amaranta78 25.09.05, 16:14 Już za chwileczkę, już za momencik... Jeszcze 9 dni, ale jakoże niecierpliwa jestem, już zakładam wątek. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
amaranta78 Re: "Kolorado Kid" 25.09.05, 16:22 Na stronie stephenking.pl pojawiła się już pierwsza recenzja: "Osobiście polecam wszystkim fanom Kinga! Tak się dziwnie złożyło, że przeczytałem tę książkę jako jeden z pierwszych ludzi na świecie. Radość była tak wielka, że nie zależnie od treści nie umiałbym chyba wystawić negatywnej oceny. Niestety po skończonej lekturze zacząłem zastanawiać się czy aby ta euforia nie przysłoniła mi tego co w książce najważniejsze. Wiadomość o kryminale tworzonym przez człowieka, którego wielu określa mianem "Króla horrorów" przyjąłem z entuzjazmem. Pierwsza myśl, jaka nasunęła mi się po skończonej lekturze, była taka, że 'Colorado Kid' (mimo wszystkich wcześniejszych przesłanek) nie jest kryminałem. Książka posiada cechy powieści detektywistycznej, ale brakuje jej jednego, bardzo ważnego, elementu charakteryzującego ten gatunek. Jeżeli jednak uznać, że jest to przedstawiciel tego gatunku to tak dziwnego kryminału jeszcze nie czytałem. Pozostaje więc pytanie czy King sprawdził się w nowej roli i niestety ja nie umiem na nie odpowiedzieć. 'Colorado Kid' jest to w zasadzie taką książką "o niczym". Dwóch starych dziwaków opowiada praktykantce historię już na samym początku informując ją aby nie spodziewała się żadnego wielkiego rozwiązania. Są to tylko poszlaki, domysły i naciągane wnioski do których udało się im dojść w ciągu ostatnich dwudziestu lat. I choć treść na pierwszy rzut oka wydaje się banalna, zapewniam, że taka nie jest. Historia jest ciekawa i (jak to zwykle u Kinga bywa) genialnie napisana. Wydaje mi się, że przeciętny fan Króla może popełnić dość poważny błąd w odbiorze tej książki, co w konsekwencji sprawi, że 'Colorado Kid' niektórym nie przypadnie do gustu. Naczytałem się wystarczająco dużo recenzji takich pozycji jak chociażby "Rok wilkołaka" aby wiedzieć czego spodziewać się po polskich czytelnikach. Po tak długiej przerwie w wydawaniu "normalnych" książek Kinga (spowodowanej pracą nad ostatnimi tomami cyklu 'Mroczna Wieża') ludzie spodziewają się czegoś wielkiego. Prawda natomiast jest taka, że 'Colorado Kid' nie jest normalną książką Kinga i nie należy jej oceniać w zestawieniu z całą jego twórczością. Gdy przystępujemy do lektury musimy pamiętać o jednym. W Stanach Zjednoczonych ta książka została wydana zupełnie inaczej niż dotychczasowe pozycje Kinga. Po pierwsze na rynek wprowadza ją wydawnictwo, które do tej pory z Kingiem nie miało nic wspólnego. Po drugie 'Colorado Kid' zostało napisane na zamówienie. Stąd taka a nie inna tematyka, objętość książki, wygląd okładki. Nie bez powodu porównałem ją do 'Roku wilkołaka' gdyż pomijając treść te dwie książki mają ze sobą wiele wspólnego. Są to ciekawostki i nie można ich stawiać obok takiego 'Bastionu' czy innej "kingowej kobyły". Niestety polscy czytelnicy bardzo często o tym zapominają. U nas wszystko (z wyjątkiem kilku przypadków) wydaje Prószyński i S-ka. Wszystkie książki ukazują się w tej samej serii i w takiej samej szacie graficznej dlatego też fani znad Wisły, z oczywistych powodów, bardzo często skreślają niektóre pozycje (a to za krótka, a to zbyt dziwna, a to zbyt inna). Wszystkie te epitety pasują jak ulał do 'Colorado Kid', ale czy to znaczy, że jest to książka zła? Moim zdaniem na pewno nie! 'Colorado Kid' jest krótkim tekstem, który z równym powodzeniem mógłby się znaleźć w jednym ze zbiorów opowiadań (gdyż prawda jest taka, że King już wielokrotnie umieszczał dłuższe nowelki w takich zbiorach zamiast wydawać je w osobnej książce). Mimo to jest to książka bardzo dobra i gwarantuje, że jeśli czytelnik podejdzie do niej w odpowiedni sposób (traktując jak ciekawostkę, co oczywiście nie oznacza obniżania poprzeczki) to nie powinien mieć powodów do narzekań. Historia opisana na kartkach powieści rozwija się bardzo szybko, ostatecznie doprowadzając nas do dziwnej, aczkolwiek świetnej końcówki. Osobiście polecam wszystkim fanom Kinga! Autor: Mando Ocena: 7/10 " Recenzja pochodzi ze strony www.stephenking.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
reirei Re: "Kolorado Kid" 19.10.05, 22:12 właśnie skończyłam Kida. Ksiązka mi się podobała, chociaż jest zupełnie nie- kingowa, a przynajmniej nie przypomina niczego co ja do tej pory czytałam (mówię oczywiście o twórczości Kinga.) Ze streszczenia można by pomyśleć, że jest to kryminał-dwóch starych dziennikarzy opowiada młodej praktykantce niewyjaśnioną tajemnicę śmierci pewnego mężczyzny, i tyle, właściwie na tym skupia się cała akcja. Duzo jest tu elementów nie-kingowych, nie ma żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, eksperymentów genetycznych, alternatywnych światów, sadystycznych postaci, wampirów, duchów i innych stworów; "Colorado Kid" bardziej przypomina opowiadanie-nawet objętościowo, przyzwyczaiłam się, że powieści Kinga mają conajmniej 300 stron a tu tylko 120! Niemniej jednak, ksiązka jest interesująca, jest to zupełnie inny King i może dlatego tak ciekawy. Bo w sumie to nudno jak pisarz tworzy tylko "na jedną modłę" :) Myślę, że czytelnicy dla których King to przede wszystkim horrorowate klimaty, mogą być trochę rozczarowani, ale prawdziwi fani mistrza-jak ja :) na pewno będą zadowoleni. :) Odpowiedz Link Zgłoś
amaranta78 Re: "Kolorado Kid" 20.10.05, 14:25 Właśnie przytargałam uradowana wielce pakiet Kingowy (Colorado i Szkieletowa). Jak wzięłam do ręki Colorado Kid, mimowolnie się roześmiałam, jakie to króciótkie :)))) Raczej nowela niż powieść. Mam przed sobą jutro pięć godzin podróży, więc na pewno mi zabraknie czytania, coś mi się wydaje, że będę jechać obładowana książkami, bo jeszcze muszę dokończyć "Martwą strefę" i "Szkieletową załogę" też chcę wziąść :) Wracam za parę dni, i od razu po powrocie podzielę się wrażeniami z książki. Odpowiedz Link Zgłoś
amaranta78 Re: "Kolorado Kid" 28.10.05, 14:27 Jestem już po lekturze "Colorado Kid". Nie, nie, i jeszcze raz nie. Nie było tam niczego, co lubię w Kingu najbardziej. Portrety psychologiczne tak słabo zarysowane... w sumie to jest nowela, albo opowiadanie, a nie książka. W trakcie czytania przypominała mi trochę Buick 8, kto czytał, obydwie, wie dlaczego. Ale Buick 8 jest lepsza, choć za nią specjalnie nie przepadam. Wiem, że kryminał ten King pisał na zamówienie, mam nadzieję, że jednak powróci do "swojego" pisania. Należę do tych czytelników, którym nie przeszkadzają powiązania w książkach Kinga, a wręcz przeciwnie, bardzo je lubię. Nie przeszkadza mi też, że jak niektórzy twierdzą King pisze na jedno kopyto, choć ja uważam, że tych kopyt jest co najmniej ze dwa, albo trzy :))))) Przyznam się szczerze, że na pytanie męża podczas rozmowy telefonicznej: "Jak nowa ksiażka?" odpowiedziałam mu: "Okropna". Moja reakcja chyba wynika z tego, że zbyt wiele sobie po niej obiecywałam. Drugi powód to to, że wcześniej czytałam "Martwą strefę", która bardzo mi się podobała, no i była taka... kingowa :). Niektórym osobom podoba się w tej książce zakończenie, mnie też by się podobało, ale pod warunkiem, że ta powieść miałaby co najmniej 300 stron, fabuła byłaby bardziej rozwinięta. W przypadku 120-sto stronicowej opowieści, niewyjaśnione zakończenie sprawiło, że książka wydała mi się niedokończona. Odpowiedz Link Zgłoś
zagadka1986 Re: "Kolorado Kid" 16.12.05, 19:41 Ja tylko chciałbym wiedzieć kto zabił tego Kolorado Kida. Chyba nawet King tego nie wie :P Odpowiedz Link Zgłoś
emilaya Re: "Kolorado Kid" 17.12.05, 11:12 AAA!!! no niedobrze z tym zakończeniem rozegrałaś/eś :( zwłaszcza, że 'nowelki' jeszcze nie czytałam.. Grr!! Odpowiedz Link Zgłoś