mareczekk77
25.06.09, 16:00
Spójrz w swoje życie.
Czy dostrzegasz że wszystko się powtarza? te same związki, te same
rozczarowania, smutki, ta sama rozpacz, ta sama praca, te same problemy z
rodziną. Nic się nie zmienia, całe życie sprawia wrażenie zamkniętego koła.
Nawet gdy pojawi się jakaś szansa na zmianę, w końcu kończy się tak samo.
Trafiłem, prawda? no właśnie.
Powiem Ci jak to działa. Każdy z nas, rodząc się został uwarunkowany. Co to
znaczy? to proste. Dostaliśmy pakiet "pewników", poglądów na temat życia,
świata, siebie. Te pewniki to np. to że ziemia jest okrągła. A widziałeś to
kiedyś? nigdy, ale nawet nie zadajesz sobie tego pytania, ziemia jest po
prostu okrągła i tyle. Ale dawniej ludzie wierzyli ze jest płaska, i leży w
wielkim oeanie w którym pluska się lewiatan z żółwiem. Takich pewników jest
więcej, i zależa one od miejsca na swiecie w którym się urodziliśmy. W Polsce
mamy bajki Słowiańskie, w Chinach Buddyjskie itd. W Polsce psa się kocha a
krowę doi i czasem je, w Indiach psa się je a krowę czci. W Polsce się wyzywa
otyła urzędniczkę w ZUS od małp, a w tych samych Indiach małpa jako symbol
Boga Hannumana jest nietykalna a obraza jej jest bluźnierstwem. Pies krowa i
małpa są takie same w Polsce jak i w Indiach, a jakie inne wierzenia i pewniki
na ich temat. Te wszystkie pewniki sprawiają ze żyjemy według wiedzy o nich.
Nigdy nie wychodzimy poza nie. Zauważ, jeszcze nie tak dawno temu, ludzie
wierząc ze ziemia jest płaska, nie robili wielkich podróży morskich bo i po
co, skoro wierzyli że w danym punkcie jest wielki wodospad i wpadnie się
prosto w paszczę lewiatana?
Ale pojawili się ludzie którzy zaczęli się zastanawiać nad tymi pewnikami. Np.
Kopernik, Galileusz i wielu innych. Ponieważ ludzie, jak już pisałem, zawsze
dzialają w zgodzie z pewnikami, to słysząc coś co się nie zgadzało z ich
pewnikami, palili, torturowali i mordowali tych co podważali ich wiarę w dany
pewnik. I tak, kosztem krwi okazało się że jednak ziemia jest okrągła a nie
płaska. To odkrycie zmieniło całą naukę, można śmiało powiedzieć ze wywróciło
cały świat do góry nogami.
Ludzie którzy zastanawiają się nad pewnikami, budzą u innych ludzi pogardę i
często nieświadomy strach. W końcu każde kolejne odkrycie ośmiesza wierzącego
w bzdurę człowieka. Oto kościół, wsparty autorytetem Boga, mordujący ludzi w
imię tradycji i płaskiej ziemi, i co się okazało? że wierzyli w całkowitą
bzdurę. Ale to nie tylko kosciół. Każda religia robi to samo, kultywuje
tradycję i niechęć do zmian. W historii zawsze jest to samo, religie i ludzie
nienawidzą zmian, gnębią tych co chcą coś zmienić, w końcu postęp się dokonuje
mimo calego sprzeciwu swiata i wszyscy na tym korzystamy. Komputery,
telewizory, centralne ogrzewanie, medycyna dzieki której ludzie mogą żyć, a
także ksiądz kochający tradycję który moze sobie wstawić nowe zęby
bezboleśnie, a nie jak w sredniowieczu gdzie pijany kowal by mu je wyrywał
brudnymi obcęgami. Wszystko to jest dzieki pionierom, którzy zastanawiają się
nad ogólnikami, wychodzą poza swoje własne uwarunkowanie.
Dobrze. Wracajac do tematu - możesz mi nie uwierzyć, ale Ty kierujesz się w
życiu pewnikami, w które uwierzyłeś w dzieciństwie i młodosci. W młodości
nauczyłeś się chodzić, i nie myślisz o tym, poprostu chodzisz jak Cię
nauczono. Tak samo uwierzyłeś w wiele rzeczy, i nie myslisz o nich, działasz
automatycznie. Gdybyś miał myśleć o wszystkich sprawach to byś zwariował,
wszystko robi się samo z siebie - chodzenie, jedzenie, oddychanie i cała masa
innych mechanizmów. I własnie ten mechanizm robienia tego "co trzeba" sprawia
ze Twoje życie jest cały czas, mimo wszystko identyczne.
Załóżmy że masz mamę która Cię tak wpienia, że wychodzisz z siebie. Czy wiesz
ze będziesz szukał kobiety która ją będzie przypominała? podświadomie dażysz
do powtórzenia sytuacji którą znasz. Mamę znasz. Gdy spotykasz dziewczynę -
jędzę która ją przypomina, mimo że doprowadza Cię do szału, nie uwolnisz się
od niej. Nawet gdy spotkasz kobietę która jest aniołem, zrezygnujesz z niej na
rzecz jędzy która przypomina Ci mamę. I inaczej - mając anioła, uciekniesz do
jędzy która Ci przypomina mamę. Co najciekawsze, te porownania do mamy
odbywają się nieświadomie, czyli nie wiesz co się dzieje, a odczuwasz jedynie
silne przyciąganie. Cały ten wzorzec można odnieść do kobiety i jej
przyciągania do mężczyzny przypominajacego jej ojca.
Gdy mamy w głowie zakodowany pewnik że w życiu trzeba ciężko pracować za parę
groszy, zawsze ominiemy dobrą lekką pracę, a weźmiemy ciężką. Po prostu nie
zauwazymy tej dobrej, poczujemy do niej odrazę. (ja mam dokładnie takie
uwarunkowanie) Gdy wierzymy że życie to gehenna, będziemy prowokowali
nieświadomie ludzi do agresji, do kradzieży, napadów i pobić. Bardzo ciekawe
jest zauważyć u ludzi którzy chcą zmienić swoje życie, i którzy widzą że ono
się zmienia, paniczny lęk przed nowym, godnym życiem. Ponieważ zajmowałem się
pracą z ludźmi i nadzorowałem ich pracę nad sobą, widziałem to wiele razy.
To naprawdę smutne widzieć jak ludzie wracają do slumsów, mogąc mieszkać w
pięknym apartamencie. Ale slumsy znają, a apartamentów nie, wiec się ich boją.
Tak samo kobieta w 99% przypadków wraca do bijącego ją partnera, do
alkoholika, do nędzy, smrodu rzygowin a zostawia fantastycznego faceta który
ją naprawdę kocha. Czemu? bił ją ojciec pijak, ona to zna, ona w tym czuje się
bezpiecznie. A miłość? miłosci nie zna, a czego nie znasz to się boisz. Misia
pijaka kontroluje - pozwoli mu się pobić, zgwałcić, a potem położy na łóżku
chrapiącego cuchnącego misia z zarzyganymi wąsami - ten schemat jest znany, co
tydzień ten sam. Schemat miłości, szacunku, serdeczności i uprzejmości jest
nieznany, nigdy go nie było w jej domu rodzinnym - a wiec niebezpieczny, bo
nie można go zrozumieć i kontrolować.
Sam się jakiś czas temu wpędziłem w związek z kobietą która mi przypominała
moja matkę, czego miałem doskonałą świadomość od początku. Mimo wielu świństw
które mi zrobiła, nie potrafiłem powiedzieć NIE. Chciałem, ale nie mogłem,
zbyt bardzo jej pożądałem. W końcu zacząłem bardzo mocno pracować nad
szacunkiem do siebie, i pojąłem że nie można tak się zachowywać w stosunku do
mnie - zrezygnowałem, z cieżkim sercem bo sex był fantastyczny, i odgrywanie
przez moją dziewczynę roli biednej ślicznej nieporadnej dziewczyny także
bardzo mnie umacniało w poczuciu mojej męskości, ale udało mi się. Szacunek do
siebie ponad wszystko, ponad genetykę, ponad wzorce, ponad ból i strach.
Gdybym nie wiedział jak to działa, nigdy w życiu bym się nie uwolnił od
toksycznych związków w które wchodziłem. Wchodziłem w nie ze swojej
inicjatywy, i jestem wdzięczny moim neurotycznym partnerkom, bo dzięki nim
poznałem siebie, swoje ograniczenia, zalety, swoją wewnętrzną siłę.
Uświadomiłem sobie że nawet bez pięknej blondynki u boku jestem wartościowym
facetem, i ze nie muszę udawać kogoś kim nie jestem. Bo jestem fajny, uczciwy
facet.
Reasumujac. Widzimy tylko to co chcemy widzieć. Biedny (wychowany w idei że
trzeba w życiu cierpieć i zaciskać pasa) widzi tylko biedę, bogaty (wychowany
w idei że pieniądze i dobra są łatwo dostępne) widzi okazje do zarobienia
pieniędzy i je zarabia. Gdy zaproponujesz biednemu dobry interes, ucieknie,
gdy bogatemu zły interes, też ucieknie. Wszyscy widzą tylko to, co znają. To
co widzisz to tylko i wyłącznie to jak zostałeś zaprogramowany. Nie widzisz
rzeczywistości, jesteś ślepy. Ja też jestem ślepy, ale wiem o tym, a ty tego
się musisz dopiero dowiedzieć.
Gdy wiec uświadomisz sobie to co napisałem, gdy to zrozumiesz i podejmiesz
decyzję ze chcesz spróbować to zmienić, warto byłoby gdybyś -
1. Pisał afirmację "wszelkie zmiany są dla mnie korzystne i bezpieczne".
2. Gdy idziesz do pracy, szkoły, kochanki, zawsze wybieraj inną drogę mimo że
czujesz do tego silną niechęć. W ten sposób łamiesz swoje nawyki które każą Ci
żyć według Twojego uwarunkowania.