engteacherka
15.09.16, 11:58
Wreszcie po tylu latach przebiłam się. Uczę dzieciaki i młodzież z klasy, powiedziałabym, średniej i niskośredniej - dzieci nauczycieli, urzędników, małych przedsiębiorców i z okolicznego osiedla. Przez lata nie mogłam przyciągnąć nikogo z kręgu prawniczo-lekarskiego, który jest u nas dość pokaźny. No i w końcu mam pierwszą parę lekarskich dzieci ( z ,,tamtego'' osiedla) . Nie miałam, gdzie zmieścić, ale wcisnęłam na popych. Bliźniacy. Oby nie byli jedyni z tego środowiska, może pójdzie dalej. Tylko nie w tym roku, błagam. To oznacza dla mnie dobicie się wreszcie do klienteli zawsze wypłacalnej :)