Dodaj do ulubionych

Najlepsze kluby w Wawie

07.02.04, 13:36
Ja o torebkach gadamy, to może pogadamy do jakich klubów je bierzemy?
Z racji tego, że studiuję, to może piszcie (i nie tylko) o klubach
studenckich.
Ja stawiam na Hybrydy.

Pozdrowionka!
Obserwuj wątek
    • Gość: AniaL Re: Najlepsze kluby w Wawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 15:42
      Byłam w poniedziałek w "Parku". Widziałam mnóstwo opalonych, wręcz
      strzaskanych dziewczyn.
      Czy one nigdy nie słyszały o czerniaku ???

      A'propos klubu, okropny tłok ale było fajnie....
      • Gość: Kasia Re: Najlepsze kluby w Wawie IP: 195.94.201.* 07.02.04, 17:17
        Park uwazam za okropny ogolnie (a szczegolnie toalety...). Nie bylam tam juz od
        kilku lat, ale czytalam ostatnio gdzies, ze mimo iz to klub studencki, to
        towarzystwa studentami nazwac nie mozna...
    • envi Re: Najlepsze kluby w Wawie 07.02.04, 19:21
      ja pytałam wczoraj co wrzucic na siebie jak idę do Jeziora Łabędziego i pieprzę
      was bo nikt mi nie odpisał!nie chodzicie do porządnych klubów tylko do Parku
      albo Stodoły???Przecież to są zwykłe dresiarnie tak na prawdę a studentów tam
      rzadko uświadczysz.
      • bajsarka Re: Najlepsze kluby w Wawie 07.02.04, 20:56
        Dlatego pytam o najlepsze studenckie kluby. Wiesz, że idziesz tam, bo jest
        fajna atmosfera. Więc napisz jakie polecasz i uważasz za najbardziej fajne.

        Pozdrawiam!
      • Gość: gocha221 do envi IP: *.icpnet.pl 07.02.04, 21:07
        no to moze sama powinnas chodzić do Parku i Stdoły, jesli to "dresiarnie", bo
        język, którego używasz chyba by tam pasował......
        ja na moje pytania też kilka razy nie dostałam odpowiedzi, ale to jeszcze nie
        powód, zeby kogos "pieprzyc"..
        a jeżeli pytałaś o ubrania, co "ja pytałam wczoraj co wrzucic na siebie" by
        sugerowalo to moze powinnas zapytać o to na forum "moda" lub Warszawa.
        Uwierz, że nie wszystkie dziewczyny na tym forum są z Warszawy....
        i może troche szacunku dla reszty forumowiczek i forumowiczów.
    • Gość: wera Re: Najlepsze kluby w Wawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 19:38
      A co sądzicie o Dekadzie lub Labiryncie ?
      Proszę o info
    • carolina80 Re: Najlepsze kluby w Wawie 08.02.04, 00:50
      organza,a potem le madame
    • envi Re: Najlepsze kluby w Wawie 08.02.04, 11:37
      pieprzyć nie jest wulgarne,nie wiem skąd pomysł żę to język dresiarzy?albo
      prymitywow?a o Parku nie zmienię zdania,o Stodole zresztą też.studenckie kluby
      w stolicy sa na mizernym poziomie.pod tym wzgledem bjie nas na głowę Kraków.
      • Gość: gocha221 do envi IP: *.icpnet.pl 08.02.04, 16:06
        no tak "pieprzyć" to słowo nader kulturalne..
        Profesor Miodek, Profesor Geremek bardzo czesto ich używają...

        po drugie uzyte pieprzyć kogoś bo czegos nie zrobił brzmi dość chamowato, w
        końcu nikt tu nie ma obowiazku odpowiadac na każde Twe zapytanie...
    • Gość: Sprawdź... garść klubowych spostrzeżeń IP: *.klaudyny.waw.pl / 217.153.179.* 08.02.04, 16:37
      Przede wszystkim polecam stronę nt. clubbingu: www.clubbing.waw.pl/
      , na której znajdziesz nie tylko adresy ale przede wszyszystkim opinie tych,
      którzy dany klub odwiedzili - a zapewniam,że w Warszawie jest ich niemało :-]

      Weź jednak spory dystans do prezentowanych opinii - pamiętaj, że klub, który
      jednym wydaje się fantastyczny, klimatyczny, stylowy... dla innych będzie
      wylęgarnią snobizmu, dresiarstwa lub wręcz... postrzegany będzie jak substytut
      placu Pigalle :-].

      Zakładając, że jesteś studentką mogłabyś czuć się dobrze w jednym z
      typowo "sudenkich" klubów: Park, Proxima, Hybrydy, Medyk, Hades, Stodoła...
      Zaraz jednak pojawi się głos, który uzna, że do klubów tych uczęszczają
      podmalowane nastolatki itp... co czasem nie jest dalekie od prawdy.. W mojej
      ocenie jednak w istocie można mówić o studenckości tych klubów - wśród twarzy
      jednak dominuje typ studentów - a dresy... zawsze się znajdą :-]


      Następna grupa klubów tzw. "elitarne" dedykowane są raczej do hm..
      tzw. "clubbersów" czyli tych, którzy dla , których clubbing jest jedną z pasji,
      a czasem osobistego fetyszu :-] W klubach tych spodziewaj się wzmożonej
      selekcji na wstępie - dostanie się do niektórych z nich nie jest łatwe.
      Wymieńmy tu np. Piekarnię, Organzę, Trasę, Klubokawiarnię, Utopię(dla gejów).



      Trzecia znana mi grupa to kluby hm.. "ogólnotaneczne", że tak to ujmę.
      Klientela niejedonorodna. Bywają w nich zarówno studenci, opalone na heban
      panienki w plastiku, faceci w złocie jak i inni bardziej lub mniej
      charakterystyczni przedstawiciele społeczeństwa. Wymiemiłbym tu np. Ground
      Zero, Underground, Qvo Vadis, Cult...

      Zaznaczam, że podział jest arbitralny i subiektywny. Trudno tu o obiektywizm.

      Ja sam jestem studentem i zabawę w clubbing zacząłem stosunkowo niedawno -
      opracwałem sobie z kolegą listę klubów, które planujemy odwiedzić i sukcesywnie
      realizujemy zamierzenie. Na razie badam. Szukam. Sprawdzam. :-] Przed
      ugruntowaniem opinii warto mieć porównanie, a zatem zwiedzić conajmniej kilka
      miejsc - polecam. :-]


      • Gość: Zawodowiec Ja po zawoduwie i nie zdarzylo mi sie nie wejsc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 12:54
        wszedzie mnie wpuszczaja może to przez to ze wygladam jak nalezy i nie
        zachowuje sie w sposob chamski nie wydzieram sie nie zaczepiepiam nikogo nie
        stawiam sie oraz jestem w miare miły

        pytanko do sprawdz po czym mozna rozpoznac "TWARZ STUDENCKA" uzyles takiego
        slowa , mi sie wydaje ze nie twarz ale styl ubierania sie bardziej moze
        odzwierciedlac to czy student czy nie i przedewszystkim czy cham czy nie bo
        zarowno student jak i dresiarz moga byc takimi samymi burakami
        • Gość: Sprawdź... Re: Ja po zawoduwie i nie zdarzylo mi sie nie wej IP: *.klaudyny.waw.pl / 217.153.179.* 10.02.04, 03:14
          Witaj.


          > pytanko do sprawdz po czym mozna rozpoznac "TWARZ STUDENCKA"

          Myślę, że jeśli przez wystarczająco sługi czas się jest zanurzonym w świecie
          studenckim to to można rozpoznać, rzecz jasna nie bez pewnego zmysłu
          obserwacyjnego :-]

          >uzyles takiego
          > slowa ,

          Tak - użyłem.

          >mi sie wydaje ze nie twarz ale styl ubierania sie bardziej moze
          > odzwierciedlac to czy student czy nie

          W tej kwestii różnimy się...:-] Aczkolwiek być może Ty lepiej rozpoznajesz po
          ubiorze :-] Nie wiem czy np. nie uznałbyś mnie za "dresa" gdybym szedł sobie w
          adekwatnym ubiorze po osiedlu... Pomyliłbyś się zwracając uwagę na ubiór..

          A ja akurat wracałem z biegania.. Albo z wycieczki pieszej... albo ze
          wpinaczki mostowej... Łatwiej jest zmienić ubranie niż Twarz - ot co!!


          >i przedewszystkim czy cham czy nie bo
          > zarowno student jak i dresiarz moga byc takimi samymi burakami


          A z tym się ABSOLUTNIE zgodzę!! Legitymacja to jeszcze nie wszystko. Tak samo
          jak ubiór...Aczkolwiek, gdyby podejść statystycznie to podejrzewam, że na 1000
          studentów i 1000 dresiarzy dysproporcja byłaby jednak ewidentna :-] Zgodzisz
          się? ..Zależy rzecz jasna jak definiujemy pojęcie buractwa.
          Pozdrawiam.
          Spr.
        • Gość: Sprawdź... Re: Ja po zawoduwie i nie zdarzylo mi sie nie wej IP: *.klaudyny.waw.pl / 217.153.179.* 10.02.04, 03:15
          Witaj.


          > pytanko do sprawdz po czym mozna rozpoznac "TWARZ STUDENCKA"

          Myślę, że jeśli przez wystarczająco długi czas się jest zanurzonym w świecie
          studenckim to to można rozpoznać, rzecz jasna nie bez pewnego zmysłu
          obserwacyjnego :-]

          >uzyles takiego
          > slowa ,

          Tak - użyłem.

          >mi sie wydaje ze nie twarz ale styl ubierania sie bardziej moze
          > odzwierciedlac to czy student czy nie

          W tej kwestii różnimy się...:-] Aczkolwiek być może Ty lepiej rozpoznajesz po
          ubiorze :-] Nie wiem czy np. nie uznałbyś mnie za "dresa" gdybym szedł sobie w
          adekwatnym ubiorze po osiedlu... Pomyliłbyś się zwracając uwagę na ubiór..

          A ja akurat wracałem z biegania.. Albo z wycieczki pieszej... albo ze
          wpinaczki mostowej... Łatwiej jest zmienić ubranie niż Twarz - ot co!!


          >i przedewszystkim czy cham czy nie bo
          > zarowno student jak i dresiarz moga byc takimi samymi burakami


          A z tym się ABSOLUTNIE zgodzę!! Legitymacja to jeszcze nie wszystko. Tak samo
          jak ubiór...Aczkolwiek, gdyby podejść statystycznie to podejrzewam, że na 1000
          studentów i 1000 dresiarzy dysproporcja byłaby jednak ewidentna :-] Zgodzisz
          się? ..Zależy rzecz jasna jak definiujemy pojęcie buractwa.
          Pozdrawiam.
          Spr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka