Dodaj do ulubionych

załamałam się ;(

IP: *.localdomain / 192.168.0.* 18.11.03, 01:21
po uzyskaniu wreszcie pozwolenia od Ministra Infrastruktury na zrobienie
kilku dziur w mojej ścianie, wyłonieniu na drodze przetargu głównego
wykonawcy robót na wysokościach i spojrzeniu na końcowy efekt inwestycji w
postaci rozdziewiczionej mojej nadbiurczanej ściany zaczęłam ścianę
molestować półkami.
przy górnej półce ściana się opierała
weszłam swą małokilogramowatością na najniższą półkę by przekonać ścianę do
przyjęcia górnej półki
i się załamałam
Obserwuj wątek
    • m.malone OOOOOOOj ;( 18.11.03, 02:40
      A czy:
      1, miałaś zgodę marszałka wojewódzkiego z kontrasygnatą wojewody stosownego na
      wejście na półkę?;
      i
      2. czy spadając wylądowałaś na miękkim (i nie głową)?

      Bo jeśli nie - załamanie

      nie liczy się, niestety

      A swoją drogą, czego to ludzie nie wymyślą:(
      • Gość: Richelieu* Re: OOOOOOOj ;( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:20
        na wejście nie miałam zgody, a na zejście, spadnięcie, zeskoczenie i zrzucenie
        swojego ciężaru zgody mieć nie trzeba. Czasem sytuacja pomaga kopniakiem.
        Trzeba było wcześniej wiedzieć, że gdy uprtawia się wspinaczkę wysokogórską to
        trzeba mieć sprzęt. Mój sprzęt jakiś taki w powijakach.

        A lądowanie
        Podchodzenia do lądowania nie było, to tak zupełnie z nienacka. Nienacek
        wywołany złą pogodą, opadami deszczu i mgłą. Lądowanie odbyło się sposobem
        wrrrrrrrrrrr wrrrr wrrr wr wr wr bum

        I jeśli się nie liczy to się z lądowaniem przeliczyłam. Myślałam że na ścianę
        mogę jednak liczyć.
    • kwieto Re: załamałam się ;( 18.11.03, 07:50
      Ej, no nie lam sie :")
      Wszystko jeszcze sie da jakos ulozyc, najwyzej poupychasz tu i tam :"P
      • Gość: Richelieu* Re: załamałam się ;( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:25
        całkiem być może że poupycham, bo półki były robione na wyrost. Na tych co
        zostały z łatwością się zmieszczę. Ale za chwilę znowu braknie mi przestrzeni
        życiowej, a przy rozszerzaniu terytorium nastąpi następne załamanie.
        • kwieto Re: załamałam się ;( 18.11.03, 22:36
          Niestety, chyba musisz wziac na ambit i siegnac wyzej i wyzej.
          Moze sproboj wczesniej podniesc sobie stope zyciowa? W kazdym razie, nawet jak nie bedzie
          wychodzic to bron Boze nie zacznij sie unosic, bo choc perspektywa ciekawa, zejscie na ziemie
          bywa bolesne :(
    • alka_xx Re: załamałam się ;( 18.11.03, 08:52
      Oj moja miła, widocznie ta małokilogramowatosc /ufff..., a pytałas co na to
      prof. Miodek? /jakimś cudem przemieniła sie u Ciebie w cos ...wiekszej wagi????
      zupełnie jak ten problem, który opisujesz ...;)
      a_xx
      ---------------
      sygnaturki nie ma i nie bedzie

      • Gość: Richelieu* Re: załamałam się ;( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:30
        o wreszcie jedna, która spostrzegła głębszy sens mojego dramatu. Otwory w
        ścianie były za płytkie i pod dolną półką się załamałam. Tak to wina ewidentnie
        oporu ściany a nie mojego ciężkiego słowa. Do diaska z taką kobietą, chciałaby
        i boi się, a stoję w burdelu na kółkach bo nie mam gdzie powpychać.
    • sdfsfdsf Re: załamałam się ;( 18.11.03, 09:44
      sciane trudno przekonac nawet wyglaszajac plomienne przemowienia, faktycznie
      mozna sie zalamac, jak to mowia - glowa muru nie przebijesz
      • Gość: Richelieu* Re: załamałam się ;( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:36
        być może od płomiennych przemówień ściana nadal pozostałaby zimna jak beton,
        ale z nią wcześniej trochę drążyłam temat na co prychała jak kotka białym
        puchem. Tak sobie myślę, że źle się stało, że ściana nie była świadkiem gdy
        ciosano kołki na głowie półkom, że nie chcą się dać zerżnąć. Kiedy zostały już
        zerżnięte i przyprowadzone do ściany, to ściana zimna, półki już bez krwi. I
        stąd zapewne ten brak wzajemnego pociągu.
    • acja_izmu Re: Może? 18.11.03, 09:52

      Może wskutek wyłaniania główny wykonawca robót nadmiernie
      przetargany został, to jego zemsta jest, głaskania bowiem czekał,
      nie targania zaś dogłębnego (jakiż to kontrast po wyłanianiu...?!)
      • Gość: Richelieu* Re: Może? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:39
        o, to jest myśl. To jest myśl. Nie będę urządzać już przetargów tylko głaski.
        Ale skąd mogłam wiedzieć, że główny wykonawca taki drażliwy na punkcie swojej
        fryzury. Ja tam uwielbiam przetargi bo wtedy przechodzą mnei ciargi
    • goidbaum a ja sie zaklamalem, 18.11.03, 11:22
      I nie wiem, czy prosta sciana,
      a zreszta, czy jakakowiek sciana
      moze mnie odlamac?
      • Gość: Richelieu* Re: a ja sie zaklamalem, IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:45
        wierzyć 20.letnim ścianom, że proste to jak nie wierzyć w rację oczka poziomicy.
        może w tym sęk właśnie, że za bardzo się krzywiły
        na moje półki
        a ja nie uwględniłam ich gustów

        a Ty czy odłamać
        musisz poczekać kilkadziesiąt lat jeszcze bo tynk spada ze zużytych ścian. Ale
        niektórzy są niezużywalni więc figa z odłamaniem się
    • Gość: Richelieu* a teraz idę się zagazować IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:10
      tlenem
    • j_ar Re: załamałam się ;( 18.11.03, 15:38
      hmm.. moze..moze przed obiadem powinnas te prace wykonywac? ;)
      • Gość: Richelieu* Re: załamałam się ;( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 18.11.03, 15:54
        głodne kawałki się Ciebie trzymają
        przed obiadem?
        jak nic żołądek napisze petycję do Naczelnej Izby Weterynaryjnej, że właściciel
        gospodarstwa dród głodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka