Dodaj do ulubionych

Kto uczył dzieci od 2 r. ż? Proszę o wskazówki!

14.08.09, 15:11
Dotychczas najmłodsze dzieci, jakie uczyłam to 6 latki. Teraz dostałam
propozycję pracy w prywatnym gabinecie terapii (chodzi oczywiście o
prowadzenie zajęć językowych). Babka powiedziała, że mogą trafić się nawet 2
latki.
Wiem, że w tym wieku w grę wchodzą tylko zabawy: piosenki z pokazywaniem,
obrazki, proste inscenizacje. Moje pytanie brzmi: czy jest jakiś konkretny
program i materiały dla tak małych dzieci? Wiem, że istnieje metoda Helen
Doron ale nigdy się nią nie interesowałam. Nie miałam takiej potrzeby. Uczę w
tej chwili głównie dorosłych a to byłaby moja dodatkowa praca.
Bardzo proszę o jakiekolwiek informację i z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • avvg Re: Kto uczył dzieci od 2 r. ż? Proszę o wskazówk 15.08.09, 20:57
      Moim zdaniem bardzo źle o Tobie świadczy, że podejmujesz się takiej
      pracy nie mając pojęcia, jak się do niej zabrać. Nauczyciele takich
      maluchów latami przygotowują się do swojego zawodu, bo to bardzo ważny
      moment rozwoju mowy u dziecka. Dla Ciebie to tylko "praca dodatkowa",
      a takiego młodego człowieka, który chłonie wszystko jak gąbka, możesz
      skrzywić na całe życie.
      Ale życzę powodzenia, jeśli się zdecydowalaś, i oczywiście, trzymam
      kciuki.
      • awtorek avvg 17.08.09, 19:50
        Jakoś sobie nie wyobrażam, jak mogę "skrzywdzić młodego człowieka na całe
        życie"... I jakoś średnio widzę te lata przygotowań bo kontaktowałam się z firmą
        Helen Doron i szkolenia u nich trwają... 5 dni. (Nie wspominając o koszcie 2500
        zł.) Na ich stronie jest napisane, że uczyć się mogą nie tylko dyplomowani
        nauczyciele ale i osoby mówiące płynnie po angielsku i będące fanami pracy z
        dzieci... Więc nie sądzę aby osoby pracujące w przedszkolach tą metodą (chyba
        jedyną jaką się stosuje w wieku przedszkolnym) miały za sobą lata przygotowań do
        pracy z dziećmi.
        • visell Re: avvg 18.08.09, 07:44
          Świetna riposta na krytykę! :)
          • maggie_spike Re: avvg 18.08.09, 09:10
            Riposta dobra - to fakt. Avvg zareagowała nieco "nadmiarowo". Nie zmienia to
            jednak tego, że szukasz pomocy na forum zamiast iść na jakikolwiek, choćby nawet
            i tylko pięciodniowy kurs.Jeśli nawet uzyskasz kilka rad, to chyba nie będzie to
            rzetelne przygotowanie do tak odpowiedzialnej pracy.
        • teacherka ale 18.08.09, 10:29
          Ale pod warunkiem, ze firma Helen Doron jest wyznacznkiem solidnej firmy,
          profesjonalnie i metodycznie swietnie przygotowanej.

          A warunki typu 5-dniowy kurs, kazdy moze uczyc, raczej o tym nie swiadcza....
          • alina.walkowiak Re: ale 18.08.09, 12:15
            Metoda Helen Doron nie jest jakąś "renomowaną" metodą i spotykam się z jej
            krytyką w środowiskach akademickich.
          • maggie_spike Re: ale 18.08.09, 15:53
            To była retoryka.Odnosiłam się do tego,że - mimo wszystko - szkolenie
            pięciodniowe jest lepsze niż luźne porady w necie.Nie odnosiłam się do Helen
            Doron, bo znam jej metody jedynie z opowieści zaprzyjaźnionych rodziców małych
            dzieci, a nie zawodowo.
            • awtorek Re: ale 18.08.09, 22:00
              Dziękuję za odzew. Oczywiście nie zamierzałam zabierać się do pracy tylko na
              podstawie kilku wskazówek z netu. Chciałam to potraktować jako punkt wyjścia.
              Zrobiłam już wywiad wśród nauczycieli i w tej chwili na rynku jest tylko Helen
              Doron (na pewno jeśli chodzi o 2 latki). Ale w księgarni znalazłam programy już
              dla 3 latków. Ich elementem jest oczywiście mnóstwo materiałów dodatkowych:
              flash cards, plansze, puzzle, CD z piosenkami itd.
              A metoda Helen Doron... Ciężko mi się wypowiedzieć, słyszałam raczej słowa
              pochwały ale to od rodziców dzieci, które są uczone tą metodą. Ale to ciekawe,
              że bywa krytykowana wśród znawców językowych... Dla mnie ważne jest aby to była
              nauka WYŁĄCZNIE przez zabawę. Nie wyobrażam sobie inaczej w przypadku takich
              maluchów.
    • testman Re: Kto uczył dzieci od 2 r. ż? Proszę o wskazówk 19.08.09, 11:05
      a ja nadal nie rozumiem, jaki charakter maja miec te zajecia??

      dyskusja wskazuje, ze to ma byc "zwykly" angielski ale z bardzo
      malymi uczniami. tylko co ma z tym wspolnego "prywatny gabinet
      terapii" (terapii czego?)

      co do samego uczenia 2, 3, 4-latkow to ja sie zawsze zastanawiam "po
      co??" native speakera z dziecka sie nie zrobi w ten sposob.

      kilka razy czytalem o metodzie pani Doron i raczej nie uzywalbym
      slowa "metoda" w tym kontekscie. bardziej cos w stylu "kurs" pani
      Doron. z tego co zrozumialem, uczenie z tej "metody" to kupienie i
      wykorzystywanie przygotowanych przez nia materialow.
      • jeriomina Re: Kto uczył dzieci od 2 r. ż? Proszę o wskazówk 19.08.09, 11:20
        Na pytanie "po co" odpowiadam - by dzieci się osłuchiwały z językiem angielskim
        od najwcześniejszych lat, kiedy to, co człowiek przyswaja, przyswaja na całe
        życie. Nie ja to wymyśliłam;-) Owszem, native speakera na pewno z dziecka się
        nie zrobi w tym kraju i przy polskich rodzicach ale na pewno ułatwi mu się naukę
        w przyszłości.
        Sama będę uczyć od października w szkole, która uczy dzieci od 3 lat (z tym, że
        te zajęcia z 3-latkami odbywają się przy współudziale rodziców). I dokładnie nie
        są to lekcje angielskiego, tylko "zajęcia muzyczno-ruchowe po angielsku".
        Śpiewanie piosenek, zabawy, tańczenie itd.
        Obserwowałam też lekcje tego typu z 4-latkami (tu dzieci już są bez rodziców).
        Byłam zdumiona, bo ich zasób słów był taki sam jak u 6-latków których ja uczyłam
        gdzie indziej i inną metodą (bezpośrednią typu Callanowskiego). Myślę zatem, że
        ta muzyczna metoda chyba jest lepsza.

        Co do gabinetu, to na pewno autorka wątku ci odpowie ale ja myślę, że po prostu
        to jedna z działalności jaką sobie taki gabinet jako firma dopisuje, bo jakoś
        trzeba na zus i podatki zarobić. Niekoniecznie musi być terapią sama w sobie.
    • ewa-zawada Re: Kto uczył dzieci od 2 r. ż? Proszę o wskazówk 19.08.09, 14:15
      Witam serdecznie, wlasnie przeczytalam "wolanie o pomoc " - jak uczyc 2-latki.Ja rowniez od wrzesnia rozpoczynam prace w przedszkolu, gdzie beda glownie 2- 3 latki, a wczesniej uczylam 6-latki i wyzej.Tez trudze sie w szukaniu materialow do nauki.Jedyne co znalazlam to kurs Cambridge "Hippo and friends" ale dla 3- latkow i na pewno nie na sam poczatek nauki.2-latki sa rzeczywiscie "problemem".Pozostaja nam TYLKO zabawy, piosenki i gry, bez zadnych podporek ksiazkowych.Na kurs Helen Doron mnie nie stac a i czasu juz brakuje.Siedze wiec przed netem i szukam, nagrywam piosenki itp.Mysle tez o rekwizytach do piosenek, bo bez tego ani rusz.Moze znasz jakies dobre linki, gdzie mozna cos znalezc?Chetnie podziele sie tym co sama znalazlam.Mam tez jedna plytke z piosenkami HD, dobre na poczatek , bo puszczam ja mojej corce- ma roczek.Pozdrawiam cieplo i mam nadzieje, ze bedziemy sie wspierac w naszej "niedoli".ewa
      • awtorek Re: Kto uczył dzieci od 2 r. ż? Proszę o wskazówk 19.08.09, 20:53
        Możemy się kontaktować przez pocztę. Dla mnie też Helen Doron jest poza
        zasięgiem finansowym. Zgadzam się, że rekwizyty i mnóstwo materiałów wizualnych
        + piosenki to podstawa. Jest jeszcze podręcznik Cookie and friends od 3 lat.
        Wiadomo, że z 2 latkami podręcznik nie ma sensu ale do tej książki jest dużo
        dodatkowych materiałów (pisałam o tym we wcześniejszym poście) i ja bym się
        oparła na nich. Ich komplet kosztuje co prawda 250 zł (+ jeszcze płyty) ale u
        mnie umówiłam się z właścicielką gabinetu, że ona za to zapłaci.
        • jeriomina Re: Kto uczył dzieci od 2 r. ż? Proszę o wskazówk 19.08.09, 21:43
          Ja bym się oparła na piosenkach, dzieciom można dać takie grzechotki z piaskiem
          żeby do rytmu próbowały coś potrząsać, a poza tym na pewno jakieś obrazkowe
          zabawy i pantomimy.
          Na piosenkach opiera się metoda z którą zaczynam pracowac od października, w
          ciągu 45 min. lekcji leci około 5,6 piosenek z tego co pamiętam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka