Makijaż do łóżka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 23:40
Czy idąc do łóżka macie na twarzy jedynie warstwę kremu i papiloty:) na
głowie?
Ja chodzę spać z delikatnym błyszczykiem na ustach i robię hennę rzęs, żeby
po zmyciu makijażu nie było aż tak drastycznej zmiany:)
Jak jest z Wami?
    • Gość: Ewelinka Re: Makijaż do łóżka IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 12.02.05, 23:48
      Ja chodze wysmarowana Tormentiolem na twarzy albo zupełnie bez niczego.
      Po co Ci błyszczyk na noc??
      Hmm... no chociaż ja też smaruję na noc usta... tyle że granatowym Nivea...
      W wałkach nie śpię, bo mi niewygodnie. Ech co za mnie za kobieta:-)
      • Gość: kola Re: Makijaż do łóżka IP: *.artcom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 13:54
        Moj makijaz do lozka to tez tormentiol ;)
    • Gość: Inka_25 Re: Makijaż do łóżka IP: *.szwajcarska.pl 12.02.05, 23:48
      A ja chodzę spać bez makijażu, jednyne co mam na twarzy to krem na noc i pod
      oczy, szkoda bardzo żebym się jeszcze do łóżka malowała, nie przesadzajmy.
    • crazy_little_girl Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 00:12
      Zapewne chodziło Ci o chodzenie spać z facetem u boku hehe ;) Tak czy inaczej -
      bez makijażu, tylko krem :)
      • Gość: beata Re: Makijaż do łóżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 00:27
        ja jestem blondynka i mam białe rzesy:) wiec jak mnie mój zobaczył 1 szy raz
        bez makijazu to nie wiedział gdzie mam oczy:).oczywiscie na noc tylko
        kremy,skóra musi odpoczac,pzdr
        • crazy_little_girl do beaty 13.02.05, 00:44
          Wiesz...ja mam to samo - z tymi rzęsami. Trzeba przyzwyczajać, bo się później
          chłopaczyna przestraszy hehe. Ja też wyglądam bez mascary jakbym rzęs nie
          miała, dlatego zastanawiam się nad henną - ale nie uważam tego za "malowanie
          się do łóżka". A potem te farbowane rzęsy można normalnie malować, nie? oprócz
          tego mam podkrążone oczy, blizny po syfach i wrażliwą skórę, która czasem staje
          się baaardzo czerwona... Jedyne co pomaga, to opalenie skóry w solarce(za
          drogo), albo samoopalacz(jak schodzi to fatalnie wygląda), wtedy i skóra lepiej
          się prezentuje i te oczy "bez rzęs" wyglądają inaczej. Ale na dłuższą metę z
          facetem nie da się na takim kamuflażu przejechać - kwestia akceptacji. I tu
          rozpoczyna się nowy wątek... jak uniknąć szoku pomakijażowego u chłopaka ?
          • smee Re: do beaty 13.02.05, 00:57
            > jak uniknąć szoku pomakijażowego u chłopaka ?
            Piekne!!! Padlam ze smiechu ;)))
            Moja teoria jest taka - malowac sie minimalnie, tak zebym tylko ja widziala
            roznice w smee umalowanej i nieumalowanej. Poza tym, milosc skutecznie oslepia
            mezczyzn i faza przyzwyczajania do bezmakijazowej kobiety jest wtedy bezbolesna
            (no, trzeba w to wierzyc ;P). Pozdrawiam ;)
            • crazy_little_girl Re: do beaty 13.02.05, 01:16
              O właśnie - makijaż minimalny. I tak też od niedawna robię. Ale współczuję
              facetom dziewczyn, które robią się na lalki Barbie na co dzień. Oj, to może
              boleć ;)A ciekawostkę przytoczę, jak już jesteśmy w temacie - większość
              facetów "nie widzi" makijażu dyskretnego u kobiet ! Ot, sztuka. Pozdro... i oby
              miłość skutecznie zaślepiała ;)))
            • Gość: Lucky Re: do beaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:00
              Najlepiej trafić na faceta ktory ma rozum. Są tacy którzy widzą że kobieta
              calkiem inaczej wygląda wieczoram, rano i popołudniu. A są też i tacy ktorzy
              wierzą w bajki. Lubie słuchać wypowiedzi moich naiwnych kolegów którzy budzą
              sie rano przy potworze i nie wiedzą o co chodzi, przecież jeszcze wczoraj byla
              super laską, ktorą zabrali z dyskoteki itd. Albo kiedy przyjdą do dziewczyny
              niezapowiedzianie i otwiera im drzwi szara myszka w dresiku, bez makijażu z
              czupryną czarownicy.
              Rozumię was dziewczyny ze chcecie być piękne zawsze dla swoich mężczyzn. Ja mam
              o tyle dobrze że moj mężczyzna zasypia godzine lub dwie prędzej niż ja. Wiec
              zasypia widząc mnie jeszcze ładną. A jak zaśnie to ja dopiero wtedy zmywam
              makijaż. Rano tak pędzi do pracy ze nie zwraca uwagi na mój wygląd.
              • stephanie_s Re: do beaty 14.02.05, 17:10
                Kobiety no co wy nie zartujcie prawdziwe piekno to nie tona makijazu..nie
                mówcie ze jestesscie ładne tylko wtedy gdy sie umalujecie....
          • Gość: beata Re: do crazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 09:32
            a robisz ta henne sama czy u fryzjera ?
            • Gość: quleczka Re: do crazy IP: 217.153.29.* 16.02.05, 11:49
              Co prawda pytanie nie bylo do mnie ale postanowilam odpowiedziec ;-)

              Henne brwi to sie chyba jeszcze da samemu zrobic,choc ja bym z tym uwazala jak
              sie nie ma wprawy. Natomiast co do rzes to sobie nie wyobrazam...w koncu to
              powinno byc nakladane na zamkniete oczy i to do samych koncowek rzes, az przy
              oczach.

              Tak wiec ja zawsze chodze do kosmetyczki by mi zrobila henne na rzesy (na brwi
              nie robie w ogole) i wyregulowala brwi...i nie kosztuje mnie to nigdy wiecej niz
              10 zl. A efekt jest super...u mnie raz na miesiac wystarczy i bez makijazu
              wyglada sie duzo ladniej.

              Polecam tym ktore maja normalne dlugie ale dosc jasne rzesy.
              • justa_79 Re: do crazy 16.02.05, 11:54
                Gość portalu: quleczka napisał(a):
                > Natomiast co do rzes to sobie nie wyobrazam...w koncu to
                > powinno byc nakladane na zamkniete oczy i to do samych koncowek rzes, az przy
                > oczach.

                to tylko kwestia wprawy i techniki nakładania ;)
    • kragmel Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 08:39
      hiehie taaak czasami chodzę spać w makijażu. jak jestem tak padnięta, że nie
      mam siły się umyć ;p
      bo kiedy się wysmaruję sudocremem na noc to raczej jest charakteryzacja niż
      make-up ;)
    • Gość: Ivre Re: Makijaż do łóżka IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 13.02.05, 09:26
      Nio ja w ogole maluje sie bardzo delikatnie, chyba ze czasem na jakas nocna
      balange ;), wiec moj mezczyzna generalnie roznicy nie widzi (problemu
      typu 'oczy bez rzes' nie mam, bo mam bardzo ciemna oprawe oczu), choc od zawsze
      mi powtarza, ze malowac to sie musza te kobiety, ktorym natura urody poskapila,
      wiec ja powinnam ze stoickim spokojem wywalic wszystkie swoje kosmetyki ;)
      • Gość: beata Re: Makijaż do łóżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 09:56
        rozumiem ze według ciebie delikatne blondynki bez rzes to te którym Bozia
        poskapiła urody ?
        • Gość: Ivre Re: Makijaż do łóżka IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 13.02.05, 13:40
          Ekhm.. po pierwsze to uroda, to rzecz gustu, a o gustach sie nie dyskutuje. A
          po drugie to nie moja opinia, tylko mojego faceta, a jemu akurat blondynki sie
          nie podobaja.
    • Gość: agni Re: Makijaż do łóżka IP: *.chello.pl 13.02.05, 09:36
      no, na początku jak tylko u mojego nocowałam to obowiązkowo henna byla i
      blyszczyk tez - wtedy zaczelam miec manię na błyszczyki słodkie ktora mam do
      tej pory;-)a krem jak kładłam to potem twarz chusteczka higieniczna matowałam...
      a tak, to bez przesady...wtedy, kiedy jak mi henna zlaziła, to zdarzało mi sie
      na noc czasem brwi konturówka maznąć...ale teraz jak razem mieszkamy, to juz
      raczej nie...staram się mieć hennę raczej aktualną, coby nie straszyć samej
      siebie no i usta smaruję, ale już raczej balsamami pielęgnującymi... choć milo
      jak i one słodkie są...
      natomiast często "zakładam" na noc perfumy - nie zawsze ale często...nawet jak
      sama śpię...dla siebie, sprawia mi to przyjemność...
      • Gość: agni ;-))) IP: *.chello.pl 13.02.05, 09:40
        ale napisalam "po polskiemu" wtedy kiedy jak mi henna zlazila" bleee
        sorry
        mialo byc oczywiscie bez "kiedy"
        aha, jak mam w planie romantyczny wieczor to jako krem na noc sprawdza sie ten
        avonu z vit c - nie swieci sie wcale, a akurat moja cera go lubi...a na co
        dzien (co noc) to jednak razej takie na noc specjalne biore...w sumie tez sie
        zbytnio nie świecą, ale tamten jakos lepiej wygląda, bo i koloryt po nim jest
        ładny...
      • Gość: inga Re: Makijaż do łóżka IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.05, 09:41
        ja na poczatku sie strasznie stresowalam,jak byly sytuacje ze spalam z moim
        facetem,wygladalo to tak: szybko do lazienki,potem hop to lozka i rano szybko
        do lazienki(he he).teraz juz moge sie pokazac bez makijazu tylko,ze wole
        wieczorem.rano zazwyczaj(i tak zawsze wczesniej wstaje)szybciutko do
        lazienki.na codzien zdaza mi sie pomalowac tylko rzesy i zrobic delikatna
        kreske na dole,ale jak nie mam "nic" na oczach to czuje sie
        beznadziejnie,dlatego napewno zrobie henne.
        • Gość: Lenka Re: Makijaż do łóżka IP: *.chello.pl 13.02.05, 10:21
          A ja jestem zdania że trzeba się czasem pokazywac facetowi bez makjażu żeby
          później szoku jakiegoś nie było :)
    • balbina_alexandra Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 11:12
      Geee... no nie... wyrosołam z tych czasów, kiedy do łóżka kładło się z tuszem
      do rzęs, a o świcie latalo się zrobić pełną tapetę :) Tzn ja nigdy nei
      zaliczłam sie do tych co malują się do łóżka, ale do tej drugiej grupy która
      nad ranem sie po cihcu zrywa i maluje - i owszem :D wieki temu tak bywało, aż
      wierzyc mi się nie chce że byłam zdolna do takich poświęceń ;))) (teraz każde
      10 minut snu to dla mnie drogocenny luksus).
      Jestem wrogiem nakładania szczątkowego chocby makijażu do łóżka. Moi faceci
      zawsze mnie widzieli bez makijażu, ba całe osiedle takowoż widzi kiedy lecę
      rano po bułki. Bez makijażu widzą mnie moi sąsiedzi, lekarze, nikt jakoś z
      krzykiem nie ucieka. NIe wyobrażam sobie że miałabym nakłdać makijaż gdy np
      jedziemy sobie do lasu...
    • klara-klara Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 11:21
      Nie przeraza Was to? Mnie tak...jakby kobiety same na siebie zapedzily sie w kozi rog...Nei wyobrazam malowania sie do lozka, albo szybkiego malowania sie rano, aby nie daj Boze moj facet nie zobaczyl mnie bez niego...jaka paranoja.
      • pauli7 Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 15:37
        no nie, malowanie sie do lozka to przeciez zamach na wlasna urode:)
        pomijam, ze przeciez do rana i tak sie rozmaze, ale na dluzsza mete tak meczyc
        buzke??
        ja tez kiedys mialam dylemat, zawsze wszyscy widzieli mnie z makijazem, czarny
        tusz +eyeliner obowiazkowo, wiec niby nie nadmiar tapety, ale roznica spora,
        bez tego wygladam na sporo latek mniej:)))
        a teraz nie mam dylematu, bo mnie nikt nie oglada rano:(

        Pauli
        • Gość: reni Re: Makijaż do łóżka IP: *.autocom.pl 13.02.05, 17:39
          kiedyś, jak malowałam się mocno, to rzeczywiście był dramat. Sama siebie nie
          poznawałam. I robiłam do łózka różne cuda, że niby nie jestem kompletnie
          pomalowana, ale tak naprawdę to miałam machnięte końcówki rzęs i odrobinę
          koloru na ustach (-:. Teraz trochę wyluzowałam z makijażem i przede wszystkim
          sama się do mojej bezmakijażowej twarzy przyzwyczaiłam. No i zaczęłam pokazywać
          się też innym. Acha, kiedyś to ja przeżyłam ostry szok, kiedy to ukazałam się
          nagle mojemu ówczesnemu facetowi zapłakana i bez makijażu, a on wyznał mi, że
          bez niego wyglądam dużo lepiej bo maluję się koszmarnie (-:.
          • Gość: ilko Re: Makijaż do łóżka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 18:03
            ee do łóżka makijaż??
            przecież nie gramy w serialu gdzie zawsze wszyscy piękni i umalowani...
            normalny człowiek idzie spać raczej czysty niż z jakimiś chemikaliami na twarzy.
        • Gość: madzia Re: Makijaż do łóżka IP: *.gorzow.mm.pl 13.02.05, 18:26
          ja jak poznalam mojego narzyczonego to sie nie malowalam pozniej zaczelam tak
          lekko teraz nakladam jakis cien tusz i roz do policzkow ale bez makijazu czuje
          sie tak "lekko" moge podrapac sie po oku itp. haha ale np jak rano sie nie
          pomaluje to pod wieczor czuje sie jak zabka taka bez tuszu itp. i tak jakos mi
          zle... ale czasami nie chce mi sie malowac i chodze jak zabka mojemu K. to nie
          przeszkadza mowi ze ladnie wygldam ah czesto robie henne na brwi bo mam jasne
          wloski.
      • mikams75 Re: Makijaż do łóżka 14.02.05, 16:20
        tak sobie czytam ten watek i tez mysle ze to jakas paranoja z malowaniem sie do
        lozka. Przyznam, ze nawet mi to wczesniej do glowy nie przyszlo! Kazdego z
        moich facetow poznawalam bez makijazu lub w minimalnym (to moj standard) i
        nigdy nie zamalowywalam sie. Coz - widzialy galy co braly, szoku pozniej nie
        mialy ;-)
        Teraz bedac ciut starsza (czataj mam gorsza cere) maluje sie czesciej, ale tez
        wybiorczo - na wedrowke po lesie czy w wakacje na plazy nie maluje sie wogole,
        do sklepu tez chodze niewymalowana. Maluje sie troche do pracy, na impreze i
        inne wieczorne wyjscia i zawsze zmywam przed snem. Moj facet uwaza, ze
        najpiekniej wygladam rano - przebudzona, naturalna i krem sie juz wytarl w
        puduszke :-D
        Jak mowilam - widzial co bral od poczatku.
        Ja tez bym sie nie cieszyla, ze z niego adonis, gdyby ta jego uroda byla
        sztucznie doprawiana.
      • stephanie_s Re: Makijaż do łóżka 14.02.05, 17:18
        dokładnie ,alez to dziwne mój facet przez 3/4 czasu widzi mnie bez
        makijazu..maluje sie czasem raczej to kwestia mego zamiłowania koloru a nie
        checi poprawienia urody...mysle ze to wynika z jakiegos nie wiem braku pewnosci
        siebie załoze sie ze jestesscie ładne(cóz z tego ze ktos ma mało widoczne rzesy
        z pewnoscia ma inne cechy które dodają uroku)przeciez mozna sie obyc bez tych
        wszytkich sztuczek..ja nie maluje sie rano mój facet uwielbia jak wstaję rano
        leciutko zaspana...i bynajmniej nie wygladam szokująco czy paskudnie makijaz
        powinien moim zdaniem słuzyc podkresleniu urody a nie próbom zrobienia z siebie
        jakiejs kompletnie innej osoby
    • dori7 Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 18:40
      Zawsze mi sie wydawalo, ze przed pojsciem do lozka robi sie demakijaz, a nie
      makijaz :)))))))))
      • rybkad Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 18:50
        Kurcze nigdy nic takiego nie przyszlo mi do glowy:)
        Maluje sie , owszem ale zaraz po przyjsciu do domu pedze do lazienki , zmywam
        makijaz i nakladam kremy olejki lub serum roznej masci
        a z makijazem chyba nie udalo by mi sie usnac
        • wildorchid Re: Makijaż do łóżka 13.02.05, 21:57
          nie,no wiem o co chodzi-na poczatku czlowiek przejety zwiazkiem i chce wygladac
          cool caly czas.a niestety jednak wiekszosc wyglada lepiej chocby w minimalnym
          makeupie niz bez.
          ja jednak zmywam-ewentualnie blyszczyk owocowy.henna na brwi i rzesy i ok.
          a najlepiej po imprezie sie wyglada-raz bylam w LA na takiej dzikiej imprezce
          no i rano widok nieciekawy-te rozmazane oczy jak panda ect:)))))
      • Gość: Adela Re: Makijaż do łóżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 18:25
        ależ wy macie problemy dziewczęta....
        • crazy_little_girl Re: Makijaż do łóżka 14.02.05, 18:31
          Każdy ma problemy, małe i duże. I po to jest to forum, żeby na ten temat
          dyskutować. Nikt Ci nie każe tego czytać.
    • Gość: Madzia Re: Makijaż do łóżka IP: *.pl / 213.155.191.* 13.02.05, 22:39
      Makijaż do łóżka? niee.. w ogóle nic.. Jeżeli juz się maluję -na dzień
      oczywiście-(a to się ostatnio zaczęło) to tusz, kredka u góry i fluid.. i
      wsio.. kremy? na dzień? na noc? żadnych kremów.. maseczek itp.
      • Gość: Endi Do łóżka, czy do snu? ;-) IP: *.mps.gov.pl 14.02.05, 10:41
        Z reguły, kiedy mam rano wybierać - dodatkowe 20 minut snu, czy makijaż,
        wygrywa sen. Maluję się dwa, trzy razy na tydzień, zatem problem z pokazywaniem
        się Ukochanemu Mężczyźnie bez makijażu (a nuż nie pozna? ;) nie istnieje. I to
        nie kwestia długiego związku, bo kiedy się poznaliśmy, częściej widywał mnie
        bez makijażu niż umalowaną.
        Zresztą dzięki temu doskonale odróżnia stan pomalowania od niepomalowania i
        potrafi skomentować, że jakaś dziewczyna miała, cytuję "taki najprostszy
        możliwy makijaż, specjalnie dla samców: czerwone usta i czarna krecha wokół
        oczu". Natomiast docenia kolorki i awangardę.
        Co do makijażu do łóżka - to owszem, maluję się, ale nie do snu, tylko do
        uciech ;-) Żadnej szminki (zje się), jeśli trzeba, to podkład, a clou programu
        to oczy: fiolety, zielenie, srebro i rzęs firanki.
    • Gość: szkodnik Re: Makijaż do łóżka IP: *.wist.com.pl 14.02.05, 12:33
      ja sie maluje, oczywiscie!
      wyobrazcie co by bylo, gdyby naprzyklad po kogos z domownikow karetka
      przyjechala! wyobrazcie sobie: przychodzi jakis lalus i prosi ci o pomoc a ty
      taka bez makijazu brzydka! wyobrazcie sobie: pozar w domu, i jak cie spali to
      makijaz tez i juz nie bedziesz sama!


      - czy zlamalam regulamin?
      chyba nie;)

    • olo1033 Re: Makijaż do łóżka 14.02.05, 13:56
      NIE POMOŻE SZMINKA RÓŻ KIEDY STARA D..A JUŻ"
    • Gość: liza Re: Makijaż do łóżka IP: *.chello.pl 14.02.05, 14:59
      w stanie trzeźwym nigdy byn nie zasnęła z makijażem na twarzy-zdarzyło mi się
      parę razy ale tylko,gdy po zakrapianej imprezce nie byłam w stanie już nic
      zrobić!!!
      • Gość: Lucky Re: Makijaż do łóżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:45
        po alkoholu to prędzej bym sobie krzywde zrobiła robiąc demakijaż niż oczyscila
        buźke.
        • justa_79 Re: Makijaż do łóżka 14.02.05, 16:51
          ciekawe, ile trzeba wypić, żeby sobie krzywdę zrobić ;)
          u mnie już minęły te czasy, kiedy po imprezie nie zmywałam makijażu. wiek już
          nie ten ;) a i podejście do spraw urody inne.
    • stephanie_s Re: Makijaż do łóżka 14.02.05, 17:06
      nie sypiam w wałkach mam falowane włosy..wartwa kremu ?nie..ieczorem mam po
      prostu oczyszczona cere ja generalnie nie jestem zwolenniczka "tapetowania
      sie"zdla mnie makijaz to jakas forma wyrazu,tak swoista plastyczna
      zabawa,uwazam ze nie ma potrzeby malowac sie do łózka...
    • kalooo Łomatkoboska!! 16.02.05, 12:00
      Świat się kończy normlnie no!Bayby się do łóżka będą malować!;)no normalnie ja
      to chyba jakaś stara jestem,bo przed spaniem się staram jak najdokładniej
      DEmakijaż wykonać,a nie jeszcze do łóżka odpicowywać...Eeeh,ta dzisiejsza
      młodzież..;P
      • Gość: Akne Re: Łomatkoboska!! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 16.02.05, 16:49
        Witaj Droga Kumo! Tylko za nasze kolezanki zdrowaski odmawiac, nie?? ;) Ja tez
        sie do lozka nie maluje, ino perfumkami skrapiam, gdy chlopine swego pod
        pierzyna znajduje. Nawet kremu w takie nocki na liczko nie nakldam, bo mi jakos
        dziwnie przeszkadza, mam wrazenie, ze on go zjada i tylko przez grzecznosc nie
        protestuje. Za to grzebien mam cala noc pod poduszka, ot dziwactwo takie.
        Pozdrowka.
        • Gość: _monika_ Re: Łomatkoboska!! IP: *.softel.elblag.pl 16.02.05, 17:51
          Dla mnie to jest lekki szok, malowac sie do lozka,zeby facet mnie bez makijazu
          nie zobaczyl. A co bedzie na starosc jak sie pomarszczymy i zbrzydniemy? W ogole
          nie bedziemy sie pokazywac, wtedy makijaz nawet nie pomoze!!
          Ja sie nie maluje do lozka, na co dzien tez prawie wcale, raz na ruski rok
          pomaluje rzesy + blysczyk. A do lozka smaruje sie sudocremem i jak jakis pryszcz
          wyskoczy to jeszcze paste naloze aby sie go szybciej pozbyc. Do glowy by mi
          takie cos nie przyszlo.
    • Gość: taim Re: Makijaż do łóżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 17:58
      Lol, makijarz do łóżka, no sorry ale dla mnie to brzmi śmiesznie. Jak można
      malować się do łóżka, przedewszytkim po co? Jakby moja dziewczyna tak robiła to
      bym ja chyba wyśmiał. Toż to jest żałosne, malować się bo chłopak mnie zobaczy
      bez makijarzu, co za bzdura. Mnie tam taki coś się w głowie nie mieście.
    • lady Re: Makijaż do łóżka 16.02.05, 21:50
      Rozumiem, że codziennie zmieniacie pościel, skoro wcieracie w nie tyle
      kosmetyków? A przynajmniej poszewkę na poduszkę? ;-)
      NIGDY w życiu nie poszłam spać w makijażu. A po bardzo mocno zakrapianej
      imprezie zdarzyło mi się kiedyś robić demakijaż kilkakrotnie, bo zapominałam,
      że już dawno nic na twarzy nie mam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja