Dodaj do ulubionych

Krótka historia.

03.02.09, 17:18
7lat związku. poznaliśmy się w pracy. dużo pracowałem, potem pracowałem w
delegacji, urodziła się córka, pracowałem w dalszej delegacji (weekendowy mąż
i ojciec).W miedzy czasie, podczas moich nieobecności pojawiali się Oni,
którzy pomagali w życiu codziennym. Jeden szczególnie, z różami do pracy żony
włącznie. Odwiedziłem go i spytałem się czy byłoby mu miło gdyby ktoś wtargnął
do jego domu i rozpier... mu rodzinę. Przeprosił, że to źle odczytałem, że to
nie on to inicjował i że dla niego jego rodzina jest najważniejsza.
Rzeczywiście, problemu nie da się rozwiązać tą metodą, bo jeśli nie ten to
może być inny....
Zmieniłem pracę i mieszkam z żoną.Sprawy łóżkowe od lat nam nie leżały. Bo że
chrapię, że ona się nie wysypia, że ma awersję do dotyku (wcześniej jej nie
miała), że nie lubi kontaktu, że jesteśmy niedopasowanie fizycznie
(ciekawostka), i takie tam. Sugerowałem, że skoro chcemy razem by było fajnie
idźmy do seksuologa. Odmówiła.
Rozmowy stały się mechaniczne, co u ciebie w pracy? a co w przedszkolu itp.
Nastąpiły kolejne spotkania z Onymi, delegacje, szkolenia, na które się nie
sprzeciwiałem, bo wierzyłem, że to może pomoże.
Okazało się że nie wszystkie wyjazdy są służbowe, że jestem permanentnie
okłamywany, jest jest jeszcze jakiś inny ON. Coś pękło.
Rozlała się gorycz. Było mi i nadal jest niezmiernie smutno.
Ona stwierdziła, że będzie chciała odejść, ale musi to jeszcze przemyśleć z
uwagi na córkę. Ja już nie chcę żadnych przemyśleń, jestem zmęczony i myślę,
że się zawiodłem na NIEJ i to bardzo. Już jej nie kocham, nie ufam, nie wierzę
i straciłem szacunek. I też chcę to przerwać, żeby się psychicznie nie wykończyć.

Pytanie tylko co z moją córką? Czy dla dziecka będzie to trauma? Czy są osoby,
których rodzice się rozstali i potrafią coś na ten temat powiedzieć?
Obserwuj wątek
    • zlosnica.poskromiona Re: Krótka historia. 03.02.09, 18:58
      Smutna historia, ale niestety wiele jest takich.
    • gazetowy.mail Re: Krótka historia. 03.02.09, 20:24
      Czy dla dziecka to będzie trauma zalezy od Was. Od tego czy
      rozstaniecie sie jak cywilizowani ludzie.
      Moi rodzice rozwiedli się i był to dla mnie wzorcowy rozwód. Tzn w
      trakcie rozwodu byłam malutka więc nic nie pamiętam ale ich
      zachowanie po było wzorem.
      Teraz gdy znajomi sie rozwodzą mowie im jak zachowali się moi
      rodzice i kilku posłuchało i dobrze na tym wyszli :-)Sama
      próbowałam ułozyć swoje życie z dzieciatym rozwodnikiem niestety
      jego była dużo mieszała i zrezygnowalam.
      • ca-ti Re: Krótka historia. 03.02.09, 20:36
        Dla dziecka rozwód rodziców zawsze jest trudnym przeżyciem. Nie ma
        się co łudzić, że jest inaczej. Można traumę zminimalizować,
        rozwodząc się kulturalnie, ale konsekwencje rozwodu zawsze dziecko
        dopadną. Bo nie będzie wychowywało się w pełnej rodzinie, bo nie
        będzie obserwowało na co dzień swojego ojca, matki i relacji
        pomiędzy nimi. Bo dojdą różne trudne sytuacje, związane z
        ewentualnymi kolejnymi związkami rodziców, być może rodzeństwo
        przyrodnie.
        Cała masa dodatkowych komplikacji, których nie ma, gdy rodzina trwa.

        Rzecz w tym, że brak rozwodu rownież nie gwarantuje dziecku
        szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. Dlatego nie warto zastanawiać
        się nad tym jak żyje się w sytuacjach idealnych, tylko decydować o
        życiu takim jakie ono jest w tej chwili.

        Zrób to co uważasz za dobre dla siebie i dla dziecka teraz. Jeśli
        czujesz, że w sytuacji, gdy nie kochasz żony nie jesteś w stanie z
        nią żyć, to odejdź. I postaraj się aby dać swojemu dziecku to co
        możesz mu dać najlepszego w tej nowej sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka