chyba zabiłam pędzle

01.04.13, 22:08
umyłam je jak zwykle, najpierw moczenie w płynie dwufazowym, potem delikatny szampon i ciepła woda. małe pędzle jeszcze jako tako, ale duże - przy okazji nowe, wcześniej niekąpane - chyba zdechły. w ostatecznym rozrachunku wyszło, że syntetyczne wystarczyło umyć jeszcze raz w wodzie z płynem do naczyń (noo..), ale te z prawdziwego włosia nadal są ewidentnie tłuste po płynie dwufazowym, zbite, i jak się dziś przekonałam, po prostu niszczą kosmetyki - zostawiają na nich tłustą warstwę i robi się skorupka. szkoda mi, bo kosztowały niemało, w dodatku nowe i jeszcze nie zdążyłam się nimi nacieszyć. myślicie że np. specjalny płyn do czyszczenia dałby im radę? a może rzucicie jakieś inne koło ratunkowe? wrzątek? help:)
    • kasha77 Re: chyba zabiłam pędzle 02.04.13, 08:12
      spróbuj delikatnym szamponem i ciepłą wodą,jeśli nie pomoże to wtedy kup dobry płyn do czyszczenia pędzli.powinno byc ok,przeciez czasami nakłada sie bardzo tłuste kosmetyki i da sie je wyczyscic,wiec z płynem dwufazowym(swoją drogą nigdy jakos nie wpadłam żeby taki czyścic pędzle)też powinnaś sobie poradzic.
    • zawrotglowy Re: chyba zabiłam pędzle 02.04.13, 15:59
      Ja bym przepłukała je spirytusem, w końcu płyny do dezynfekcji pędzli to właśnie alko + woda i jakieś dodatki.
Pełna wersja