Dodaj do ulubionych

co wy na to?..tylko wysluchajcie..

IP: *.anax.pl 09.11.03, 21:24
moj Maz ,wczoraj w samochodzie"bierz dziecko i wypierdalajcie",dzisiaj w domu
(milcze,aby nie zostac wyzwana/upokorzona)prosze zostaw ten program
slysze:"spierdalaj",mowie ,wykap dziecko ,woda sie juz nalala i coz
slysze:jestes nienormalna,popierdolona,idiotka,itd itp
oczywiscie najprosciej jest wyjsc ,tylko gdzie? odejsc,ale dokad?za co zyc?
nie ludzmy sie za alimenty dzisiaj nikt sie nie utrzyma..
wiec jestem jego utrzymanka ,dajaca w ramach obowiazkow malzenskich dwa razy
w tygodniu dupy,i cieszaca sie jak glupia ze tym razem nie oplul tylko
poklepal po glowie jak psa,o ! przepraszam ! jak suke
nie ludzccie sie-tak wyglada "malzenstwo"
powodzenia panie i panowie
Obserwuj wątek
    • ginger_beer Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. 09.11.03, 21:50
      Nie ma nic gorszego niż trwanie w tej upokarzającej sytuacji. Twój mąż to kawał
      sukinsywa i piszę to z pełnym przekonaniem, choć sam jestem mężczyzną. Twoja
      bierność i akceptacja obecnej sytuacji sprawia tylko, że on czuje się pewny
      swego. Nie licz więc na to, że coś się samo zmieni. Widzę, że nie chcesz nic
      tej sprawie robić, (bo że nie chcesz, mozna to wyczytać z twojego wpisu) i wiem
      dlaczego. Boisz sie zmian, szczególnie zmian na gorsze. Może nawet wydaje ci
      się, że trwając w tej upokarzającej sytuacji robisz to dla dobra dziecka. Ale
      zastanów sie, czy na pewno chcesz takiego ojca dla swego dziecka? Kto wie, czy
      i do niego nie będzie się tak odnosił w przyszłości jak teraz do ciebie. Czy
      odejdziesz od niego dopiero wtedy, kiedy od obelg przejdzie do rękoczynów? Nie
      martw się, z czego się utrzymasz, gdzie się podziejesz. Nie jesteś sama na
      świecie. Na pewno masz jakąś rodzinę, przyjaciół. A jeśli nawet nie, to są
      organizacje pomagające ludziom w podobnej do twojej sytuacji i są wreszcie
      zwykli ludzie dobrej woli. Uwierz w siebie i w to, że będzie dobrze, a na pewno
      tak właśnie będzie. I nie pozwól się więcej upokarzać. Masz prawo być
      szczęśliwa i żaden sukinsyn nie może cię tego prawa pozbawić. Wystąp o rozwód.
      Może dzięki temu twój mąż się opamięta, a jeśli nie, to konsekwentnie doprowadź
      sprawę do końca.
      • komandos57 Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. 09.11.03, 21:53
        ginger_beer napisał:

        > Nie ma nic gorszego niż trwanie w tej upokarzającej sytuacji. Twój mąż to kawał
        >
        > sukinsywa
        XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
        skad wiesz idioto? sam zes sukinsyn.
        >
      • Gość: Triss Merigold Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 21:55
        Zgadzam się z przedmówcą. Lepiej biedniej, w wynajętym kącie niż z brutalnym
        chamem. Pomyśl o wzorcu relacji męsko-damskich jaki przedstawiacie dziecku. Od
        bluzgów do bicia krótka droga wtedy możesz być juz za bardzo sterroryzowana
        żeby odejść.
    • Gość: girlfriend Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 21:56
      To tego, co napisał ginger, dodam jeszcze tak: odważ się, jeśli chcesz nauczyć
      dziecko odwagi.
      Nie to jest najgorsze, ze Twoje dziecko będzie kiedyś pewnie bite czy
      upokarzane przez niego, a co najmniej będzie oglądać, jak tatuś traktuje
      mamusię, ale to, że mama uczy go teraz jak tkwić w roli ofiary. Stawiasz mu/jej
      stempel na czole. Jeśli nie masz siły sprzeciwić się dla siebie, zrób to dla
      dziecka.
    • Gość: Teresa Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. IP: *.devs.ac-net.pl 09.11.03, 21:57
      Od dawna tak masz? co to za typ, do cholery?
      Przeciez jesli on Cie tak bardzo nie szanuje, to pewnie i nie kocha, wiec i tak
      trwanie tego malzenstwa jest wielce niepewne. Potrzebna Ci praca, praca i
      jeszcze raz praca!
      Nie wiem jak Ty Lauro to znosisz?
      Serdecznosci
    • Gość: girlfriend on tak zawsze miał? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 22:05
    • name2 Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. 09.11.03, 22:38
      Nigdy nie miałam szacunku do kobiet ,które nie mają szacunku do samej siebie.A
      ty go nie masz.boisz się posnego chleba? Meżczyzna to malutkie
      zwięrzątko,dlaczego mu nie pokażesz kto tu rządzi.Boisz się? Po co buzi dajesz
      jeść.Zacznij coś robić a będzie taaaaaaki malutki.
      • malvvina Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. 09.11.03, 22:43
        ktos cie pytal do kogo masz lub nie szacunek ?


        > Nigdy nie miałam szacunku do kobiet ,które nie mają szacunku do samej
        siebie.A
        > ty go nie masz.boisz się posnego chleba? Meżczyzna to malutkie
        > zwięrzątko,dlaczego mu nie pokażesz kto tu rządzi.Boisz się? Po co buzi
        dajesz
        > jeść.Zacznij coś robić a będzie taaaaaaki malutki.
    • Gość: frustro a kto się przyłożył do metamorfozy? IP: *.future-net.pl 09.11.03, 23:12
      od razu zakochałaś się w diable, czy zmiany wywołało jakieś diabelskie
      nasienie?
    • j_ar Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. 10.11.03, 09:59
      www.niebieskalinia.pl/
      przemoc w rodzinie to przestepstwo... jak tak dalej bedziesz dawac mu dupy to
      zacznie cie lac, i wcale nie robisz tego dla dobra dziecka
    • Gość: Al_lalalla Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.11.03, 14:10
      Witaj Lauro :)) Pozdrawiam i wspolczuje . Wychowalam sie wlasnie w takiej
      rodzinie . Moi rodzice juz nie zyja < a ja nadal mam zal do matki ze
      dopuscila do takiej degradacji rodziny.Tworzenie pozorow nie jest dobrym
      rozwiazaniem .Zycze odwagi.
      Al..
    • seksuolog Pytania terapeutyczne 10.11.03, 15:04
      Gość portalu: laura napisał(a):

      > moj Maz ,wczoraj w samochodzie"bierz dziecko i wypierdalajcie",dzisiaj w domu
      > (milcze,aby nie zostac wyzwana/upokorzona)prosze zostaw ten program
      > slysze:"spierdalaj",mowie ,wykap dziecko ,woda sie juz nalala i coz
      > slysze:jestes nienormalna,popierdolona,idiotka,itd itp
      > oczywiscie najprosciej jest wyjsc ,tylko gdzie? odejsc,ale dokad?za co zyc?
      > nie ludzmy sie za alimenty dzisiaj nikt sie nie utrzyma..
      > wiec jestem jego utrzymanka ,dajaca w ramach obowiazkow malzenskich dwa
      >razy w tygodniu dupy,i cieszaca sie jak glupia ze tym razem nie oplul tylko
      > poklepal po glowie jak psa,o ! przepraszam ! jak suke
      > nie ludzccie sie-tak wyglada "malzenstwo"
      > powodzenia panie i panowie

      Sytuacja jest fatalna, pytania w terapii zadaje sie jednak obu stronom:

      - Jak sadzisz co maz powiedzialby na twoj temat gdyby napisal tutaj?

      - Czy masz namiar dlaczego moze byc agresywny?

      - Czy tak bylo zawsze, od kiedy? Moze dziecko jest male i jest
      duze stres?

      - Czy nigdy nie ma dobrego humoru?

      - Czy ma jakies gryzace problemy (np. stres lub przesladuja go
      w robocie, grozby utrata pracy)?

      Przy konfrontacji "zeznan" czesto okazuje sie ze to obie strony sa rownie
      agresywne tylko maja *amnezje* na punkcie wlasnej agresywnosci. Zony
      wypominaja czesto mezom ze sa ofermami, nieudacznikami, nie umieja zarobic
      prawdziwej kasy na co mezczyzni reaguja przeklenstwami.

      A propos kapania dziecka, moze najlepiej byloby to robic wspolnie?
      • alfika Re: Pytania terapeutyczne 10.11.03, 15:24
        Tym razem naprawdę jestem ciekawa odpowiedzi na pytania seksuologa.
        Lauro, przynajmniej spróbuj.

        Żebyśmy się wszyscy nie pomylili w ocenie, powoli, proszę.
      • Gość: laura Re: Pytania terapeutyczne IP: *.anax.pl 10.11.03, 19:04
        oczywiscie ze wszystko ma swoj poczatek a ja nie wychodzilam za maz za
        najgorszego mezczyzne na swiecie:(
        zdaje sobie sprawe w czym problem,przynajmniej tak mi sie wydaje..
        ale napisalam to bo czasami ciezko to zniesc,takie slowa ,taka obojetnosc,nie
        szukam zlotego srodka ,nie zrzucam na nikogo odpowiedzialnosci za swoja decyzje
        bycia z tym czlowiekiem,nie umartwiam sie,dlatego ze wyszlam z gorszego bagna i
        bylam gorzej traktowana niz on teraz robi
        pewnie tak jest bo sie daje,fakt-bo siebie nie szanuje.ale tak widocznie ma byc
        • melanie Re: Pytania terapeutyczne 10.11.03, 19:15
          Gość portalu: laura napisał(a):

          fakt-bo siebie nie szanuje.ale tak widocznie ma byc
          ________________________________
          Tak wcale nie musi byc. Jezeli nie szanujesz siebie, to nikt cie nie uszanuje.
          Dlaczego nie szanujesz siebie, czy wiesz dlaczego?
          Mysle, ze to klucz do zmiany sposobu traktowania ciebie w ten sposob. Powinnas
          polubic siebie i szanowac. Kazdy czlowiek zasluguje na szacunek.

        • Gość: girlfriend Re: Pytania terapeutyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 20:01
          > wyszlam z gorszego bagna

          czyli potrafisz :)

          > tak widocznie ma byc

          opowieści dziwnej treści.
          będzie tak, jak wybierzesz :))
        • seksuolog Pytanie pomocnicze 10.11.03, 21:48
          Gość portalu: laura napisał(a):

          > oczywiscie ze wszystko ma swoj poczatek a ja nie wychodzilam za maz za
          > najgorszego mezczyzne na swiecie:(
          > zdaje sobie sprawe w czym problem,przynajmniej tak mi sie wydaje..
          > ale napisalam to bo czasami ciezko to zniesc,takie slowa ,taka
          >obojetnosc,nie
          > szukam zlotego srodka ,nie zrzucam na nikogo odpowiedzialnosci za swoja
          >decyzjebycia z tym czlowiekiem,nie umartwiam sie,dlatego ze wyszlam z
          >gorszego bagna i bylam gorzej traktowana niz on teraz robi
          > pewnie tak jest bo sie daje,fakt-bo siebie nie szanuje.ale tak widocznie ma
          >byc

          To nie odpowiada na pytania terapeutyczne. Pytanie pomocnicze:

          Czy uwazasz ze wszystko na 100% jest przez niego? Ile % mogloby by byc przez
          ciebie?
          • komandos57 Re: Pytanie pomocnicze 10.11.03, 21:54
            seksuolog napisała:
            >
            > To nie odpowiada na pytania terapeutyczne. Pytanie pomocnicze:
            >
            > Czy uwazasz ze wszystko na 100% jest przez niego? Ile % mogloby by byc przez
            > ciebie?
            XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
            ladny masz row marianski seksuolozku?POdobasz mi sie.Buziaczka masz jak w banku. Z lewej...
      • Gość: Richelieu* boszsz IP: *.localdomain / 192.168.0.* 10.11.03, 22:33
        seksuolog napisała:

        > Przy konfrontacji "zeznan" czesto okazuje sie ze to obie strony sa rownie
        > agresywne tylko maja *amnezje* na punkcie wlasnej agresywnosci. Zony
        > wypominaja czesto mezom ze sa ofermami, nieudacznikami, nie umieja zarobic
        > prawdziwej kasy na co mezczyzni reaguja przeklenstwami.
        >
        >


        ja nic nie mówię w wątkach, które mnie dotyczą, bo nie lubię, nie chcę i nie
        potrafię. Ale teraz nie mogę, jak to, że obie strony często są tak samo
        agresywne. Ty być może prawdziwej agresji nie widziałeś.
        To, że kobieta sugeruje mężowi, że mógłby znaleźć sobie wreszcie jakąś pracę
        po 2 letnim bezrobociu nie jest chyba wyzywaniem go od nieudaczników. Autorka
        wątku być może jest w sytuacji, że nikt nie zatrudni jej z powodu dziecka
        chociażby, nie ma "swoich" pieniędzy, a mąż zostawia jej 100zł na miesiąc na
        dom i codziennie żąda 2-daniowego obiadu. Kobieta z dzieckiem nie pójdzie sama
        do pracy przecież.

        a prawdziwa agresja.. weź Ty sobie wsadź Twoje wyobrażenia
        że on zlał ją bo za te 100zł nie miał jednak 2-daniowego obiadu
        że on zlał ją bo ona widziała go jak się kurwił z inną
        że on zlał ją bo takie miał widzimisie


        Pewnie, że najlepiej spakować manatki, jeśli mąż pozwoli bo może wyrzucić na
        dwór w tym w czym się akurat jest. Teraz są różne ośrodki pomocy społecznej, w
        przeciweiństwie do lat 70. 80.
        A temat aresji lepiej sobie jeszcze raz przestudiuj, bo podbite oko, że zupa
        była za słona to a agresji niemal jak prztyczek
    • Gość: córka Re: co wy na to?..tylko wysluchajcie.. IP: *.provider.pl 10.11.03, 17:19
      Odejdz. Moj ojciec jest podobny - bicie, wyzywanie od suk, świn itd. nigdy nie
      wiedzialam kiedy i za co mogę dostać. Jak tylko dostalam sie na studia
      zamieszkalam w akademiku, do domu prawie nie jezdzę, mam b. malo pieniędzy,
      tak, że czasami mam tylko na chleb i kawę. Ale jest dużo lepiej. Bo nie czuję
      lęku kiedy wstaję, bo nie czuję nienawisci. Moj ojciec nigdy sie nie zmienił,
      nie pomogly slowa, rozmowy. nic.
    • kvinna serio? 10.11.03, 19:07
      Takie (prawdziwe? pewnie tak) historyjki skutecznie przeciwdziałają zrobieniu
      ze mnie gołębia, którym zaopiekował się ornitolog (z obrączką czyli).

      NEVER!!!

      i uciekam z tego wątku.
    • Gość: A. Teraz Ty posłuchaj ... IP: *.net / *.net 10.11.03, 21:59
      Wiesz co ? Ja jestem takim dzieckiem, które pochodzi z rodziny, w której ojciec
      pomiatał wszystkimi, nic niegdy nie zrobił dla nas dobrego a wymagał żebyśmy go
      szanowali, nadskakiwali na każdą jego zachciankę jednym słowem na baczność na
      każde wezwanie. Moja mama godziła się na to i nadal godzi. Jest znerwicowana,
      ale dla świętego spokoju spełnia każdą zachciankę ojca, dostając za to wiązankę
      obelg.
      Mam prawie 30 lat, ale widzę, że ojciec spieprzył mi zycie. Mimo iż potępiam
      zachowanie matki, to jednak przez te wszystkie lata nabrałam jej nawyków i
      teraz widzę, że zachowuję się bardzo podobnie jak ona. Nie potrafię cenić
      siebie i wymagać szacunku dla siebie od innych. Ludzie mną pomiatają, bo ja nie
      wiem jak walczyć o swoje,
      Zastanów się proszę, czy chcesz aby Twoje życie wyglądało tak samo, czy chcesz
      aby Twoje dziecko wychowywało się w otoczeniu pełnym nienawiści i chamstwa.

      Pozdrawiam i życzę szybkiego podjęcia WŁAŚCIWEJ decyzji.
      • komandos57 Re: Teraz Ty posłuchaj ... 10.11.03, 22:04
        Gość portalu: A. napisał(a):

        > Wiesz co ? Ja jestem takim dzieckiem, które pochodzi z rodziny, w której ojciec
        >
        > pomiatał wszystkimi, nic niegdy nie zrobił dla nas dobrego a wymagał żebyśmy go
        >
        > szanowali, nadskakiwali na każdą jego zachciankę jednym słowem na baczność na
        > każde wezwanie. Moja mama godziła się na to i nadal godzi. Jest znerwicowana,
        > ale dla świętego spokoju spełnia każdą zachciankę ojca, dostając za to wiązankę
        >
        > obelg.
        > Mam prawie 30 lat, ale widzę, że ojciec spieprzył mi zycie. Mimo iż potępiam
        > zachowanie matki, to jednak przez te wszystkie lata nabrałam jej nawyków i
        > teraz widzę, że zachowuję się bardzo podobnie jak ona. Nie potrafię cenić
        > siebie i wymagać szacunku dla siebie od innych. Ludzie mną pomiatają, bo ja nie
        XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
        jedna z nielicznych madrzejszych wypowiedzi na tym Forum.Szczerze mowie.Jezeli mozesz ......jestes kobieta czy mezczyzna?
        • Gość: A. Re: Teraz Ty posłuchaj ... IP: *.net / *.net 10.11.03, 22:12
          Jestem kobietą.
          • komandos57 Re: Teraz Ty posłuchaj ... 10.11.03, 22:21
            Szczerze wspolczuje.Znam odrobine teoretycznych zachowac ofiar przemocy w rodzinie.Tylko Ci powiem,musisz uwazac bo powielanie sytuacji z twojego domu
            jest bardzo prawdopodobne.Ty mozesz podswiadomie szukac oprawcy,osobistego oprawcy.Ale to tema rzeka.Twoja wypowiedz byla super.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka