Dodaj do ulubionych

Związek ze schizofrenikiem

29.07.09, 15:46
Czy i jakie macie doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • politanczykowianeczka Re: Związek ze schizofrenikiem 29.07.09, 16:08
      a co? wrócił do ciebie?
      • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 29.07.09, 16:48
        A co? Miałaś na niego ochotę?
        • politanczykowianeczka Re: Związek ze schizofrenikiem 30.07.09, 09:09
          Wielką. Nasuwa mi się myśl, że to ty masz co najmniej schizofrenię.
    • dekadencja1 Re: Związek ze schizofrenikiem 29.07.09, 17:17
      Związek związkowi nie równy. Tak jak i przebieg choroby zwanej
      schizofernią może byc różny.Może doprecyzuj swoje pytanie/a
      zwiększysz szanse otrzymnia potrzebnych Ci odpowiedzi.
      • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 29.07.09, 17:33
        Co tu precyzować? Schizofrenia to wyjałowienie uczuciowe, omamy, urojenia, życie
        we własnym świecie itp
        Czy ktoś z Was próbował funkcjonować w takim układzie i na ile mu się to udało?
    • anbale Re: Związek ze schizofrenikiem 29.07.09, 18:44
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,87685448,87685448,Choroba_psychiczna_bylego_meza_.html
      • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 29.07.09, 18:54
        Dzięki, ale chyba nie wszyscy schizofrenicy są agresywni?
        • anbale Re: Związek ze schizofrenikiem 29.07.09, 23:36
          Cóż... jeśli osoba cierpiąca na to zaburzenie leczy się, a więc jest pod opieką
          psychiatry czy psychologa, systematycznie przyjmuje leki, to po jakimś czasie
          objawy choroby zanikają. Mylna jest opinia jakoby schizofrenia była choroba
          nieuleczalną. Rokowania w tym zaburzeniu są następujace : 20% chorych może
          wrócić do normalnego życia, 45% może prowadzić w miarę samodzielne życie, ale
          bez uzyskania pełnej przedchorobowej sprawności psychospołecznej, kolejne 20%
          może przebywać poza szpitalem, ale są zdani na innych. O kolejnych procentach
          nie będę wspominać :(
          • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 30.07.09, 11:47
            Znam osobiście lub pośrednio kilka przypadków schizofrenii leczonej od początku
            objawów, niestety żaden nie okazał się uleczalny.
            Skąd masz te dane procentowe...są dość zaskakujące.
            • lady68 Re: Związek ze schizofrenikiem 31.07.09, 13:15
              moja ciotka zyła ze schizofremikiem 40lat. Do tego jeszcze był alkoholikiem. facet wykształcony, inteligentny zachorował jak był po 30 stce. Zdawał sobie sprawe ze swojej choroby. Teraz są o niebo lepsze leki. Można normalnie funkcjonowac i pracowac. Chory jak czuje ze zbliża sie ten moment powinien natychmiast brac lek.
              Ciotki mąz jak dostał szału to ona zawsze uciekała z domu, spała u rodziców lub koleżanek. Niestety mógł jej wtedy zrobić krzywde. Po jego śmierci bardzo wspominała jaki to był dobry przez ostatnie trzy lata. Ciekawe...a jak by mu tak siekierka wypadła w jej kierunku to nie było by co wspominac.
              W każdym razie na poziomie tej medycyny facet jest w stanie normalnie zyc.
            • lady68 Re: ta choroba jest nieuleczalna 31.07.09, 13:16
              • no-m-ore Re: ta choroba jest nieuleczalna 31.07.09, 13:32
                Dzięki, co innego wyjść za zdrowego faceta , a co innego skazywać się na
                uciekanie po sąsiadach z całą świadomością choroby.
                Przerażające.
                • lady68 Re: ta choroba jest nieuleczalna 31.07.09, 14:08
                  Nie twierdze że tacy ludzie powinni być skazywanie na samotność. jednak to jest ogromnie trudna decyzja i dla mnie byłaby jednoznaczna.
                  • no-m-ore Re: ta choroba jest nieuleczalna 31.07.09, 14:13
                    W przypadku , gdy choroba ujawnia się kilka lat po ślubie, jak opisałaś, to już
                    zależy od kobiety, a właściwie od tego, czy jej miłość jest prawdziwa i głęboka.
                    Ale gdy na początku znajomości facet zaczyna robić numery, takie jak opisałam w
                    wątku 'Znów spieprzyłam sobie życie", to lepiej odpuścić.
                    Nie da się samemu, w pojedynkę utrzymać związku emocjonalnie.
                    • politanczykowianeczka Re: ta choroba jest nieuleczalna 31.07.09, 14:36
                      "Nie da się samemu, w pojedynkę utrzymać związku emocjonalnie"
                      Rozumiem, że do takiej konkluzji doszedł twój były amant? Bo to
                      przecież on cię rzucił.
                    • jan_stereo Re: ta choroba jest nieuleczalna 01.08.09, 23:09
                      no-m-ore napisała:

                      > W przypadku , gdy choroba ujawnia się kilka lat po ślubie, jak opisałaś, to już zależy od kobiety, a właściwie od tego, czy jej miłość jest prawdziwa i głęboka

                      gadanie... nie ma znaczenia kiedy sie ujawnila choroba, jak ktos nie chce z taka osoba przebywac to slub mozna smialo zignorowac, co to jakas kara ten sakrament malzenski czy jak ? No i jeszcze milosc, tak, wszyscy dobrzy ludzie kochaja schizofrenie :"))
                      • no-m-ore Re: ta choroba jest nieuleczalna 02.08.09, 11:16
                        Tak i uciekają po sąsiadach przez siekierą i nożem?
                        Co ty wypisujesz?
                        • mona.blue Re: ta choroba jest nieuleczalna 02.08.09, 13:24
                          To jest stereotyp, że schizofrenik lata z siekierą. Jeżeli się leczy
                          systematycznie, to wcale nie jest bardziej agresywny niż przeciętny
                          człowiek.
            • anbale Re: Związek ze schizofrenikiem 02.08.09, 01:10
              Nie obraź się, ale to co ty piszesz brzmi co najmniej schizofrenicznie.
              Najpierw określasz faceta jako wielką kanalię, którą przykładnie wyrzuciłaś ze
              swojego życia, bo brużdził i pasożytował. Potem się okazuje, że jednak był
              niewyobrażalnie bezcenny i sam odszedł bez słowa wyjaśnienia. Następnie wychodzi
              na światło dzienne, że ma schizofrenię, i to wszystko wyjaśnia...
              Co wyjaśnia ??
              Ludzie cierpiący na schizofrenię w okresach remisji są normalnymi, racjonalnie
              myślącymi istotami. Jeśli odszedł- to znaczy, że tego chciał i wiedział co
              czyni. Zrobił to świadomie, i założę się, że świetnie wiesz dlaczego to zrobił...
              Jeśli odszedł w czasie ataku choroby- to mógł Cię nie poznawać albo uznać za
              wysłanniczkę kosmitów, więc niczego to nie wyjaśnia z racjonalnego punktu
              widzenia...
              Mam nadzieję, że powoli się wyciszasz już w związku z tą historią, bo naprawdę
              niczego lepszego zrobić dla siebie nie możesz...
    • amaia_v Re: Związek ze schizofrenikiem 31.07.09, 15:53
      moja kolezanka choruje
      byla w zwiazkach, wiekszosc partnerow uciekla do "normalnego zycia"

      dlugoletni chlopak wspieral w wielomiesiecznych pobytach w szpitalu, mimo
      atakow agresji, po probach samobojczych.
      potem raczej an zasadzie przyjaciela, bo o swiadomym zwiazku trudno mowic kiedy
      ktos jest w takim stanie.
      odchodzil kilkukrotnie, wracal z poczucia winy- koszmar

      ale sadze, ze bywaja lżejsze przypadki i ludzie, ktorym dzieki kontroli
      farmakologicznej udaje sie codzienne zycie w dlugotrwalych okresach remisji

      zal chorego- bo jak kazdy potrzebuje milosci i wsparcia
      ale zycie parnera to zycie w chorobie niestety, samotnosc, radzenie sobe z
      probelmami w pojedynke i opieka nad druga osoba
      trudne zycie

      sadze, ze nie kazdego stac( nie potepiam, bo widzialam jak to trudne)
      • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 31.07.09, 15:57
        Dzięki, właśnie takie relacje z pierwszej ręki chciałam przeczytać.
    • fe-tysz wierze ze jestes wiejska dziewucha 01.08.09, 23:08
      Niewiele wnosisz do zycia.
    • gosia82300 Re: Związek ze schizofrenikiem 02.08.09, 21:36
      Jestem z takim mężczyzną od roku, od 5 miesięcy mieszkamy razem. Bierze leki regularnie, regularnie odwiedza tez lekarza. Na początku było kilka dziwnych momentów, ale nigdy nie był agresywny. Polegało to raczej na mowieniu do siebie i przeświadczeniu,ze jest podsluchiwany. Ale po jakims takie zachowanie stalo sie bardzo rzadkie. Jest cudownym, czułym,kochanym mężczyzną. Akceptuje jego chorobę i wspieram go. Z cała odpowiedzialnościa weszłam w ten związek i zamierzam w nim trwać chociaż zdaję sobie sprawę, ze moga przyjśc momenty nawrotu choroby. "Oczytałam się" i wiem co robic. W tej chwili tworzymy normalny związek.
      • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 03.08.09, 06:51
        To, co piszesz jest bardzo budujące.
        Powiedz mi proszę, czy on sam Ci powiedział o chorobie?
        Jak sobie radzisz z jego chłodem emocjonalnym, brakiem zdecydowania, zamykaniem
        się w sobie?
        No i jakie bierze leki?
        • lady68 Re: Związek ze schizofrenikiem 03.08.09, 10:34
          ilu ludzi tyle przypadków. Faktem jest że farmakologia teraz jest teraz lepsza niz kiedyś. Mój wujek chyba nie mógł znieść tego że jest chory i dlatego czsami wypił. Faktem jest że jak nachodziły go te omamy stawał się agresywny, i np rozbił telewizor siekierą, nie mówąc ile włosów z głowy ciocia miała wyrwanych. Także to nie była przysłowiowa siekierka tylko fakt. Gdy to sie zaczynało nie było z nim kontaktu.
          Myśle że trzeba być człowiekiem bardzo silnym psychicznie aby to znieść i już nawet nie o to chodzi o to czy to jest w trakcie małzeństwa czy przed. Miłośc miłością ale zycie z takim człowiekiem to ogromna odpowiedzialność, czy ktoś się zastanawiał jak w takim związku funkcjonują dzieci? wystarczy to sobie wyobrazić ... To nie jest przypadek niedojrzałości emocjonalnej tylko choroba psychiczna i tak należy na nią patrzeć.
          • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 03.08.09, 12:50
            Właśnie tego się boję. Nie chcę mieć wyrywanych włosów. Nie chcę żadnych
            przedstawień dla sąsiadów. Boję się przemocy, agresji, oziębłości.
            • brzydula_betty ... raczej obsesja 05.08.09, 21:02
              no-m-ore napisała:

              > Właśnie tego się boję. Nie chcę mieć wyrywanych włosów. Nie chcę żadnych
              > przedstawień dla sąsiadów. Boję się przemocy, agresji, oziębłości.

              Buahahahahah no-m-ore, jakiej Ty się oziębłości boisz skoro facio Cię zostawił?
              Na miejscu tego faceta któremu tyłek obrabiasz już w drugim poście wyrwałabym Ci
              jednak te włosy z głowy:) Czy Ty nie dasz temu gościowi spokoju? Nawet jeśli ma
              schizofrenię to jest to choroba i choremu człowiekowi należy dać spokój i nie
              dręczyć go! A nie możesz sobie po prostu uświadomić, że gośc nie chciał z Tobą
              być tylko musisz mu przypisywać choroby psychiczne? Sama na razie jawisz się
              jako osoba chora.
        • gosia82300 Re: Związek ze schizofrenikiem 03.08.09, 18:21
          Tak, sam mi o chorobie powiedział, na początku naszej znajomości.
          Wiesz, aż się zdziwiłam Twoim pytaniem o oziębłość, bo ja nie wiem co
          to jest:). Dostaje od niego mnóstwo czułości i miłości. Brak
          zdecydowania tez jakoś da się przejść, bo ja jestem osobą występującą
          z pomysłami.Dużo decyzji podejmujemy tez razem. Zamykanie się w
          sobie jest tą złą stroną choroby - potrafi pogrążyć się w czytaniu i
          nie odzywać się nawet godziny-gdybym do niego nie mówiła - to chyba w
          ogole by się nie odezwał. Czasami tez nie chce gdzieś wychodzić - np
          na spacer lub nie lubi zbyt długo przebywać wśród tłumu.
          Nigdy nie miał myśli samobójczych, ataków agresji itp. Gdyby nie to,
          że mówi do siebie lub uważa,ze ktośs go podsłuchuje to bym nie
          powiedziała,ze ma schizofrenie.Ale im więcej czasu mija od momentu
          jak zaczął brać mocniejsze tabletki- Zeldox - tym te symptomy
          wystepują coraz rzadziej.
          • no-m-ore Re: Związek ze schizofrenikiem 03.08.09, 18:47
            Hmm...z twojej wizytówki wyczytałam, że jesteś ok 40-tki, czyli on chyba też?
            Są różne odmiany schizofrenii, ta musi być dość łagodna.
            No i dziwi mnie fakt, ze sam Ci powiedział, oni zwykle nie przyjmują do
            wiadomości swojej choroby, dlatego ciężko ich zachęcić do odwiedzenia lekarza ,
            czy brania tabletek.
            Szczęścia życzę;)
            • gosia82300 Re: Związek ze schizofrenikiem 03.08.09, 19:01
              Dziekuję :)
              No do 40-tki brakuje mi aż 3 lata :). On jest o rok starszy. Powiedział,ze jest chory, na początku wspomniał o nadpobudliwości, potem powiedział, ze lekarze zdiagnozowali u niego schizofrenie. On sam nie uważa, że to schizofrenia. Jednak tak ma w dokumentach i na to jest leczony.A negacja choroby jest jedną z jej objawow...
              Myslę, że ten łagodny przejaw choroby spowodowany jest spokojnym trybem życia jaki prowadzimy, regularnościa w braniu tabletek i wizytach u lekarza. No i tym, że ja to akceptuję i go wspieram, a to
              przecież bardzo ważne.
              Pozdrawiam
          • ttelracs Re: Związek ze schizofrenikiem 25.05.15, 22:52
            Gosia, jestem w podobnej sytuacji, jeśli możesz to napisz do mnie na priva ttelracs@onet.pl
    • bucefal_macedonski I'm in two minds about it 04.08.09, 11:11

    • mariolala01 Re: Związek ze schizofrenikiem 05.08.09, 10:44
      może po prostu wpadnij na www.sprawdz-swoj-zwiazek.pl/
    • funstein Re: Związek ze schizofrenikiem 06.08.09, 06:51
      schizofrenia to nałogowe katowanie pnia mózgu masturbacją/seksem.

      Wystarczy zaprowadzić delikwenta do urologa i zafundować
      mu obrzezanie typu "tight", żeby po 3-4 miesiącach nie było
      ŻADNYCH śladów po schizofrenii.

      Warto wywalić kilka stówek na ciekawego faceta, no i warto
      mocno skopać doopę jego matce, która była na tyle zimna,
      że jej dziecko szukało ciepła i miłości w genitaliach
      zamiast w relacjach z matką a potem ludźmi.

      powodzenia.
      • bakejfii Re: Związek ze schizofrenikiem 06.08.09, 15:34
        Strach sie bac.
        • funstein Re: Związek ze schizofrenikiem 06.08.09, 15:47
          no to się bój, jak reszta baranów pasanych przez
          psychiatrów.
          • no-m-ore Re: Funstein? 06.08.09, 16:03
            A jak to u Ciebie ze schizami?;)
          • tulsa00 Re: Związek ze schizofrenikiem 01.06.15, 01:14
            Masakra co za idiota
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka