Gość: K.
IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl
22.01.02, 16:37
Jestem zaborcza w stosunku do mojego meza.Lubie przebywac w jego towarzystwie,a
kiedy go nie ma czuje sie bardzo zle. Mamy taki zawod,ze oboje pozostajemy w
domu praktycznie caly dzien. Mamy duzo wspolnych zainteresowann,pasjii.chyba
sie od niego uzaleznilam,kiedy wychodzi beze mni,,wydaje mi sie,ze mnie
niechce,ze mnie juz nie kocha.istan paranoja. dobrze to woem i wiem,ze to
chore. ale jak z tym walczyc. Niestety, nigdy nie mialam oparcia w swojej
rodzinie,wlasciwie nie utrzymuje z nia kontaktow i mam tylko jego. Jest moim
przyjacielem,kochankiem,opiekunem.Wiem,ze mu z tym ciezko i ze czasem chce sie
wyrwac-jak ptak z klatki. Musze nauczyc sie zyc nie tylko dla niego,czasem
mysle,ze dziecko bylo by dobrym wyjsciem,ale czy napewno?