Dodaj do ulubionych

co na chorobę lokomocyjną?

22.07.06, 07:49
dawniej jadłam awiomarin / lata całe temu i wiadomo jak działa/, potem nie
miałam potrzeby nic jeść bo jeździłam z przodu, dzisiaj czeka mnie wycieczka
na tylnym siedzeniu i już mnie mdli, bo wiem, ze nie dam rady. co mam kupić w
aptece?
Obserwuj wątek
    • swinka_morska Re: co na chorobę lokomocyjną? 22.07.06, 09:42
      aviomarin - jest jeszcze cos homeopatycznego, zaczyna sie na C (jakas
      skomplikowana nazwa), ale nie polecam, kiepsko dziala
      • swinka_morska Re: co na chorobę lokomocyjną? 22.07.06, 11:22
        ok, sprawdzilam, ten drugi, ktorego nie polecam to Cocculine
    • skubany_kotecek Re: co na chorobę lokomocyjną? 22.07.06, 09:54
      "transway" ,takie plasterki naklejasz na nadgarstki....bardzo skuteczne spróbuj
    • cannella Re: co na chorobę lokomocyjną? 22.07.06, 10:04
      Jest jeszcze coś, co się nazywa "Avioplant" - homeopatyczne, z wyciągiem z
      imbiru. W moim przypadku działa rewelacyjnie, a nie ma skutków ubocznych aviomarinu.
      • madai Re: co na chorobę lokomocyjną? 22.07.06, 11:20
        lokomotiv. wyprobowalam ostatnio. Dziala i nie powoduje sennosci ani innych
        skutkow ubocznych.
      • chryzantema Re: co na chorobę lokomocyjną? 22.07.06, 12:51
        tylko Avioplantu nie połącz z alkoholem... może być nieciekawie:) nawet w ulotce
        o tym piszą. ja przy połączeniu Avioplantu z alk strasznie wymiotowałam ;(
      • wiedzma30 Re: co na chorobę lokomocyjną? 23.07.06, 07:07
        Avioplant to nie jest srodek homeopatyczny a roslinny - zawiera jedynie
        sproszkowany imbir.

        Zamias wydawac kaske na kapsulki, mozna zjesc lyzeczke sproszkownego imbiru
        popijajac ciepla woda :)
    • bajlandia1 Re: co na chorobę lokomocyjną? 22.07.06, 11:28
      Koleżanka od lat stosuje na swoich dzieciach dziwną metodę - zakleja im pępki
      plastrem.
      A najlepsze jest to, że niedawno koleżanka z pracy (po 30-tce) będąc na
      wycieczce autokarowej też zakleiła sobie pępek i w ogóle nie miała choroby
      lokomocyjnej - a do tej pory nie ruszała się nigdzie bez aviomarinu.
      • myszz hurrrrra 22.07.06, 12:37
        wielkie dzięki za rady, napewo wykorzystam lokomotiv i pępek jak będę jechać .
        homeopatia na mnie nie działa, po tygodniu cocoline / czy jak to sie nazywa/
        miotowałam na stateczku jak kot /rejs króciótki/
        na szczęscie wyjazd dzisiaj odwołany
        a ja już kończę bo z tego upału totalnie otrografia mi się miesza!
        • izu1 Re: hurrrrra 22.07.06, 23:09
          No właśnie, a co na rejs po morzu? Aviomarin odpada ze względu na skutki
          uboczne. Czy ktoś ma może jakieś morskie doświadczenia?
          • madai Re: hurrrrra 23.07.06, 00:09
            z tym zaklejaniem pepka, to slyszalam. nawet ostatnio jak jechalam, to
            dziewczynka poprosila mnie o plaster, tak dla pewnosci. i byla spokojna. Ja
            mysle, ze tutaj chodzi o psychike. wiesz, ze masz zaklejony pepek i bedziesz
            sie dobrze czuc, to nie myslisz o tym i czujesz sie rzeczywiscie dobrze :)
            • bajlandia1 Re: hurrrrra 23.07.06, 07:22
              Niekoniecznie, bo małe dzieci nie kojarzyły zaklejenia pępka z samopoczuciem czy
              chorobą lokomocyjną, a plasterek działał :-)
              • mag26nov Re: hurrrrra 24.07.06, 10:56
                na mnie dziala tylko aviomarin. probowalam tych wszystkich innych lekow, ktore
                wypisalyscie i plasterkow na nadgarstki. plasterki za pierwszym razem
                zadzialaly, ale pamietam, ze musialam je dodatkowo dociskac;), ale przy
                nastepnym razie juz nawet i one nie dzialaly. niestety pozostal aviomarin -
                najgorzej, ze tak mocno mnie usypia.
                dobrze jest podczas jazdy pic zimna wode z cytryna. i zawsze lepiej sie czuje
                gdy mam sluchawki na uszach - gdy muzyka zaglusza mi samochodowe odglosy;).I
                ZADNEGO CZYTANIA podczas jazdy!
    • goldengirl Re: co na chorobę lokomocyjną? 24.07.06, 11:57
      Niestety ostatnio przezylam jazde samochodem do Chorwacji...:) Czulam sie fatalnie. Przed podroza
      wzielam lokomotiv (sproszkowany korzen imbiru) i niestety straszliwie podraznil mi zoladek. W dodatku
      siedzialam z tylu... nie musze pisac co sie dalej dzialo :P Plusem bylo to, ze "oddano" mi miejsce z
      przodu auta :) Bardzo zalowalam, ze nie kupialm starego, dobrego aviomarinu - przynajmniej bym spala.
      Nie polecam lokomotivu
      pozdrawiam
    • mikams75 Re: co na chorobę lokomocyjną? 24.07.06, 13:15
      ja wyroslam z tego problemu na szczescie, tzn. tylko czasami na trasach gorskich
      z kretymi drogami czuje sie kiepsko ale ratuje sie zwyklymi landrynkami albo
      guma do zucia.
      Ale moja mama meczy sie bardzo w kazdej podrozy i ostatnio jest zachwycona
      tabletkami avioplant (albo podobna nazwa) - to sa tabletki imbirowe i nie ma po
      nich zadnych skutkow ubocznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka