ania-456
25.05.09, 15:21
Wiem, że to może za ''prosty'' temat jak na ten forum psychologiczne, ale... a więc mam 16 lat i chodzę do III klasy gimnazjum. Jak zaczynałam rok szkolny już jako trzecioklasistka spodobał mi się pewnien chłopak o rok młodszy, z drugiej klasy. Bardzo często się na niego patrzyłam, bo najzwyczajniej w świecie bardzo mi się podobał. Powiedziałam to moim dwum najbliższym przyjaciółkom... przez przypadek też wspomniałam o nim dla takiej klasowej plotkary, zupełnie nieświadomie, nie myslałam wtedy co ja najlepszego robię. Za tydzień on się dowiedział... nie trudno było się domyślić, że się dowiedział, bo zaczął się na mnie patrzeć, wcześniej w ogóle nie zwracał na mnie uwagi, więc zaczęłam podejrzewać, że ktoś mu coś powiedział. Jest mi z tym bardzo ciężko, bo mi naprawdę na nim zależy, a nie mam pojęcia co on do mnie czuje. Na początku jego koledzy ciągle krzyczeli jak przechodziłam "Krzysiek, patrz Twoja laska tam stoi" bądź jak go nie było w szkole "Krzyśka nie ma.. na obozie" i tu można wymieniać i wymieniać jakiego typu były te teksty. Jego dziewczyny z klasy się na mnie gapią... a zresztą... cała jego klasa się na mnie gapi... a najbardziej on i jego dwóch najbliższych kolegów. Codziennie się na mnie gapi, czasami odwraca i stara zwrócić na siebie uwagę, mimo, że jest nieśmiały. To było w listopadzie, a teraz jest maj i on dalej się gapi. Nie ma dnia, żeby się nie patrzył. Nie wiem co mam o tym myśleć, sądzicie, że mu się podobam? Czy po prostu się patrzy, bo nie ma co robić? Czekam na wasze odpowiedzi, pozdrawiam ;)