Gość: Vikcia
IP: *.pl
07.06.02, 13:10
Na wczorajszy egzamin ubrałam się elegancko- 2 facetów w komisji, więc wdziałam
spódnicę + pantofelki ;-)) No i rzecz oczywista wróciłam do domu z bąblem po
pantofelkach (Ryłki cholerne!). Właściwie to nie bąbel, a raczej odcisk, no w
kazdym razie boli cholernie jak się dotknie. Umiejscowiło się draństwo na małym
palcu mej prawej stopy, na stopę ową muszę jutro wdziać pantofelek (inny, na
szczęście, niż wspomniany cholerny Ryłko) i udać się w humorze szampańskim na
imprezę dużą i ważną. Tymczasem obiekt na stopie nie współgra z pantofelkiem,
ich zetknięcie kończy się grymasem na obliczu właścicielki obydwu oraz jej
jękami (bynajmniej nie rozkoszy) i stekiem przekleństw słanych przez ust jej
korale. I co ja mam z tym cholerstwem zrobić, coby zeszło do jutra, albo
chociaż nie bolało???? Ratujcie, bo się w desperacji chyba odstrzelę...