Dodaj do ulubionych

Serce mi się kraja ;(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 09:10
Jakiś czas temu poznałem dziewczynę. Jest młodą osobą, ale podejście do życia
ma inne niż jej rówieśniczki. Mój problem, a właściwie jej problem polega na
tym, że zawsze na pewnym etapie bliskiej znajomości - ona po prostu
rezygnuje! Wszystko było OK, ale jak dałem jej do zrozumienia, że naprawdę mi
na niej zależy i że chcę z nią być na dobre i na złe... Właśnie od tego
momentu zaczął się problem! Powiedziała, że potrzebuje czasu, bo nie wiem czy
chce być ze mną. Mija już dobry tydzień, a ona mi jeszcze nie dała
odpowiedzi. Ona czegoś się boi (ale na pewno nie mnie)! Proszę podrzućcie mi
pomysły - czego ona wg Was może się obawiać!!! Dzięki i pozdrowionka!
Obserwuj wątek
    • kvinna mogie? ale - uprzedzam - nieprofesjonalnie :) 05.12.03, 09:15
      Ona jest typowym unikaczem bliskości.

      Df bliskości, która mi odpowiada (za W.Eichelbergerem): widzieć w człowieku
      pierwiastek ludzki (z wadami, brzydotą, tym, co niepiękne) i boski (światło,
      ciepło, Miłość po prostu). Może ona boi się tego pierwszego. Codzienności,
      zwyczajności, która wg mnie jest potrzebna, ważna i piękna.

      Radzę teraz :)

      Bądź cierpliwy, pokazuj (delikatnie), że ją kochasz. Nie naciskaj.
      Jak mówią ludzie mądrzejsi ode mnie: co ma wisieć, nie utonie.
    • Gość: zatroskany Re: Serce mi się kraja ;( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 09:43
      Ludzie pomóżcie, bo na dziś muszę wiedzieć jak ją przekonać! Nie chodzi może o
      to, żeby ją naciskać, bardziej mi zależy na tym, żeby się przede mną otwarła i
      powiedziała mi czego tak naprawdę się obawia!
      • j_ar Re: Serce mi się kraja ;( 05.12.03, 09:49
        powiedz "szanuje twoje podejscie do zycia i szanuje to, ze nie chcesz sie
        angazaowac teraz na stale, chce byc przy tobie ale nie chce cie zmuszac do
        niczego, chce bys wiedziala, ze mozesz na mnie liczyc i chce bys wiedziala, ze
        chocby nie wiem co sie stalo, to zawsze bede chcial cie znac, chcialbym
        sprobowac poznac ciebie lepiej, wiem, ze to wymaga czasu, nie chce na nic
        naciskac, jak bedziesz miala ochote sie spotkac to zadzwon, ja zadzwonie do
        ciebie za dwa zeby dowiedziec sie ot tak po prostu co slychac, moze nam sie uda
        moze nie ale moze warto sprobowac" moze cos takiego? eeee....;)
        • Gość: zatroskany Ale czas może być zdradliwy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:07
          Wielkie dzięki j_ar! To nie jest takie proste z tym czasem, bo jeżeli będę
          robił wszystko co tylko potrafię, a efektu nie będzie, to ja nie wiem jak ja to
          przeżyję:( Ale mimo wszystko dziś się do niej wybieram, bo dowiedziałem się, że
          jest chora...ale zaś z drugiej strony: czy ona na mój widok się ucieszy?! Będę
          walczył tyle ile potrafię: mogę przegrać bitwę, ale nie wojnę!
      • kvinna nie, czorcie :) 05.12.03, 10:05
        Co to znaczy "muszę to dziś wiedzieć"?

        Nic nie musisz. Życie zrobi Ci psikusa i nie bedziesz wiedział. To jest właśnie
        nacisk.

        Życzliwie: zimny prysznic i myśl, myśl.
        Spróbujemy Tobie pomóc.

        Ty? A właściwie dlaczego dziś musisz wiedzieć?
        • Gość: zatroskany Do "kvinna" i nietylko. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:15
          Chodzi mi o to, że się do niej wybieram (napisałem już o tym) i chciałbym
          poznać co najmniej zarys tego o co proszę. Wy wszyscy idziecie w kierunku
          przyszłości, a nie pomyślał może ktoś o tym, że problem może dotyczyć
          PRZESZŁOŚCI???
          • kvinna co masz konkretnie na myśli? 05.12.03, 10:43
    • essedaria Re: Serce mi się kraja ;( 05.12.03, 10:01
      moze odlozcie narazie wszelkie deklaracje, do czego to potrzebne. Po prostu
      badzcie, poznawajcie sie, spotykajcie kiedy macie ochote, duzo rozmawiajcie.
      Reszta, jesli ma przyjsc to przyjdzie, nic na sile. Moze po prostu macie rozne
      tempa. Ona przyzwyczaja sie powoli, ty szybciej. Moze ja zaskoczyles. Moze nie
      lubi jak sie wywala kawe na lawe. Moze.. Tych moze jest wiele, nie ma co
      roztrzasac powodu. Jesli lepiej ja poznasz bedziesz wiedzial, czego sie obawia.
      Powodzenia
    • marusia_ogoniok Re: Serce mi się kraja ;( 05.12.03, 10:09
      Gość portalu: zatroskany napisał(a):

      > Jakiś czas temu poznałem dziewczynę. Jest młodą osobą, ale podejście do życia
      > ma inne niż jej rówieśniczki. Mój problem, a właściwie jej problem polega na
      > tym, że zawsze na pewnym etapie bliskiej znajomości - ona po prostu
      > rezygnuje! Wszystko było OK, ale jak dałem jej do zrozumienia, że naprawdę mi
      > na niej zależy i że chcę z nią być na dobre i na złe... Właśnie od tego
      > momentu zaczął się problem! Powiedziała, że potrzebuje czasu, bo nie wiem czy
      > chce być ze mną. Mija już dobry tydzień, a ona mi jeszcze nie dała
      > odpowiedzi. Ona czegoś się boi (ale na pewno nie mnie)! Proszę podrzućcie mi
      > pomysły - czego ona wg Was może się obawiać!!! Dzięki i pozdrowionka!

      Najpierw synku powiedz, w której to zawodówce mają takie ciekawe podejście do
      życia jej rówieśniczki.... może skorzystamy i... skroimy co nie co...
      • Gość: zatroskany Re: Serce mi się kraja ;( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:18
        Ironię dotyczącą zawodówki proszę zostawić sobie dla kogoś innego!!!
        • malvvina Re: Serce mi się kraja ;( 05.12.03, 10:22
          no ale gdzie jest problem ?
          bo nie widze...
    • devilsrodeo Re: Serce mi się kraja ;( 05.12.03, 10:15
      A czy może być po prostu tak, że ona woli Cię jako przyjaciela? Że Twoje
      zaangażowanie właśnie dlatego tak ją przeraża, bo nie może go odwzajemnić? W
      każdym razie, rozmowa między wami jest konieczna.

      Pzdr,

      DsR
      • Gość: zatroskany Opcja: "przyjaciel" - odpada! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:26
        Tu chodzi po prostu o jakieś hmmm, no nie wiem wrogie nastawienie do czegoś.
        Wiem, że w życiu sporo ludzi ją zawiodło. Może boi się ponownie zaufać, bo być
        może myśli, że wszyscy są tacy sami, i że niby znów może się rozczarować. Jak
        ją przekonać do tego, że się nie rozczaruje, i że moje intencje są z serca
        płynące?!
        • Gość: Zdzichu Re: Opcja: "przyjaciel" - odpada! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:50
          Zamiast mielić jezorem i gadać bez sensu po prostu spotykać się z nią i żyć
          blisko niej. Jak ma coś być to samo po jakimś czasie wyjdzie. Kobiety nie
          lubią namolnych facetów
        • j_ar Re: Opcja: "przyjaciel" - odpada! 05.12.03, 10:53
          to ty tez ..sorry odpadasz...nie ma nic gorszego niz upierdliwy facet
          zarzekajacy sie, ze u niego wszystko z serca i ze nie chce buyc przyjacielem,
          ze albo razem w zwiazku albo nic...
          nie znasz chlopie podejscia dobry przyjaciel do kobietek?
        • devilsrodeo Re: Opcja: "przyjaciel" - odpada! 05.12.03, 11:13
          Dlaczego odpada? Jesteś tak pewien tego, że ona czuje do Ciebie coś więcej?
          Poza tym fakt, że od tygodnia nie dała znaku źle wróży. Im dłuższa cisza, tym
          wymowniejsza może być odpowiedź. Być może popełniasz błąd zakładając, że
          powodem jej wahania jest wszystko inne oprócz Ciebie.

          Pzdr,

          DsR
          • Gość: zatroskany Re: Opcja: "przyjaciel" - odpada! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 11:30
            Jak może uczucie gdzieś się zapodziać w ciągu jednego czy dwóch dni?! Wiem, że
            nie chodzi o mnie...ją po prostu trzyma jakiś opór, obawa przed czymś - właśnie
            na to chciałbym znać odpowiedź: co ją trapi?! Ona się teraz jakoś zamknęła w
            sobie i na pewno ją dusi to wszystko. Jak ją przekonać, żeby się otworzyła.
            PS.utrzymuję kontakt z jej matką, postanowiliśmy razem coś zaradzić, ale
            potrzebuję sposobów, odpowiedniego podejścia... Czekam i pozdro
            • j_ar Re: Opcja: "przyjaciel" - odpada! 05.12.03, 11:33
              > PS.utrzymuję kontakt z jej matką, postanowiliśmy razem coś zaradzić, ale
              > potrzebuję sposobów, odpowiedniego podejścia... Czekam i pozdro

              o boshe.... sluchaj, ja to juz za to bym cie polubil, slowo... taka troska...
              tylko moze ona nie wie o tym, ze chce byc z toba?..tak mi to do glowy wpadlo...
            • zdzichu-nr1 Re: Opcja: "przyjaciel" - odpada! 05.12.03, 11:36
              Jak Ona się dowie że konferujesz z jej matką za plecami to Ci nogi z dupy
              powyrywa!

              Opamiętaj się! Na Sybir mają Cię jutro wywieźć, czy co? Po jaką cholerę ten
              pośpiech? Takim wymuszaniem osiągniesz dokładnie odwrotny efekt od
              zamierzonego.
              • Gość: zatroskany Dla jej dobra... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 11:47
                Takim wymuszaniem osiągniesz dokładnie odwrotny efekt od
                > zamierzonego.

                Nie dowie się o tym! A to wszystko, to dla jej dobra! A jeśli chodzi o
                pośpiech, to czy ty pozwoliłbyś na to, żeby bliska ci osoba wciąż się
                zadręczała???!!! Ma ja jakiś problem, ale nie chce się z nim podzielić -
                rozumiesz już o co chodzi?!
                • zdzichu-nr1 Re: Dla jej dobra... 05.12.03, 11:50
                  Ona nie ma żadnego problemu, to Ty masz problem, bo chcesz na siłę jakichś
                  wiążących odpowiedzi.

                  Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane... radzę o tym pamiętać
                  • Gość: zatroskany Re: Dla jej dobra... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 11:58
                    Wybacz, ale ja mam problem związany nie z tym, że chcę na siłę uzyskać
                    odpowiedź! "Zajechać" sobie psychikę nie jest trudno, dlatego zależy mi na tym
                    by w końcu to z siebie wyrzuciła! Znam się trochę na ludziach, a ty chyba
                    wkładasz wszystko do jednego worka, bo skoro uważasz, że czas jest tutaj
                    najlepszym lekarstwem - to jesteś w błędzie kolego! To nie te czasy, ludzie są
                    słabsi chyba wiesz o tym.
                • essedaria Re: Dla jej dobra... 05.12.03, 11:54
                  pytanie nie do mnie wprawdzie, ale sie wtrace.
                  Ok, ona ma problem, Ty chcesz jej pomoc, chcesz sie dowiedziec co ja dreczy.
                  Czy nie sadzisz, ze ona Ci to powie dopiero wowczas,gdy nabierze zaufania? A Ty
                  chcesz ja zmusic swoja determinacja. Taka determinacja w kazdym razie bije z
                  Twoich postow. Ma sie wrazenie, ze jesli dzis sie tego nie dowiesz, to jutro
                  juz bedzie za pozno, jakby czyjes zycie od tego zalezalo. P o w o l i !
                  Gdyby ktos chcial dla "mojego dobra" (tfu, co za okropne wyrazenie) tak
                  ingerowac w moje zycie... sory.. ucieklabym od niego jak najdalej.

                  > Ma ja jakiś problem, ale nie chce się z nim podzielić -
                  > rozumiesz już o co chodzi?!

                  nie zmusisz jej do podzielenia sie swoim problemem. mozesz jej pomoc do niczego
                  nie zmuszajac i niczego nie oczekujac.
                • devilsrodeo Re: Dla jej dobra... 05.12.03, 11:57
                  Gość portalu: zatroskany napisał(a):

                  >
                  > Nie dowie się o tym! A to wszystko, to dla jej dobra!

                  Jak to jest, że zawsze kiedy słyszę, jak robi się coś po kryjomu dla czyjegoś
                  dobra, przechodzą mnie zimne dreszcze? Twoje zachowanie zaczyna zbliżać się do
                  poziomu obsesji.

                  Ma ja jakiś problem, ale nie chce się z nim podzielić -
                  > rozumiesz już o co chodzi?!

                  Najwyraźniej chodzi o to, że nie chce się podzielić tym problemem z Tobą.
                  Uszanuj to.
                  • Gość: zatroskany error IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:01
                    Najwyraźniej chodzi o to, że nie chce się podzielić tym problemem z Tobą.
                    > Uszanuj to.

                    Chodzi o to, że z nikim nie chce!!!
                    • j_ar Re: error 05.12.03, 12:02
                      a skad wiesz, ze ma problem z ktorym nie chc e sie z nikim podzielic, skoro
                      wcale z nia blisko nie jestes?
                      • Gość: zatroskany Re: error IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:10
                        > a skad wiesz, ze ma problem z ktorym nie chc e sie z nikim podzielic, skoro
                        > wcale z nia blisko nie jestes?

                        Wiem choćby z tego, że nie można z dnia na dzień, zmienić się niedopoznania!
                        Mam na myśli uczucia oczywiście. A jeśli chodzi o bliskość, to mam "pośrednika"
                        w tej kwestii, o czym już pisałem zresztą. Ale i tak wielkie dzięki j_ar!
                        • malvvina Re: error 05.12.03, 12:15
                          ranyyy, ty jestes niebezpieczny !

                          > Mam na myśli uczucia oczywiście. A jeśli chodzi o bliskość, to
                          mam "pośrednika"
                          >
                          > w tej kwestii, o czym już pisałem zresztą.
                          • Gość: zatroskany Re: error IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:21
                            > ranyyy, ty jestes niebezpieczny !

                            Dzięki, że mnie jeszcze dołujesz. Nie wszystkim układa się w życiu tak dobrze
                            jak np. tobie! Sorki, że tak piszę, ale obraziłaś mnie!
                        • j_ar Re: error 05.12.03, 12:21
                          mame? ty tak na serio piszesz?
                          • Gość: zatroskany Re: error IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:24
                            mame? ty tak na serio piszesz?

                            Wiesz zboczyliśmy wszyscy z tematu. A twojego pytania czy też ironii (nie wiem
                            jak to nazwać) - po prostu nie rozumiem.
                            • j_ar Re: error troche 05.12.03, 12:28
                              to tylko pytanie, chce po prostu zrozumiec w jaki sposob chcesz pomoc komus kto
                              tego od ciebie nie oczekuje i do tego najblizszym posrednikiem dla ciebie w
                              relacji z ta osoba jest mama tej dziewczyny...
                              nie moge pojac czemu nie chcesz zalozyc, ze ta dziewczyna po prostu ciebie nie
                              chce
                              • zalogowana Re: error troche 05.12.03, 12:30
                                Tego czy nie chce, to nie wiadomo, ale On robi wszystko,zeby tak właśnie się
                                stało...
                                • Gość: zatroskany To nie fair! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:36
                                  Jak ja się wypowiadam na forum, to najpierw myślę co napisać, a później dopiero
                                  piszę! Ale ostatnie Wasze odpowiedzi są dokuczliwe: że niby nie umiem się z tym
                                  pogodzić i wogóle. Po prostu zboczyliście z tematu, bo nie o to chodzi!
                                  • malvvina Re: To nie fair! 05.12.03, 12:39
                                    chodzi o to ze nie ma problemu !
                                    a ty go produkujesz i to na sile
                                    wiec wnioskuje ze masz pb ty a nie ona
                              • sinsi Re: error troche 05.12.03, 12:35
                                jako dziewczyna - spierniczalabym na drugi koniec swiata od faceta ktory "robi
                                ze mnie nienormalną" , gada o mnie z matką a nie ze mną, itd.. ...-i jeszcze
                                sie zarzeka ze to w imie milosci do mnie.
                                brrrrr....

                                • j_ar Re: error troche 05.12.03, 12:38
                                  a jakby cie tak bardzo bardzo..i jeszcze bardziej bardzo bardzo kochal...prawie
                                  tak bardzo jak siebie to tez bys uciekla?
                                  • essedaria Re: error troche 05.12.03, 12:40
                                    .. jeszcze szybciej ;)
                                    • j_ar Re: error troche 05.12.03, 12:41
                                      ech.. tak uciekac od takiego slicznego uczucia... i kto tu jest
                                      nieczuly....chlip...;(
                                      • essedaria Re: error troche 05.12.03, 12:43
                                        ...swiat sie zmienil... czas sie z tym pogodzic ;)
                                      • sinsi Re: error troche 05.12.03, 12:47
                                        j_ar napisał:

                                        > ech.. tak uciekac od takiego slicznego uczucia... i kto tu jest
                                        > nieczuly....chlip...;(


                                        e, to zla kobieta byla i tyle. a tak ja kochalem.... choroba psychiki jej oczy
                                        przeslonila ewidentnie!

                                        autorowi watku radze -zeby najpierw udal sie do psychologa w celu popracowania
                                        nad sobą a potem się brał za "uzdrawianie" poranionych osob. amen.
                                        • Gość: zatroskany Re: error troche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:50
                                          Sorry, ale ty chyba jesteś troche nawiedzona, a o zrozumieniu już nie wspomnę!!!
                                          • malvvina Re: error troche 05.12.03, 12:51
                                            pewnie ta twoja tez jest nawiedzona
                                            a o jej zrozumieniu to juz nie wspomne
                                  • Gość: zatroskany Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to troska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:46
                                    Miłość to nie jest zabawa, miłość to poważna sprawa. Kto tego doświadczył, a
                                    nie rozumie, to ja go bardzo żałuje! Napisałem to z miejsca, i jak?
                                    • sinsi Re: Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to t 05.12.03, 12:49
                                      Gość portalu: zatroskany napisał(a):

                                      > Miłość to nie jest zabawa, miłość to poważna sprawa. Kto tego doświadczył, a
                                      > nie rozumie, to ja go bardzo żałuje! Napisałem to z miejsca, i jak?

                                      no i ja dochodze do wniosku ze ten wątek założyłes dla jaj.

                                      jezeli sie myle- to z serca polecam wizyte w poradni psychologicznej.
                                      • malvvina Re: Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to t 05.12.03, 12:50
                                        alez oczywiscie ze to zart !
                                    • malvvina Re: Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to t 05.12.03, 12:49
                                      hihi
                                      no to jak ona to wie (z ta powaga milosci ktora nie jest zabawa) to nie dziw
                                      sie ze ucieka
                                      • Gość: zatroskany Re: Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 12:55
                                        To nie są żarty! Tylko z Was śmiać mi się chce! Nie pojmujecie tematu, a
                                        dolewacie oliwy do ognia! Ja jestem zupełnie zdrowy, bez urazy, ale co
                                        poniektórzy z Was, mogliby się zarejestrować na popołudniową wizytę u
                                        specjalisty!!!
                                        • malvvina Re: Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to t 05.12.03, 12:55
                                          ok ok
                                          pojdziemy jutro na poranna
                                          a oprocz tego : co nowego doktorku ?
                                    • j_ar Re: Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to t 05.12.03, 12:52
                                      nawet niezle, ale sie nie rymuje... nie mialo sie rymowac? ;)
                                      • Gość: zatroskany Re: Szkoda, że niektórzy z Was nie wiedzą co to t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 13:03
                                        Hmm, wg mnie to się nawet rymuje, ale spox. Na tym forum, to ty jako jeden z
                                        nielicznych potrafisz ruszyć głową - dzęki!
                                        • Gość: zatroskany Dzięki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 13:16
                                          ...tym, co mi w jakiś sposób pomogli!!!
                                          • sinsi Re: Dzięki... 05.12.03, 13:24
                                            Gość portalu: zatroskany napisał(a):

                                            > ...tym, co mi w jakiś sposób pomogli!!!


                                            ah! drobiazg. ;))
                • kwieto Re: Dla jej dobra... 05.12.03, 21:45
                  "Wszystko to dla jej dobra"....
                  Taaaa, maltretujacy zony mezowie tez tak sie tlumacza..

                  Sluchaj, a co jesli problem nie z nia ale z Toba? Wziales pod uwage cos takiego?

                  Jesli nie chce sie z Toba podzielic swymi problemami, widac ma po temu jakies powody. Wciaganie
                  w to jej matki jest chwytem ponizej pasa.
    • Gość: gf zatroskany, jesli Ty piszesz serio, w co wątpię, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 13:52
      to na miejscu tej dziewczyny nie chciałabym Cię znać.
      A jakbyś zaczął z moją matką knuć za moimi plecami, to bym Cie tak w dupę ze
      schodów kopnęła, ze wylądowałbyś naprawdę bardzo daleko.

      Nienawidzę, jak mnie ktoś pod ścianą stawia. Chyba tylko braku dyskrecji
      mocniej nie znoszę. Co ona jest, ułomna jakaś? że nią chcesz sterować?
    • Gość: Triss Merigold Re: Serce mi się kraja ;( IP: *.acn.waw.pl 05.12.03, 21:52
      Nawet nie próbuj kombinować z matką tej dziewczyny. Nie jest ubezwasnowolniona
      i może sobie nie życzyć (raczej na pewno sobie nie życzy) grzebania w jej życiu
      uczuciowym. Tydzień to bardzo mało czasu. Zależy Ci - to bądź cierpliwy, nie
      naciskaj, nie zmuszaj do tłumaczeń i wykrętów, nie wywołuj poczucia winy. Od
      lubego, który narzuca zbyt szybkie tempo trzeba zwiewać. Zwyczajnie, niektórzy
      potrzebują trochę więcej czasu żeby się oswoić, zaufać, pokochać.
    • kwieto Re: Serce mi się kraja ;( 05.12.03, 21:53
      No nie kocha wiec ma problem, ech....
      Moze ona nie ma ochoty kochac Ciebie? Sorry, jak ktos kogo chce traktowac jak przyjaciela mowi
      mi ze cos do mnie czuje (a ja tego nie chce) to tez sie odsuwam.
      Tak trudno zrozumiec, ze uczucie musi wyjsc z obu stron i to ze Ty "kochasz" ona ma dokladnie w
      nosie poki sama czegos takiego do Ciebie nie poczuje?

      A Ty zachowujesz sie tak jakbys chcial ja do siebie zniechecic - rozmawiasz za jej plecami z jej
      matka, spieszysz sie jakby sie palilo... z miloscia jak z Alicja w krainie czarow - im szybciej
      biegniesz, tym bardziej stoisz w miejscu...
    • Gość: Robi jest mloda wiec co sie bedzie pakowac... IP: *.dialsprint.net 05.12.03, 21:54
      w jakis zwiazek
      • klara16 Re: serce mi sie kraja 05.12.03, 22:15
        Zatroskany
        jestes chyba biegaczem krotkodystansowym
        "albo teraz wygram albo nigdy"
        im bardziej tego pragniesz
        tym bardziej sie oddalasz od mety.

        Ty jesli kochasz to chyba miloscia zaborcza
        ofiara nie moze wziac glebszego oddechu.
        pozd
    • cossa Re: Serce mi się kraja ;( 06.12.03, 00:08
      moze miec problem z zaufaniem,
      moze tez ma jakis sekret o ktorym boi sie powiedziec,
      a sadzi, ze wyjawienie go spowoduje, ze sie od niej odsuniesz

      jednak przychylalabym sie do ogolnej opinii
      poczekac
      babki sa raczej takie, ze jak poczuja sie dobrze i bezpiecznie
      predzej czy pozniej odezwa sie i powiedza

      nie wiem tez na jakiej zasadzie rozmawiales z jej mama
      czy jej mama - jesli juz sie w to zaangazowala
      nie potrafi Ci opowiedziec?
      jesli ona nie potrafi
      to coz my mozemy?

      niemniej tez uwazam, ze sprawy miedzy Wami
      nalezy wyjasniac tylko i wylaczmie miedzy Wami

      pozdr.cossa
    • jasmintea Brrrr.. 06.12.03, 00:36
      Witam
      Przykro mi Zatroskany,ale z Twoich postow bije nie troska ale cos na ksztalt obsesji..
      I jesli ona to wyczuwa -to wcale nie dziwie sie,ze sie odsuwa.
      Oczywiscie moze nie o to chodzic- moze faktycznie ma jakis problem,ktorym nie potrafi/nie chce sie podzielic, moze rzeczywiscie cos w jej wczesniejszym zyciu sprawilo,ze stala sie "ostrozna", moze ponad miare.
      Ale starajac sie na sile zachecic ja do siebie - zniechecasz ja. A moze nawet zacznie sie obawiac Ciebie w przyszlosci.
      Zaufania nie da sie zdobyc na sile - a juz na pewno w imie "Twojego dobra".
      Omawianie cudzych spraw uczuciowych z rodzina zainteresowanej - chocby nie wiem jak Cie lubili i nawet ziecia w Tobie widzieli i krolewicza na bialym koniu - jest chwytem ponizej pasa - i prawdopodobnie sprawi,ze ona jeszcze bardziej zamknie sie w sobie.
      Najgorsze rzeczy dzieja sie nam dla naszego dobra..

      Jesli Ci zaufa,poczuje sie przy Tobie bezpiecznie - sama powie o co chodzi - jesli faktycznie chodzi o cos powaznego - a nie po prostu ochlodzenie uczuc - w sytuacji, w ktorej Ty sie np. zadeklarowales a ona nie wiem jak Ci powiedziec,ze z jej strony to tylko przyjazn. NIe wiem czy tak jest - ale nie mozna takiej syt odrzucic.

      I nie dziw sie Zatroskany - ostremu tonowi niektorych wypowiedzi Forumowiczow - zaczej zastanow sie czy w tym co pisza nie ma czastki prawdy. "Jesli 3 osoby powiedza Ci ,ze jestes osłem zacznij jesc owies" - czy jakos tak..

      Pomysl. Nie narzucaj sie. Nic na sile. Chyba,ze chcesz ja stracic.

      Pozdrawiam.

      PS. Witaj Cosso:)))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka