Do Issey - ważna wątpliwość

14.04.11, 13:51
Chwała Ci dobra kobieto za Twoją działalność i moje pytanie nie jest absolutnie żadnym atakiem, tylko wątpliwością. Zastanawiam się:
1) Czy stosowanie przez większość życia bądź co bądź dość agresywnie działających substancji typu kwasy nie ma dalekosiężnych skutków ubocznych?
2) Retinoidy są na receptę, więc może jest jakiś ku temu powód? Czy większość populacji powinna stosować leki na receptę w celach pielęgnacyjno-kosmetycznych?

pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wszelkie Twoje rady
    • hankaanka11 Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 14:04
      Na marginesie Twoich wątpliwości: zastanawia mnie, jakim cudem dziewczyny tak bezproblemowo te recepty zdobywają. Kazdy ma lekarza w rodzinie?
      • issey_miyake Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 23:17
        hankaanka11 napisała:

        > Na marginesie Twoich wątpliwości: zastanawia mnie, jakim cudem dziewczyny tak b
        > ezproblemowo te recepty zdobywają. Kazdy ma lekarza w rodzinie?

        lekarze w większości nie robią problemów, pacjent prosi - dostaje.
    • p_estka1 Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 15:30
      Mnie z kolei zastanawia sens stosowania silnych kwasów, które jednocześnie wymagają używania wysokich filtrów (50!) i pilnowania się na każdym kroku przed działaniem słońca nawet w drodze do pracy. Skutki w czasie po długotrwałym stosowaniu też dają do myślenia.
      ?
      • issey_miyake Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 23:19
        p_estka1 napisała:

        > Mnie z kolei zastanawia sens stosowania silnych kwasów, które jednocześnie wyma
        > gają używania wysokich filtrów (50!) i pilnowania się na każdym kroku przed dzi
        > ałaniem słońca nawet w drodze do pracy.

        są kwasy przy których nie trzeba stosować wysokich filtrów, w ogóle nie musisz ich stosować, jeśli nie chcesz. To jak stosowanie antykoncepcji, choroby tarczycy i brak fotoprotekcji. Nic nie trzeba. To są tylko dobre rady.
    • ataga1985 Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 18:19
      Ja też się nad tym głowię. Bardzo chciałam zacząć z kwasami, ale im dłużej nad tym myślę, do tym gorszych wniosków dochodzę.
      Czy istnieją badania sprawdzajaće długotrwały wpływ kwasów na skórę? Przy stosowaniu raz na jakiś czas przez kilkadziesiąt lat? Pewnie nie...
      Samo ich działanie jest w sumie dość kontrowersyjne. Jeśli to prawda, że rozluźniają wiązania w skórze oraz że z czasem skóra się przyzwyczaja... i trzeba używać wyższych stężeń? Przychodzą mi do głowy makabryczne obrazy pokazujące jak wygląda skóra osoby, która dłuższy czas pracowała w prawie niewyczuwalnych oparach kwasów. Efekt bliznowatego liftingu jak nic, nienaturalnie napięta skóra, taka jakby poparzona "na gładko"...
      To mnie przeraża. I już sama nie wiem, co o tym myśleć.
      O retinoidach nie myślę. Stosowałam leczniczo, więcej nie chcę.
      • issey_miyake Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 23:36
        ataga1985 napisała:

        > Ja też się nad tym głowię. Bardzo chciałam zacząć z kwasami, ale im dłużej nad
        > tym myślę, do tym gorszych wniosków dochodzę.
        > Czy istnieją badania sprawdzajaće długotrwały wpływ kwasów na skórę? Przy stoso
        > waniu raz na jakiś czas przez kilkadziesiąt lat? Pewnie nie...
        > Samo ich działanie jest w sumie dość kontrowersyjne. Jeśli to prawda, że rozluź
        > niają wiązania w skórze oraz że z czasem skóra się przyzwyczaja... i trzeba uży
        > wać wyższych stężeń? Przychodzą mi do głowy makabryczne obrazy pokazujące jak w
        > ygląda skóra osoby, która dłuższy czas pracowała w prawie niewyczuwalnych opara
        > ch kwasów. Efekt bliznowatego liftingu jak nic, nienaturalnie napięta skóra, ta
        > ka jakby poparzona "na gładko"...
        > To mnie przeraża. I już sama nie wiem, co o tym myśleć.

        Bez przesady.
    • claratrueba Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 19:03
      Kwasy są agresywne i na tym polega ich skuteczność- zmuszenie skóry do wyprodukowania nowego, gładkiego naskórka. To działa tylko do pewnego wieku. Zdolności takiej regeneracji maleją z wiekiem i ten nowy "produkt" jest coraz gorszy. To sygnał, że kwasy już odpadają. Zwykle takim punktem granicznym jest 40-tka, Ale wiek skóry nie zawsze zgadza sie z metrykalnym. Istotna jest również grubość skóry, też spada z wiekiem ale w różnym tempie. Skóra grubsza to większa zdolność regeneracji. Więc o ile osoba 20 letnia może spróbować spokojnie, o tyle 30 letnia ostrożnie- małe stężenia. A o takim zabiegu u 40 letniej musi zdecydować kosmetyczka doświadczona, po starannej analizie skóry. Oprócz kwasów kosmetyka dysponuje innymi specyfikami, nakierowanymi wyłącznie na potrzeby skóry starzejącej się- ceramidy uszczelniające błonę komórkową, kwas hialuronowy wiążący wodę w komórkach. Nie zawsze da się "zrobić nowe", czasem trzeba "remontować stare".
      • issey_miyake Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 23:38
        claratrueba napisała:

        > Kwasy są agresywne i na tym polega ich skuteczność- zmuszenie skóry do wyproduk
        > owania nowego, gładkiego naskórka. To działa tylko do pewnego wieku. Zdolności
        > takiej regeneracji maleją z wiekiem i ten nowy "produkt" jest coraz gorszy. To
        > sygnał, że kwasy już odpadają. Zwykle takim punktem granicznym jest 40-tka, Ale
        > wiek skóry nie zawsze zgadza sie z metrykalnym. Istotna jest również grubość s
        > kóry, też spada z wiekiem ale w różnym tempie. Skóra grubsza to większa zdolnoś
        > ć regeneracji. Więc o ile osoba 20 letnia może spróbować spokojnie, o tyle 30 l
        > etnia ostrożnie- małe stężenia. A o takim zabiegu u 40 letniej musi zdecydować
        > kosmetyczka doświadczona, po starannej analizie skóry. Oprócz kwasów kosmetyka
        > dysponuje innymi specyfikami, nakierowanymi wyłącznie na potrzeby skóry starzej
        > ącej się- ceramidy uszczelniające błonę komórkową, kwas hialuronowy wiążący wod
        > ę w komórkach. Nie zawsze da się "zrobić nowe", czasem trzeba "remontować stare
        > ".

        Dokładnie.
    • pochodnia_nerona Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 20:50
      No ja dlatego raczej się na kwasy nie skuszę, już lepiej po prostu dobrze chronić skórę przed palącymi promieniami - bo to ogólnie niezdrowo w nadmiarze, choć nie trzeba unikać wychodzenia w ogóle, a tym bardziej uprawiania sportu na świeżym powietrzu.
      Kwasy to dla mnie kolejny "szał", jakim były np. kremy radioaktywne przed wojną :-> Nie znamy dobrze długotrwałych skutków takiego traktowania skóry drażniącą substancją.
      • aaa9941 Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 23:01
        Kiedyś rozmawiałam z dermatolog. Powiedziała ze jedyny sposób na pięką cerę na całe zycie to kwasy. Sama była w wieku ok 47-50 lat a cerę miała nieskazitelną. Było to ok 10 lat temu i wówczas lekarka zaczynała umaiwiać sie na botox i inne wypełniacze. te techniki dopiero zdobywały popularnośc w Polsce. Oznacza to, ze ta Pani piękną cerę zawdzięczała jak sama mowiła kwasom a nie botoxowi. Co do faktu, ze te środki są na receptę- cóż..wówczas zachęcona radami pani dr poszłam do apteki i kupiłam dla mamy odpowiednie srodki bez recepty. NIe miałam najmniejszych problemów.
      • issey_miyake Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 23:10
        pochodnia_nerona napisała:

        > Kwasy to dla mnie kolejny "szał", jakim były np. kremy radioaktywne przed wojną
        > :-> Nie znamy dobrze długotrwałych skutków takiego traktowania skóry drażn
        > iącą substancją.

        Kwasy/retinoidy to jedna z niewielu rzeczywistych substancji, które cokolwiek dają.
    • issey_miyake Re: Do Issey - ważna wątpliwość 14.04.11, 23:14
      presyja napisała:

      > 1) Czy stosowanie przez większość życia bądź co bądź dość agresywnie działający
      > ch substancji typu kwasy nie ma dalekosiężnych skutków ubocznych?

      Nie. Wszystko zależy od tego co się stosuje, jakie produkty, w jaki sposób i co dodatkowo się stosuje. Jeśli wszystko jest przemyślane i odpowiednio przeznaczone to spokojnie.

      > 2) Retinoidy są na receptę, więc może jest jakiś ku temu powód? Czy większość p
      > opulacji powinna stosować leki na receptę w celach pielęgnacyjno-kosmetycznych?

      W Polsce są na receptę. W innych krajach tego typu specyfiki można dostać spokojnie bez recepty. widać Polska nie tylko w medycynie estetycznej jest cofnięta.

      wielu lekarzy uznaje środki złuszczające jako możliwe do stosowania trwałego i nie zagrażające "życiu skóry"
    • kekoa2 Re: Do Issey - ważna wątpliwość 15.04.11, 17:08
      Czy większość p
      > opulacji powinna stosować leki na receptę w celach pielęgnacyjno-kosmetycznych?

      większość populacji kupuje np.rakotwórcze tłuszcze utwardzone m masłopodobnych produktach,mięso hodowane na antybiotykach i hormonach,i nawet o tym nie wie lub nie jest zainteresowane tym faktem.większość kosmetyków to śmieciowe wypełniacze i nic nie robiące substancje co nie przeszkadza większości populacji kupowanie i używanie tychże.taki jest świat że niestety tylko świadomość pewnych faktów i ,jest nas w stanie skierować na dobre tory.nawet ostatnio wyszło że do zupek gerbera dla niemowląt dodawane jest mięso mechanicznie oddzielane czyli ścięgna i odpadki,i ludzie to dalej kupują.nie zawsze to co powszechne i dostępne jest najlepsze,zwykle bywa inaczej.
      • nessie-jp Re: Do Issey - ważna wątpliwość 15.04.11, 22:00
        > dla niemowląt dodawane jest mięso mechanicznie oddzielane czyli ścię
        > gna i odpadki,i ludzie to dalej kupują

        Ale dlaczego, na litość boską, mieliby nie kupować? Coś taka wydelikacona? Ścięgna i 'odpadki' jak to napisałaś to wartościowe produkty spożywcze, a jeśli się je dobrze przetworzy, to jak widać, nawet dziecku można dać. Populacja cierpi na niedobory wapnia, pannice kupują hialuroniany w kapsułkach za ciężkie pieniądze, a tobie się nie podobają ścięgna, które właśnie to wszystko zawierają?

        O rakotwórczości margaryn to pewnie piszesz pracę doktorską albo inne opracowanie naukowe i prowadzisz niezależne badania na ten temat? Dla oświecenia tej tępawej "większości populacji"?

        Nie znoszę takiego histeryzowania i płaczy. Za chwilę zaczniesz o parabenach i aluminium, albo dla odmiany o SLS i oleju mineralnym...

        Tymczasem pytanie zadane przez autorkę wątku jest zasadne. Retinoidy to chemoterapeutyki, bardzo silnie działające leki, które po prostu zabijają komórki. Nie bez kozery są na receptę. Lepiej dowiedzieć się o nich jak najwięcej, zamiast bezrefleksyjnie kupować taki sam kremik, jak n-ta koleżanka.




        • issey_miyake chemoterapeutyk - nt. 16.04.11, 00:22
          nessie-jp napisała:

          > Retinoidy to chemote
          > rapeutyki, bardzo silnie działające leki

          Nessie wiesz co to w ogóle jest "chemoterapeutyk"/ "chemioterapeutyk"? Do czego służy?
          • nessie-jp Re: chemoterapeutyk - nt. 16.04.11, 03:19
            > Nessie wies

            Cóż, owszem, wiem, co to są suflonamidy, metronidazol itepe. Ale w tym przypadku chodziło mi o potoczne użycie tego słowa: "chemia" jako terapia przeciwnowotworowa.

            Chyba wiesz, do czego używało się w przeszłości isotretinoiny i w jakim celu początkowo ten lek opracowano? To były leki stosowane w terapii raka mózgu, raka trzustki.

            • issey_miyake nie chodzi o doustne retinoidy - nt. 18.04.11, 22:13
              nessie-jp napisała:

              > Chyba wiesz, do czego używało się w przeszłości isotretinoiny i w jakim celu po
              > czątkowo ten lek opracowano? To były leki stosowane w terapii raka mózgu, raka
              > trzustki.

              Dobra Kobieto! Nikt nie mówi o doustnych retinoidach, tylko o miejscowych!
              • nessie-jp Re: nie chodzi o doustne retinoidy - nt. 18.04.11, 22:30
                > Dobra Kobieto! Nikt nie mówi o doustnych retinoidach, tylko o miejscowych!

                Ale żeby wyjaśnić wątpliwości autorki wątku, która pyta, dlaczego to są leki na receptę (także te miejscowe) trzeba zacząć od wyjaśnienia historii leków, tego, że najpierw stosowało się je doustnie, że przy stosowaniu doustnym są poważne objawy uboczne, bo to bardzo silne środki, że przy stosowaniu miejscowym część przenika do krwiobiegu, że ciąża, że laktacja, itd itp.

                To jest uzasadnione pytanie i bardzo słuszne podejście
        • kekoa2 Re: Do Issey - ważna wątpliwość 18.04.11, 14:05
          > Ale dlaczego, na litość boską, mieliby nie kupować? Coś taka wydelikacona? Ścię
          > gna i 'odpadki' jak to napisałaś to wartościowe produkty spożywcze, a jeśli się
          > je dobrze przetworzy, to jak widać, nawet dziecku można dać. Populacja cierpi
          > na niedobory wapnia, pannice kupują hialuroniany w kapsułkach za ciężkie pienią
          > dze, a tobie się nie podobają ścięgna, które właśnie to wszystko zawierają?
          >

          pierwsze słysze żeby ścięgna i odpadki były wartościowymi produktami,chyba masz jakieś zaburzenia że tak piszesz.ja wole ekologicznego indyka dawać dziecku a nie ścięgna.


          > O rakotwórczości margaryn to pewnie piszesz pracę doktorską albo inne opracowan
          > ie naukowe i prowadzisz niezależne badania na ten temat? Dla oświecenia tej tęp
          > awej "większości populacji"?

          jakbyś umiała czytać i by ci się chciało tak ze zrozumieniem, to byś nie podejrzewała mnie o pisanie pracy doktorskiej o margarynach bo wszędzie o tym trąbią i piszą,naprawde nie trzeba się specjalnie interesować tym tematem.

          Nie znoszę takiego histeryzowania i płaczy. Za chwilę zaczniesz o parabenach i
          > aluminium, albo dla odmiany o SLS i oleju mineralnym...

          od twojego postu wieje histerią i płaczem,skoro tego nie lubisz to pewnie i siebie nie lubisz,nie współczuje.
    • zzapytaczka Re: Do Issey - ważna wątpliwość 15.04.11, 19:17
      A ja tak podczytuję te wszystkie wątki o kwasach, retinoidach (sama byłam nimi przez jakiś czas zainteresowana, skoro jest tyle wychwalających je pod niebiosa opinii) i nabieram coraz większych wątpliwości. Większość tej kwasowej propagandy to wpisy Issey właśnie. Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych, ale nie wykluczam, że Issey to świetnie radząca z reklamą sobie przedstawicielka którejś z firm produkującej kwasy :/ Tak czy inaczej, każdej pani, która zamierza rozpocząć stosowanie kwasów na cokolwiek (a jak widać po tym forum są idealne na wszystko) radzę zasięgnąć wiedzy w innych źródłach, w tym udać się do dermatologa, nie tylko po receptę. Nikt Wam nie zagwarantuje, że kwasy na dłuższą metę nie wyrządzą więcej szkody niż pożytku, w końcu są popularne od stosunkowo niedawna. Moim zdaniem to jednak produkty silnie ingerujące w strukturę skóry (sama reakcja skóry mówi sama za siebie) i nie zdziwiłabym się, gdyby po latach zaowocowało obwisłą, cienką jak bibułka skórą pełną zmarszczek. Radzę dobrze się zastanowić przed taką decyzją, bo widzę , że spora część forumowiczek wszystko , co napisze "autorytet" łyka jak młode pelikany ,a pamiętajcie, że Issey za nic nie ponosi odpowiedzialności.

      P.S W jakim kraju silne retinoidy nie są na receptę? Moja siostra próbowała kupić zwykłe epiduo w UK i oczywiście bez recepty nie jest to możliwe.
      • malwina79 To zaczyna być męczące... 15.04.11, 19:33
        Taaaak, kolejna spiskowa teoria dziejów :) Moim zdaniem ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku, a kto nie chce niech nie korzysta. Przymusu na szczęscie nie ma :) A Issey nie reklamuje jednej firmy, ale poleca kilka i widać, że się na tym zna. Standardowa mentalność Polaków, ktoś jest ładny, inteligenty, oczytany itd to nalepiej go próbować ośmieszyć i może wyzwać od szarlatanów i tym podobnych interesownych stworów bo dlaczego ma mu być lepiej niż innym? Zastanówcie się chwilę! Nikt tu absolutnie nikogo do niczego nie zmusza, a osoby stosujące kwasy same na własnej skórze przekonają się co są warte i nikomu nic do tego. Jesteśmy dorosłe i każdy odpowiada za siebie oraz swoją skórę. Męczy mnie pojawiająca się co jakiś czas nagonka na osoby takie jak issey itd może rzeczywiście czas założyć forum prywatne, na które będą wchodzić tylko i wyłącznie osoby zainteresowane.


        • zzapytaczka Re: To zaczyna być męczące... 15.04.11, 19:54
          Hmmm, po co te wycieczki do mentalności Polaków i jakieś powielanie stereotypów? Chyba każdy może wyrazić swoje zdanie, nie uważasz? i nie zawsze musi to oznaczać, że chce się kogoś ośmieszyć, udowodnić, że nie ma racji. Inne powody prowadzenie dyskusji (nawet ostrej) nie są Ci znane? To współczuję. Jasne, że nikt nikogo nie zmusza do stosowania kwasów, podobnie jak do wierzenia w moją "teorię spiskową", dlaczego więc od razu tak agresywnie na mnie najeżdżasz? Przedstawiłam swoje zdanie i myślę, że część forumowiczek ma podobne.

          Akurat to, że Issey nie poleca jednej firmy o niczym nie świadczy, gdyby pisała w kółko o jednym produkcie już dawno zostałaby zbanowana jako spamer, a taki lekki kamuflaż, wspominanie tu i tam o konkretnej marce czy markach robi swoje. Nawet, jeśli czasem napisze coś negatywnego o danym produkcie, to to i tak zginie w gąszczu pozytywnych opinii.
          • malwina79 Re: To zaczyna być męczące... 15.04.11, 20:56
            Uderz w stół, a .....Nie pisałam personalnie do Ciebie, więc nie rozumiem dlaczego się oburzasz? To jest moja odpowiedź na posty dotyczące interesowności issey. A gdyby nawet na tym zarabiała to nie widzę w tym nic złego, jeśli pomaga swoimi radami wielu osobom. Ja nie mam nic przeciwko.

            • zzapytaczka Re: To zaczyna być męczące... 15.04.11, 21:05
              No przepraszam bardzo, ale dla mnie interesowność (w tym polecanie konkretnych produktów na zlecenie producenta) nie idzie w parze z obiektywnymi radami i pomaganiem komukolwiek.
              • issey_miyake dla kogo pracuje Issey? - nt. 16.04.11, 00:35
                zzapytaczka napisała:

                > No przepraszam bardzo, ale dla mnie interesowność (w tym polecanie konkretnych
                > produktów na zlecenie producenta) nie idzie w parze z obiektywnymi radami i pom
                > aganiem komukolwiek.

                Nie pracuję dla nikogo, nie mam w tym żadnego interesu, zwykła chęć pomocy.
      • duola77 Re: Do Issey - ważna wątpliwość 15.04.11, 23:18
        widzę , że spora część forumowiczek wszystko ,
        > co napisze "autorytet" łyka jak młode pelikany ,a pamiętajcie, że Issey za nic
        > nie ponosi odpowiedzialności.

        łykają czy nie łykają , różnie bywa , samokrytycyzm też jest używany ;)

        receptę na retinoidy dostałam od lekarza po tym jak się upewnił ,że wiem czym one są
        nie jest tak bezrefleksyjnie znowu

        Co do teorii spiskowych odnośnie reklamowanych kosmetyków - czy Issey komuś każe kupować Neostratę czy Sesderme?
        Ja teraz przeszłam na kwasy PHA (ze wzg. na zbliżające się lato) i zakupiłam glukonaktion.
        Mam o tyle wieksze pole manewru ,że sama mogę regulować stężenie i inne dodatki.

        Jeśli retinoidy i kwasy okażą się niewypałem to szczerze o tym napiszę . Póki co próbuję walczyć w ten sposób :)
        • madame_c Re: Do Issey - ważna wątpliwość 16.04.11, 00:20
          Nie wiem, o co chodzi z tymi dziwnymi, regularnymi najazdami na Issey - tymczasem każda jej rada ma głębokie uzasadnienie.
          Zanim położyłam sobie na twarz kwasy i retinoidy (Triacneal i potem Locacid) przewertowałam sporo artykułów, głównie anglojęzycznych. I niestety NIE MA niczego skuteczniejszego w walce ze starzeniem się skóry niż to, co Issey proponuje. Tretinoinę, na prszyklad, stosowano na skórę starych bardzo ludzi i zaobserwowano efekt antyzmarszczkowy.
          Issey zaleca bardzo dobre kosmetyki nawilżające - to kolejna podstawowa rzecz, którą dla skóry można zrobić. Plus antyoksydanty i ochrona przed słońcem.

          Na to Forum i rady Issey trafiłam w grudniu; 20 rozpoczęłam pielęgnację zgodnie z jej radami. Efekt jest spektakularny, a to dopiero kilka miesięcy minęło. Cerę mam teraz bardzo jasną, taką świetlistą wręcz; zniknęły przebarwienia, także drobne zmarszczki (choc to rzekomo niemożliwe) Ze względu na zmianę koloru karnacji musiałam rozjaśnić tez włosy - efekt jest bardzo dobry. Stale jestem z nią w kontakcie mailowym i nie zauważyłam, by wciskała natrętnie jakikolwiek produkt czy promowała jakąkolwiek aptekę. Na liście tych sprawdzonych przez nią można znaleźć droższe i tańsze, polskie i zagraniczne. Ja teraz wydaję mniej na pielęgnację, ze świadomością że postępuję zgodnie ze współczesnymi osiągnięciami dermatologicznymi i nie wyrzucam pieniędzy na np. na przepięknie pachnące serum Diora - od tego są perfumy, a serum ma inne zadania.
          Co do ewentualnego negatywnego wpływu retinoidów i kwasów na skórę po latach - no cóż, ja wychodzę z takiego zalożenia, ze po latach, oby wielu, nie będzie mnie po prostu:) zatem chyba nie będę miała okazji tego sprawdzić...;)
          pozdrawiam,
          M.
      • issey_miyake rozwój peelingu chemicznego - nt. 16.04.11, 00:32
        zzapytaczka napisała:

        > że kwasy na dłuższą metę n
        > ie wyrządzą więcej szkody niż pożytku, w końcu są popularne od stosunkowo nieda
        > wna.

        Kiedy Egipcjanka chcąc wygładzić sobie skórę brała kąpiel w kwaśnym mleku, nieświadomie wykorzystywała działanie kwasu mlekowego będącego jednym z alfahydroksykwasów.

        W późniejszym okresie zaczęto stosować okłady z gorczycy, siarki. Turcy używali OGNIA do opalania skóry, próbując w ten sposób wywołać złuszczanie naskórka.

        Indianki mieszały mocz z pumeksem i otrzymaną w ten sposób papkę nakładały na skórę.

        Złuszczanie po raz pierwszy zastosowali dermatolodzy w 1882 roku - dokładnie tca, kwas salicylowy, rezorcynę, fenol.


        > P.S W jakim kraju silne retinoidy nie są na receptę? Moja siostra próbowała kup
        > ić zwykłe epiduo w UK i oczywiście bez recepty nie jest to możliwe.

        Moja siostra w UK bez problemu kupiła Differin i Epiduo bez recepty.
        • duola77 Re: rozwój peelingu chemicznego - nt. 16.04.11, 00:51
          > zzapytaczka napisała:
          >
          > > że kwasy na dłuższą metę n
          > > ie wyrządzą więcej szkody niż pożytku, w końcu są popularne od stosunkowo
          > nieda
          > > wna.

          nasze babcie i mamy też stosowały przemywania twarzy maślanką , maseczki z kwaśnych owoców , sok z cytryny i kilka innych patentów

          a poza tym boom na polskich forach internetowych odnośnie retinoidów i kwasów był ok. 2006 roku
          Na wielu portalach są kilometrowe wątki o tym, vide Laboratorium Urody, Wizaż ,Femineus.
          Mozna sobie poczytac i wyrobić opinię .Jest to po prostu pewien sposób pielęgnacji. Nie dla kazdego bo nie kazdemu będzie odpowiadał (z róznych względów) .
          I tyle :)
          • coralin Re: po 10 latach kwasów i retinoidów 16.04.11, 11:46
            Stosuję kwasy od 10 lat. Kilka lat temu zaczęłam używać retinoidów. Co do obaw związanych z silnymi kwasami czy retinoidami to są one zrozumiałe. Jeśli się ktoś boi to może używać sklepowych kosmetyków i tyle. Moja mama też używa kwasów i retinoidow i to częściej niż ja, bo nie pracuje już wiec może pozwolić sobie na niewyjście w razie silnego złuszczania. Błogosławi mnie za polecenie jej tych preparatów, bo cerę ma piękną, a ja błogosławię Basię Kwiatkowską, która na tym forum 10 lat temu polecała kwasy.
            Kremy z kwasami były hitem w połowie lat 90 (Excella 3 L'Oreala, w Polsce Soraya). Zostały one wycofane, bo jednak działały dość silnie na skórę nieprzyzwyczajoną do złuszczania. Od kilkudziesięciu lat bez recepty w polskich aptekach jest obecny krem Venus z zawartością kwasów. Oczywiście w niższym stężeniu, ale jednak.
            To ścienienie i wydelikacenie skóry jest chwilowe. Na dłuższą metę retinoidy wzmacniają strukturę skóry.
          • nexstartelescope Re: rozwój peelingu chemicznego - nt. 23.04.11, 16:54
            duola77 napisała:

            > nasze babcie i mamy też stosowały przemywania twarzy maślanką , maseczki z kwaś
            > nych owoców , sok z cytryny i kilka innych patentów

            Czyli jak będę myć twarz maślanką i smarować sokiem z cytryny, to efekt będzie porównywalny? :>
            • duola77 Re: rozwój peelingu chemicznego - nt. 23.04.11, 20:54
              > Czyli jak będę myć twarz maślanką i smarować sokiem z cytryny, to efekt będzie
              > porównywalny? :>

              porównywalny do czego? do 40% TCA czy np. 6% PHA?
              bo i to kwas i tamto kwas
              z tym ,że pierwsze to siekiera a drugie scyzoryk :P

              i jeszcze coś o systematyczności i cierpliwości miałam napisać
              ale sobie podaruję , bo nie o tym ma być, prawda? ;)

        • zzapytaczka Re: rozwój peelingu chemicznego - nt. 16.04.11, 09:33

          > Moja siostra w UK bez problemu kupiła Differin i Epiduo bez recepty.
          >

          to chyba mieszka w innym UK, niż moja. Tu link do strony w UK, na której producent wyraźnie pisze, że potrzebna jest recepta:

          epiduo.co.uk/index.php
          "Epiduo® is a new once-daily gel for acne which you can only get from a doctor"

          kiedy próbowała zamówić w aptekach internetowych, również potrzebna była recepta.

    • sigma-bush Re: Do Issey - ważna wątpliwość 18.04.11, 11:27
      Issey, mozesz zapytac siostry gdzie kupila epiduo i differin na Wyspach? W ktorej sieci aptek/ drogerii? Mieszkam w uk i myslalam, ze musze poczekac z kupnem ktoregos z tych preparatow do wyjazdu do Polski, jesli udaloby mi sie je kupic tutaj bez recepty to byloby super!
      • zzapytaczka Re: Do Issey - ważna wątpliwość 19.04.11, 21:51
        Niestety Issey ci nie odpowie, bo na wyspach nie mozna kupić tego bez recepty...
    • claratrueba Re: Do Issey - ważna wątpliwość 24.04.11, 07:40
      Sorry, dziewczyny ale chyba zaczynacie popadać w paranoję. Dokładnie wszystko, co pisze issey można bez większego trudu znaleźć w sieci. Więc albo issey należy do jakiegoś międzynarodowego spisku zachwalaczy kwasów i retiniodów albo to rzeczywiście działa. Ta przestepcza organizacja działa dobre 15 lat. Czasem warto w googla wpisać coś więcej niż "gazeta-forum uroda".
      Retinol czyli wit. A jest na receptę w całej Unii. Ponieważ jest to substancja potencjalnie śmiertelnie trująca użyta doustnie. Takie są przepisy. Nie jest konieczna recepta gdy jej zawartość w preparacie jest mniejsza niż ileś tam procent i/lub jest oznaczenie "tylko do użytku zewnętrznego". Tu kraje mogą stosować własne regulacje. W UK na jedną receptę apteka wyda kolejne opakowania każdego leku, o ile lekarz nie okreslił ile dokładnie opakowań ma byc wydane.
      Co do "historii kwasów"- przecieranie twarzy octem winnym lub jabłkowym znały nasze babki. Popularne były okłady z gazy nasączonej takim octem. Jest to bardzo pomocne w walce z pierwszymi cienkimi zmarszczkami.
Pełna wersja