aksbarg
28.06.07, 20:54
Mam na łopatce narośl, która wygląda jak rodzynek w kolorze skóry. Często
ocieram ją ramiączkiem od stanika i boję się, że niedługo sie oderwie, łączy
się ze skórą 1-milimetrowym odcinkiem, więc wiele nie brakuje. Byłam u
dermatolożki a ona na to że to można wymrozic ciekłym azotem, że będę musiała
powtórzyc taki zabieg 2-3 razy i samo odpadnie. Kazała mi się rozebrac i juz
sie zabrała za to wypalanie ale skończył się azot i powiedziała, żebym
wróciła pózniej. Tylko teraz mam pełno wątpliwości-czy ona nie powinna tego
jakoś zdezynfekowac przed zabiegiem? Czy nie powinno się tego najpierw zbadac
histopatologicznie? Czy tylko pieprzyki się sprawdza? Zastanawiam się czy nie
pójsc do innego lekarza? Doradzcie cos prosze.