Gość: maj
IP: *.ip.netia.com.pl
14.10.10, 07:32
Zastanawiam się, czy sprawy kecawy nie skierować do prokuratora. Przecież ten człowiek (bo tak to zjawisko ze względów fizycznych trzeba nazwać) od długiego czasu ubliża prezydentowi. Jeżeli ma zółte papiery, niech się ratuje. Jeżeli nie, niech ponosi pełną odpowiedzialność za swoje zachowanie. Przekroczył już w tej furii oczernianie wszelkie dopuszczalne granice. Co sądzicie o takim rozwiązaniu?