Dodaj do ulubionych

Perfumy śmierdzidła....

27.11.03, 13:28
W tym wątku możecie wymienić zapach, którego nigdy byście nie kupiły dla
siebie ze względu na: sam zapach, estetykę opakowania (które flakony to
designerskie cacka?), cenę, skojarzenia. Ja osobiście nie kupiłabym:

za sam zapach:
"Opium" Yvesa Saint Laurenta
"Paris" Yves Saint Laurenta
"Rive Gauche" Yves saint Laurent
"Ivresse" Yves Saint Laurent
"Skin" Trussardi
"Tendre Poison" Diora
"Eau de Cologne" Muglera
"Angel" Muglera
Chanel 5
"Amarige" Givenchy
"Organza" czarna Givenchy
"Red Door" Arden
Kenzo "Parfum d'ete"
"Classique" J.P.Gaultier
"Anais Anais" Cacharel
"Murmure" van Cleef & Arpels

Estetyka do bani:
"Red Door"
"Sunflowers" (ale sam zapach lubię i noszę)
"Lacoste"
"Paris"
"Aqua di Gio"
wszystkie Dolce Gabanna za wyjątkiem ostatniego

Estetyka bomba:
"Chic" Herrera
"L'Or" Torrente
"Flower by Kenzo"
"Eau de Parfum" Gucci
"Enjoy"
"Le Feau", oba
"Ultraviolet"
Obserwuj wątek
    • Gość: Szarada Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.11.03, 15:26
      Hello :)

      Kolej na mnie. Zapachy, których nie mogę znieść (a mogę znieść wiele !):

      - Tendre Poisson (ten zapach jest straszny...)
      - Chanel 5 (bez komentarza, klasyka po pieronie...)
      - Anais Anais Cacharela (zapach jak z bazaru ruskiego)
      - l'Instant Guerlaina (psikałam próbką, psikałam i stwierdziłam w końcu, że ma
      nieładną świdrującą nutę)
      - Glow JLo (zapach taniego mydła)
      - Lou Lou Blue Cacharela (o matko, co za landryny)
      - Coco Mademoiselle Chanel (nie dość, że zapach duszny, to jeszcze tysiące
      kobiet się nim skrapia)
      - DKNY Donna Karan (cytrusik rodem z koszmarnych snów, nie jestem niby
      wrażliwa, ale słabo mi sie zrobiło, jak psiknęłam tym w perfumerii na
      nadgarstek)



      Najładniejsze opakowania:
      - L'or de Torrente
      - Lolita Lempicka
      - Flower by Kenzo
      - Angel Muglera
      - Wish Choparda
      - Chic Herrera
      - Le feu d'Issey
      - Emporio Armani (złote)
      - Eau de Parfum Gucci
      - Classique JPG
      - Fragile JPG
      - Cristobal Balenciaga


      Obleśne opakowania:
      - wszystkie sezonowe zapachy Escady (kicz kiczem pogania)
      - Anais Anais (bazarek...)
      - Gucci Rush (paskudztwo)
      - Paris YSL (wieś !)


      • ashanti5 Re: Perfumy śmierdzidła.... 27.11.03, 15:37
        Poisson
        Tresor (nie jestem pewn nazwy)
        CK - wszystkie oprócz Truth
        Eden - Cacharel
        Coco Mademoiselle, Miracle - już mam dość tych zapachów, bo są zbyt powszechnie
        stosowane.
        Paris

        najładniejsze opakowania:
        kenzo jungle
        wszystkie proste buteleczki typu Gucci ENvy
        seria agua alegoria - takie staroświeckie, ale dlatego fajne

        bezgustowne:
        fragile
        gaultier w kształci marynarzy
        angel
        generalnie wszystkie, gdzie przeważa forma nad treścią
        • Gość: agatka Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 213.17.237.* 28.11.03, 13:59
          Szczerze powiedziawszy głupie to jest. Przecież zapach perfum to rzecz gustu.
    • ruda_80 Re: Perfumy śmierdzidła.... 27.11.03, 16:13
      Black Kashmir Donny Karan - psiknęłam na pasek z papieru i aż mnie od nich
      odrzuciło..
    • wojtusia Re: Perfumy śmierdzidła.... 27.11.03, 16:14
      Zawsze myślałam, że jestem w stanie znieść każdy zapach, choć nie każdy bym
      użyła.
      Ale miałam niedawno nieprzyjemność siedzieć w kinie koło dziewczyny zlanej
      jakims pachnidłem i prawdę mówiąc było to straszne.
      Czyli kazdy zapach użyty bez umiaru może być przykry.
      A tak swoją drogą, idealnie by było, gdyby osoby z naszego najbliższego
      otoczenia pachniały czymś co MY lubimy bo w końcu sami siebie nie czujemy po
      jakimś czasie, a innych tak ;)
    • Gość: anni Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 217.11.141.* 28.11.03, 12:46
      dziewczyny czy wy siedzicie w perumerii? ze tak wszystkie zapachy i ksztalty
      opakowan poamietacie??? ja nawet nie bardzo potrafie opisac butelki 3 perfum
      ktore uzywam a wy wymieniacie po 20 ! uzczycie sie tego na pamiec czy co?
    • Gość: wylinka Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.icpnet.pl 28.11.03, 13:33
      Najgorsze śmierdzidło na świecie to Ultraviolet pacco rabban!!!!!!! Do tego
      flakonik beznadziejny.

      Angel jest piękny.
    • Gość: raczek Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 212.127.78.* 28.11.03, 13:39
      no cóż, to wszystko kwestia indywidualnych upodobań. gdyby wszystkim nam podobał
      się ten sam zapach, pachniałybyśmy indentycznie:)ja najczęściej rozpoznaję
      "trendowość" jakiegoś zapachu po liczbie użytkowniczek, często mam wrażenie, że
      cała ulica pachnie tak samo. staram się szanować cudze gusta zapachowe i zniosę
      wiele, pod warunkiem, że użytkowniczka perfumuje się na modłę francuską -
      poczujesz zapach, kiedy znajdziesz się naprawdę blisko mnie:) - a nie
      amerykańską - kiedy wchodzę do empire state bulding mają mnie "wyczuć" turyści
      na dachu:).
      moje "śmierdzidła" to:
      angel TM,
      envy i znakomita większość zapachów gucci,
      champs elysees guerlaina,
      budoir w.westwood,
      hypnotic i poison, diorella, miss dior,
      knowing, beautyfull e.lauder,
      roma, venezia, sotto voce, tempore l.biagiotti,
      flower, l'eau par kenzo,
      gio i aqua di gio i cała kolekcja emporio męska i damska armaniego,
      deep red boss,
      versace ze swoimi dżinsami i sun,moon,stars,
      miracle i tresor lancome,
      eternity,obsession, truth ck,
      ogólnie giorgio beverly hills prócz ocean dream:)


      • Gość: Anna Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 16:36
        Najwiekszy smierdziel to Black Cashimre Donny Karan-strasznie cuchnie jakims
        lekarstwem, obrzydlistwo. Nie wiem jak bym wytrzymala gdybym miala znosic ten
        zapach na codzien. A drugi smierdziel to Organza - dostalam kiedys w prezencie
        od pewnej niezyczliwej osoby. A moze to dlatego tak smierdzi?:)
    • Gość: sanna Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.net.autocom.pl 28.11.03, 16:41
      Aqua di Gio
      DKNY
      truth CK
    • Gość: Anja Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 212.160.156.* 28.11.03, 16:57
      jeszcze Samsara Guerlaina i wiekszość jego smrodliwych zapachów, ale samsara
      jest czesciej uzywana.
    • lola211 Re: Perfumy śmierdzidła.... 28.11.03, 17:00
      Nie wiem po co w ogóle zakładac taki wątek.
      Nie widze w tym celu zadnego.
      • Gość: ines Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 81.15.189.* 28.11.03, 17:02
        Ciekawość.
        • lola211 Re: Perfumy śmierdzidła.... 28.11.03, 17:06
          I to usprawiedliwia okreslanie zapachów jako "smierdzidła"?
          Załosne po prostu.
          • Gość: ines Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 81.15.189.* 28.11.03, 17:11
            A dlaczego nie? Ktoś pisze że zapach Y jest cudny ,zachwycajacy to może napisać
            że zapach X to dla niego śmierdzidło. "Żałosne" jest raczej nadużywanie słowa
            żałosne:-) Odwróć sytuację i powiedz czy to że komuś podoba się zapach Y
            usprawiedliwia nazywanie go pięknym , cudnym... Czepiasz się Lola, nie po raz
            pierwszy:-)
            • lola211 Re: Perfumy śmierdzidła.... 28.11.03, 20:35
              > A dlaczego nie? Ktoś pisze że zapach Y jest cudny ,zachwycajacy to może
              napisać
              > że zapach X to dla niego śmierdzidło.

              Ja uwazam ze nie ma czegos takiego jak smierdzidło w przemysle
              perfumiarskim.To ze komus nie odpowiada zapach nie upowaznia go do takich
              okreslen.Smierdziec moze np. gnojówka, perfumy moga po prostu nam nie
              odpowiadac.Krytyka jest dozwolona pod warunkiem uzywania własciwych
              okreslen.Poza tym o gustach ponoc sie nie dyskutuje, bo takie dyskusje sa
              jałowe.Co bedzie celem takiej dyskusji? Chyba tylko przekonanie sie ze w
              zasadzie kazdy zapach to smierdzidło.

              >"Żałosne" jest raczej nadużywanie słowa
              > żałosne:-)

              Nie zauwazyłam ze naduzywam.

              Odwróć sytuację i powiedz czy to że komuś podoba się zapach Y
              > usprawiedliwia nazywanie go pięknym , cudnym... Czepiasz się Lola, nie po
              raz
              > pierwszy:-)

              Widac lubie sie czepiac:).Natomiast ty bardzo lubisz czepiac sie mnie, ale nie
              mam nic przeciw temu, gwoli wyjasnienia.

              A najbardziej tych panien które gdy ktos napisze ze zapach X bardzo sie mu
              podoba sprowadzaja te osobe do parteru- cos ty, takie smierdzidło?
              Eleganckie szalenie.
    • dori7 Re: Perfumy śmierdzidła.... 01.12.03, 00:58
      anais anais - nie znosze!! i jeszcze smieszna sprawa z amarige - na mnie mi po
      prostu nieznosnie smierdzi, ale na innych pachnie po prostu rajsko, moge wachac
      godzinami :)
      • charade Re: Perfumy śmierdzidła.... 01.12.03, 11:10
        Nie przesadzajcie dziewczyny, może śmierdzidła to za mocne słowo, ale wiecie z
        czego się to bierze, taka niechęć do niektórych perfum ? Z powodu paniuś, które
        potrafią wylać na siebie pół butelki perfum o bardzo intensywnym zapachu (np.
        Angel). Gdyby sie tylko dyskretnie psiknęły za uchem, to każde perfumy byłyby
        do wytrzymania. Takie jest moje zdanie.

        Poza tym zarówno zapachy, jak i wygląd flakonów dotyczą subiektywnych odczuć.
        Oznacza to wieczną różnicę zdań w tej kwestii.

        Do anni - tak, właśnie tak jest, interesujemy się zapachami i flakonami i
        pamiętamy jak one wyglądają. Zapachy mogą być czyjąś pasją, wiesz o tym ?
        • Gość: tomasz Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.icpnet.pl 01.12.03, 11:24
          do anni - pewnie myjesz sie szarym mydlem albo proszkiem do parnai IXI -
          wszystkie kobiety, ktore znam potraffia opisac w jakim flakonie jest dany
          zapach i jak pachnie.Dodam,ze nie spedzaja one calego dnia w perfumerii.Po
          prostu sa kobietami, a one takie rzeczy pamietaja.
          • melpo Re: Perfumy śmierdzidła.... 01.12.03, 13:49
            Gość portalu: tomasz napisał(a):

            > do anni - pewnie myjesz sie szarym mydlem albo proszkiem do parnai IXI -
            > wszystkie kobiety, ktore znam potraffia opisac w jakim flakonie jest dany
            > zapach i jak pachnie.Dodam,ze nie spedzaja one calego dnia w perfumerii.Po
            > prostu sa kobietami, a one takie rzeczy pamietaja.

            Po trzykroć brawo. Wzbiłeś się na wyżyny. parnai - parnas jakos tak mi się
            skojarzyło....
            • Gość: Zo Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 62.148.95.* 01.12.03, 14:48
              Black Cashmere, Organza i wszystkie zapach Hermesa...
              • Gość: Lenka Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.chello.pl 01.12.03, 17:53
                Dla mnie smierdzidlem nr 1 jest- Blondie Versace(mialam na szczescie tylko
                probke z gazety),nr 2 -Chanel nr 5(to podobno zapach wszechczasow-o zgrozo!!).
                Z kolej jednym z moich ulubionych zapachow byl dotychczas Angel,ale niestety
                obecnie jest on mocno naduzywany przez panie.
    • coralin Re: Perfumy śmierdzidła.... 01.12.03, 18:14
      Nieprawda że nie można nazwać żadnych perfum śmierdzidłem. Niektóre składniki
      są niewyobrażalnie nieprzyjemne. Np. składnik calon dodawany do wód o nucie
      morskiej i ozonowej "pachnie" gorzej niż zepsute ryby i jajka razem wzięte.
      Dodane umiejętnie dodają przestrzenności. Podobnie jest ze składnikami
      zwierzęcymi (to rzadsze ale w starszych zapachach występuje). Dodają
      zmysłowości i głębi (dodane lekką reką przez zdolnego nosa). Niestety sporo
      jest perfum w których składniki nie są dograne i perfumy "nieładnie pachną";) .
      Dla mnie śmierdzidło nr 1 to chyba Ma Griffe Carvena. Szok! Zielone nuty
      połączone ze zwierzęcymi.
      • charade Re: Perfumy śmierdzidła.... 01.12.03, 21:05
        Coralin, gdzieś Ty wywąchała te Ma Griffe ? Przecież to jakiś staroć z 1946
        roku, nigdy ich nie widziałam w żadnym sklepie, ani o nich nie słyszałam. Tak z
        ciekawości pytam :)
        • coralin Re: Perfumy śmierdzidła.... 01.12.03, 21:47
          Charade, ja nawet mogłam poobcować z tym zapachem, bo dostałam. Pudełko było
          białe w paski- mazaki we wściekle zielonym kolorze.Już nie pamiętam co się z
          nim stało. Bo sama nie zużyłam na pewno. A zapach to istny koszmar dla mnie. A
          w połowie lat 90 można było kupić i powachąć większość słynnych zapachów w
          perfumeriach. Ta tendencja że na półkach leżą tylko te nowsze to jest od 3-4
          lat. Wtedy też wywąchałam większosć pachnideł o ktorych pewnie pisałam i zdaję
          sobie sprawę że może mało osób je znać: Le dix Balenciagi(też chyba z końca lat
          40), Vent vert Balmaina, perfumy Carona, Gucci 3, Jil Sander 3, 4, Rose
          Cardin.... Trochę perfum wywąchiwałam też w czasie pobytów za granicą. Ale Ma
          Griffe był w Polsce w połowie lat 90 na pewno:)
          • charade do Coralin 01.12.03, 22:49
            Hmmm, ciekawe, nie interesowałam się tak perfumami w pierwszej połowie lat 90,
            ani się aż tak nie znałam jak teraz, ale wierzę, że mogło tak być. Wiesz, rynek
            u nas jeszcze mało rozwinięty i mało wyrafinowany, kobity rzucają się masowo na
            nowalije, nie uraczywszy nawet spojrzeniem starsze zapachy, a perfumerie muszą
            w końcu z czegoś żyć. Skutkiem tego są niezliczone ilości przechodniów płci
            żeńskiej woniejących Miraclem czy inną Coco Mmlle. Bo jak wszyscy, to babcia
            też !

            Ja powiem szczerze, że nie trawię większości zapachów sprzed lat 90. Mają w
            sobie jakieś irytujące, niedzisiejsze, niemodne (ale w takim naprawdę
            negatywnym tego słowa znaczeniu) nuty. Czuję te nuty praktycznie we wszystkich
            perfumach sprzed 1990 roku. Wystarczy powąchać perfumy, żeby wiedzieć - o, te
            to są chyba z lat 80, czy 70.
            • coralin Re: do Coralin 01.12.03, 23:06
              charade napisała:

              > Hmmm, ciekawe, nie interesowałam się tak perfumami w pierwszej połowie lat
              90,
              > ani się aż tak nie znałam jak teraz, ale wierzę, że mogło tak być. Wiesz,
              rynek
              >
              > u nas jeszcze mało rozwinięty i mało wyrafinowany, kobity rzucają się masowo
              na
              >
              > nowalije, nie uraczywszy nawet spojrzeniem starsze zapachy, a perfumerie
              muszą
              > w końcu z czegoś żyć.


              Zgadzam się. I dlatego ja nigdy nie mam pretensji o to że w perfumeriach nie
              mozna kupić mniej znanych zapachów, bo pamiętam lata 94-98 kiedy to wybór był
              przeogromny czyli dystrybutorzy chcieli dobrze. Niestety perfumeria
              zbankrutowałyby zamawiając niereklamowane zapachy. Kto by to kupił , skoro
              stoją nawet pełne butle testerów gdyż nikt nie chce nawet powąchać.

              > Ja powiem szczerze, że nie trawię większości zapachów sprzed lat 90. Mają w
              > sobie jakieś irytujące, niedzisiejsze, niemodne (ale w takim naprawdę
              > negatywnym tego słowa znaczeniu) nuty. Czuję te nuty praktycznie we
              wszystkich
              > perfumach sprzed 1990 roku. Wystarczy powąchać perfumy, żeby wiedzieć - o, te
              > to są chyba z lat 80, czy 70.

              A ja nawet lubię, szczególnie te delikatne są szalenie kobiece (Quelques
              Fleurs, Nina) Za to nie mogę przekonać się do tych starszych orientalnych bo
              one wszystkie wydają się za poważne. Tzn na kimś czasem i lubię niektóre. A
              które pachną Ci nieładnie z tych "starych"? Może to szyprowe nuty ?
              • charade Re: do Coralin 01.12.03, 23:23
                Tak, to chyba szyprowa nuta, co mnie doprowadza do rozpaczy. Wyczuwam ją np. w
                Fidji Larocha, Beautiful Lauder, chyba w Anais Anais Caharela, Chanel 5,
                starych zapachach Diora. Aha i bardzo w L'air du Temps Niny Ricci ! Ten
                ostatnio i Fidji kiedyś w ogóle miałam, ale to przypadkiem zupełnym.

                Osobna kategoria to właśnie te stare orientalne. Nie mogłabym nosić np.:
                Samsary, Opium, Obsession. No nie wiem, mnie się kojarzą ze starą szafą i
                molami...

                Na Perfumemporium.com niektórzy ludzie (oczywiście ci, którzy nie lubią tych
                perfum) określają te zapachy, które wymieniłam: "oldlaydish". To najlepiej
                oddaje to, co czuje wąchając większość zapachów pochodzących sprzed 1990 roku.
                • coralin Re: to aldehydy!!! 01.12.03, 23:31
                  charade napisała:

                  > Tak, to chyba szyprowa nuta, co mnie doprowadza do rozpaczy. Wyczuwam ją np.
                  w
                  > Fidji Larocha, Beautiful Lauder, chyba w Anais Anais Caharela, Chanel 5,
                  > starych zapachach Diora. Aha i bardzo w L'air du Temps Niny Ricci !

                  To aldehydy. Są we wszystkich tych perfumach choć u Estee Lauder bardziej w
                  White linen niż w Beautiful.


                • coralin Re: do Charade 01.12.03, 23:35
                  charade napisała:

                  > > starych zapachach Diora.

                  No tak na Miss Dior(szyprowa klasyka), Dioressence(dużo aldehydów), Dioramę i
                  Diorellę trzeba amatorów. Nie zestarzało się moim zdaniem Diorissimo
                  (konwaliowe)
                • dori7 stare zapachy 04.12.03, 01:13
                  charade napisała:

                  > Tak, to chyba szyprowa nuta, co mnie doprowadza do rozpaczy. Wyczuwam ją np.
                  w
                  > Fidji Larocha, Beautiful Lauder, chyba w Anais Anais Caharela, Chanel 5,
                  > starych zapachach Diora. Aha i bardzo w L'air du Temps Niny Ricci ! Ten
                  > ostatnio i Fidji kiedyś w ogóle miałam, ale to przypadkiem zupełnym.

                  A ja, choc generalnie tez nie przepadam za 'starociami' (z wymienionych wyzej
                  tylko 'L'air du temps' dosyc mi sie podobaja), wstyd przyznac - kocham 'miss
                  dior' :)) tylko ze musze jeszcze tak na moj gust z 10 latek poczekac do ich
                  uzywania, dla mnie sa zbyt powazne i dostojne :))
    • Gość: Vera Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.12.03, 19:49
      Ja też uważam, iż nazywanie perfum śmierdzidłami jest grubą przesadą. Logicznie
      myśląc ktoś kto się pokropi śmierdzidłem to śmierdzi. Dla mnie śmierdzi ktoś,
      kto się nie myje, jest zaniedbany, brudny i niechlujny, a nigdy bym nie
      powiedziała, że śmierdzi schludna dziewczyna która pokropiła się Opium. I taką
      tu widzę różnice w zbyt dosadnych określeniach zapachu.
      Założycielce wątku najwyraźniej nie leżą perfumy orientalne, korzenne,
      ja natomiast nie lubie perfum z dodatkiem zielonej herbaty, ogórecznika
      takich " świeżutkich"
      moje antytypy:
      Elizabeth Arden - Green Tea
      Celine Dion
      Cindy Crawford najnowsze Lopez,
      Giorgio Armani, Acqua di Gio Femme.
      pozdrowienia


      Giorgio Armani, Acqua di Gio Femme
      • Gość: 5th Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: 5.5R* / *.club-internet.fr 01.12.03, 19:56

        niewiele jest smierdzidel, ale do takich zaliczam Feu Issey Myake i Ivressse
        YSL.
        • charade Re: Perfumy śmierdzidła.... 01.12.03, 21:02
          Zapomniałam powiedzieć, że jak płachta na byka działają na mnie właśnie perfumy
          z nutą ozonową. Czasem są nawet ładne (np. L eau d'Issey), ale i tak nie mogę
          ich nosić, mdło mi się po prostu robi.

          Przeoczyłam też napisanie moich najbardziej znienawidzonych perfum - Cool Water
          Davidoffa. One też posiadają koszmarną nutę powietrza. Nie mogę ich wąchać ani
          na sobie, ani na innych. Pomyśleć, że kiedyś miałam ich całą butelkę i nawet ją
          zużyłam...
      • dori7 Re: Perfumy śmierdzidła.... 04.12.03, 01:17
        Gość portalu: Vera napisał(a):

        > Założycielce wątku najwyraźniej nie leżą perfumy orientalne, korzenne,
        > ja natomiast nie lubie perfum z dodatkiem zielonej herbaty, ogórecznika
        > takich " świeżutkich"

        heh, podobno byla kiedys taka uzywana pzrez wszystkich facetow woda po goleniu
        pod wdzieczna nazwa 'woda ogorkowa' - mojej mamie wszystkie te 'swiezutkie'
        zapachy sie z nia kojarza, przez to zadnych nie znosi
    • Gość: coco Re: Perfumy śmierdzidła.... IP: *.acn.pl 01.12.03, 23:43
      OHYDA : CUDEŃKA :
      Attraction Lancome DKNY Donna Karan
      Very Irresistible Givenchy Mat Masaki Matsushima
      Emotion Laura Biagiotti Lacoste
      Emporio Armani

      SYMPATYCZNE :
      Deep Red Hugo Boss
      My Manifesto Isabella Rossellini
      Allure Chanel
      L'eau par Kenzo


      ale te wszystkie rozważania to jak rzeźbienie w g*****, bo zapach to bardzo
      indywidualna sprawa.Pozdrawiam
    • primrose Re: Perfumy śmierdzidła.... 02.12.03, 14:30

      Moje typy w kategorii bubli -zapachowych śmierdzideł;
      "212"Carolina Herrera
      „Roma” Laura Biagotti +prawie wszystko tej firmy oprócz Laury
      „Rabanne” Paco Rabanne
      „Kouros” YSL
      „Fahrenheit” Dior
      „Tresor” Lancome
      „Dolce Vita” Dior
      "Angel" terry Mugler
      „Opium” YSL
      "Lempicka" Lolita Lempicka
      „Eternity” Calvin Klein
      „So pretty „CArtier
      „Cool water” Davidoff
      „Dali Style” Salvador Dali

      za opaki:
      Moshino Oh
      Deep red Boss
      Dali-

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka