ql_skull
24.04.07, 21:27
Tydzień temu przebiłam sobie język. Wszytsko w sumie jest ok, ale mam za
krótką sztangę =/ język leciutko mi spuchł, i kolczyk tak jakby "wpija" mi
się w język, tworząc taką "lejkowatą dziurę", niewiem, jak to nazwać :lol:
[połowa kolczyka leży w takiej "dziurze"... KOlczyka nie chcę wymieniać, bo
może się zacząć babrać, czy cos takiego, czy trzeba? A może, że jeśli zejdzie
opuchlizna, to ta "lejkowata dziura" się "zrośnie", i pozostanie tylko
dziura utworzona przez sztangę? [pisze jak jakas porąbana, ale nie wiem, jak
to opisac ;P hehehe]