CPE czy studia w Kolegium?

31.03.07, 17:44
Nie kończyłam filologii angielskiej, tylko inny, nie związany z językami
obcymi kierunek studiów o specjalizacji nauczycielskiej. Jakiś czas temu
zdałam CAE i swoją przyszłość chciałabym wiązać z nauczaniem języka
angielskiego. Czy aby zdobyć możliwość uczenia w szkole lepiej zapisać się na
kurs przygotowujący do CPE, czy zacząć studia w Nauczycielskim Kolegium
Języka Angielskiego? Bardzo chciałabym zacząć pracę nauczyciela jak
najszybciej i nie wiem którą drogę wybrać. Czy łatwiej znaleźć pracę osobie z
certyfikatem CPE czy studentowi Kolegium? I jak wogole wygląda możliwość
zatrudnienia osoby nie po filologii angielskiej? Czy bardzo trudno o etat w
np. państwowej szkole podstawowej?
    • uburama Re: CPE czy studia w Kolegium? 31.03.07, 18:48
      Tylko kolegium, po PCE w nie masz prawa uczyc w szkole. Natomiast bedac w
      Kolegium moze Ci sie udac znalezc prace juz na 2 gim rolu-oczywiscie nie
      wszedzie-dyrektor musi sie postarac o pozwolenie z kuratorium.
      • akacja78 Re: CPE czy studia w Kolegium? 31.03.07, 19:37
        Wydaje mi się, że kilka lat temu jeszcze mozna było uczyć w szkole mając tylko
        certyfikat, widocznie zmieniły się przepisy. A jak wygląda sytuacja w szkołach
        językowych? Czy na niższych poziomach zaawansowania mogłaby uczyć osoba tylko z
        CPE, czy również jest to wykluczone i trzeba mieć conajmniej licenjat zdobyty w
        Kolegium?
        • honeybb Re: CPE czy studia w Kolegium? 01.04.07, 21:45
          akacja78 napisała:

          > A jak wygląda sytuacja w szkołach językowych? Czy na niższych poziomach
          > zaawansowania mogłaby uczyć osoba tylko z CPE

          Bez doświadczenia i tytułu metodycy pewnie będą gorliwiej sprawdzać Twoje
          predyspozycje na lekcji pokazowej.
          Chodzi mi oto, że jeśli będziesz w tym dobra a kompetencje językowe będą bez
          zarzutu to praca się znajdzie bez problemu. Jeśli nie spełnisz tych warunków, to
          metodycy będą szukać dalej. Lepiej zatrudnić średniego filologa niż średnią
          panią z certyfikatem.
          Pamiętam jak koleżanka, która prowadziła w prywatnej szkole rekrutację,
          opowiadała mi o pewnej o kobiecie z licencjatem. Pani ta przeprowadzała lekcje
          próbną i lekcja ta wyszła baaaardzo miernie. (Lekcja była przeraźliwie nudna,
          cóż... tu nawet nie chodzi o materiał ale czasem trzeba sie uśmiechnąć, nawiązać
          kontakt wzrokowy z uczniami, wstać zza biurka)
          Jak w każdym zawodzie - czasem trzeba mieć coś więcej niż taki lub inny papierek.
          PS. Wybacz, że pytam i w żadnym wypadku nie jest to aluzja, żebyś rezygnowała z
          ambicji nauczycielskich :-) Jesteś po historii i pracujesz w recepcji
          (hotelowej??) - po takich studiach i z językiem można być świetnym przewodnikiem
          - myślałaś o tym? Jestem ciekawa bo sama czasem sobie myślę czy nie skończyć
          kursu i nie sprawdzić się w czymś innym. (Bardzo lubię historie a w liceum
          wygrywałam konkursy wiedzy o moim mieście więc wiem, że sprawiło by mi to frajdę).
    • asia23bb Re: CPE czy studia w Kolegium? 31.03.07, 20:47
      Nie mozesz bez filologii uczyc w szkole. Przepisy sie zmienily. Mozesz w szkole
      jezykowej, jesli tylko Cie beda chcieli zatrudnic. Nie bedzie Ci latwo jesli nie
      masz doswiadczenia.
      Z etatami w szkole panstwowej bywa ciezko, zalezy tez od regionu kraju.
      Powiem Ci jeszcze z dobrego serca:)) - dwa razy (albo i trzy) zastanow sie czy
      chcesz isc uczyc do szkoly. Porozmawiaj z jakims nauczycielami, poczytaj to
      forum i forum Nauczyciele. Bo jesli masz jakis inny zawod/specjalizacje, moze
      warto zostac przy niej?
      powodzenia
      • akacja78 Re: CPE czy studia w Kolegium? 31.03.07, 21:45
        Właśnie nie mam żadnego zawodu z perspektywami.Kończyłam historię
        (specjalizacja nauczycielska), a o etat w szkole dla nauczyciela tego
        przedmiotu jest bardzo trudno. Poza praktykami odbytymi na studiach (które
        wspominam dość miło) nie mam żadnego doświadczenia w nauczaniu. Obecnie pracuję
        jako recepcjonistka (mało ambitne zajęcie za małe pieniądze), mam naprawdę dość
        i chciałabym się przekwalifikować. Wydawało mi się, że nauczycielowi języków
        obcych jest stosunkowo łatwiej znaleźć pracę, ale może to tylko złudzenie...
        • cytryna76 Re: CPE czy studia w Kolegium? 31.03.07, 22:58
          Oczywiście, że jest łatwo znaleźć pracę jako nauczyciel angielskiego, zwłaszcza
          w podstawówce i w gimnazjum. Sama mam CAE + kurs metodyczny z angielskiego, a
          do 15 września odebrałam chyba z 10 rozpaczliwych telefonów od dyrektorów
          różnych szkół z prośbą, bym zgodziła się u nich uczyć. Dzwonili nawet ci, do
          których nie składałam podań, bo taki jest deficyt anglistów. Pracy szukałam w
          Warszawie, ale wiem, że w aglomeracji katowickiej jest podobnie.

          Ja też doradzam kolegium. Na certyfikaty w szkole publicznej patrzą raczej
          krzywo, wolą absolwentów kolegium. Być może oficjalnie z certyfikatem nie wolno
          już uczyć, ale przepisy sobie, a życie i praktyka jest zupełnie inna. Mogą
          sobie żadać magistrów filologii, tyle że tacy po prostu nie chcą uczyć w
          szkołach publicznych:)
          Tak w ogóle sam certyfikat nigdy nie wystarczał. Trzeba jeszcze zrobić kurs
          metodyczny z angielskiego (280 godzin), tak więc zdanie CPE na pewno nie da ci
          kwalifikacji.
          Jeżeli chodzi o szkoły prywatne, tu przeważnie oceniają Twoje umiejętności
          podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli wypadniesz dobrze, na ogół nie ma dla
          nich znaczenia, czy jesteś filologiem, czy posiadaczem CPE.
          I jeszcze jedno - jesli już skończysz to kolegium, nie idź do gimnazjum, choć w
          co drugim przyjmą cię z pocałownaiem ręki. Szkoda życia!
          • asia23bb Re: CPE czy studia w Kolegium? 01.04.07, 22:57
            > Oczywiście, że jest łatwo znaleźć pracę jako nauczyciel angielskiego, zwłaszcza
            > w podstawówce i w gimnazjum.

            Nie bylabym taka pewna. Oczywiscie zalezy to od rejonu, ale akurat na Slasku
            anglistow jest mnostwo, a miejsc pracy nie tak wiele. Poza tym nadciaga niz
            demograficzny... A ze do podstawowek i gimnazjum prosza to juz inna rzecz, bo
            kazdy kto slyszal co sie tam dzieje, dwa razy sie zastanowi, zanim sie tam zatrudni.
    • robak.rawback Re: CPE czy studia w Kolegium? 12.04.07, 15:50
      zdecydowanie kolegium jesli chsesz uczyc. tylko sie zastanow czy ci sie podoba
      grzebanie w jezyku i metodyka i przedewszystkim uzeranie z uczniami. bo jak nie
      zabardzo to szybko sie zniechecisz. ja uwielbiam angielski ale chec do uczenia
      mi przeszla na calego i juz nie ucze.

      warto pamietac ze po kolegium wcale sie nie ma nie wiadomo jakiego poziomu
      jezykowego. kolegium to dobre przygotowanie do uczenia na poziomie kursu
      przygotowujacego do fce tak na prawde.
      • asia23bb Re: CPE czy studia w Kolegium? 12.04.07, 20:35
        > kolegium to dobre przygotowanie do uczenia na poziomie kursu
        > przygotowujacego do fce tak na prawde.

        No nie przesadzaj!! Gdyby tak bylo, nie mozna by bylo po kolegium kontynuowac
        nauki na filologii angielskiej na 4 roku!! Na pewno poziom kolegiow sie rozni,
        ale moim zdaniem to solidna podstawa jezykowa. Poza tym wiele przedmiotow na 4
        roku filologii sie powtarza, wiec wniosek chyba jasny.
        A FCE zdarza sie, ze ludzie zdaja po liceum.
        • zuzanna56 Re: CPE czy studia w Kolegium? 12.04.07, 21:21
          FCE zdali niedawno moi uczniowie z III kl.gimnazjum.

          Są zdaje się różne Kolegia, o róznych poziomach.
          • robak.rawback Re: CPE czy studia w Kolegium? 12.04.07, 22:39
            jakbym byla zatrudniajaca osoba to nie zatrudnilabym tylko po licencjacie
            nikogo w szkole jezykowej - szkoly panstwowe wiadomo - biora co jest.
            jest masa ludzi ktorzy znaja angielski na poziomie kolegialnym wlasnie.
            i generalnie nie sztuka zdac fce.

            nauczyciel powinien umiec duzo wiecej od swoich ucznoiw zeby ich uczyc dlatego
            ze angielski ma mase zawilosci na wyzszych poziomach. i nie sztuka zdac
            proficiency nie bedac dobrym w wielu zawilosciach wlasnie, ale sztuka jest
            uczyc wlasnie tych zawilosci. generlanie bym powiedziala ze nie uczy sie wogole
            wielu detali na zadnych filologiach wiec co dopiero mowic o jakims proficiency.
            • asia23bb Re: CPE czy studia w Kolegium? 12.04.07, 22:44
              No wybacz, ale co Ty tu wypisujesz?? Kwestionujesz fakt, ze w kolegium i na
              uniwersytecie uczy sie jezyka na poziomie proficiency?? Nie badz smieszna.
              Poza tym nie mieszaj dwoch spraw - co innego znac jezyk biegle (z wszystkimi
              zawilosciami, jak to nazywasz), a co innego umiec przekazac ta wiedze.

              A moge zapytac gdzie TY nauczylas sie angielskiego?? Samodzielnie?;/
              • akacja78 Re: CPE czy studia w Kolegium? 13.04.07, 09:55
                Na renomowanych uczelniach takich jak UW,UJ itd. na pewno poziom jest wysoki,
                ale faktem jest,ze mam znajomą która jakiś czas wykładała w prywatnym kolegium
                językowym w małym mieście (nie było tam nawet egzaminów wstępnych, chętni po
                prostu składali papiery)i mówiła,że połowa absolwentów była conajwyżej na
                poziomie FCE. Dlatego chyba absolwenci kolegiów też powinni mieć obowiązek
                zdobycia certyfikatow Cambridge, skoro są takie różnice w poziomie
                poszczególnych uczelni.
                • kociamama Re: CPE czy studia w Kolegium? 13.04.07, 11:19
                  Zgadzam sie, ze na roznych uczelniach poziom jest rozny, co dotyczy zarowno
                  kolegiow jak i filologii.

                  NIe zgodze sie jednak, zeby absolwenci koelgiow mieli nakaz zdawania egzaminow
                  Cambridge.To uniwerystet czy uczelnia co ma prawo nadawania licencjatu, powinna
                  miecpodobne oczekwiania, co do poziomu koncowego absolwentow. Nawte jezeli
                  poziom pierwszych rocznikow na jakiejs uczelni prywatnej jest duzo nizszy niz w
                  panstwowej, to znaczy, ze nalezy studentom poswiecic wiecej czasu na
                  szlifowanie jezyka.

                  Pzdr,
                  Kociamama.
              • robak.rawback Re: CPE czy studia w Kolegium? 13.04.07, 12:18
                asia23bb napisała:

                > No wybacz, ale co Ty tu wypisujesz?? Kwestionujesz fakt, ze w kolegium i na
                > uniwersytecie uczy sie jezyka na poziomie proficiency?? Nie badz smieszna.
                > Poza tym nie mieszaj dwoch spraw - co innego znac jezyk biegle (z wszystkimi
                > zawilosciami, jak to nazywasz), a co innego umiec przekazac ta wiedze.
                >
                > A moge zapytac gdzie TY nauczylas sie angielskiego?? Samodzielnie?;/

                generalnie juz totalnie odbieglysmy od pytania autorki, chociaz moze nie bo to
                moze byc jej przydatne w podjeciu decyzji
                anyways examin proficiency nie moze byc wwyznacznikiem tego jak sie uczy na
                uniwerkach (chociaz w wielu przypadkach bardziej lub mniej jest) bo nie
                odzwierciedla rzeczywistosci jezykowej w odpowiednim stopniu. dobry nauczyciel
                powinien umiec wiecej niz zdac examin proficiency bo jak juz mowilam zdanie
                proficiency nie jest swiadectwem ze ktos jest rzeczywiscie dobry.

                przekazanie wiedzy jezykowej to nastepna sprawa - metodyki sie mozna nauczyc
                etc. ale jest masa niuansow jezykowych o ktore uczniowie pytaja i moim zdaniem
                nie mozna ich zbbywac jakimis ogolnikami (zaleznie od sytuacji oczywiscie ale
                generalnei nie mozna przeklamywac. jest masa wyjatkow od regul uczonych w
                ksiazkach i tez je trzeba znac i umiec uzasadnic (duzo rzeczy sie nie da
                uzasadnic rowniez) generalnie wiecie o comi chodzi chyba?. i znajomosc tego
                przychodzi dopiero po przedarciu sie przez masy materialu jezykowego.

                wiem jak uczyli do tej pory w kolegium, anglistyce, lingwistyce etc i niestety
                prawda jest taka ze konczac na przyklad anglistyke wlasnie jestes na najlepszej
                drodze do dobrego poznania jeyzka bo podstawy juz masz. i owszem rozne niuanse
                sie rpzerabia ale sa to bym powiedziala wstepne niuanse. na podstawie ktorych
                masz juz wystarczajaco wiedzy zeby sie zaczac porzadnie doksztalcac.

                jak dla mnie porzadny nauczyciel powinien miec ukonczone studia jezykowe,miec
                zrobione kursy na uniwerku z metodyki,lingwistyki, komunikacji, analizy
                dyskursu, psychologii etc tlumaczen, tlumaczen specjalistycznych powinien tez
                liznac (nawet jesli nie zamierza tlumaczyc wogole - to rozwinie to jego
                wrazliwosc jezykowa i zapobiegnie chociazby ukladaniu nienaturalnych zdan pod
                wzgledem slownictwa, formy i kontekstu, do tlumaczenia zeby zilustrowac uzycie
                roznych form jezykowych ).

                i ja sie taka przemadrzala nie urodzilam tylko po prostu zrobilam w kierunku
                nauczania i tlumaczen mase rzeczy i teraz wiem ze nic nie wiem wiec jak mi ktos
                probuje udowodnic ze po zrobieniu magisterki z angielskiego jest juz bogiem to
                mnie nie przekona.

                wiec wogole nie mowie tutaj juz o robieniu proficiency i udowadnianiu
                czegokolwiek z punktu widzenia nauczania etc. owszem sa wybitne jednostki ktore
                jeszcze dodatkowo siedzialy za granica lub sa dwujezyczne to sprawe jezykowa
                maja z glowy ale i tak musza pozdnac strone nie stricte jezykowa nauczania.
                wiec jest pewnie z 15 % ludzi ktorzy sa super extra - ale my mowimy tutaj
                raczej o tym co reprezentuja przecietni nauczyciele w ogole.

                ja sie uczylam wlasnie samodzielnie bo studiowanie jak wiadomo jest samodzielne
                i od Ciebie zalezy czy sie wgryziesz w temat czy przerobisz po lebkach zeby
                dostac zaliczenie. i teraz sie tez samodzielnie ucze
        • kociamama Re: CPE czy studia w Kolegium? 13.04.07, 11:26
          NIestety zdarza sie, ze studenci a nawet absolwenci zarowno kolegiow jak i
          filologii (tez panstowowych) nie potrafili by zdac CPE.

          A co do egzaminow Cambridge, to, nie wiem gdzi Ty nauczasz, ale w duzych
          miastach to FCE pod koniec gimnazjum/poczatek liceum to czeste zjawisko, a nie
          tylko szczegolne zdarzenie. Zdarza sie, ze uczniowie gimnazjum podchodza do
          CAE, i zdarza, sie, ze licealisci zdaja CPE. Ocztywsice w takiej sytuacji
          nauczcyiel na poziomie nizszym niz CPE to jest totalna zenada.

          Jako, ze kolegia i filologie daja prawo do nauczania we wszystkich typach
          szkol, wymogi co do praktycznej nauki powinny byc o wiele wyzsze. POziom
          nauczania tez.

          Pzdr,
          Kociamama.
          • robak.rawback a wracajac do pytania autorki 14.04.07, 00:08
            radzilabym sie zastanowic czy lubisz angielski na tyle zeby sie w nim grzebac -
            jak tak to powinnas sie powaznie zabrac za kolegium bo to nie jest praca typu
            ze uczysz sie przez pare lat konczysz szkole i masz z glowy - tylko ciagle
            trzeba sie doksztalcac etc.
            wiec generalnie jak lubisz to sie nie zastanawiaj tylko wal smialo do kolegium
            • very.martini Re: a wracajac do pytania autorki 18.04.07, 19:13
              jeżeli uważasz, że uczenie to naprawdę Twoje powołanie, to kolegium będzie świetnym wyborem. Jeśli
              nie
              - spędzisz kilka lat tak, jak moje koleżanki z roku: urywając się z zajęć z metodyki, kiedy tylko się uda,
              przysypiając na wykładach. Ja jestem zakochana w metodyce, ale jeśli ktoś nie jest zaintresowany, to
              współczuję
              kilkuset godzin zajęć i praktyk...
Pełna wersja