Dodaj do ulubionych

dobre wiesci dla Naturalnych

15.02.05, 13:49
O dowolnych imionach:-) W marcu zostanie uruchomiony kolejny sklep
internetowy z kosmetykami naturalnymi niemieckiej marki alva. Sa to rzeczy
absolutnie cruelty free, w wiekszosci równiez organiczne(czyli pozbawione
szkodliwej chemii). Ja sie bardzo ciesze, bo do niedawna bylam zmuszona do
robienia zakupow w Niemieckich sklepach internetowych i dla unikniecia oplaty
za przesylke do Polski, musialam fatygowac znajomych. No i oznaczalo to od
razu wielkie zakupy, bo nie bylo wiadomo kiedy znowu ktos bedzie sie do
Polski wybieral...Wyglada na to, ze nareszcie bedziemy miec wybór. Dla
posumowania: Weleda, osBawiony Hauschka :-), Eco- cosmetics, logona, helan no
i teraz alva. Idzie ku lepszemu!!!

home.arcor.de/kika-fulda/html/dystrybucja.html
Obserwuj wątek
    • kalooo HIP HIP!!!;) 15.02.05, 14:28
      huuurraaaa....!;D
    • Gość: gałązka_mięty Re: dobre wiesci dla Naturalnych IP: *.chello.pl 15.02.05, 14:44
      He, he, jak super! :) Uwielbiam alvę, zwłaszcza krem do pielęgnacji męskiej
      skóry (chociaż jestem jak najbardziej kobietą!). A logona ma super cienie do
      oczu i pudry - polecam!
      • kraxa Re: dobre wiesci dla Naturalnych 15.02.05, 14:52
        Tak, tylko Logona w polskim sklepie intenetowym jest za droga w stosunku do cen
        w Euro. mam nadzieje, ze ceny Alvy beda jesli nie nizsze niz w Reichu, to
        chociaz wiernym przeliczeniem z Euro po AKTUALNYM kursie.Najwa|niejsze, ze w
        koncu bedzie wybór, bo jestem Naturalna, ale kosmetyki, i ich róznorodnosc
        uwielbiam i nie lubie byc tej przyjemnosci pozbawiana
        • Gość: gałązka_mięty Re: dobre wiesci dla Naturalnych IP: *.chello.pl 15.02.05, 15:12
          A można wiedzieć, jakich kosmetyków tzw. "dekoracyjnych" używasz? Chodzi mi o
          jakieś dostępne w kraju, bo raczej trudno jest dostać takie cruelty-free? Na
          liście PETA jest niby revlon, avon i oriflame, ale czy można w to tak do końca
          wierzyć? Zresztą to są tylko firmy, które same nie testują, ale testowanych
          komponentów jak najbardziej używają, w przeciwieństwie do właśnie logony itd.
          • kraxa malo sie maluje 15.02.05, 15:15
            Ale sa to Fluid Hauschki, cienie lavera, tusz Hauschka. BByszczyków i szminek
            nie uzywam- tylko pomadki pielegnacyjne, Hauschka, Lavera albo Eco
            • Gość: gałązka_mięty Re: malo sie maluje IP: *.chello.pl 15.02.05, 15:25
              czyli jestes skazana na zakupy przez internet... przyznam się, że nie bardzo to
              lubię. ale co robić... czasem ratuje mnie avon lub oriflame, ale jak już
              wspomniałam, one nie są cruelty-free w stu procentach :(
              • kraxa ale ja lubie kupowac przez net 15.02.05, 15:32
                Dotyczy to nie tylko kosmetyków, ale pByt, ksiazek, wege-zarcia, fantów dla
                zwierzaka. Nie lubie chodzenia po sklepach, zreszta mnie to co jest w nich
                dostepne nie interesuje. Dla mnie liczy sie nir tylko fakt nietestowania, ale
                takze czystosc i "organicznosc" kosmetyków. Dlatego nie zal mi wcale, ze nie
                kupuje w sklepach. Jak mam sobie kupic cos do ubrania to mnie szlag trafia,
                jestem zakupoholikiem sieciowym a cenrta handlowe mnie lecza:-))
                • Gość: gałązka_mięty Re: ale ja lubie kupowac przez net IP: *.chello.pl 15.02.05, 16:15
                  AAAAAAAAA......... To co innego:) No cóż - każdy lubi co innego. Ja lubię
                  łazić: po parku, po mjej dzielnicy i po sklepach też :) Potrafię maszerować
                  godzinami. A w przypadku logony & spółki :) tą chęć zaspokajam w Monachium,
                  ponieważ czasem jestem zmuszona pojechać tam w sprawach rodzinnych i wtedy
                  godzinami wędruję po wszystkich sklepach sieci: Gruenermarkt i Biomarkt. Łażę,
                  porównuję ceny (w każdym są inne promocje), macam, wącham, testuję i tak sobie
                  miło spędzam czas. Pozdrawiam ciepło! :)
                  • kraxa tak to moze i ja bym chciala 15.02.05, 16:24
                    Ale w Polskich sklepach to niemozliwe. chociaz alva ma ambitne plany otwarcia
                    poza sklepem internetowym równiez sklepów w miastach wojewódzkich na poczatek.
                    Ja nie wiem, czy to nie "za wysokie" progi? Nasze konsumentki raczej
                    preferuja "tanie i dobre" kosmetyki nie baczac na skBad. a juz takie fanaberie
                    jak deklaracja nieszkodliwosci dla zwierzat maja w glebokim powazaniu. Nie
                    wróze im spektakularnego sukcesu, bo w Polsce kosmetyk za 30-60 zB to musi byc
                    Vichy i nic innego sie nie liczy. czasem to az sie dziwie, ze tak nam blisko do
                    Niemców, a to co naprawde wartosciowe jakos sie u nas nie upowszechnia...Jakos
                    nawet ten watek nie cieszy sie specjalnym zaintere... Rowniez pozdrawiam.
    • Gość: gałązka_mięty Re: dobre wiesci dla Naturalnych IP: *.chello.pl 15.02.05, 16:38
      Tiaaaa... Rzeczywiście jakoś nikt nie przyłącza się do dyskusji. Dla mnie
      najbardziej smutne jest to, że ludzie może i zwracają coraz częściej uwagę na
      to, żeby kosmetyki były nietestowane na niewinnych zwierzakach, ale są
      normalnie robieni w balona. Większość firm umieszcza sobie na opakowaniach
      znaczek królika ot, tak sobie, co zresztą jest całkowicie legalne, zresztą
      legalny znaczek królika jest tylko jeden (królik w trójkącie), a ja już
      widziałam chyba kilkanaście różnych wersji. Inna sprawa to to, że nawet jeśli
      firma naprawdę nie testuje we własnych laboratoriach, to zleca je komu innemu
      lub kupuje testowane półprodukty. Wtedy też może sobie napisać "nietestowane na
      zwierzętach" i z punktu widzenia prawa jest to legalne. Dla mnie to jest
      potworne, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego obchodzi to tak małą ilość ludzi.
      Wiele moich dobrych koleżanek - kobiet mądrych, wrażliwych itd., przyznaje, że
      to smutne, co dzieje się ze zwierzętami w laboratoriach, ale tak musi być i
      nadal kupuje produkty l'oreal, maybelline i inne. (Są one na czarnej liście
      PETA). Można powiedzieć, że część ludzi robi to z niewiedzy, ale część wie i
      też ich to nie rusza. Smutne!
      • kraxa odszukaj watek o La prairie 15.02.05, 16:52
        Moze i mnie tam poniosBo, ale nie cofam zadnego z wypowiedzianych slów. Za to
        poczytaj co tez "madrego" maja niektóre osoby do powiedzenia... Wlos sie pod
        pachami jezy :-( Polki lubia miec duzo i pachnace(najlepiej sztucznie), a
        jeszcze jak mozna zabrac glos na watku"jakie macie najdrozsze kosmetyki" to juz
        czuja sie dowartosciowane. Tylko ja jakos dziwnie jestem spokojna, ze za 20 lat
        (o ile dozyje) kazdy dostrzeze wyrazna róznice pomiedzy wygldem moim a pudernic
        co wklepywaly w siebie zwierzece zwloki zamoczone w sosoie z parafiny. Koncze,
        bo znowu zatrybi mi "agresor" i po co:-)
      • Gość: do gałązka_mięty Re: dobre wiesci dla Naturalnych IP: *.limes.com.pl 15.02.05, 17:36
        Czy możesz podać link do tej listy PETA?
        • justa_79 lista PETA 16.02.05, 10:34
          znalazłam coś takiego:

          PETA (People for the Ethical Treatment of Animals)

          - lista firm, które wykorzystują testy na zwierzętach:
          www.peta.org/mall/cc/cctest.html - gwiazdką oznaczone są firmy, które
          aktualnie przestrzegają moratorium na wykonywanie testów; niektóre z
          wymienionych firm mogą produkować m.in. kosmetyki nie testowane na zwierzętach,
          jednakże nie wyeliminowały one testowania całkowicie; uaktualnia co 2-4
          miesiące;
          - lista firm, które NIE wykorzystują testów na zwierzętach:
          www.peta.org/mall/cc/ccdonttest.html - na liście znajdują się firmy
          produkujące kosmetyki, środki do higieny osobistej oraz środki czystości, które
          w żaden sposób nie wykorzystują testów na zwierzętach (chyba, że jest to
          wymagane prawnie, np. w przypadku środków farmakologicznych); gwiazdką
          oznaczone są firmy oferujące wyłącznie produkty wegańskie, kropką - spełniające
          wymogi CSCA, znakiem paragrafu - firmy, których produkty można zamawiać na
          stronach PETA; uaktualnia co 2-4 miesiące;
          - lista najczęściej wykorzystywanych składników pochodzenia zwierzęcego:
          www.peta.org/mall/cc/ingred.html - zawiera informacje o pochodzeniu
          danego składnika, gdzie może być użyty (dotyczy pożywienia, kosmetyków i innych
          produktów) oraz jakie ma alternatywy;
          - więcej: na stronach PETA w dziale carring consumer.

          PETA odpowiada na listy i co więcej - służy pomocą (łącznie z przesyłaniem
          gratisowych informacji papierowych).
          • Gość: aga Re: lista PETA IP: *.toya.net.pl 16.02.05, 10:57
            Wielkie dzieki !
          • Gość: gałązka_mięty Re: lista PETA IP: *.chello.pl 16.02.05, 12:07
            Oooo, widzę, że ktoś mnie wyręczył! Fajnie, bo ja nawet nie zauważyłam nowych
            postów do tego wątku (poszedł w dół i zniknął gdzieś w odmętach forum
            uroda :)). Lekturę listy polecam - bardzo pouczająca! Ja się lekko zszokowałam,
            jak np. znalazłam na niej ulubioną firmę wszystkich moich znajomych i kiedyś
            też moję l'oreal ("jestem tego warta" - czego? cierpienia tysięcy królików i
            świnek morskich, którym obcina się powieki?). Nie mówiąc już o wielkich
            koncernach typu unilever... Ech...
            Pozdrawiam wszystkie osoby współczujące katowanym stworzeniom.
            • Gość: asiek_asiekowaty co się dzieje zwierzaczkom? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 17:03
              Tyle sie mówi o testowaniu kosmetyków na zwierzętach, ale generalnie ja nie mam
              pojęcia, jak to wygląda - smarują królika kremem...? Interesujecie się tym,
              więc zapewne wiecie, tez bym chciała się dowiedzieć, napiszcie, na czy,m to
              testowanie polega (nie pytam o kosmetyki z "wyciągami" ze zwierząt, bo mówią
              same za siebie: krem z tłuszczem strusia, z wydzieliną ślimaka itd. - to już
              wiadomo, co tym zwierzaczkom robią:/).
              • Gość: gałązka_mięty Re: co się dzieje zwierzaczkom? IP: *.chello.pl 16.02.05, 17:39
                Ja też nie miałam pojęcia, co się działo z tymi stworzonkami. Byłam pewna, że
                właśnie smarują je kremem a potem wypuszczają, żeby sobie kicały szczęśliwie na
                wolności. Aż kiedyś zamarzyłam sobie, że uratuję ze schroniska kota i zaczęłam
                wchodzić na różne strony schronisk, organizacji broniących praw zwierząt itp.
                No i przeżyłam szok. Przez parę dni siedziałam godzinami w necie, szukałam
                informacji na ten temat i normalnie ryczałam :(
                A oto czego się dowiedziałam:
                - wielkie laboratoria specjalizujące się w testowaniu na żywych organizmach nie
                tylko kosmetyków, ale i wszelkiego rodzaju środków czyszczących, typu ajax, cif
                i wszelkie inne (PO CO?), nazywane są współczesnymi obozami koncentracyjnymi
                dla zwierząt
                - nazwa ta jest uzasadniona, gdyż te stworzenia przeżywają tam horror:
                pomijając już ten drobny fakt, że są trzymane w mikroskopijnej wielkości
                klatkach, wykonuje się na nich szereg brzydkich eksperymentów. Kosmetyki nie
                tylko są wsmarowywane im w ogoloną i dodatkowo podrażnioną czymś (specjalnie)
                skórę, ale pod koniec eksperymentu często też wstrzykiwane w ich żyły, żeby
                spradzić, czy na pewno kosmetyk nie ma toksycznego działania. (sic!) Nie trzeba
                oczywiście wspominać jaki skutek ma taki zastrzyk?
                - najpopularniejszym rodzajem testu jest tzw. "eye irritacy test". Ponieważ
                kosmetyki muszą być "porządnie" przetestowane i na pewno nie powodować
                podrażnień najbardziej delikatnej skóry to najlepiej testować je na
                ekstremalnie wrażliwej tkance, jaką jest oczywiście gałka oczna zwierzaka.
                Urocze, nieprawdaż? Tak więc laboratoria zapełnione są rzędami takich jakby
                imadeł, w których tkwią "przyczepione" za szyję stworzenia (najczęściej króliki-
                albinosy i świnki morskie, bo one są najwrażliwsze). W tej pozycji, z której
                nijak nie mogą się wydostać, aplikuje im się do oczu przeróżne specyfiki: nasze
                szminki, lakiery do paznokci, płyny do mycia podłogi, farby do włosów itp.
                Potem bada się rozmaite parametry - intensywność łzawienia, prędkość ślepnięcia
                itp. Oczywiście takie eksperymenty kończą się dla tych zwierzą całkowitą
                ślepotą, dlatego śmietniki należące do tych laboratoriów codziennie zapełniają
                się setkami już nikomu niepotrzebnych, bo "zużytych" zwierzęcych ciałek. Horror!
                - gdzieś wyczytałam, że dodatkowo tym zwierzątkom obcina się powieki, żeby nie
                mogły mrugać i żeby nie mogły się w ten sposób pozbyć tego, co podrażnia ich
                oko, ale nie potrafię teraz podać źródła, więc piszę to nie jako coś na 100
                procent prawdziwego
                - przy testach produktów do opalania ogolone zwierzęta są godzinami poddawane
                naświetlaniu, co powoduje, że ich skóra jest kompletnie spalona po
                takim "eksperymencie naukowym"
                - co jeszcze? jeszcze rzekę słów można by o tym napisać. Na stronach PETA, BUAV
                czy innych organizacji można zobaczyć szokujące zdjęcia, często także filmy,
                robione w laboratoriach. Ale trzeba mieć silne nerwy.
                Pozdro
              • broccoli1 Re: co się dzieje zwierzaczkom? 16.02.05, 17:44
                Test na tolerancję błony śluzowej (Draize-Test)
                Dla wykonania tego testu zakrapla się i wciera aparat do oka królika. Ponieważ
                króliki nie wydzielają płynu łzowego, substancja testowana pozostaje w oku
                zwierzęcia w skondensowanej formie min. przez 24 godziny. Skutkami tego testu
                mogą być silne zapalenie spojówek lub nawet całkowite zniszczenie oka.
                Test na podrażnienie skóry
                Również dla tego testu przeznacza się najczęściej króliki. Ostrzyżone,
                częściowo okaleczone partie skóry poddaje się działaniu testowanych substancji.
                Mogą przy tym wystąpić podrażnienia skóry, zapalenia i egzemy. Zarówno dla
                testu na tolerancję błony śluzowej, jak i dla testu na podrażnienia skóry
                zwierzęta są trzymane w zamknięciach w specjalnych klatkach,
                albo "zabezpieczane" specjalnymi opatrunkami lub obrożami uniemożliwiającymi
                lizanie i drapanie ran.
                • Gość: asiek_asiekowaty AAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 18:01
                  Pojęcia nie miałam! I pomyslęc, że są ludzie, ktorzy się tym zajmuja, którzy
                  własnoręcznie dzień w dzień, godzina w godzinę, przez lata męczą te
                  zwierzęta. :/ Ile już wymęczyli i zabili? I ich to nie rusza?! Coś okropnego!
                  Żeby w XXI wieku, keidy istnieje taka technologia, takie rozwiązania naukowe
                  wykorzystywano tak okrutne i prymitywne metody. Szok! Podajcie mi
                  kosmetyki/firmy dostępne w Polsce, które tego nie robią albo linki. Co za
                  świństwo. :/ A takie firmy jak Estee Lauder, Christian Dior, Lancome...? Bo tak
                  waśnie pomyślałam o mojej ciotce, która ma fioła na punkcie zdrowej żywności,
                  nie zje nawet czekolady, która zawiera etylowanilię, zamiast wanilii, a używa
                  kosmetyków tu wymienionych. Ludzie po prostu są kompletnie nieświadomi. ...albo
                  im to zwisa. :/
          • Gość: asiek_asiekowaty Hmmm... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 18:27
            Estee Lauder jak widzę jest "dobra", ktoś pisał o "złym" L'orealu, a Lancome
            należy do L'oreala. Natomiast La Praire - był o tym wątek, że wykorzystują
            jakieś łożyska czy komórki z owiec czy cus...? A tak uściślając - to jest lista
            firm, które nie testują swoich produktów czy również, które nie wykorzystują
            testowanych skadników? No i tak samo - co innego lista PETA, a co innego
            kosmetyki naturalne (no Avon to już wiemy, jaki naturalny, choć na PETA jest).
            • Gość: gałązka Re: Hmmm... IP: *.chello.pl 16.02.05, 18:35
              Nie, nie. Chodzi o kosmetyki nietestowane w okrutny sposób, a nie
              niechemiczne :) Zresztą mało jest kosmetyków, które nie zawierają żadnej
              chemii, chociażby konserwanty muszą być w każdym kremie, bo inaczej by zjełczał
              po 3 dniach.
              Lista PETA, jak większość list uwzględnia firmy, które nie testują i nie
              zlecają testowania gotowych produktów, natomiast już nie sprawdza
              restrykcyjnie, od jakich producentów składników kupują te firmy swoje
              półprodukty. Często jest to niemożliwe, gdyż nawet jak producent półproduktu
              nie testuje, to "ćwierćproduktu" już tak itd. PETA nie ma możliwości
              technicznych tego sprawdzać.

              Natomiast jeśli chodzi o Lancome, to nie wiem do kogo należy pod względem
              finansowym (tzn. w jakim jest koncernie), ale może akurat ta gałąź koncernu nie
              testuje, a reszta tak, nie wiem... Wiem też, że niektóre koncerny, które
              generalnie testują na zwierzach, mają pojedyncze produkty, których z jakichś
              powodów nie testują. Gdzieś tam jest to napisane, na którejś z tych stron. :)
              • Gość: asiek_asiekowaty Re: Hmmm... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 18:44
                Chodziło mi o to, że kosmetyki naturalne (faktycznie naturalne, a nie naturalne
                po polsku, gdzie się okazuje, że wszystko ejst naturalne hehe) to już inna
                bajka, niż kosmetyki nie testowane na zwierzętach. I ja właśnie bym prosiła o
                podanie firm dostępnych w PL, które nie testują i które można nazwać
                naturalnymi (jak Dr. Hauschka, Logona itd...). Na tych listach to wszystko jest
                mi kompletnie nieznane. :/

                Znalazłam taki sklep z paroma produktami Alvy:

                www.naturalne-kosmetyki.info/
                Nie wiem czmeu inne kosmetyki są niedostępne (w liście producentach są
                wymienione inne, np. Logona czy Lavera).

                Patrzyłam też na jakis niemiecki sklep on-line z kosmetykami naturalnymi i
                szczerze mówiąc sądziłam, że będą wyższe ceny. Chyba lepiej wydać 50 zł na coś
                naturalnego niż 200 na chemiczne "renomowane"? No tylko właśnie - firmy firmy
                firmy!
              • kraxa galazka i asiek 17.02.05, 11:09
                Lancome nalezy do L'oreala. I na pewno testuja, zreszta koncern nalezy
                traktowac jako calosc, nie przyczyniac sie do zwiekszania zysków tych, którzy
                robia to kosztem zycia innych istot.

                Asiek, stokrotne dzieki za ten sklep Alvy- watek zaczelam od info, ze w Marcu
                otwieraja nowy sklep, a ja chce juz!!! Super

                Co do listy: podam nietestowane i organiczne, bo mnie tylko takie interesuja:

                w Polsce:
                Logona, Weleda, Eco cosmetics, Alve(jest:-), Hauschka, Helan, DR Beta(polskie
                olejki, bardzo dobre)

                w niemczech: Lavera, Martina Gebhardt (moje ulubione), te same co u gory, jest
                masa firm na visana.de tam robilam dotad zakupy. ale zawsze trzeba czytac sklad
                bo moze sie trafic chocby jeden dyskwalifikujacy skladnik.

                Aha i te, które sa organiczne, nie sa równiez testowane, ani testy nie sa
                zlecane.
                • Gość: asiek_asiekowaty Helan IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 17.02.05, 11:20
                  Nie znalazłam w pl internecie.
                  • kraxa Re: Helan 17.02.05, 11:37
                    jest w sklepie green planet. A, ze jest to wloska firma to informacje sa na
                    miedzynarodowej stronie
            • kraxa Dziwne, ze Avon jest na PETA 17.02.05, 11:02
              stosujac w swoich produktach kolagen. Ja korzystam z innej listy OK na
              most.org.pl

              www.ok.most.org.pl/
              • deanna1 Re: Dziwne, ze Avon jest na PETA 17.02.05, 13:17
                PETA umieszca na swojej liście firmy stosujace składniki pochodzenia
                zwierzęcego. Kryterium umieszczenia na liście to nietestowanie kosmetyków na
                zwierzętach.
                Co do listy Klubu OK - opiera się na deklaracjach producentów. Powstaje w
                Polsce, a tu chyba nie ma możliwości wytoczenia firmie sprawy sądowej za
                podanie nieprawdziwych informacji na temat testów... Tzn. możliwości chyba są,
                ale nie słyszałam jeszcze o niczym takim.
                Mam wątpliwości czy np. umieszczona na liście OK firma Polin produkująca tanią
                chemię gospodarczą w rzeczywistości jest 100% w porządku (tzn. nie robi testów
                i nie kupuje testowanych składników).
                Bardziej wiarygodne wydają mi się listy PETY i BUAV - ale to moja osobista
                opinia.
      • a.kopiko1 Re: dobre wiesci dla Naturalnych 18.02.05, 12:17
        Właśnie wiele firm okłamuje konsumentów pisząc, że produkt nie był testowany na
        zwierzętach, owszem może gotowy produkt nie, ale niewiadomo skąd firma wzięła
        pojedyńcze składniki - i czy one były testowane - nikt nie będzie wiedział.
        Wiecie co, myślę powoli ludzie zaczynają się przekonywać do kosmetyków
        nienafaszerowanych chemią. Jak stoję przy półce Olay i zachęcam, opowiadam to
        dużo razy któraś zaczęła mówić, że ma wrażliwą skórę i chce czegoś co nie będzie
        jej uczulało, żeby miało jak najmniej składników - więc myślę, że idzie to
        wszystko w dobrym kierunku :) Ja bym się cieszyła gdyby otworzyli cały duży
        sklep tylko z wymienionymi przez Was kosmetykami dostępnymi za granicą. Ja sama
        od jakiegoś czasu zaczęłam używać kosmetyków zawierająch coraz mniej chemii i
        różnych świństw i skóra to od razu poczuła :)Pozdrawiam
    • Gość: gałązka Kosmetyki cruelty-free: listy, listy, listy IP: *.chello.pl 16.02.05, 18:28
      Pod tym adresem listy kosmetyków w różnych krajach, także w Polsce. Nie mamy
      ich zbyt wiele, ale jest Flos-lek, Farmona (która ostatnio przebojem zdobywa
      rynek i ma naprawę część produktów na poziomie europejskim), część produktów
      Miraculum, jest Freeman, który na jakiś czas zniknął z polskiego rynku, ale
      ostatnio znowu atakuje :), np, w Galerii Centrum, jest Christy, której to firmy
      maseczki też są dostępne w Galerii Centrum, l'Occitane dla spragnionych czegoś
      droższego i parę innych. Ponoć jest to najbardziej surowa i restrykcyjna lista
      na świecie. www.ok.most.org.pl/


      Warto też wiedzieć, że listy poszczególnych organizacji nieznacznie różnią się
      od siebie, bo każda z nich ma inne standardy, niemniej jednak znaczna większość
      firm powtarza się na wszystkich. Ja osobiście zastaawiam się nad Yves Rocherem,
      który widziałam tylko na liście jakiejś francuskiej organizacji, a na żadnej
      innej nie. Może ktoś wie czy jest cruelty-free?

      Pod tym sdresem kolejna lista
      www.angelfire.com/mb/virve/nonanimtested.html
      Tu z kolei lista organizacji BUAV
      www.buav.org/gocrueltyfree/littlebook.html

      Pozdrawiam wszystkie współczujące kobiety! :)


      • broccoli1 Re: Kosmetyki cruelty-free: listy, listy, listy 16.02.05, 18:42
        Yves Rocher - w ich katalogu jest informacja, że produkty nie są testowane na
        zwierzętach, jednak ja też chyba nie znalazłam tej firmy na żadnej
        liście "cruelty free".
        Czytałam gdzieś, że YR został wykupiony przez koncern farmaceutyczny Sanofi.
        • Gość: gałązka_mięty Yves Rocher IP: *.chello.pl 16.02.05, 23:09
          No taak :( Ja wiedziałam, że tak będzie... A najgorsze właśnie są firmy, które
          zapewniają mnie, że nie testują, a jednak testują - czysta hipokryzja. To
          szczerze bardziej etycznie zachowują się te firmy, które testują, ale nie
          ściemniają... Nienawidzę kłamstw z chęci zysku. :/
      • justa_79 Re: Kosmetyki cruelty-free: listy, listy, listy 17.02.05, 10:41
        jeszcze jedna lista:
        www.uszata.com/eksplorer/prawa/testy_na_zwierz.html

        a czy otwierają Wam się te linki z listami PETA? bo mi nie :( nawet ich strona
        główna mi się nie otwiera.
        • kraxa Primavera 18.02.05, 11:54
          www.primavera.com.pl
        • Gość: trawiasta Re: Kosmetyki cruelty-free: listy, listy, listy IP: *.limes.com.pl 18.02.05, 15:44
          justa_79: dziekuje za linki :-)

          Na tej stronie www.uszata.com/eksplorer/prawa/testy_na_zwierz.html wsrod
          NIE testujacych jest La Prairie... (ta, o ktorej pisalyscie nt. mordowania
          zwierzat w celu uzyskania skladnikow). I tak sie zastanawiam, czy po prostu
          lista ta jest niewiarygodna (btw. jest na niej duzo polskich firm, wsrod tych
          ktore nie testuja) czy tez po prostu jedynym wymogiem znalezienia sie na niej
          jest nietestowanie (bez zwracania uwagi na pochodzenie skladnikow; bo pewnie
          jakies sa firmy, co nie testuja - ale za to zabijaja zwierzaki na skladniki).
          Poza tym zauwazylam roznice miedzy lista PETA, ta na stronie OK i wreszcie ta,
          o ktorej tu napisalam... czuje sie nieco pogubiona; a zalezaloby mi na
          dokladniejszej wiedzy. W ogole istnieje jakas _pewna_ liste polskich firm, nie
          robiacych krzywdy zwierzetom? Jesli ktoras z Was bylaby tak mila i podzielila
          sie informacjami, bede wdzieczna. (Aha, i chodzi mi stricte o kosmetyki cruelty-
          free, niezaleznie, czy naturalne, czy tez nie).
          • Gość: wombat Re: Kosmetyki cruelty-free: listy, listy, listy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.05, 16:50
            Tak, jedynym kryterium znalezienia się na liście PETA jest niestestowanie.
            Jednak jest tam też informacja, które firmy z listy produkują kosmetyki
            wegańskie.
            Różne organizacje stosują różne kryteria przy tworzeniu swoich list, stąd
            róznice i niezgodności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka