Dodaj do ulubionych

czy można budować szczęście na cudzym nieszczęściu

05.03.09, 14:35
Witam , mam problem moralny i proszę o radę.
Od kilku lat szukamy z mężem domu na sprzedaż , jako że aktualnie mieszkamy w
mieszkaniu i nie narzekamy jeszcze na ciasnotę z uwagi na wiek dzieci dlatego
nasze poszukiwania były raczej "rekreacyjne" niż intensywne. Ostatnio jednak
pojawiła się oferta kupienia domu z licytacji komorniczej w dobrej dla nas
lokalizacji i po przystępnej cenie.
Problemem dla mnie jest to, że dotychczasowi właściciele to nasi znajomi ,
bardzo związani z tą nieruchomością a licytacja jak można się domyśleć wynika
z zadłużenia tej rodziny w ich przypadku żyli ponad stan.
Jeśli ja nie kupię tego domu rodzina ta raczej nie ma co liczyć na kilku
miesięczny czas do dyspozycji w celu opuszczenia lokum, poszukania mieszkania
na wynajem.
Ale mój główny problem moralny to czy warto budować swoje szczęście na ich
krzywdzie .
Z gory dziękuję , Marzena.
Obserwuj wątek
    • zlotyswit Re: czy można budować szczęście na cudzym nieszcz 05.03.09, 14:45
      historia uczy że wiekopomne dzieła wymagają ofiar.
      nie rozumiem tego wtrącenia:
      "> Jeśli ja nie kupię tego domu rodzina ta raczej nie ma co liczyć na kilku
      > miesięczny czas do dyspozycji w celu opuszczenia lokum, poszukania mieszkania
      > na wynajem."

      gdy wykupi ją inna rodzina to będzie miała ten czas do dyspozycji? :|

      Jeżeli to twoi "znajomi" to się z nimi dogadaj.

      --
      To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
      • wissario Re: czy można budować szczęście na cudzym nieszcz 05.03.09, 14:49
        Inne zainteresowane osoby dają im dwa tygodnie na wyprowadzkę , w naszym
        przypadku nie jest to takie pilne.
        W tej całej historii obawiam się jednak żalu czy zawiści z ich strony , że
        mieszkamy w ich domu.
        • zlotyswit Re: czy można budować szczęście na cudzym nieszcz 05.03.09, 14:58
          czy nie można załatwić tego to tak by nie czuli tej zawiści?
          czy trudno jest dojść z nimi do porozumienia?
          nie znamy tych ludzi więc Ci nie powiemy co mogą czuć, nie wiemy też do końca w
          jakiej sytuacji się znajdują i z jakich przyczyn komornik sprzedaje ich dom więc
          trudno ocenić czy zrobisz dobrze zajmując dom który i tak ktoś zajmie. możemy
          zapytać tylko gdzie byłaś gdy potrzebowali pomocy, w jaki sposób możesz im teraz
          pomóc oraz czy to co robisz im zaszkodzi ?

          Myślę że problemy moralne lepiej załatwiać u duchownych niż na forum.
    • greengrey Re: czy można budować szczęście na cudzym nieszcz 05.03.09, 15:00

      co prawda znajomi twoi mogą liczyć na pewną taryfę ulgową z waszej
      strony przy terminie wyprowadzki, ale sprawa jest dość trudna

      wydaje mi się, że bardzo trudno będzie uniknąć złej atmosfery
      wokół "wymiany domu"

      jednym słowem wcześniej czy później może dojść do pogorszenia
      waszych stosunków, bo trudno przewisdzieć jak - długoterminowo-
      zareagują znajomi na fakt,że mieszkacie w "ich" domu

      ale może nie musi tak być- trzeba porozmawiać otwarcie z nimi

      może będą zadowoleni,że dom trafi w wasze ręce, a nie zupełnie "obce"

      jednak sprawa jest delikatna i nie do końca da się przewidzieć jak
      potoczy się w tym wasza relacja

      jeśli ci bardzo zależy na znajomych- chyba jednak bym odpuściła tę
      transakcję...
    • tytus_flawiusz a jakież to nieszczęście ? 05.03.09, 15:39
      nieszczęście to jak kogoś dopadnie choroba, śmierć albo inna siła wyższa.
      'życie ponad stan' (sic!), to nie jest żadne nieszczęście tylko głupota.

      Pytanie powinno brzmieć: "czy można zbudować szczęście na czyjejś głupocie" -
      odpowiedź brzmi: MOŻNA !!!
      Przykład - twórcy polskich seriali i komedii romantycznych
      • wsb123 Re: a jakież to nieszczęście ? 05.03.09, 15:59
        popieram
        • marzeka1 Re: a jakież to nieszczęście ? 05.03.09, 16:48
          "a licytacja jak można się domyśleć wynika
          z zadłużenia tej rodziny w ich przypadku żyli ponad stan. "- to nie jest
          nieszczęście, a głupota i brak pomyślunku przy decyzjach finansowych.
    • iwona334 pytanie chyba zle postawione? 05.03.09, 16:58
      gdyz jak mniemam, nie miala bys obiekcji biorac idzial w licytacji
      domu obcych Ci ludzi?

      - a zatem to nie wrazliwosc na cudze "niesczescie" poduwa Ci ten
      dylemat?


      a tylko problem, ze postawilabys twoich znajomych i siebie
      w niezrecznej sytuacji i znajomosc szlag by pewnie trafil?
      - tu oczywiscie warto sie zastanowic, czy warto i wywazyc
      (as usual) na szali korzysci i straty.
    • lofbergs.lila Re: czy można budować szczęście na cudzym nieszcz 05.03.09, 19:19
      Niestety ten problem jest coraz bardziej powszechny w Polsce- zycie
      ponad stan
      Coraz wiecej wiec takich domow na rynku
      Jak ktos sie chce sie snobowac za wszelka cene, nawet kredytow
      przewyzszajacych ich mozliwosci finansowe to musi wpisac w koszt
      ryzyko bankructwa
      Co do Twojej sytuacji, sadze, ze jak najbardziej mozesz i powinnas
      to zrobic, jest to oferta dla Ciebie atrakcyjna cenowo, rozumiem,
      mozesz sie dogadac ze znajomymi co do terminow ( im juz i tak nic
      nie pomoze bo dom przepadl), malo tego, jak dom Ci sie znudzi, to
      moze i bedziesz mogla im go odsprzedac
      W przypadku licytacji komorniczych mamy do czynienia z jeszcze
      jednym potencjalnym problemem- zemsta bylych wlascicieli
      Sadze, ze na Twoj plus, ze znasz ich i wiesz mniej wiecej czego sie
      mozesz po nich spodziewac
      Co innego gdybys kupila taki dom po jakims szemranym cwaniaczku
    • naprawdetrzezwy Dulska de domo? 05.03.09, 20:18
      wissario napisała:

      > Witam , mam problem moralny(...)
      > pojawiła się oferta kupienia domu z licytacji komorniczej w dobrej
      dla nas
      > lokalizacji i po przystępnej cenie.
      > Problemem dla mnie jest to, że dotychczasowi właściciele to nasi
      znajomi (...)
      > Ale mój główny problem moralny to czy warto budować swoje
      szczęście na ich
      > krzywdzie .


      Czyli krzywdę innych masz w du.pie.
      To tymi znajomymi też się nie przejmuj.
      Wszak żyli ponad stan (jak twierdzisz), czyli też normalni nie są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka