Dodaj do ulubionych

jak poderwac na przystanku nieznajoma??/

    • Gość: mirko Nieważne, co się mówi (..byle nie jakimś okropnym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 23:37
      i niechlujnym językiem), skoro i tak decyduje to, czy się ktoś podoba, czy też
      nie. Najtrafniejszy tekst nic nie da, jeśli nie zrobimy wrażenia swoim wyglądem
      (tu również: mową ciała, gestem, tonem głosu itp.). Na pocieszenie mogę dodać,
      że - poza wyjątkami - każdy jest w czyims typie.
      • Gość: edi Re: Nieważne, co się mówi (..byle nie jakimś okro IP: 83.238.71.* 16.03.06, 23:45
        a ja podsumuje wszystkie wasze odpowiedzi takim zdaniem: "Wszyscy chcą kochać!
        Choć nie przyznają się..."
    • Gość: lola Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.ds2.agh.edu.pl 17.03.06, 00:01
      Najlepszym wyjściem jest rozpoczęcie rozmowy o czymś neutralnym-pogodzie,
      krajobrazie, aktualnej syt. politycznej;). Gdy ktoś nienzajomy w pierwszym
      zdaniu mówi, że mu się podobam to dostaje natychmiastowego bana. Desperatów nikt
      nie potrzebuje. Natomiast jeśli jakiś deliktany komplement wpleciony jest
      zgrabnie w wypowiedź to jest szansa...
    • Gość: wyga Jeżeli nie boicie się kiły i innych adidasów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 03:21
      to dawajcie się podrywać pierwszym lepszym napotkanym laskom.
    • Gość: pavloos Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.dominet.pl / 62.29.253.* 17.03.06, 08:34
      Czysty spontan jest najlepszy:)))
      Kiedys na uczelni w sali komputerowej... wcześniej widziałem dziewczynę kilka
      razy i w koncu wypaliłem "masz chęć na piwo/kawę?" zaszokowało ją to ale
      zgodziła się.
      Innym razem w bibliotece, też spontan siedziała i odpoczywała w bufecie.
      Zapytałem się czy można się dosiąść? zgodziła się.

      To samo można zrobić na przystanku... wex głęboki oddech, bądź naturalny,
      uśmiechaj się, zacznij rozmowę od np: "wiesz, jakiś czas stoję na tym przystanku
      i zastanawiam się jakby tu zaprosić cię na kawę?" jeżeli dziewczyna jest otwarta
      to zgodzi się...

      powodzenia
    • parole_parole Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 17.03.06, 08:39
      A ja Ci radzę (nie wiem czy już ktoś na to wpadł, bo nie doczytałam wszystkich
      postów) - wydrukuj sobie te wszystkie porady i po prostu podejdź do dziewczyny,
      wręcz jej ten plik i powiedz: "Szukałem jakiegoś sposobu, żeby Cie sobą
      zainteresować, żeby się z Tobą umówić. A żeby zrobić to z głową i tak, żeby Cię
      nie wystraszyć, postanowiłem poprosić o pomoc innych. Jednak te wszystkie
      sposoby wydają mi się albo idiotyczne, albo tak śmieszne jak z seriali
      brazylijskich, albo zbyt nachalne... i w ogóle nie na miejscu. Może więc po
      prostu pójdziemy na kawę?". Oczywiście tu dziewczyna może sobie pomyśleć, że
      jesteś niezdara, skoro inych prosisz o pomoc w takich kwestiach, domyśli się, że
      oglądasz pewnie seriale brazylijskie, skoro się umiessz o nich wypowiedzieć ;-))
      Ja jednak dałabym się złapać na taki "podryw". Powodzenia!
      • Gość: ania107 Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 08:51
        Spadaj gościu...badania przeprowadzasz, że na kilku forach zamieszczasz to samo
        pytanie?
      • Gość: ChubeeDops Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: 194.106.192.* 17.03.06, 10:22
        Niezłe, niezłe. Ten pomysł podobał mi się najbardziej. ;) Pozdro
    • Gość: kret Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.ichf.edu.pl 17.03.06, 09:19
      Nie kombinuj tylko moze powiedz ze Ci sie podoba i czy mozecie pójść na kawe
      czy spacer - chcialbyś jej poopowiadac o sobie . Nie pamiętam dokladnie jak u
      mnie to było , ale wlasnie na przystanku tramwajowym zaczepił mnie .....31 lat
      temu moj mąż . Powodzenia
      • aneta-32 Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 17.03.06, 10:08
        :)))ciekawy temat
    • Gość: ChubeeDops Hehe ... A może na klowna ?? Padnij "trupem" ... IP: 194.106.192.* 17.03.06, 10:08
      ... i udawaj zawał. Każda laska ci pomoże, a potem to już "coś was łaćzy".
      Trzeba dużo fantazji i kozactwa, ale podchody ograniczasz do 15 min.
    • Gość: c.rayback A mnie sie udalo :) IP: *.p.lodz.pl 17.03.06, 10:35
      Troche pomogl przypadek,niemniej udalo mi sie :).Ciekawe doswiadczenie :).
    • ala-a Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 17.03.06, 11:12
      Rozpoczac rozmowe ,od zadania jakiegos pytania;
      najlepiej jak dojechac tam(...)?
      rozmawiac...ludzie boja sie najnormalniejszej konwersacji..
      Naturalnie musisz podejsc z usmiechem ,najpierw przeprosic ze sie do niej
      zwracasz...itd..powodzenia.
    • Gość: Bartek Chyba rozsadna metoda IP: *.crowley.pl 17.03.06, 11:18
      Czesc

      Disclaimer: Jestem "tylko" facetem, wiec moge sie mocno mylic

      Primo - nie pytaj od razu o numer, bo raczej zadna dziewczyna Ci go _od razu_ nie da. No chyba ze wygladasz jak Brad Pitt, ale rozumiem, ze jestes zwyklym gosciem.

      Musisz ja najpierw zainteresowac rozmowa, przekonac, ze warto sie z Toba spotkac, ze jestes [a jestes! zapamietaj!!] fajnym, milym, inteligentnym facetem, z ktorym warto spedzic dzien, dwa, lub cale lata.

      Postaraj sie nawiazac do sytuacji, w ktorej oboje sie znajdujecie. Nie mow jej, ze Ci sie podoba, nie przepraszaj, po prostu powiedz cos co moglbys powiedziec kazdej innej osobie na przystanku, czy w innym miejscu. Nie jest [prawie] istotne co powiesz gdy odezwiesz sie po raz pierwszy. Wazniejsze jest to, w jaki sposob zareagujesz na jej odpowiedz.

      Idealnie by bylo, gdybys byl pozytywny, inteligentny, dowcipny [ona nie ma rechotac, raczej ma sie u niej pojawic delikatny usmiech], intrygujacy(!) i oryginalny i zdystansowany/na luzie. A przynajmniej czesc z tego.

      Usmiechaj sie, utrzymuj kontakt wzrokowy, badz wyluzowany [wiem ze trudne]. Poczatkowo dziewczyna moze byc oniesmielona, i sama duzo mowic nie bedzie, wiec zapamietaj, ze poczatkowo to raczej Ty bedziesz musial mowic wiecej. Gdy zacznie naprawde mowic - sluchaj jej!! Koniecznie!!

      Jesli chcesz zadac pytanie - unikaj pytan, na ktore moze odpowiedziec "tak/nie/nie wiem" bo prawie na pewno skorzysta z tej mozliwosci [sama pewnie bedzie zaskoczona i zestresowana]. Zadaj jakies pytanie otwarte, nie wiem, np. [stoicie na przystanku zima] "wiesz... bardzo lubie zime, snieg, szadz na drzewach, promienie slonca odbijajace sie w krysztalkach lodu, ale chyba jednak wolalbym lezec na plazy z drinkiem z parasolka. a ty gdzie wolalabys teraz byc?"

      Mowa ciala - postaraj sie ukryc, ze jestes zestresowany. Lepiej by bylo, zebys nie byl zestresowany, ale jesli jestes, to postaraj sie to ukryc, Nie krzyzuj rak czy nog, nie baw sie palcami, nie spuszczaj glowy. Patrz jej w oczy [nie gap sie] i usmiechaj sie.

      Jesli rozmowa bedzie sie ukladac dobrze, to przyjdzie czas by wziac od niej numer telefonu. Nie pros jej o niego. Powiedz cos w stylu "Daj mi swoj numer to kiedys wyskoczymy na kawe, bo teraz musze leciec". Masz to zrobic naturalnie, jakby to bylo nic, takie "no big deal". Przeciez chcesz sie z nia tylko umowic na _niezobowiazujaca_ kawe, blizej poznac, do randki to jeszcze hektary.

      Jesli da Ci numer to super, jesli nie, to trudno. Jej strata! Nie poznala sie na Tobie, ze taki fajny z Ciebie gosc. [Dziewczyna moze miec opory przed daniem Ci numeru po 5 minutach rozmowy, obojetnie jak dobrze by Ci poszlo]

      I ostatnia rzecz - jestes facetem. Wykazuj inicjatywe, badz zdecydowany, jesli sie z nia nie zgadzasz, to jej to powiedz. Zaprezentuj charakter.

      [Panie uprzejmie prosze o skomentowanie mojego "artykulu", dziekuje z gory]

      powodzenia!!
      Bartek
      • Gość: tulipan-ka Re: Chyba rozsadna metoda IP: 62.93.41.* 17.03.06, 11:32
        Myśle, ze pomysly masz dobre, ale to wszystko co opisales wyglada fajnie gdy
        jest spontaniczne. Gorzej, jasli koles bardzo i za wszelka cene probuje wypasc
        naturalnie, majac w glowie twoja wypowiedz i myslac o niej caly czas,
        przeskakujac z jednego punktu do kolejnego.
        Nie mniej jednak, podoba mi sie to co zaproponowales i pewnie skusilabym sie na
        kolejne spotkanie z taka osoba.
      • Gość: Arecki Re: Chyba rozsadna metoda IP: *.hutalw.com.pl 17.03.06, 12:32
        Zgadzam się z Tobą Bartek w 100%. Dla poparcia przytoczę prawdziwą historię,
        którą opisałem kilkadziesiąt postów wcześniej. Jest żywym potwierdzeniem Twoich
        rad :

        Jadąc do pracy autobusem, zauważyłem, że stoję koło bardzo ładnej dziewczyny.
        Zastanawiałem się, czy jest jakiś sposób, żeby ją pozanć. Nagle kichneła.
        Natychmiast odpowiedziałem "Na zdrowe" i wyciągnąłem chusteczki. Niestety miała
        swoje i podziękowała. Powiedziałem coś w stylu: "życzę zdrowia, proszę dbać o
        siebie". Wtedy pierwszy raz sie uśmiechnęła. Po 2 przystankach niby od
        niechcenia prowadzilismy zdawkowy dialog na temat pogody (był grudzień).
        Cały czas starałem sie byc na maksymalnym luzie, usmiechałem się, niby ot taka
        sympatyczna gatka dla zabicia czasu. W końcu udało mi sie ją rozbawić więc po 3
        przystanku przedstawiłem sie. Zrobiła to samo. Zapytałem dokąd jedzie, czy nie
        boi się spóźnienia ... że mam książki, które przydadzą jej się na studiach
        itp... Zanim wysiadła miałem już jej numer komórki. Odpowiedziałem dopiero po 2
        dniach, w piątek, że życzę miłego weekendu i co będzie porabiać. Potem nasza
        znajomość nabrała tempa. Bylismy razem na Sylwku itp... itd... Niestety
        kobieta, która ma tatuaż na pępku nie jest dla mnie autorytetem, jak jeszcze
        wyszło że jest 8 lat młodsza (ona 22, ja 30), przeszło mi. Wiem, że ją bardzo
        zawiodłem, ale cóż znajomości w autobusie to ryzyko...
      • Gość: dci obejrzyj sobie film hitch chyba jakoś tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 15:38
    • Gość: tercet egzotyczny jak poderwac nieznajoma?-Ostrożnie!!! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 11:24
      Ja bym tam uważała z tym podrywaniem, na przystanku, w godzinach szczytu, kiedy
      jest całkiem sporo ludzi. mnie sie coś takiego przydarzyło.
      w zasadzie to koles wybrał złe miejsce bo mieszkał w bloku obok mnie więc mógł
      to równie dobrze, podejśc do mnie kiedy wychodziłam z psem na spacer albo kiedy
      spotykał mnie w sklepie.
      podchodzi do mnie no i zaczyna:
      cześć (i tu wymienia moje imię), ja odpowiadam i chyba jestem zdziwiona
      ("pardąsik czy my się znamy?"), po czym koleś oznajmia ze jest przyjacielem
      mojego kolegi, i z nim gadał i to od niego wie jak mam na imie i ze mu się
      podobam, może byśmy się gdzieś umówili na kawkę albo piwko, a ja na to że nie i
      że dziękuję. no ale dlaczego, moze jednak, przeciez mnie nie znasz, to dlaczego
      odmawiasz... a ja na to: "dobra, powiem mojemu chłopakowi, to sie gdzieś
      umówimy razem, we trójkę..."
      minę miał okropną, szczęka mu opadła. z perspektywy czasu myśle ze nie
      byłam "zbyt miła", miał pecha jak nie wiem co. od ponad roku byłam w stałym
      związku, a tamten "chłopak" jest teraz moim mężem. tego pana z przystanku
      ciągle jeszcze spotykam, wciąż, tak jak po tamtym, posyła mi mściwe
      spojrzenia :)

      podobnie, jak któregoś wieczora (ok 22) wychodząc z psem, spotykam kolesia, ode
      mnie z osiedla. znałam go z widzenia, ale nie osobiście. podchodzi do mnie,
      i "cześć" i coś tam nawija, ja sie patrze, niby cześc odpowiedziałam, ale mine
      musiałm mieć przerazoną, wkoło zywej duszy, jestem jakieś 300 metrów od domu,
      a tu jakieś zaczepki, po nocy! koleś warknął do mnie zirytowany: "no co,
      przecież cie nie zabiję"
      tym razem to mnie szczeka opadła, nie byłam chyba tego taka pewna. moze gdyby
      był choć trochę ładniejszy od diabła, albo to nie była ciemna noc :)

      ................................................

      każdy sposób dobry, tylko trochę polotu i fantazji, nie trzeba sie spinać, a
      jesli juz koniecznie chcesz podrywać na przystanku, to moze chociaż nie w
      godzinach szczytu, bo usmiechnięte paszcze ciekawskich pań w średnim wieku, z
      duża nadwagą, które podchodzą blizej zeby dokładnie usłyszeć kiecy "dostajesz
      kosza", mogą ci obrzydzić "przystankowe flirty" na całe zycie
      pozdrawiam , i odwagi :)
      ps. nie wszystkie są takie bezczelne jak ja...
    • enjo Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 17.03.06, 11:34
      wszystkie metody sa dobre... tylko kazda na kogo innego podziala.

      i jeszcze chcialam konkurencyjnie:
      jak na przystanku poderwac nieznajomego???
      ;-)
      • Gość: tulipan-ka Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: 62.93.41.* 17.03.06, 11:41
        Ja wysiadlam kiedys na tym samym przystanku co facet, który mi się spodobał i
        zapytałam gdzie tu jest najbliższy sklep spożywczy. Więc zaczal mi tlumaczyc i
        tak od słowa do słowa rozmowa potoczyla sie w zupelnie innym kierunku. Po kilku
        minutach powiedzial, ze sie w tej chwili troszke spieszy, ale moze umowimy sie
        jutro na kawe. Oczywiscie sie zgodzilam :)
      • pablo911 Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 17.03.06, 11:44
        Uśmiechnąć się np do nieznajomego, podobno teraz zupełnie podupadła
        sztuka "podrywania", ciekawy temat, jestem z odzysku i zaczynam się uczyć na
        nowo....;-)))
    • Gość: andy_dufresne Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 11:48
      powiedz do pięknej nieznajomej w autobusie:

      "cześć, czy ty też jedziesz tym autobusem"

      może okaże się bystra ;)
    • Gość: DS Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 11:56
      Najpierw zajrzyj głęboko w oczy i się uśmiechnij. Powtórz tak parę razy, żeby
      wypaść a miarę wiarygodnie. Zanim poprosisz wprost o numer, zapytaj moze
      jeszcze, czy jechał już ..(tu numer autobusu):)
      Ja bym się na pewno nie przestraszyła:)

      Może wybierz przystanki na Mokotowie Dolnym:)
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Dorota.
    • kotek1977 Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 17.03.06, 12:03
      A dlaczego podrywać mają meżczyzni ?
      to takie standardowe i nudne - kobiety chca rownouprawnienia - więc niech sie
      troszke postarają - moge prać, sprzątac, gotować - za to chetnie bym sie
      przekonal jak to jest być poderwanym na przystanku ;););) bo tego jeszcze nie
      znam :)

      pozdr
      • femme111 Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 17.03.06, 13:09
        dziwne, dopiero terz mi sie przypomniało,że mój narzeczony też mnie poderwał na
        przystanku - chociaż zaczęłam czytać tak z ciekawości ten temat :).

        U mnie było troszke inaczej, zatrzymał siena przystanku i chciał mnie powieźć,
        ale wymyśliłam taki kierunek,żeby mu nie było po drodze, tak się złożyło,ze
        akurat jechał w tym kierunku...
        Do tej pory sie z tego śmiejemy :) mineło juz 5 lat.

        Dodam jeszcze,ze pół roku tak się czaił by się zatrzymać az kiedyś przez jakis
        czas się nie pokazywałam na przystanku i sie wystarszył,że mnie więcej nie
        zobaczy.
        On jest ode mnie o 7 lat starszy i nam to nie przeszkadza tak jak innym
        forumowiczom.
    • Gość: wujek dobra rada Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.sbrzr.pl / 217.17.44.* 17.03.06, 13:54
      nie ściemniaj. łap od razu za kształtny tyłeczek. może się wnerwić, ale lubi to
      i nawet jak dostaniesz w japę to i tak jest twoja. zapraszasz na lody i po
      temacie. musisz być konkretny a nie jak jakiś tam pedzio, będziesz dukać słowa

      powodzenia :)))

      • Gość: tercet egzotyczny Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 14:00
        oj wujek, wujek
        ja on ją za pupę to ona jemu po zębach, albo go parasolką, ewentualnie torebką
        i zamiast wyjścia na kawkę będzie noc na komisariacie, za bójkę...
        żartowniś...
        • Gość: ZeBra Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 17.03.06, 14:55
          a ja lubie takie sponaniczne zagadywanie na ulicy
          jesli tylko na pierwszy rzut oka i ucha facet nie wyda mi sie mułem bagiennym
          (nuudziarz banalny) albo cwaniakiem totalnym to jestem skłonna pojsc na kawke
          chocby zaraz;)

          a jak rozmowa kleic sie nie bedzie to zbieram mandzur i ciao!:)
          • Gość: radmir Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 15:24
            no ba! wszystko fajnie, bo to facet zawsze placi, nie? ;p
    • Gość: dci może tak bileciki do kontroli?:) IP: *.aster.pl 17.03.06, 16:40
      może tak bileciki do kontroli?
    • Gość: kasi@ Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 21:25
      podejdź do niego i spytaj się, która godzina bo zapomniałaś komórtki i zegarka.
      Fajnie sie ubierzi cudownie się usmiechaj, a - on oszaleje.Albo jeżeli jestes
      nastolatką spytaj go o autobus, który już odjechał. B ĘDZIE DOBRZE. pODOBA MI
      SIĘ CHŁOPAK Z MOJEJ KLASY - POWIEDZ CO MAM ZROBIC ( MAM 19 LAT)
      • jade.fox Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 18.03.06, 00:54
        Kilka razy mnie zaczepiali faceci i chcieli numer telefonu, tylko jednemu
        podałam, później zaprosił mnie na kawe ale okazał się zwykłym podrywaczem i juz
        go nie więcej nie widziałam.
        A propos podrywania w środkach komunikacji miejskiej.
        Znałam z widzenia kolesia z mojego osiedla, czasem rano jeździliśmy jednym
        tramwajem, któregoś dnia mnie zaczepił i zaczął opowiadac że mnie często widuje
        itd. potem przez pół godziny zanudzał mnie opowieściami o sobie, że studiuje
        weterynarię i robił operacje martwemu koniowi! okropność! i w dodatku głośno
        mówił i wszyscy w tramwaju go słyszeli.
        Myślałam że w metrze się od niego uwolnię ale on też nim jechał :-( więc dalej
        mi nawijał, a że było ciasno to ludzie słuchali. Jak powiedziałam że wysiadam
        na następnym to chciał mój numer telefonu, mówie mu że raczej nie, prawie mnie
        błagał o ten numer, chciałam zapaść się pod ziemie bo nagle wszyscy zaczeli sie
        odwracać i gapić! w końcu poprosił o maila i sie zgodziłam żeby mieć spokój a
        on wyjął z plecaka swój wielki notes i zapisał mojego maila, myślałam że sie
        spalę ze wstydu!
        Także jeżeli juz kogoś chcesz poderwać, to niech to nie będzie autobus w
        godzinach szczytu w którym wścibscy pasażerowie nasłuchują...
    • h.u.n.t.e.rr a czy ma sens podrywac dziewczyne ktora nie patrzy 18.03.06, 12:33
      na mnie podczas gdy ja na nia tak i nie odwazjemnia moich usmiechow?czy to
      znak ze nie jest zainteresowana?
      • Gość: jaka Re: a czy ma sens podrywac dziewczyne ktora nie p IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 19.03.06, 12:56
        ostatnio moja koleżanka usłyszała w tramwaju świetny tekst od nie
        znajomego...chłopak coś do niej zagadywał a na końcu zapytał "to co gdzie tym
        tramwajem na (i tu podał przystanek końcowy)czy na kawę?" koleżanka była
        oszołomiona ale tekst był oryginalny;)
        • Gość: hunterr 7 prób i 7 porazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 13:42
          nie udalo sie , sprubowalem tego nr z karteczka 7 razy i i 7 razy dostalem
          kosza nie wiem czy to przez moj wyglad czy sposob, jestem w depresji teraz
          • Gość: wiem_co_jem Re: 7 prób i 7 porazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 15:07
            kupujesz kwiatki, suniesz z nimi an przystanek, siedzi kobitka, zaraz zauważy,
            ze masz kwiatki, od razu, to się rzuca w oczy. Ty widzisz, że ona
            zainteresowana więc pytasz, czy jej się podobają, bo chciałbyś je dać bardzo
            fajnej dziewczynie (albo bardzo ładnej, albo bardzo sympatycznej, jakis epitet
            pozytywny wymyślisz, gdy an nia popatrzysz). Ona będzie an luzie, bo pomysli,
            ze to dla Twojej dziewczyny, albo jakiejś znajomej co ja chcesz poderwać. Powie
            coś w styulu: "o tak, bardzo lubię żółte róże" (nie wybieraj czerwonych, są
            oklepane i zbyt nachalne ;)) albo "te tulipany mają naprawdę ładny kolor, ta
            dziewczyna bardzo sie ucieszy" i wtedy TY: "proszę, są dla Ciebie". Tu
            dziewczyneczka lekki szok przeżyje, ale powinno isć z górki. Gorzej jeśli
            powie: "nie znoszę tulipanów". wtedy zapytaj ją, jakie ona lubi kwiatki itd. i
            następnym razem zaopatrz sie we właściwe :D powodzenia.
            • ginek11 Re: 7 prób i 7 porazek 19.03.06, 16:53
              a ja ci powiem ze odmawiaja tylko lesby i zajete laski, wszystkie inne sie
              lapia bo malo kto je zarywa, faceci sie wstydza , ty jestes odwazny proste
              • wernex Podryw na przystanku to obciach i żenua 20.03.06, 00:24
                .. bo co szanujący się facet miałby robić na przystanku komunikacji zbiorowej? Sam fakt że porusza się tramwajem dyskwalifikuje na dzień dobry! Komunikat brzmi: mam płótno w kieszeni. Dwie herbaty z cytryną i dwa solodrągi proszę. Ale ty jesteś ładna. Buehehehehe. Spieprzaj dziadu :P :P
                Dla jasności: mnie też się zdarza podjechać gdzieś MZA ale plizz! To nie jest sceneria do wyrywania kobit! Wstyd by mi było.


                • Gość: carolinascotties Re: Podryw na przystanku to obciach i żenua IP: 62.69.202.* 20.03.06, 00:40
                  jesli szanujący się facet nie wystepuje na przystankach - to co powiesz na
                  temat kobiet, które tamże występują ?
                  • zoe28 Re: Podryw na przystanku to obciach i żenua 20.03.06, 00:42
                    Wypraszam sobie, mnie zdarza się występować na przystankach, a bardzo się
                    szanuję :)))
                • Gość: ciekawe Re: Podryw na przystanku to obciach i żenua IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 01:43
                  no trudno ,żęby student podjeżdżał super fura ,no nie?
    • Gość: ??? Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.06, 00:37
      A ja powiem tylko jedno: gdy jakiś obcy mężczyzna na ulicy próbuje mnie
      zaczepić, mam od razu ochotę jak najszybciej zwiać. Dlaczego? Bo w dzisiejszych
      czasach nigdy nie wiadomo, na kogo się natkniemy. Jaką mamy pewność, że ten
      miło uśmiechający się człowiek to normalna osoba, a nie jakiś świr?
    • patriiciia Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ 22.04.06, 15:53
      y
      • Gość: sóhaaam? Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.hornet.uea.ac.uk 23.05.06, 04:36
        ja to bym na ten pszykłat piernoł jej ftfasz. i jak by polubila woń z mojego
        odbytóto byśmy rzyli dugo i szczenśliwie i byśmy pierdzieli pszy stole.
        • Gość: ja Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.hornet.uea.ac.uk 23.05.06, 04:38
          y
        • Gość: y Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.hornet.uea.ac.uk 23.05.06, 04:38
          ja
        • Gość: totylko ja Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.hornet.uea.ac.uk 23.05.06, 04:39
          popieram
        • Gość: Helena Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.salford.ac.uk 23.05.06, 04:40
          a mnie pociagaja faceci ktorzy dlubia se we dupie palcem wskazujacym! to jest
          takie eskusalne ze hujahej!!
        • Gość: pszepraszam Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.hornet.uea.ac.uk 23.05.06, 04:40
          pszepraszam cos ssie spsuło



          --------------------------------
          NIE DZIECIOM NEOSTRADY
          TAK DZIECIOM RADJA MARYJA
          • Gość: kataratyszkam Re: jak poderwac na przystanku nieznajoma??/ IP: *.salford.ac.uk 23.05.06, 04:42
            akukaracza akukaracza kokdżambo afromen maczo łuki łuki samba di żanejejro
            • Gość: Anetka Panowie!!! IP: *.nat.dsuj.pl 23.05.06, 13:15
              bardzo podoba mi sie ten wątek, panowie! do dzieła!każda kobieta tylko marzy o tym, żeby ją facet poderwał na ulicy!!!proponuję tekst: "hej, miałabys może ochotę na dobrą kawę?"
              a jesli nie chce to:
              "może być za tydzień"
              Pozdrawiam, działajcie!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka