wimx
02.03.07, 21:28
Wlasnie czytam sobie o nawilzajacym kremie Lancome o pieknie brzmiacej nazwie
Hydro Zen. Krem ma rzekomo dzialanie antystresowe. Jest krociotki artykul o
tym, jak bardzo w dzisiejszych czasach jestesmy zestresowani, jak zly wplyw to
ma na nasza skore i oto cudowny srodek - krem Hydra Zen. W sumie New Age jest
obecnie trendy i zeby zwiekszyc sprzedaz mozna cala ideologie kremu podlac
sosem filozofi Dalekiego Wschodu dorzucajac do nazwy kremu slowo "Zen". Jak
pieknie! Jak mistycznie! Pojemniczek 50 ml kosztuje tylko 54 euro.
Wspolczuje ludziom, ktorzy stosuja takie rzeczy jako srodek w walce ze
stresem. Osobiscie wole kapiel, sesje jogi albo spacer z psem. To przeciez
wewnatrz musimy odnalezc spokoj, aby objawil sie on na naszej twarzy a postaci
zdrowej, wypoczetej skory.
Firma Lancome kombinuje jak kon pod gorke.