Dodaj do ulubionych

Sposob na lekarza

IP: *.dyn.optonline.net 20.06.03, 00:01
Cholernie mi sie podoba to ortopeda ,jest ok 10 lat starszy ja mam ok 30 ,
czesto mam u niego wizyty ale praktycznie nic o nim nie wiem , poradzcie jak
delikatnie dac mu do zrozumienia ze mi sie podoba, tylko to bardzo delikatna
sprawa bo wiem ze mnie lubi i nie chce by sie do mnie zrazil czy pomyslal Bog
wie co . Problem polega na tym ze mam meze i on go zna , no nie wiem pewnie
uznacie ze jestem smieszna no ale co zrobic chyba sie zakochalam i nie
potrafie z tym walczyc.
Obserwuj wątek
    • Gość: s Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 20.06.03, 00:17
      no please pomocy
      • pieskuba Re: Sposob na lekarza 20.06.03, 09:41
        Zmień lekarza, po co babrać sobie w życiu i unieszczęśliwiać własnego, Bogu
        ducha winnego męża.

        pieskuba
        • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 21.06.03, 16:25
          pieskuba napisała:

          > Zmień lekarza, po co babrać sobie w życiu i unieszczęśliwiać własnego, Bogu
          > ducha winnego męża.
          >
          > pieskuba


          OK, doceniam Twoja rade i pewnie tak sie stanie , unieszczesliwie siebie a nie
          meza


          zycie jest okropne
          Sylwia
          • Gość: Nikt Re: Sposob na lekarza IP: *.chello.pl 25.06.03, 12:45

            > OK, doceniam Twoja rade i pewnie tak sie stanie ,
            unieszczesliwie siebie a nie
            > meza

            Od kiedy wierność jest brakiem szczęścia ? Inaczej: od
            kiedy wierność danemu słowu jest czymś złym ?

    • madhvi Re: Sposob na lekarza 21.06.03, 18:14
      Piszesz, że prawie nic o nim nie wiesz a potem, że się zakochałaś, dla mnie
      jest to sprzeczne. Więc nie jest miłość i chyba ci się trochę nudzi. Piszesz,
      że będziesz nieszcześliwa ale to trochę wydumane nieszczęście, tęsknota i żal
      za czymś czego tak naprawdę nie doświadczyłaś. Więcej rozsądku życzę.

    • dordulka Re: Sposob na lekarza 21.06.03, 18:43
      Zrezygnuj z ortopedy. To potworni babiarze. Chyba, ze lubisz
      bycie "drugą", "trzecią" lub dalszą w kolejności. Polecam pediatrów i
      anestezjologów - spokojne, wierne duszyczki...
      • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 21.06.03, 19:41
        Madhwi pownie masz racje , ale przeciez mozna wyczuc jaka kto jest osoba w
        zyciu nie musze sie z nim spotykac zeby go znac to sie czuje , wizualnie nie
        jest raczej pociagajacy , fascynuje mnie jego osobowasc , ukonczyl najlepsze
        uczelnie medyczne na swiecie (rzecz nie ma miejsca w Polsce ) jest wybitnum
        specjalista ale nie zatracil wrazliwosci jest skromnym czlowiekiem a nie
        zadufanym w sobie, pewnym siebie Szanownym Panem Doktorem i to mnie w nim
        pociaga , zawsze mialam slabosc do ludzi ponad miare wyksztalconych, mi nie
        chodzi nawet o to by go uwiesc i sie z nim przespac , chce sie tylko z nim
        spodkac i porozmawiac, tylko nie mam pojecia jak rozpoczas taka rozmowe , a to
        ze jestem znudzona zyciem to fakt .....

        Sorry nie chce was zanudzac
        Sylwia
        • Gość: miki Re: Sposob na lekarza IP: 217.153.152.* 25.06.03, 13:23
          Gość portalu: sylwia napisał(a):

          > Madhwi pownie masz racje , ale przeciez mozna wyczuc jaka kto jest osoba w
          > zyciu nie musze sie z nim spotykac zeby go znac to sie czuje , wizualnie nie
          > jest raczej pociagajacy , fascynuje mnie jego osobowasc , ukonczyl najlepsze
          > uczelnie medyczne na swiecie (rzecz nie ma miejsca w Polsce ) jest wybitnum
          > specjalista ale nie zatracil wrazliwosci jest skromnym czlowiekiem a nie
          > zadufanym w sobie, pewnym siebie Szanownym Panem Doktorem i to mnie w nim
          > pociaga , zawsze mialam slabosc do ludzi ponad miare wyksztalconych, mi nie
          > chodzi nawet o to by go uwiesc i sie z nim przespac , chce sie tylko z nim
          > spodkac i porozmawiac, tylko nie mam pojecia jak rozpoczas taka rozmowe , a
          to
          > ze jestem znudzona zyciem to fakt .....
          >
          > Sorry nie chce was zanudzac
          > Sylwia


          Chyba raczej SPOTKAĆ ,a nie spodkać !
    • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 22.06.03, 19:20
      please
    • Gość: Trishna Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.waw.pl 22.06.03, 19:24
      I ty masz 30 lat i męża? straszne, brzmisz jak panienka z liceum
      • plomyk Re: Sposob na lekarza 22.06.03, 21:01
        Nie przesadzajcie z ta krytyka.
        Sylwia, moze jakas wskazowke co do jego zainteresowan znajdziesz na biurku?
        Moze zapytaj przy nastepnej wizycie czy uzywa maila i wez jego adres? Latwiej
        wyslac cos mailem niz zblizyc sie do kogos w bezposrednim kontakcie? Moze
        gadugadu?
        Moze Ty go zainteresuj tym co robisz?
        A w fascynacji nei ma nic zlego:) Przynajmniej jestes mloda duchem:))
        pozdrawiam i powodzenia,
        Ania
    • Gość: pani kazia Re: Sposob na lekarza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 21:36
      sylwia nie martw sie, dopoki przezywasz takie "milosci" znaczy krew ci w zylach
      krazy, a nie stygnie:)))))))

      i sluchaj plomyka:)))
      • Gość: Trishna Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.waw.pl 22.06.03, 22:17
        Ale gdyby takie zauroczenie zdarzyło się twojemu mężowi pewnie byłoby ci
        bardzo przykro, co?
        • Gość: pani kazia Re: Sposob na lekarza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 19:40
          Gość portalu: Trishna napisał(a):

          > Ale gdyby takie zauroczenie zdarzyło się twojemu mężowi pewnie byłoby ci
          > bardzo przykro, co?


          moi mezowie, a raczej partnerzy sa zbyt zajjeci pilnowaniem mnie,
          nie maja czasu ogladac sie za innymi pannami
          :(
    • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 22.06.03, 22:18
      Jestescie wspaniale , dzieki serdeczne , od razu humor mi sie poprawil


      pozdrawiam
      • Gość: Ania Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.pl 22.06.03, 22:53
        Trudno oprzec sie wrazeniu, ze te kobiety, ktore Cie krytykuja to drza o swoich
        mezow. Panie kochane, nie ustrzezecie swoich mezow przed romansem krzyczac na
        kogos kto chce miec romans:)
        kochanka:)
        • Gość: Trishna Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.waw.pl 23.06.03, 00:20
          A to ci dopiero , nie mam męża i na razie nie zamierzam mieć, więc korzystam z
          tego na rózne sposoby. Nie rozumiem po co się bierze ślub skoro nie potrafi
          się zrezygnować z kontaktów z innymi mężczyznami.
    • Gość: salsa Re: Sposob na lekarza IP: *.visp.energis.pl 23.06.03, 00:30
      Trishna, czlowiek jest tylko człowiekiem i zdarzają się zauroczenia nawet po
      ślubie. Ślub tego niestety nie wyeliminuje, zresztą sama się kiedyś
      przekonasz. Póki co żyjesz ideałami.
      Sylwiu, mam złą wiadomość - to zauroczenie może za chwilę minąć, ale póki co
      staraj się, słuchaj dziewczyn (powyżej) Miłego romansowania i nie daj się
      złapać a mąż sam się nie domyśli. Znam to z doświadczenia.
      Pozdrawiam
      • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 23.06.03, 01:23
        Dzieki Salso za cieple slowa , prawdopodobnie ta fascynacja minie oczywiscie
        jezeli nie wykonam zadnego kroku lub jesli moj obiekt westchnien okaze sie inna
        osoba, choc nie sadze , ale jak by sie nie stalo to fajnie poczuc sie jak
        szalona malolata , nie popadam w rutyne a zycie jest ciekawsze i o tym jak
        takie milostki odmladzaja to nie wspomne ,
        Problem w tym ze troche wyszlam z wprawy jesli chodzi o ,,bajerowanie ,,
        facetow , boje ze splone ze wstydu jak mnie zignoruje , bo niby nie kazdego
        faceta mozna zdobyc ,
        Czy sadzicie ze to moze byc zbieg okolicznosci:
        - po wizycie u niego wychodze z kliniki on wychodzi na parking zaraz za mna -no
        niestety bylam ze swoja sasiadka wiec mija mnie i idzie do swego auta
        - ostatnio moja wizyta zostala przesunieta z 12.00 na 4.00 (byla bym ostatnia
        pacjetka )no ale nie moglam przyjsc o 4.00
        -na pozegnanie sciskal moja dlon dobra minute

        Czy to moja paranoja , czy jakies znaki kompletnie zbaranialam

        Dzieki z wszelkie rady ,
        Pozdrawiam
      • Gość: Trishna Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.waw.pl 23.06.03, 08:45
        Gość portalu: salsa napisał(a):

        > Trishna, czlowiek jest tylko człowiekiem i zdarzają się zauroczenia nawet po
        > ślubie. Ślub tego niestety nie wyeliminuje, zresztą sama się kiedyś
        > przekonasz. Póki co żyjesz ideałami.
        ---------------------

        W takim razie mam nadzieję że nie bedziesz miała nic przeciwko kiedy przytrafi
        mi się romans z twoim mężem, pa!
        • Gość: plomyk Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.pl 23.06.03, 19:44
          NO:) Oczywiscie, ze to sa znaki:)
          Po prostu daj mu jakos znak, ze zauwazylas a dalej sie potoczy samo:0 W koncu
          nie kazda pacjentke przytrzymuje za reke na pozegnanie:)))
          powodzenia:)
        • Gość: Trishna Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 00:16
          Gość portalu: Trishna napisał(a):

          > Gość portalu: salsa napisał(a):
          >
          > > Trishna, czlowiek jest tylko człowiekiem i zdarzają się zauroczenia nawet
          > po
          > > ślubie. Ślub tego niestety nie wyeliminuje, zresztą sama się kiedyś
          > > przekonasz. Póki co żyjesz ideałami.
          > ---------------------
          >
          > W takim razie mam nadzieję że nie bedziesz miała nic przeciwko kiedy
          przytrafi
          > mi się romans z twoim mężem, pa!

          na pewno nie
    • madzia773 Re: Sposob na lekarza 23.06.03, 14:21
      Ja na Twoim miejscu bym spróbowała nawiązać z nim jakiś kontakt. Choć jest też
      taka teoria, że jak facetowi naprawdę zależy to znajdzie jakiś sposób. Z
      drugiej strony ten pan wie, że jesteś zamężna. Nie wie jak Ci się układa w
      małżeństwie, czy jesteś szczęśliwa, czy jesteś gotowa podjąć ryzyko związku z
      nim. To, że ten pan wyszedł na parking za Tobą mogło być celowe ale i mógł to
      być przypadek.
      Koniecznie jednak spróbuj coś zrobić, bo do końca życia będziesz żałować, a
      może się okazać, że gra niewarta była świeczki.
      W każdym razie informuj o rozwoju sytuacji.
      • Gość: SYLWIA Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 23.06.03, 14:26
        Dzieki za rady, na pewno was poinformuje jak sie sprawy maja i czy warto bylo

        Pa i pozdrawiam
        • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 24.06.03, 18:38
          Mam taki plan:

          Wrecze mu swoj adres e-mail z prosba by napisal jesli ma ochote sie ze mna
          spotkac?

          Czy to nie jest glupi pomysl?

          Papatki
          • zbychooo Re: Sposob na lekarza 25.06.03, 15:20
            Gość portalu: sylwia napisał(a):

            > Mam taki plan:
            >
            > Wrecze mu swoj adres e-mail z prosba by napisal jesli ma ochote sie ze mna
            > spotkac?
            >
            > Czy to nie jest glupi pomysl?
            >
            > Papatki

            Bardzo głupi. Jeśli jest taki inteligentny (jak piszesz), to już dawno zauważył
            jak ślinisz się na jego widok, a nie wykonuje żadnego ruchu, bo po prostu
            NIE JEST TOBĄ ZAINTERESOWANY.
            Ech kobiety... czy sądzicie, że mężczyźni są ślepi i nie widzą tych
            waszych "sygnałów"?...
            • Gość: :) Re: Sposob na lekarza IP: 194.250.98.* 25.06.03, 15:42
              > jak ślinisz się na jego widok, a nie wykonuje żadnego ruchu, bo po prostu
              > NIE JEST TOBĄ ZAINTERESOWANY.
              > Ech kobiety... czy sądzicie, że mężczyźni są ślepi i nie widzą tych
              > waszych "sygnałów"?...

              a ja myślę, że są ślepi hehehehe

              A może poproś go o wysłanie na adres mailowy jakiegoś artykułu, czegoś co Cię
              zainteresowało, o czym rozmawiaiście albo zaproponuj, że Ty mu coś wyślesz. Nic
              o spotkaniu - jeżeli będzie chciał nawiązać kontakt to na pewno napisze...:))
              • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 25.06.03, 18:31

                Po pierwsze droga Miki nie poprawiaj mojego polskiego bo uwazam ze jak 20 lat
                na obczyznie to i tak jest zaskakujaco poprawny i az tak ogromnych bledow wcale
                nie robie by nie moc mnie zrozumiec


                Po drugie to moj obiekt zainteresowan na pewno sie nie domysla ze moze mi sie
                podobac i to nie dlatego ze sie do niego nie slinie , nigdy nie wchodzilam na
                inne tematy niz medyczne i nie robie do niego cielecych oczu , tyle ze jestem
                mila ale to zaden znak bo dla wiekszosci ludzi taka jestem.

                Pa Pa
                • Gość: plomyk Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.pl 25.06.03, 20:07
                  niech Ci cos wysle:) nie mow od razu o spotkani. daj sie zdobyc!
                  A
                  • Gość: . Re: Sposob na lekarza IP: *.acn.waw.pl 25.06.03, 20:21
                    Gość portalu: plomyk napisał(a):

                    > niech Ci cos wysle:) nie mow od razu o spotkani. daj sie zdobyc!
                    > A

                    hahahaha
          • zbychooo Re: Sposob na lekarza 26.06.03, 09:38
            Gość portalu: sylwia napisał(a):

            > Mam taki plan:
            >
            > Wrecze mu swoj adres e-mail z prosba by napisal jesli ma ochote sie ze mna
            > spotkac?
            >
            > Czy to nie jest glupi pomysl?
            >
            > Papatki

            Skonsultuj ten swój pomysł z mężem, on na pewno doradzi ci coś
            bardziej "chwytliwego"...
            • Gość: :) Re: Sposob na lekarza IP: 194.250.98.* 26.06.03, 11:30
              >
              > Skonsultuj ten swój pomysł z mężem, on na pewno doradzi ci coś
              > bardziej "chwytliwego"...

              Rozumiem, że Twoja żona konsultuje z Tobą takie pomysły?
              • zbychooo Re: Sposob na lekarza 26.06.03, 12:06
                Gość portalu: :) napisał(a):

                > >
                > > Skonsultuj ten swój pomysł z mężem, on na pewno doradzi ci coś
                > > bardziej "chwytliwego"...
                >
                > Rozumiem, że Twoja żona konsultuje z Tobą takie pomysły?

                Moja żona jest uczciwa.
                • Gość: :) Re: Sposob na lekarza IP: 194.250.98.* 26.06.03, 12:24
                  >
                  > Moja żona jest uczciwa.

                  a upierałeś się wcześniej, że mężczyźni nie są ślepi....
                  • zbychooo Re: Sposob na lekarza 26.06.03, 12:34
                    Gość portalu: :) napisał(a):

                    > >
                    > > Moja żona jest uczciwa.
                    >
                    > a upierałeś się wcześniej, że mężczyźni nie są ślepi....


                    Ja też jestem uczciwy, więc nie próbuj ze mną flirtować...
                    • Gość: SYLWIA Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 26.06.03, 14:42
                      zbychooo napisał:

                      > Gość portalu: :) napisał(a):
                      >
                      > > >
                      > > > Moja żona jest uczciwa.
                      > >
                      > > a upierałeś się wcześniej, że mężczyźni nie są ślepi....
                      >
                      >
                      > Ja też jestem uczciwy, więc nie próbuj ze mną flirtować...



                      Oj Zbychoo Zbychoo myslisz ze zycie jest takie piekne , ze bedziesz zawsze dla
                      zony idealem a moze juz teraz ona ma kogos na oku lub miala, a ty wcale nie
                      musisz o tym wiedziec i faceci i kobiety sa rownie dobrymi aktorami , ja wcale
                      nie chcialam sie zakochiwac to przychodzi samo i nawet nie wiesz kiedy a ze ja
                      nie jestem odmiencem to dowod na to ze kazdemu przytrafiaja sie takie milostki.

                      Milego dnia
                      • zbychooo Re: Sposob na lekarza 26.06.03, 15:23
                        Gość portalu: SYLWIA napisał(a):

                        > zbychooo napisał:
                        >
                        > > Gość portalu: :) napisał(a):
                        > >
                        > > > >
                        > > > > Moja żona jest uczciwa.
                        > > >
                        > > > a upierałeś się wcześniej, że mężczyźni nie są ślepi....
                        > >
                        > >
                        > > Ja też jestem uczciwy, więc nie próbuj ze mną flirtować...
                        >
                        >
                        >
                        > Oj Zbychoo Zbychoo myslisz ze zycie jest takie piekne , ze bedziesz zawsze
                        dla
                        >
                        > zony idealem a moze juz teraz ona ma kogos na oku lub miala, a ty wcale nie
                        > musisz o tym wiedziec i faceci i kobiety sa rownie dobrymi aktorami , ja
                        wcale
                        >
                        > nie chcialam sie zakochiwac to przychodzi samo i nawet nie wiesz kiedy a ze
                        ja
                        > nie jestem odmiencem to dowod na to ze kazdemu przytrafiaja sie takie
                        milostki.
                        >
                        > Milego dnia


                        Każdy mierzy ludzi swoją miarą...
                        Pozdrawiam

                    • Gość: :) Re: Sposob na lekarza IP: 194.250.98.* 26.06.03, 15:18

                      >
                      >
                      > Ja też jestem uczciwy, więc nie próbuj ze mną flirtować...


                      zaintrygowałeś mnie...
                      może bym się o to pokusił gdybym był kobietą:)
                    • Gość: pani kazia Re: Sposob na lekarza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 19:45
                      zbychooo napisał:

                      > Gość portalu: :) napisał(a):
                      >
                      > > >
                      > > > Moja żona jest uczciwa.
                      > >
                      > > a upierałeś się wcześniej, że mężczyźni nie są ślepi....
                      >
                      >
                      > Ja też jestem uczciwy, więc nie próbuj ze mną flirtować...

                      myslisz ze ktokolwiek chcialby z toba flirtowac po przeczytaniu twoich
                      wpisow???!!!

                      skoro dla ciebie kobieta zainteresowana mezczyzna sie slini to nie chcialabym
                      byc nawet obiektem twoich westchnien

                      brrrrrrrrrr
      • Gość: pani kazia Re: Sposob na lekarza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 19:48
        madzia773 napisała:

        > Koniecznie jednak spróbuj coś zrobić, bo do końca życia będziesz żałować, a
        > może się okazać, że gra niewarta była świeczki.


        zdecydowanie tak, byla taka przypowiesc o mnichach buddyjskich jeden z nich
        zgrzeszyl, a drugi cale zycie o tym marzyl
        :))))
        • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 30.06.03, 20:22
          No, Pani Kaziu jestes the best , zycie jest zbyt krotkie by popadac w
          rutyne:))))

          Pa Pa
          • Gość: Pani Kazia Re: Sposob na lekarza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 21:27
            Gość portalu: sylwia napisał(a):

            > No, Pani Kaziu jestes the best , zycie jest zbyt krotkie by popadac w
            > rutyne:))))
            >


            bardzo dziekuje:)))

            pamietaj tylko ze potem maz moze nie smakowac ci juz tak jak przedtem:((((
            albo i nie w koncu wszystkie jestesmy troche takie same i troche zupelnie
            inne:))))

            a konsekwencje poniesiesz ty, a nie ja

            ja juz swoje ponosilam nie raz i moge powiedziec ze nie zalowalam nigdy:)
            ale to moja prawda dobra dla mnie nie wiem czy jest dobra dla ciebie

            tak czy inaczej trzymam kciuki:))))
    • Gość: Luna Re: Sposob na lekarza IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 30.06.03, 23:12
      Czy Ty kochasz swojego męża?
      CZy miłość coś dla ciebie znaczy?
      Przypomnij sobie dzień ślubu... nie wiem gdzie go braliście... ale tak
      standardowo, ślubuję "miłość wierność i uczciwość". Myślę, że jeżeli zaczniesz
      zdradzać męża to prędzej czy później przyjdą wyrzuty sumienia i jeszcze
      bardziej się unieszczęśliwisz.

      Może dobrze byłoby jakoś uzdrowić Twoje małżeństwo... przecież świadomie
      podjęłaś decyzję, że chcesz być z człowiekiem - Twoim mężem na dobre i na ZŁE.
      Może teraz jest złe, ale to również Ty jesteś odpowiedzialna za to żeby było
      dobrze i jeśli Twój mąż robi coś nie tak, że jesteś TAKA NIESZCZĘŚLIWA, to
      może zwyczajnie powinnaś z nim o tym pogadać - może jest sposób żeby wasze
      małżeństwo stało się lepsze... Powiedz mu, że jesteś nieszczęśliwa - tak
      zwyczajnie i prosto ... i że chcesz coś z tym zrobić.

      Bo jeżeli tego nie zrobisz, no to niestety ... wstąpisz na drogę która
      prowadzi jeszcze większego nieszczęścia, konfliktów wewnętrznych. Myślę, że za
      chwilę zauroczenia bardzo drogo zapłacisz wyrzutami sumienia.

      To co chcesz zrobić jest ZŁE - i będziesz kogoś krzywdzić.
      A te różne Panie, które tu piszą, że człowiek ma chwile słabości mają jakieś
      bardzo niskie standardy moralne.
      Wiesz moja Ciotka, która jest moją ukochaną Ciotką - właśnie jest w trakcie
      sprawy rozwodowej. Jej mąż ją zdradził - i ja na codzień widzę cierpienie.
      Myślę, że mój wujek jest okrutny. A z drugiej strony wiem, że on zwyczajnie
      nie umiał porozmawiać i rozwiązać problemów.

      Jeżeli zdecydujesz się zdradzić swojego męża, to dla mnie to nie będzie się
      nazywało słabością tylko okrucieństwem.

      Ok. zostałaś zauroczona - to nieprawda, że jesteś słaba. Możesz zwyczajnie
      zamknąć za sobą drzwi i więcej TEGO ortopedy nie widywać, skoro jest dla
      ciebie taką pokusą.

      Zastanów się co będzie dalej - ortopeda Ci się też kiedyś znudzi - tak jak
      mąż... i co wtedy - poszukasz sobie następnego...?

      Proszę Cię nie rób tego - nie zdradzaj męża.
      Jeśli z Twoim związkiem jest źle, to nad nim popracuj, bo człowiek jest
      wartością samą w sobie - Twój mąż pewnie też nie jest za szczęśliwy, jeżeli
      widzi, że Ty jesteś nieszczęśliwa. Spraw, żeby Twoja miłość była czynem, a nie
      tylko uczuciem. Jestem pewna, że jesteś do tego zdolna, bo myślę, że każdy
      jest jeśli naprawdę chce.

      Ja mam 24 lata... niewiele mniej od Ciebie. Ale nie mogę pojąć, jak można w
      ogóle rozważać zdradę męża????????
      I jeszcze jedno, jeśli masz dzieci, to już zupełnie nie rozumiem. Dzieci mojej
      Cioci są tak bardzo przez tą zdradę i rozwód zranione. To widać - agresja,
      wielkie problemy w szkole, smutek w oczach, pakowanie się w jakieś skrajne
      grupy ideowe. Jak można i jakim prawem - je tak krzywdzić. Przecież ktoś
      będzie przez to cierpiał. W jakimś filmie amerykańskim słyszałam taki
      cytat "żyj tak, żeby nikt przez ciebie nie płakał" Czy to coś dla ciebie
      znaczy?

      Ja nie wiem, ludzie obudźcie się ... To tak jakby powiedzieć, że nie będę już
      chodzić do szkoły bo jest trudno i nudno i dostałam dwóję. W takim razie będę
      wagarować bo szkoła jest "be" A o konsekwencjach nie pomyślę. Przecież ty
      jesteś dorosłą pełnoletnią kobietą.
      Te panie które napisały , że mąż się nie dowie, chyba w ogóle nie mają uczuć.
      Jak można myśleć tylko o sobie.

      Sorry wiem że jestem moralizatorska - taka już moja natura. Ale myślę, że ten
      świat, którego Ty tez jesteś częścią - Ty też niesiesz na swoich ramionach
      odpowiedzialność za to co z nim się stanie. Ten świat będzie zmierzał do
      zagłady - SAMOZAGŁADY jeśli się nie obudzi z otępienia sumień.
      • Gość: sylwia Re: Sposob na lekarza IP: *.dyn.optonline.net 01.07.03, 15:22
        No, Luno musze przyznac ze bardzo poruszyla mnie Twoja wypowiedz w kazdym calu
        masz racje, potwierdzam to w zupelnosci , ale wiesz to nie jest takie proste
        jak sie moze wydawac , mam idealnego meza lub bliskiego idealowi niby wszystko
        powinno byc w porzadku no ale niestety jakas sila ciagnie mnie w strone innego
        faceta ,to jest silniejsz ode mnie i nie moge nad tym zapanowac mimo ze kocham
        swego slubnego , nie wiem, jestem jakos dziwnie skonstruowana .

        Tak po za tym to na razie nie me co plakac nad rozlanym mlekiem , moze moj
        doktorek okaze sie czlowiekiem o silnym morale i komplikowanie zycia mu nie w
        glowie.

        Pa Pa
        • Gość: Luna Re: Sposob na lekarza IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 23:34
          Ok. wyobrażam sobie, że tak może być, że to nie takie proste... ale przeciez
          to jest mozliwe, zeby zrezygnowac ze spotkan z Paanem doktorem. To jest
          mozliwe ! :) Nie jestes w sytuacji bez wyjscia ... Są przynajmniej dwa :)

          To nie jest tak, że Cię potępiam, że czujesz się slaba. Rozumiem to... Rzecz w
          tym, że trudno mi się pogodzić z tym, że tyle osób w tym wątku zachęca Cie do
          zdrady... jakos nie moge pojac, ze mozna tak swiadomie namawiac do zla. Ale w
          gruncie rzeczy tak sie pewnie w zyciu zdarza, jak praktyka pokazuje. Tyle, ze
          to nie znaczy, ze trzeba to koniecznie nasladowac.

          Wiesz nie wiem, jaki jest Twoj maz. Ale jezeli to powazny facet i jak
          twierdzisz - prawie ideal - to sprobuj z nim pogadac o Twoim problemie. Mam
          wrazenie, ze to moze bardzo zblizac ludzi. Tak wynika z moich osobistych
          doswiadczen. Dla mnie w związku jest właśnie to najcudowniejsze, ze mojemu
          chlopakowi moge powiedziec o wszystkich trudnych sprawach, nawet jezeli sa
          bardzo, bardzo trudne. I wiem, ze gdy cos takiego jak z Toba (moze nie na ta
          skale) sie ze mna dzialo, to mu o tym mowilam. Tak jest lepiej, wtedy latwiej
          mi walczyc z namietnosciami, ktore prowadza do zlego, a jego nie oszukuje.

          Chyba nie chcialabys, zeby on Cie oszukiwal (tzn. maz)?

          W koncu nic sie jeszcze nie stalo, poza tym ze doktorek jest dla Ciebie bardzo
          pociagajacy. Wiec moze maz jakos bardziej o Ciebie zadba, poswieci Ci wiecej
          czasu, zaplanuje szalone wakacje, jakos ubarwi Wasz zwiazek - jezeli sie
          dowie, ze brakuje Ci mocnych wrazen :) Słuchaj, ja wiem, cala ta sytuacja nie
          jest dla Ciebie prosta. Ale chyba nie zawsze te najlatwiejsze rozwiazania sa
          najlepsze.

          I prosze rozwaz wszystko w swoim sercu bardzo dokladnie zanim cokolwiek
          zrobisz... i bardzo zachecam do rozmowy z mezem.
          Pozdrawiam,
          Luna


          Gość portalu: sylwia napisał(a):

          > No, Luno musze przyznac ze bardzo poruszyla mnie Twoja wypowiedz w kazdym
          calu
          > masz racje, potwierdzam to w zupelnosci , ale wiesz to nie jest takie proste
          > jak sie moze wydawac , mam idealnego meza lub bliskiego idealowi niby
          wszystko
          > powinno byc w porzadku no ale niestety jakas sila ciagnie mnie w strone
          innego
          >
          > faceta ,to jest silniejsz ode mnie i nie moge nad tym zapanowac mimo ze
          kocham
          > swego slubnego , nie wiem, jestem jakos dziwnie skonstruowana .
          >
          > Tak po za tym to na razie nie me co plakac nad rozlanym mlekiem , moze moj
          > doktorek okaze sie czlowiekiem o silnym morale i komplikowanie zycia mu nie
          w
          > glowie.
          >
          > Pa Pa
          • ekke Re: Sposob na lekarza 03.07.03, 01:03
            Gość portalu: Luna napisał(a):

            > Ok. wyobrażam sobie, że tak może być, że to nie takie proste... ale przeciez
            > to jest mozliwe, zeby zrezygnowac ze spotkan z Paanem doktorem. To jest
            > mozliwe ! :) Nie jestes w sytuacji bez wyjscia ... Są przynajmniej dwa :)
            >
            > To nie jest tak, że Cię potępiam, że czujesz się slaba. Rozumiem to... Rzecz
            w
            > tym, że trudno mi się pogodzić z tym, że tyle osób w tym wątku zachęca Cie do
            > zdrady... jakos nie moge pojac, ze mozna tak swiadomie namawiac do zla. Ale w
            > gruncie rzeczy tak sie pewnie w zyciu zdarza, jak praktyka pokazuje. Tyle, ze
            > to nie znaczy, ze trzeba to koniecznie nasladowac.
            >
            > Wiesz nie wiem, jaki jest Twoj maz. Ale jezeli to powazny facet i jak
            > twierdzisz - prawie ideal - to sprobuj z nim pogadac o Twoim problemie. Mam
            > wrazenie, ze to moze bardzo zblizac ludzi. Tak wynika z moich osobistych
            > doswiadczen. Dla mnie w związku jest właśnie to najcudowniejsze, ze mojemu
            > chlopakowi moge powiedziec o wszystkich trudnych sprawach, nawet jezeli sa
            > bardzo, bardzo trudne. I wiem, ze gdy cos takiego jak z Toba (moze nie na ta
            > skale) sie ze mna dzialo, to mu o tym mowilam. Tak jest lepiej, wtedy latwiej
            > mi walczyc z namietnosciami, ktore prowadza do zlego, a jego nie oszukuje.
            >
            > Chyba nie chcialabys, zeby on Cie oszukiwal (tzn. maz)?
            >
            > W koncu nic sie jeszcze nie stalo, poza tym ze doktorek jest dla Ciebie
            bardzo
            > pociagajacy. Wiec moze maz jakos bardziej o Ciebie zadba, poswieci Ci wiecej
            > czasu, zaplanuje szalone wakacje, jakos ubarwi Wasz zwiazek - jezeli sie
            > dowie, ze brakuje Ci mocnych wrazen :) Słuchaj, ja wiem, cala ta sytuacja nie
            > jest dla Ciebie prosta. Ale chyba nie zawsze te najlatwiejsze rozwiazania sa
            > najlepsze.
            >
            > I prosze rozwaz wszystko w swoim sercu bardzo dokladnie zanim cokolwiek
            > zrobisz... i bardzo zachecam do rozmowy z mezem.
            > Pozdrawiam,
            > Luna
            >
            >
            > Gość portalu: sylwia napisał(a):
            >
            > > No, Luno musze przyznac ze bardzo poruszyla mnie Twoja wypowiedz w kazdym
            > calu
            > > masz racje, potwierdzam to w zupelnosci , ale wiesz to nie jest takie pros
            > te
            > > jak sie moze wydawac , mam idealnego meza lub bliskiego idealowi niby
            > wszystko
            > > powinno byc w porzadku no ale niestety jakas sila ciagnie mnie w strone
            > innego
            > >
            > > faceta ,to jest silniejsz ode mnie i nie moge nad tym zapanowac mimo ze
            > kocham
            > > swego slubnego , nie wiem, jestem jakos dziwnie skonstruowana .
            > >
            > > Tak po za tym to na razie nie me co plakac nad rozlanym mlekiem , moze moj
            >
            > > doktorek okaze sie czlowiekiem o silnym morale i komplikowanie zycia mu ni
            > e
            > w
            > > glowie.
            > >
            > > Pa Pa

            droga s.

            to jest proba twojego zwiazku
            tak mozesz na to patrzec :)
            ale za to, co sie dzieje odpowiedzialni jestescie wszyscy we troje...
            co zrobilas ty sama zeby nie dopuscic do zdrady?
            co zrobil twoj maz i czy w ogole wiedzial, co mu szykujesz...
            na pewno nie... prawda?
            na pewno nie ostrzegałas wczesniej, ze jezeli nie bedzie dalej odrywal glowy od
            gazety podczas waszych wspolnych obiadow, a wyrwany jak do odpowiedzi bedzie
            tylko sie usmiechal (nie kazdy sie wtedy uśmiecha oj wierz mi) to trzeba bedzie
            pomyslec o rozwodzie, na szczescie slub tylko cywilny... wiedzialas z gory ze
            tak bedzie? moze to wlasnie dlatego?
            czy powiedzialas, co ci nie pasuje, ot chocby piwo na sama mysl o wyjsciu do
            lasu... pewnie uwazalas, ze przymkac oko lepiej, prawda?
            czy mowilas choc raz, ze myslisz o kims innym? i o kim?
            czy dalas do poczytania korespondencje z tamtym drugim?
            czy wyłaczałas telefon podczas waszych hmmm... spotkan?
            czy mowilas co czujesz i czego sie obawiasz? pewnie nie, bo jak cos nie
            wyjdzie, nie?
            wiesz co to znaczy, gdy mąz w takich chwilach milczy... tylko...
            albo mowi, ze pozwoli odejsc, bo i tak wszystko dzieki tobie...
            bo żałuje, ze nie spotkal cie duzo wczesniej...
            ale nie moglby zatrzymywac... jak by mogł...
            wyobraz sobie, co czuł, gdy wychodziłas do tamtego...
            co myslal, gdy ciebie nie bylo...

            Marzena
        • madzia773 Re: Sposob na lekarza 19.08.03, 10:46
          Sylwio, jak potoczyły się losy twoje i ortopedy?Miałaś napisać jak zareagował
          na tego maila.
          Wiem,że jestem wścibska, ale jestem ciekawa z powodu że tak powiem mojej
          prywatnej osobisto-małżeńskiej sytuacji.Powiem wprost-bardzo chciałabym
          wiedzieć jak to się skończyło...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka