Dodaj do ulubionych

Bo oni chcą wnuka...

14.06.09, 18:58
Mam duży problem z rodzicami, a głównie to matką. Otóż oni bardzo pragną wnuka. Domagają się go już odkąd skończyłam 16 lat. Chociaż wtedy to było tylko tak w żartach. Ostatnio sytuacja staje się jednak niedozniesienia. Rodzice strasznie naciskają. Wszelkie nasze rozmowy telefoniczne, internetowe, bezpośrednie sprowadzają się tylko do tego. Ja już nie mam siły tłumaczyć, że dziecka nie chcę. Ostatnio kiedy ich odwiedziłam, mama ciągle chodziła naburmuszona. Aż w końcu powiedziała mi, że moja kuzynka jest w ciąży, i jej siostra zostanie babcią. Domysliłam się, że to z tego powodu mama była na mnie obrażona. Zresztą padały zdania typu "Ja to się nigdy nie doczekam", "Nie każdy może mieć wnuka", "Tak sobie wychowałam, to tak mam", "Ja babcią być nie musze". Citka wtedy powiedziała do mnie, żebym im zrobiła w końcu tego wnuka dla świętego spokoju. Strasznie mnie to zdenerwowało. Pewnie to były tylko żarty, ale i tak strasznie podniosła mi ciśnienie. Dziecko można sobie łatwo zrobić, ale potem wychować jest ciężko. Ale fajnie jest być takimi weekednowymi dziadkami.
Ja dzieci mieć nie chcę. Zresztą nigdy nie chciałam. Chyba nie posiadam instynktu macierzyńskiego. Pamiętam, że koleżanki zawsze opiekowały się z własnej woli dzieciakami znajomych, a mnie to nigdy nie kręciło. Skończyłam studia, wyprowadziłam się od rodziców. W mojej pracy dużo podróżuje, czyli to o czym zawsze marzyłam. Nie potrafiłabym poświęcić tego wszystkiego dla dziecka. Nie potrafię długo wytrzymać w jednym miejscu. A dzieckiem trzeba się zająć, trzeba przy nim być, opiekować się po to żeby za kilkanaście lat powiedziało, że ma Cie w dupie i chce żyć swoim życiem ;)
Nie mam nawet partnera. Nie potrafię być w związku. Kilka razy się zawiodła i straciłam zaufanie do ludzi. Wystarczą mi przelotne i niezobowiązujące znajomości. W końcu nie skończyłam jeszcze trzydziestki.
Nie jestem zła. Po prostu nie nadaję się do życia w rodzinie, taka już jestem. Wiedziałam to od zawsze.

Niestety fanaberie moich rodziców są dla mnie coraz bardziej uciążliwe. Naprawde, przez to nie mam ochoty się z nimi kontaktować.
Nie wiem jak mam im to wytłumaczyć raz na zawsze? Próbowałam już tyle razy... Mówiłam, że wybrałam inną droge, ale do nich to nie dociera... Oczekują ode mnie za wiele... Całe życie aż do studiów prowadziłam się tak jak chcieli... żeby sprostać ich wymaganiom. Teraz czas dla mnie... tylko jak im to wytłumaczyć? Naprawde mam już dość wypominania mi tego, że nie mam dziecka.
Obserwuj wątek
    • nienill żenada. az dalej sie czytac nie chce 14.06.09, 19:09
      dave_girl napisała:

      > Mam duży problem z rodzicami, a głównie to matką. Otóż oni bardzo pragną wnuka.

      a ile maja zamiar Ci zaplacic za tego rodzaju wynajem macicy?

    • horpyna4 Re: Bo oni chcą wnuka... 14.06.09, 19:49
      Powiedz im, że jesteś bezpłodna. Albo że wybierasz się do klasztoru.
      Co za poroniony pomysł, żeby kazać komuś mieć dziecko... albo żeby
      rodzić dziecko "dla świętego spokoju".
    • dave_girl Re: Bo oni chcą wnuka... 14.06.09, 20:04
      Zdaję sobie sprawę z tego, że ta sytuacja jest żenująca. Dlatego zwróciłam się z tym do was.
      • nienill Re: Bo oni chcą wnuka... 14.06.09, 20:38
        dave_girl napisała:

        > Zdaję sobie sprawę z tego, że ta sytuacja jest żenująca. Dlatego zwróciłam się
        > z tym do was.
        jedna z atrakcji zwiazanych z dorosloscia jest uswiadamienie sobie, ze nasi
        rodzice pod wieloma wzgledami sa niedoskonali

        wiec jacy są Twoi rodzice? i czy mozesz cos z tym zrobic?



        a pomysl z bezpolodnoscia niezly
        potem ewentualnie mozesz miec cud poczecia
        moze nawet za ich wstawiennictwem i po kilkudziesieciu pielgrzymkach, wiec beda
        jeszcze bardziej szczesliwi, bo sie okaze, ze tacy dobrzy z nich ludzie i u bozi
        wzgledy maja



        gorzej bedzie, gdy sie okaze, ze skoro jestes bezplodna, to jestes czlowiekiem
        niedorobionym i w ten sposob zawiedziesz ich oczekiwania, a oni beda sie Ciebie
        wstydzic przed wszystkimi znajomymi
        bo kto to widzial takie chore dziecko miec!
        a po osobach, ktore stawiaja żądania "daj nam wnuka" spodziewalabym sie wlasnie
        takiej reakcji
    • lifeisaparadox Re: Bo oni chcą wnuka... 14.06.09, 21:26
      Chyba najbardziej istotne jest to ze "nie nadajesz sie do zycia w rodzinie".
      Drugie to "stracilas zaufanie do ludzi".
      To sa powazne symptomy, wiesz o tym?
      • dave_girl Re: Bo oni chcą wnuka... 14.06.09, 22:09
        Moich rodziców określiłabym jako toksycznych. Są nadopiekuńczy, zwłaszcza matka, która całe zycie wpajała mi, że jestem dla niej wszystkim, całym życiem, jedynym oparciem...nie chcę nawet przypominać jaki cyrk odstawiała kiedy miałam się wyprowadzić z domu. Z ojcem nie ma aż tylu problemów, jest raczej ugodowy. Kiedyś matka częstwo stosowała wobec mnie szantaż emocjonalny. Kiedy nie chciałam jej czegoś powiedzieć, czegoś zrobić zawsze mówiła: "pójde gdzieś i nie wrócę", albo "pójde się powiesić i będziesz miała święty spokój". Potem z tego wyrosłam i nie pozwoliłam soba już dłużej manipulować. Chociaż jest mi ciężko, bo to w końcu matka... często zbyt wylewna w swoich uczuciach i emocjach, ale co zrobić?

        Ten pomysł z bezpłodnością bardzo mi się spodobał. Wcześniej o nim nie pomyślałam. Myśle, że rodzice nie byliby aż tacy wyrachowani.
        Napewno nie. Jedyny problem w tym, że mogą mi nie uwierzyć.

        A z tymi symptomami to za bardzo nie wiem o co chodzi?
        • lifeisaparadox Re: Bo oni chcą wnuka... 14.06.09, 23:15
          dave_girl napisała:

          > A z tymi symptomami to za bardzo nie wiem o co chodzi?

          Przebija z tego takie poczucie niedopasowania, brak poczucia wlasnego miejsca
          miedzy ludzmi. Dzieci ktore mialy toksycznych rodzicow maja pozniej problemy w
          doroslym zyciu w relacjach z innym. Maja taka postawe obronna, boja sie
          bliskosci, a Ty piszesz o tym wszystkim wiec tak lacze te sprawy zeby dac Ci
          psychologiczny obraz jak to wyglada.
          • dave_girl Re: Bo oni chcą wnuka... 15.06.09, 07:32
            lifeisaparadox napisał:

            > dave_girl napisała:
            >
            > > A z tymi symptomami to za bardzo nie wiem o co chodzi?
            >
            > Przebija z tego takie poczucie niedopasowania, brak poczucia wlasnego miejsca
            > miedzy ludzmi. Dzieci ktore mialy toksycznych rodzicow maja pozniej problemy w
            > doroslym zyciu w relacjach z innym. Maja taka postawe obronna, boja sie
            > bliskosci, a Ty piszesz o tym wszystkim wiec tak lacze te sprawy zeby dac Ci
            > psychologiczny obraz jak to wyglada.


            Być może tak jest. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Przyznam jednak, że dobrze mi z tym i wcale nie chcę tego zmieniać.
            Nie chcę mieć stałego partnera, ani dziecka. To chyba nic złego?
            • nienill Re: Bo oni chcą wnuka... 15.06.09, 08:34

              > Być może tak jest. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Przyznam jednak, że dob
              > rze mi z tym i wcale nie chcę tego zmieniać.
              > Nie chcę mieć stałego partnera, ani dziecka. To chyba nic złego?

              jest zasadnicza roznica pomiedzy "nie chce dziecka, bo mi dobrze. mam prace,
              podrozuje i zycie mnie cieszy" a "nie nadaje sie do zycia w rodzinie, bo costam...."
              bo w tym przypadku "rodzina" to synonim jakiejkolwiek bliskosci z ludzmi
              a blokady w tym obszarze, to juz pewne emocjonalne kalectwo


              fajnie, ze sobie radzisz
              ale rownie dobrze z takim "obciazeniem" moglabys sobie nie radzic
              • nienill Re: Bo oni chcą wnuka... 15.06.09, 09:13
                oczywiscie na cala sytuacje nalezy patrzec przez pryzmat tego, ze "nie ma ludzi
                psychicznie zdrowych, sa tylko niezdiagnozowani"

                tutaj Lifeisa.... wcisnela/wcisnal Ci niejako diagnoze, ktora moza byc
                prawdziwa, ale o ktora nie prosilas

                zasadniczo jesli jest sie szczesliwym to nie ma potrzeby,aby cos w sobie zmieniac

                ale jesli juz ten temat zostal poruszony, to mozesz sie zastanowic
                czy Twoje zycie to _wybor_ czegos
                czy moze _ucieczka_ przed czyms

                na pewno przemyslenie tego Ci nie zaszkodzi, a moze podnieść poziom
                "emocjonalnego bezpieczenstwa"
                moze jesli uswiadomisz sobie, ze _bezapelacyjnie_ nie chcesz tego dziecka i
                rodziny i to jest Twoj _wybor_, to latwiej Ci biedzie tez znosic doscinki
                rodzicow w tym temacie i berdziej sprawnie bedziesz sie tez przed nimi bronic

                inaczej czlowiek sie zachowuje, gdy mu sie cos wydaje, a inaczej gdy jest o
                czyms mocno przekonany
                co nie zmienia faktu, ze wpieprzanie sie rodzicow w nie swoje sprawy zawsze jest
                co najmniej irytujace
                • dave_girl Re: Bo oni chcą wnuka... 15.06.09, 12:32
                  Jestem pewna, że nie chcę mieć dzieci i takiej pełnej rodziny. Być może wpłynęły na to te czynniki , o których pisaliście. Chcę być wolna, a dziecko to poważne zobowiązanie. Już na całe życie. Nie chcę przyjmować na siebie odpowiedzialności za drugiego człowieka. Może to wygodne albo egoistyczne, ale nic na to nie poradze. Poza tym nie chcę bawić się w pieluchy, gotowanie, prasowanie. Nie odpowiada mi taki styl życia: rano wyprawić dziecko do szkoły, potem do pracy, potem ugotowć obiad, posprzątać, i spać. Żyję szybko, dzisiaj tutaj jutro tam. To nie są odpowiednie warunki do wychowywania dziecka.
                  Ta sytuacja z rodzicami coraz bardziej mnie męczy. Ciągle na mnie naciskają, wzbudzają poczucie winy, dają do zrozumienia, że nie spełniam ich oczekiwań.
                  • lifeisaparadox Re: Bo oni chcą wnuka... 15.06.09, 14:44
                    Skoro wyciagasz na swiatlo dzienne osobiste odczucia wzgledem
                    swiata/ludzi/rodziny to zdaje sie to Cie gryzie. Jak neil zauwazyl nie prosilas
                    o diagnoze, ale w takim razie wygladalo by na to ze niepotrzebnie piszesz tyle
                    spraw, skoro chodzi tylko o infantylna matke. Masz matke na poziomie rozwoju
                    emocjonalnego 15 latki i na tym wypadalo by zakonczyc sprawe.
    • saksalainen Sami sobie winni 14.06.09, 22:08
      Jesteś jedynaczką?

      Twoi rodzice mają tylko jedno dziecko, i wymagają od tego jednego dziecka wnuka?

      Niech se zrobią drugie. Jak za późno, to niech adoptują.

      Na miejscu Twoich rodziców martwiłbym się ze nie masz partnera, bo chciałbym żebyś była szczęśliwa - ale dziecko to wyłącznie Twoja sprawa.
      • dave_girl Re: Sami sobie winni 14.06.09, 22:12
        saksalainen napisał:

        > Jesteś jedynaczką?
        >
        > Twoi rodzice mają tylko jedno dziecko, i wymagają od tego jednego dzieck
        > a wnuka?
        >
        > Niech se zrobią drugie. Jak za późno, to niech adoptują.
        >
        > Na miejscu Twoich rodziców martwiłbym się ze nie masz partnera, bo chciałbym że
        > byś była szczęśliwa - ale dziecko to wyłącznie Twoja sprawa.
        >
        >

        Tak, jestem jedynaczką. Na dziecko swoje i adoptowane już dla nich zdecydowanie za późno ;) Stałego partera nie potrzebuję. Problem
        chyba w tym, że mama myśli, że wie co dla mnie dobre, i uszczęśliwi mnie tym co uszczęśliwiłoby ją.
        • horpyna4 Re: Sami sobie winni 15.06.09, 14:37
          Przestań się z nimi widywać przez jakiś czas. Będą oczywiście mieli
          pretensję i spytają dlaczego. Wtedy powiedz, że masz dość ich gadki
          na temat wnuka i traktowania Ciebie jak inkubatora.

          To może pomóc, jeżeli będą się chcieli z Tobą widywać. A jak nie, to
          dalej będziesz ograniczać kontakty, żeby nie zwariować. Każdy ma
          prawo do życia po swojemu, nikt nie ma prawa urządzania życia innym.

          Aha, możesz im rzeczywiście powiedzieć, że jesteś bezpłodna i
          powiedzieć, że ich gadanie o wnuku sprawia Ci właśnie z tego powodu
          wielką przykrość.

          Tak, czy owak, przemyśl wszystko i wybierz najlepszą strategię. Nie
          daj sobie zmarnować życia, bo w takich warunkach niedługo będziesz
          miała wszystkie objawy nerwicy. Zwróć uwagę, czy nie miewasz jakichś
          dolegliwości typu np. ból brzucha, jak wybierasz się do rodziców.
    • coco-flanell Re: Bo oni chcą wnuka... 16.06.09, 16:01
      Uciekanie i unikanie rodziny nic nie da. Zdaje sie ze nie jest ten
      rodzinny kontakt tak bardzo fatalny. Nalezaloby z nimi
      przeprowadzic rozmowe, jezeli ciebie nie sluchaja to moze wysluchaja
      kogos trzeciego. Czy masz jakas bliska osobe, ktora w twoim imienu
      moglaby z nimi porozmawiac? Albo napisz list. Slowo pisane tez
      posiada swoja moc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka