Dodaj do ulubionych

Zeby - dylemat

28.11.06, 09:50
Dziewczyny, zwracam sie do Was z takim problemem - nie jestem zadowolona ze
swoich zebow - nie sa idealnie proste, do tego nie podoba mi sie ich ksztalt
i kolor (kolor kosci, nie wynikajacy z zaniedbania :) ). Chcialabym cos z
nimi zrobic. Jakis czas temu bylam na konsultacjach u ortodonty, gdzie pani
dr zaproponowala mi aparat na okolo 2 lata a pozniej, po zdjeciu ew.
kosmetyke - pilowanie, wybielanie itp. Z 2 strony chyba naogladalam sie za
duzo programow typu Chce byc piekna :), bo kusi mnie wizja zrobienia sobie
koron. Jest to sposob szybszy, zeby wygladaja idealnie. Sporo osob odradza mi
jednak to rozwiazanie, mowiac, ze korony nie sa trwale, ze jestem mloda i mam
przeciez zdrowe zeby, a swoje to zawsze swoje. MAm duzy dylemat - naprawde i
licze na Wasza pomoc :)
Obserwuj wątek
    • kat_ja1 Re: Zeby - dylemat 28.11.06, 10:27
      Czy 29 to Twój wiek?:) Jeżeli tak, to rzeczywiście szkoda zdrowych zębów, tylko
      po to, żeby od razu jak to mówisz mieć uśmiech jak z programu:) Wiesz, w takich
      programach pokazuje się ludzi tuż po operacjach, zabiegach upiększających etc.
      Nie mówi się o tym, że implanty w piersi nie są raz na całe życie i po mniej
      więcej 10 latach należy je wymienić, albo że botoks wystarcza na pół roku. Tak
      samo jest z zębami. Nie napisałaś czy Twój problem dotyczy "tylko" krzywych
      zębów, czyli problemów bardziej estetycznych niż zdrowotnych wynikających np.z
      wady zgryzu. Wprawdzie aparat to sprawa długotrwała, ale z każdego punktu
      widzenia, lepsza niż korony. No chyba że mówimy o pieniądzach bo wiadomo, że
      aparat+cała reszta, to finansowo inna półka niż korony. Ci którzy odradzają Ci
      korony, mają rację. Poza trwałością, sprawą istotną jest fakt, że aby założyć
      taką koronę, należy oszlifować własny ząb, czyli w Twoim przypadku oznaczałoby
      utratę zdrowych tkanek. Poza tym, zęby pod koroną nie są wolne od próchnicy, co
      oznacza, że za ileś lat, jeżeli ząb pod koroną ulegnie degradacji:) może nie być
      co ratować. Z każdym kolejnym opracowywaniem ubytku, zęba jest przecież dużo
      mniej, a jednak łatwiej kontroluje się to, co dzieje się na zewnątrz niż to, co
      ukryte. Możesz przeoczyć np.fakt, że pod koronami "coś się dzieje".
      W każdym razie ja odradzam z całego serca, ale oczywiście zrobisz jak zechcesz:)
      • mag29 Re: Zeby - dylemat 28.11.06, 10:31
        Nie, to nie jest moj wiek, ale jestem mloda osoba :)
        Glownie chodzi mi o wzgledy estetyczne. No i przeraza mnie noszenie aparatu
        przez 2 lata ... a pozniej mase innych zabiegow upiekszajacych ... kosztownych
        i czasochlonnych.
    • cherryhills Re: Zeby - dylemat 28.11.06, 11:24
      Po pierwsze - te dwa lata i tak upłyną. Teraz nie zrobisz nic, a za dwa lata
      będziesz myślała sobie "kurcze, gdybym dwa lata temu załozyła sobie aparat
      teraz miałabym proste zeby". A przecież szkoda własnych zębów na te korony. Tak
      naprawdę najlepszym rozwiązanie są implanty - zawsze ładne, proste, białe,
      nigdy Ci się nie popsują. Żadnych próchnic, zakażeń. Tylko, że po pierwsze to
      jest bardzo kosztowne, a po drugie - raczej nie dla młodej dziewczyny (szkoda
      zebów). Załóż aparat. Ja nosiłam i żałuję, ze po dwóch latach nie wytrzymałam i
      zdjęłam. Mogłam ponosić jeszcze z pół roku, bo trochę mi wróciły do swojego
      ułożenia.
      • mag29 Re: Zeby - dylemat 28.11.06, 12:12
        Hmm, bardzo dziekuje :)
        Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia - nawet jesli zeby beda proste, to i tak
        do idealu pewnie bedzie im daleko ... pozatym sa niezbyt mocne. Czy naprawde
        jest czego zalowac, tylko dlatego, ze "swoje"?
        • littlefrog Re: Zeby - dylemat 28.11.06, 12:17
          Zakładaj aparat! Ja mam 24 lata, aparat od ponad 2 miesięcy i uważam że była to
          jedna z najlepszych decyzji w moim życiu ;) Też się na początku zastanawiałam
          jak to będzie, a teraz w ogóle już o nim nie pamiętam :) Fakt, że trochę to
          wszystko trwa bo aparat trzeba nosić ok. 2 lat, a potem jeszcze 1,5-2 lat aparat
          ruchomy tylko na noc, żeby żeby wada nie wróciła, ale efekty zostaną na całe
          życie :)
    • nikitka78 Re: Zeby - dylemat 28.11.06, 13:23
      Jeśli masz zdrowe, młode zęby nie niszcz ich koronami! Że też Ci taki pomysł do
      głowy wpadł. Ja od niemal 20 lat mam jedną koronę (w dzieciństwie miałam
      zbiity ząb) i powiem Ci, że założenie jej wspominam jako koszmar (ząb musi być
      mocno opiłowany dookoła), ponadto istnieje możliwość, że korona spadnie, pęknie
      itd.
      Stanowczo odradzam, zakładając koronę masz problem na całe życie. Aparat- to
      tylko 2 lata.
      • diablomonia Meg29 28.11.06, 13:34
        sluchaj tez mialam problem z zebami...mialam przerwe, poszlam do ortodonty a ta
        do mnie z ironia ze chce likwidowac przerwe jak mam krzywy zgryz, zaproponowala
        aprat ktory musialabym nosic co najmniej 2 lata i usunac 4 zeby, po czym
        jak "moze" zgryz sie poprawi to zlikwidujemy przerwe( i tu znow trzeba zakladac
        aparat), podziekowalam jej bo chciala na mnie tylko zarobic a nie
        pomoc....przeczytalm tutaj kiedys o licowkach wiec udalam sie do dentysty i
        przerwy juz nie mam, zrobila mi licowki, mam juz prawie rok i sa bardzo ladne,
        jezeli masz nierowne zabki proponuje Ci wlasnie spilowanie ich troszke i
        wybielenie u denstysty, co to krzywych zebow to jednak bez aparatu sie nie da,
        ale moge Cie pocieszyc,że kolezanka moja miala krzywe zeby i juz po miesiacu
        zaczely sie prostowac! jak chcesz moge ci podac stomatologa z Warszawy u
        ktorego bylam bo fajna i kompetentna osoba! buzka :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka