ginger_beer
15.11.03, 10:36
Wyobrażacie sobie Imagine'a zachowującego się na forum jak Komandos? Pewnie
nie. I nie dziwię się, bo to mało prawdopodobne. Byłoby to sprzeczne z jego
forumowym wizerunkiem, do którego jest zapewne przywiązany. Oto on,
kaznodzieja z gronem swych wiernych słuchaczy, sympatyków, przyjaciół, ale na
szczęście nie naśladowców. Zrównoważony czasem pozwoli sobie na jakiś żarcik,
ale są granice, których nie przekroczy. Sam sobie postawił klatkę i woła, że
wie, co to wolność. Podoba mu się rola, jaką tu odgrywa. Przywiązał się do
okazywanej sympatii, cieszy się, że ma pretorian, którzy go obronią (tak
jakby sam tego nie potrafił zrobić), kiedy ktoś spróbuje pokazać, że król
jest nagi. Niestety, przez swój image Imagine nie dostąpi oświecenia. Za
bardzo się do niego przywiązał. Nie może nagle zacząć np. wyzywać was
od "pojebów", jak Komandos. Straciłby waszą sympatię (tudzież zyskał ją u
nielicznych psychicznych masochistów). Wasza sympatia, ludkowie, która mile
łechce jego próżność, to kula u jego nogi na drodze do oświecenia. To wasz
pocałunek śmierci dla jego pragnień (jeśli naprawdę pragnie dostąpić
oświecenia, a nie jest tylko zwykłym pozerem). Imagine, pogrążasz się coraz
głębiej we śnie. Obudź się!!! Im dłużej śpisz, tym pobudka będzie bardziej
przykra. Nie słyszy...