszem, czasem bywa niewygodny
          ( menstruacje)
          no ale mogloby byc gorzej ;)

          ostatnio mialam sen, bylam w nim kobieta jak zwykle,
          jednak
          obdarzona penisem!!!

          we snie bylam bardzo niezadowolona z tego odkrycia
          chodzilam po ulicy i rozmawialam z ludzmi

          jakiez bylo moje zdziwienie, ze i inne kobiety wyposazone sa w
          penisy!

          niesamowicie zle sie z tym czulam, nawet zaczelam organizowac
          stowarzyszenie, w ktorym kobiety walczylyby o prawo do mozliwosci
          podjecia samodzielnej decyzji o obcieciu penisa

          nie moglam zrozumiec, po co to nam, kobietom, przeciez w komplecie z
          piersiami i vagina- organ meski nam zupelnie niepotrzebny! ;)

          nie dowiedzialam sie, czy zalozylam stowarzyszenie czy nie- bowiem
          zadzwonil budzik ;)
          • renkaforever Re: Kobiecość z penisem 08.01.09, 07:02
            Kobiety z penisem biora na siebie wiecej niz moga udzwignac. Wpadaja w kryzysy z
            powodu nadmiaru ambicji i zajec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka