Dodaj do ulubionych

Religia w szkole - opinie

16.05.05, 08:54
Ja mam to już dawno za sobą. Nie chodziłem, zadawałem księdzu trudne pytania (jak wpadłem od czasu do czasu), które zbywał i z czasem zabronił mi w ogóle przychodzić! Oczywiście zajęcia nie były na pierwszej lub ostatniej lekcji, więc musiałem o godzinę dłużej w szkole siedzieć sad(
Obserwuj wątek
    • kapitan.kirk Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 09:23
      Ja jestem jeszcze z czasów gdy na religię chodziło się półlegalnie popołudniami
      - dlatego też religia w szkołach powszechnych wydaje mi się jakas nienaturalna.
      Głupio jakoś sprowadzać transcendencję do roli kolejnej lekcji między biologią a
      wuefem ;-/
      Pzdr
      • wanda43 Re: Religia w szkole - opinie 17.05.05, 07:57
        zaraz, zaraz, jakie półlegalnie?
        Chodzilo sie calkiem legalnie, tyle,ze lekcje odbywaly sie tam gdzie powinny,
        czyli w salach katechetycznych przy kosciolach.
    • marecki997 Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 09:46
      Cieszę się że religia jest szkole - na pewno niejeden dzieciak już się dzięki
      temu zniechęcił do kościoła. Tylko szkoda że za nasze pieniądze się ją wykłada,
      a nie tak jak na początku lat 90. - ale cóż, Kościół najpierw poprosił o palec,
      a później schrupał całą rekę. Jak czarno-czarni chcą zachęcać do swojej wiary to
      sami powinni płacić.

      Pamiętam jak chodziłem na religię do kościoła - sympatyczna pani katechetka,
      lekcje polegające głównie na rysowaniu scen biblijnych i same piątki na
      świadectwach.

      Później religię przeniesiono do szkoły - uczyły wredne babska (jedna była
      wściekła, że jeszcze nie we wszystkich salach wisi krzyż), lekcje polegały na
      tym, że babsko przynudzało, a uczniowie ziewali, czasami musieliśmy klepać na
      pamięć jakieś "zaklęcia". Oceny na świadectwach były już bardziej surowe.

      Następnie ocenę z religii umieszczono na jednym świadectwie z innymi ocenami,
      wykładał śmieszny dewot (lubił wyszydzać "jechowych" za to że "nie wierzą w
      Maryję"), a lekcje polegały na tym, że odpytywał on z tego, co była w niedzielę
      za ewangelia - jeden nie wie, drugi nie wie, trzeci nie wie, w końcu zawsze
      znalazł się ktoś kto wiedział.

      Gdy byłem w ósmej klasie na lekcje przychodził już ksiądz - równie śmieszny, w
      wytartym swetrze, zimą w kufajce, często bez koloratki, czuć od niego było
      alkoholem - gdybym spotkał go na ulicy to pomyślałbym że to raczej zwykły
      lumpek. Dzięki niemu lekcje religii przestały być męczarnią, a zaczęły być dobrą
      zabawą, bo człowiek ten najczęściej opowiadał jakieś głupoty o tym co w gazecie
      przeczytał zamiast zadręczać uczniów pytaniami o ewangelię.

      W liceum na religię nie chodziłem, bo na siódmą trzeba było wstawać, a xiężulo
      był śpioch i tak nie przychodził. Dzięki temu w I klasie dostałem ocenę 4,
      chociaż nie byłem na ani jednej lekcji. Później księdza-katechetę zmienili, ale
      na religię chodzić nie zamierzałem, bo już byłem po bierzmowaniu, więc nie mogli
      mnie straszyć niedopuszczeniem do bierzmowania. Wychowawczyni tłumaczyła, że
      muszę w takim razie złożyć deklarację o niechodzeniu na religię, ale ja
      powiedziałęm że deklaracji nie złożę, a chodził i tak nie będę. Chodzący po
      kolędzie ksiądz groził że "będą nieprzyjemności", ale mnie tym wcale nie
      przestraszył. Wiedziałem że ani ksiądz ani wychowawczyni nie mogą mi nic zrobić,
      mimo że tak bardzo chcieli, chociaż małą naganę...
      • marecki997 Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 09:53
        Aha, przepraszam, jeszcze errata.

        Gdy napisałem że uczył śmieszny dewot - facet nazywał się Gusta, więc
        nazywaliśmy go "Gustawem". Wyszydzał świadków Jehowy, tyle że nigdy nie używał
        słowa "Maryja". Zawsze używał zbitki słów "Najświętsza Maryja Panna" i między
        innymi za to "jechowych" krytykował, że używali w odniesieniu do matki Boska
        pojedyńczego imienia "Maryja". Facet był nerwowy, często na nas krzyczał, ale
        nigdy nie bił, chociał nieraz kogoś ściskał za ramię (a to mogło zaboleć),
        szarpał albo siłą z klasy wyrzucał.
      • ell.a biedaczek zastraszony bierzmowaniem... 16.05.05, 14:20
        Człowieczek bez własnego zdania, który nie chce religii ale chce bierzmowania w
        tej religii.
        Żałosne.
        • grgkh Re: biedaczek zastraszony bierzmowaniem... 27.06.05, 10:10
          Taki jest nasz popieprzony świat.
          Wydaje nam się, Tobie się wydaje, że mamy wolną wolę, że o czymś dużym możemy zadecydować, a jesteśmy w... demokracji, w stadzie i działamy odruchowo, zgodnie z naciskiem większości. Jak się znajdzie ambitniejszy i zdolniejszy w sztuce charyzmy facio typu Giertycha lub Rydzyka, to inni, a szczegolnie dzieci o słabszej wiedzy o świecie, niewiele mogą zrobić. Środowisko może nieźle zaszczuć. Czytałem kiedyś w GW wywiad z panią, chyba Ostrowska się nazywała, która po wielu latach zdecydowała się otwarcie wystąpić z relacją, w jaki sposób była molestowana przez księdza proboszcza z Tylawy. Ksiądz oczywiście się nie przyznawał, inne molestowane w tym czasie dzieciaki, obecnie dorośli ludzie, ustępowały pod presją, a katolickie, zakłamane, wredne środowisko przeprowadzało systematyczną akcję niszczenia psychicznego nieszczęsnej kobiety i jej dwojga, bodajże, dzieci. Taka jest prawdziwa moralność owieczek wpatrzonych w swego pasterza.

          Żałosne jest, że tego nie rozumiesz.
    • psychopata.z.borderline Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 10:51
      ja jestem przecina indoktrynacji dzici w szkołach
    • boykotka Re:Jestem przeciw. 16.05.05, 12:01
      Mój bratanek wychowywany w rodzinie ateistycznej jak poszedł do 1-szej klasy
      zapragnął zostać ochrzczony i przystąpić do komunii. Oczywiście nie robi to z
      przekonania tylko owczym pędem za resztą dzieci. Najgorsze jest to, że dotąd
      najukochańsi rodzice jawią mu się obecnie jako potwory żyjące w grzechu i
      skazani na wieczne potępienie. Dziecko jest bardzo wrażliwe - ostatnio zwierzył
      mi się, ze codziennie modli się o zdrowie rodziców, bo gdyby im się coś stało
      to pójdą do piekła.
      Ponad to rodzice mają duży problem ze znalezieniem ewentualnych chrzesnych dla
      dziecka.
      • twoj_aniol_stroz Re:Jestem przeciw. 16.05.05, 13:13
        Dla bratanka informacja: nie znamy wszystkich dróg zbawienia. Kto tu uzurpował
        sobie prawo bycia Bogiem i decyzji za niego, że rodzice żyjąc bez ślubu
        kościelnego będą potępieni? Nikt nie ma prawa do decyzji.
        • milka755 Re:Jestem przeciw. 16.05.05, 14:09
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > Dla bratanka informacja: nie znamy wszystkich dróg zbawienia. Kto tu
          uzurpował
          > sobie prawo bycia Bogiem i decyzji za niego, że rodzice żyjąc bez ślubu
          > kościelnego będą potępieni? Nikt nie ma prawa do decyzji.

          Nie przy parafiach, tylko przy kościele, chciałam napisać.
          • milka755 Pomyliłam się...:-) 16.05.05, 14:11
            milka755 napisała:

            > twoj_aniol_stroz napisała:
            >
            > > Dla bratanka informacja: nie znamy wszystkich dróg zbawienia. Kto tu
            > uzurpował
            > > sobie prawo bycia Bogiem i decyzji za niego, że rodzice żyjąc bez ślubu
            > > kościelnego będą potępieni? Nikt nie ma prawa do decyzji.
            >
            > Nie przy parafiach, tylko przy kościele, chciałam napisać.

            Kurczę, pomyliłam się, to nie tu miało być ...wszystko mi się dzisiaj
            pierdzieli...smile)))
        • boykotka Re:Jestem przeciw. 16.05.05, 14:48
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > Dla bratanka informacja: nie znamy wszystkich dróg zbawienia. Kto tu
          uzurpował sobie prawo bycia Bogiem i decyzji za niego, że rodzice żyjąc bez
          ślubu kościelnego będą potępieni? Nikt nie ma prawa do decyzji.

          Wiesz co ? Spróbuj to wyjaśnic 7-latkowi. Taką swiadomość mogą mieć dzieci 10-
          12 letnie. W wieku 7-lat niektórzy wierzą w Świetego Mikołaja i w niebo i
          piekło z całym przychówkiem aniołów i diabłów. Pamietam, ze ja w wieku 6 lat
          byłam święcie przekonana, ze piekło znajduje się pod naszą piwnicą i strasznie
          marwiłam się jak tata schodził do piwnicy. Świat dziecka wyglada zupełnie
          inaczej niz świat dorosłego. Chyba wszyscy o tym zapominamy.
          • twoj_aniol_stroz Re:Jestem przeciw. 16.05.05, 18:44
            Z dzieckiem trzeba naprawdę dużo rozmawiać, tłumaczyć. Znam dzieci, które są od
            początku uczone, że Bóg nas kocha, że miłość do nas jest silniejsza od naszych
            grzechów. To dzieci wychowywane w przedszkolu Urszulanek. One nawet nie wiedzą,
            że jest piekło, tego dowiedzą się dopiero dużo później, kiedy ich ufność do
            Boga będzie już silna.
            • boykotka Re:Jestem przeciw. 16.05.05, 19:06
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > Z dzieckiem trzeba naprawdę dużo rozmawiać, tłumaczyć.

              No właśnie !!! Mój brat od najmłodszych lat tłumaczył mojemu bratankowi, że
              Boga nie ma a latanie do kościoła to zwyłe gusła i przesądy. Ty możesz się z
              tym nie zgadzać, ale mój brat właśnie tak zamierzał wychować swoje dziecko.
              Dlaczego więc zaczęto uczyć go religii w szkole ?? Mój brat tego sobie nie
              życzył !!! I teraz jeszcze taki pasztet z tym chrztem. Mój brat uważa, że jego
              syn jak dorośnie i zmądrzeje sam wybierze sobie drogę życia - jeżeli będzie
              chciał to się ochrzci lub obrzeza albo pozostanie ateistą. Wolałby jednak by
              dokonał świadomego wyboru. I nie życzy sobie by ktoś podważał jego ojcowski
              autorytet. To tyle co mam do powiedzenia w tej sprawie.
              • ned_pap Re:Jestem przeciw. 16.05.05, 23:12
                Taki bajer, to na Grójec. Skoro ojciec był ateistą, to skąd się wziął na
                lekcjach religii? Pewnie "kartofle" go wiązały i siłą zanosiły? Jeżeli kazał mu
                chodzić na religię, "bo inni go będą palcami wytykać", to znaczy nie potrafił
                syna wychować tak, aby ten potrafił bronić swoich poglądów.

                --------------------------
                A na drzewach, zamiast lisci,
                Beda wisiec komunisci.
              • grzespelc Re:Jestem przeciw. 18.05.05, 12:54
                I to jest dowód na to że nie powinno być religii w szkole.
    • mr_pope Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 13:30
      Religia w mojej podstawówce tylko w jednej klasie przypominała jakąkolwiek formę
      zajęć. Było to w klasie przed komunią, gdy faktycznie przygotowania prowadzone
      były starannie, ksiądz uczył sensu takich przedsięwzięć itd. Natomiast potem
      lekcje religii przyjmowały formę ogólnej zabawy. Jeden ksiądz urządzał śpiewanie
      (bynajmniej piosenki nie były kościelne), drugi wychodził grać w piłkę, trzeci
      dawał katechizm do przepisania zajęć (aczkolwiek ta forma była najlepsza,
      prowadził indywidualne rozmowy z uczniami). Jakiekolwiek uczestnictwo w tych
      lekcjach sprowadzało się do przymusu ze strony wierzących rodziców, bo
      absolutnie wszystko to mijało się z ideą nauczania religii. W liceum było trochę
      gorzej. Pani katechetka, prywatnie sympatyczna osoba, ucząc doktryny katolickiej
      zachowywała się jak typowa dewotka. Nie obawiała się nawet posunać do kłamstw
      (tradycyjnie przy tematach typu satanizm) czy do argumentów typu "bzdury pan
      gada, w biblii wszystko jest prawdziwe" (to było do mnie, gdy powołując się na
      H.Smitha stwierdziłem, że Żydzi byli swego czasu politeistami). Coś co mnie
      jednak zaskoczyło, to religia prowadzona przez ojca Mirosława, Paulina. O ile
      zajęcia z panią katechetką zaczynały się od "a teraz wam powiem jak jest
      naprawdę", o tyle ojciec Mirosław zaczynał od "przedstawię wam stanowisko
      Kościoła Katolickiego w sprawie". I prowadził te zajęcia naprawdę interesująco.
      Nigdy, chociaż był do tego "uprawniony", nie uzurpował sobie do przedstawiania
      jedynej prawdy. I doprowadził do tego, że na lekcje chodzili nawet niewierzący.
      Tyle z doświadczeń.

      Druga sprawa zaś dotyczy pewnego dylematu. Czy władza rodzicielska nad dzieckiem
      przestaje obowiązywać w szkole? Pewne elementy naszego społeczeństwa, przy całej
      swojej lewicowej naturze, tak chyba traktują frazes "szkoła drugim domem". Bo
      dlaczego niby rodzice nie mogą decydować, przynajmniej w podstawówce, o lekcjach
      religii dla swojego dziecka?
    • milka755 Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 14:06
      Dobrze by było, gdyby młodzież w szkołach miała religioznawstwo, religii
      katolickiej nie powinno w niej być.
      Religia powinna być, tak jak kiedyś, w salkach katechetycznych przy parafiach i
      tylko dla chętnych.
    • opryszczka Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 14:59
      Miałam, było wesoło, ksiądz był trochę gamoniowaty, więc więcej rozmawailiśmy o podróżach (był misjonarzem) niż o religii - dawał się podpuszczać. Ale był poczciwina.
    • joannemarie Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 16:59
      witam.
      w odpowiedzi na wątek wrzucę tu tekst, który napisałam na grono.net w gronie o
      radiu maryja

      "i chociaż planuję za dwa lata wypisać się z tej organizacji o nazwie kościół
      katolicki, to przyjęłam sakrament "dojrzałości chrześcijańskiej".

      Gdy rok temu miałam religię z zakonnicą, ta usilnie przekonywała mnie do
      przystąpienia, ja jej usilnie próbowałam wytłumaczyć, że skoro mam tzn kryzys
      wiary wink to była by to z mojej strony cholerna obłuda.

      I wiecie co? Przyjęłam, jestem obłudnicą, jest z mi z tym dobrze. Nie zrobiłam
      przykrości dziadkom, którzy są bardzo wierzący i "liczyli na mnie". Przyjęłam i
      stałam się pełnoprawną członkinią KK. Stanowię te cholerne 95%. Żaden ksiądz po
      kolędzie się nie przyczepi, mój młodszy brat i rodzice będą mieli spokój (że o
      sobie nie wspomnę). Na lekcjach religii też będę miała luz. A gdy mi się coś na
      przyszłość odmieni, problem bierzmowania nie zaistnieje. Będę mogła byc
      świadkiem ślubu, bierzmowania, być matką chrzestną. Przyjęłam sakrament i teraz
      żadnemu księdzu moja nieobecność w kościele i niewiara nie przeszkodzi smile Moją
      wiarę określa przystąpienie do sakramentu w odpowiednim roku życia.

      Tak, jestem obłudnicą, i wcale nie czuję się w tym odosobniona smile"
      • ned_pap Re: Religia w szkole - opinie 21.05.05, 22:13
        Pojęłaś podstawowe zasady religii katolickiej lepiej, niż Tobie samej się
        wydaje. Chrystus do niczego ludzi nie zmusza, przedstawia jedynie opinię o tym,
        co jest według niego dobre, a co złe. Ty wybrałaś, i jeżeli masz poczucie, że
        robisz dobrze - wszystko jest w porządku. Możesz być dewotką klepiącą pacierze w
        kościele trzy razy dziennie, i wolno Ci być też obłudniczką.

        ------------------------
        A na drzewach, zamiast liści,
        Będą wisieć komuniści.
    • mr_pope Re: Religia w szkole - opinie 16.05.05, 20:14
      Tak przy okazji zauważyłem interesujące zjawisko. Ci, którzy mieli
      gamoniowatych, nudnych czy durnych księży teraz są takimi antykatolikami. Ci
      którzy mieli spokojnych i wyważonych odwrotnie. Bez względu na wiarę. A jednak
      religia coś dajesmile
      • zoltra Re: Religia w szkole - opinie 18.05.05, 12:11
        No to źle zauważyłeś. A co się tyczy religii w szkołach to nie powinna ona tam
        być ,powinna wrócić do sal katechetycznych. Księża powinni sami sobie płacić
        ubezpieczenia a nie z naszych podatków. To samo się tyczy tych wszystkich
        którzy uczą religii (katecheci) są to nauczyciele kompletnie zbyteczni.
        • mr_pope Re: Religia w szkole - opinie 18.05.05, 12:21
          A jednak tak jest. Dawno nie spotkałem kogoś, kto miałby "fajnego"
          księdza/siostrę/kogoś innego i byłby radykalnym antykatolikiem.

          Nie rozumiem dlaczego religia miałaby wrócić do sal katechetycznych.

          Ubezpieczenia zgadzam się. Każdy sam powinien, także nauczyciele mianowani
          zajmujący się inną dziedziną nauki.
          • zoltra Re: Religia w szkole - opinie 19.05.05, 12:08
            Nie rozumiem dlaczego religia miałaby wrócić do sal katechetycznych .

            A no dlatego żeby dzieci które nie chodzą na religie nie musiały siedzieć na
            świetlicy albo żeby nie musiały się tłumaczyć dlaczego nie idą. Po prostu
            religia powinna być wyodrębniona ze szkół chcą uczyć to proszę bardzo ale na
            swoim.
            • mr_pope Re: Religia w szkole - opinie 19.05.05, 14:14
              > A no dlatego żeby dzieci które nie chodzą na religie nie musiały siedzieć na
              > świetlicy albo żeby nie musiały się tłumaczyć dlaczego nie idą.

              A kto im każe się tłumaczyć dlaczego nie chodzą? I kto im każe siedzieć w
              świetlicy? Mogą iść do domu.

              Po prostu
              > religia powinna być wyodrębniona ze szkół chcą uczyć to proszę bardzo ale na
              > swoim.

              Ale totalitaryzm. Dlaczego rodzice nie mogą decydować gdzie chcą i czego chcą
              uczyć swoich dzieci?
          • nick3 Re: Religia w szkole - opinie 19.05.05, 22:10
            No, cóż. To właśnie spotykasz radykalnego krytyka katolicyzmu
            (chrześcijaństwa), który w liceum miał bardzo mądrego i szlachetnego katechetę.
            Był to staruszek intelektualista a la Vaticanum II, profesor. Jeździł starą
            rozlatującą się Skodą. Kiedyś widziałem go jak sam odprawiał mszę w swoim
            niedużym drewnianym kościele parafialnym (pochodzę z Łodzi i tam trafiają się
            takie ewenementy w środku miasta). Ten człowiek był naprawdę bardzo religijny.
            Przyglądałem mu się, z jakim wzruszeniem podnosił hostię, choć mnie wtedy nie
            widział, bo wszedłem od zakrystii, a w kościele może była z jedna staruszka.

            Do dziś wspominam go z szacunkiem. A jednak do kościoła nie chodzę, dziecka nie
            ochrzciłem i chrzcić nie zamierzam, a mentalność chrześcijan jest mi mocno obca.
    • 18lipcowa Regularnie byłam wyrzucana a mój katecheta 19.05.05, 14:06
      trącił homoseksualizmem i pedoflistwem.
      • zoltra Re: Regularnie byłam wyrzucana a mój katecheta 19.05.05, 20:46
        A kto im każe się tłumaczyć dlaczego nie chodzą? I kto im każe siedzieć w
        świetlicy? Mogą iść do domu.

        Udajesz czy nie znasz realiów życia w małych miejscowościach czy wsiach ?
        Trudno żeby chodziły do domu jak religia jest na trzeciej czy czwartej lekcji.

        Ale totalitaryzm. Dlaczego rodzice nie mogą decydować gdzie chcą i czego chcą
        uczyć swoich dzieci?

        No właśnie dlaczego nie mogą decydować ?Jeżeli nie zgadzają się z ogółem to
        marnie wygląda jego życie wśród katolików. Po miastach jest inaczej ale
        niestety nie same miasta są wokoło.
        • ned_pap Re: Regularnie byłam wyrzucana a mój katecheta 21.05.05, 22:18
          Powinni zlikwidować tramwaje, bo kiedyś spotkałem w nim nieuprzejmego kanara (to
          do przedmówczyni). Przestanę się też ubierać tak, jak chcę i słuchać muzyki,
          takiej jaką lubię, bo inni będą na mnie z ukosa patrzeć.

          Idiotyczne usprawiedliwienia dla lenistwa i prostackeigo konformizmu.

          ------------------------
          A na drzewach, zamiast liści,
          Będą wisieć komuniści.
          • wiking999 Re: Regularnie byłam wyrzucana a mój katecheta 21.05.05, 23:14
            ned_pap napisał:

            > Powinni zlikwidować tramwaje, bo kiedyś spotkałem w nim nieuprzejmego kanara (t
            > o
            > do przedmówczyni). Przestanę się też ubierać tak, jak chcę i słuchać muzyki,
            > takiej jaką lubię, bo inni będą na mnie z ukosa patrzeć.
            >
            > Idiotyczne usprawiedliwienia dla lenistwa i prostackeigo konformizmu.

            Co to za idjotyczne przykłady oczywiste że nie można sobie usunąć wszystkiego co
            nas drażni ale chyba szkoły publiczne są świeckie i niepowinno być tam nawet
            krzyży i troche sprawiedliwości czemu nie ma tam zajęć dla np. żydów czy
            świadków jechowy
            • ned_pap Re: Regularnie byłam wyrzucana a mój katecheta 21.06.05, 18:53
              Szkoły są świeckie, i żaden z kościołów nie wpływa na program nauczania, czy
              organizację. Kościół katolicki próbował przemycać pewne teorie, szczególnie w
              klerykalnym okresie lat '90, ale mu się nie udało. Według twojej argumentacji,
              nie powinno też być zajęć z języków obcych, bo szkoła jest polska.

              Pytasz, czemu nie ma zajęć dla Żydów (nazwy narodowości pisze się wielką literą)
              czy Świadków Jehowy? Zapewne dlatego, że nie zorganizowali ich sobie. Myślę, że
              dla związku religijnego, nie biorąc pod uwagę sekt oczywiście, szkoła
              udostępniłaby salę za darmo.

              ------------------------
              A night thou' was my guide,
              A night more loving than the rising sun,
              A night, that joined the lover to the beloved one,
              Transforming each of them into the other.
              • bloodysunday99 Re: Do ned_pap: 21.06.05, 19:57
                ned_pap napisał:

                > Pytasz, czemu nie ma zajęć dla Żydów (nazwy narodowości pisze się wielką
                > literą)

                Zydzi narodowoscia???????? To chyba tylko w moherowej Polsce, bo u nas zyd to
                wyznawca judaizmu, moze ewentualnie tez byc Izraelczykiem czy Polakiem czy nawet
                Francuzem. Jezeli juz chcesz komus "dowalic" za taki blad, to wez najpierw i
                pomysl, chociaz zdaje sobie sprawe z tego ze jest to wiekszym wyzwaniem dla
                osoby ktora widzi sens w waleniu tlumem do kosciola dwa razy w tygodniu, a tam
                walenia glowa w podloge i wycia do zlotego krzyza.
                • ned_pap Re: Do ned_pap: 21.06.05, 23:03
                  Żyd i Izraelczyk to synonimy. Słyszałaś kiedyś w swoim życiu takie trudne słowo?

                  Odpowiadając na resztę twojego postu, sparafrazuję czyjąś sygnaturkę: "Nie wdaję
                  się w rozmowę z debilem, bo najpierw sprowadzi mnie do swojego poziomu, a potem
                  pokona doświadczeniem."

                  ------------------------
                  A night thou' was my guide,
                  A night more loving than the rising sun,
                  A night, that joined the lover to the beloved one,
                  Transforming each of them into the other.
                  • bloodysunday99 Re: Do ned_pap: 21.06.05, 23:58
                    Dobra szalencu, oszczedz sie. Popatrzalem z ciekawosci w polska encyklopedie, i
                    musze stwierdzic ze masz racje, ale zerknalem tez w encyklopedie dunska (bo mi
                    po nerwach pojechales, katolu), i stwierdzilem ze ja tez mam racje. Hehe!
                    Widzisz, w kraju ktorym ty sie "uczyles" - gdzie ci z zrobili katolickie pranie
                    mozgu zamiast cie czegos nauczyc - gdzie dalej w 21 wieku panuje czarne
                    sredniowiecze, uwaza sie ze zydow za narod, a u nas, gdzie mamy troszeczke
                    bardziej oswiecone podejscie do zycia, uwaza sie zydow za wyznawcow judaizmu, a
                    Izraelczykow za narod.
                    • ned_pap Re: Do ned_pap: 22.06.05, 07:26
                      Fantastycznie. Stoimy w opozycji do siebie, a obaj mamy rację. Zupełnie jak w
                      polityce.

                      Drobna uwaga na marginesie - być może dawno temu wyjechałaś z Polski, być może
                      nawet się poza Polską urodziłaś. Możesz więc nie wiedzieć, że wszyscy Polacy
                      mają paszporty w domach, i chwalenie się tym, że się mieszka za granicą, gdzie
                      wszystko jest lepsze, jest traktowane jako objaw wieśniactwa.

                      Druga drobna uwaga na marginesie - nie masz bladego pojęcia o tym, jaką wyznaję
                      religię, gdzie chodziłem do szkoły ani czego mnie uczono. Twój podział ludzi na
                      katoli walących głową i wyjących do czegoś tam, oraz na tych, którzy mieszkają w
                      Skandynawii, jest drugim objawem twojego wieśniactwa.

                      ------------------------
                      A night thou' was my guide,
                      A night more loving than the rising sun,
                      A night, that joined the lover to the beloved one,
                      Transforming each of them into the other.
                      • bloodysunday99 Re: Do ned_pap: 22.06.05, 09:09
                        ned_pap napisał:

                        > Fantastycznie. Stoimy w opozycji do siebie, a obaj mamy rację. Zupełnie jak w
                        > polityce.

                        Faktycznie fantastycznie.

                        > Drobna uwaga na marginesie - być może dawno temu wyjechałaś z Polski, być może
                        > nawet się poza Polską urodziłaś. Możesz więc nie wiedzieć, że wszyscy Polacy
                        > mają paszporty w domach, i chwalenie się tym, że się mieszka za granicą, gdzie
                        > wszystko jest lepsze, jest traktowane jako objaw wieśniactwa.

                        Nie chwale sie, jedynie sugeruje ze biedna Polska chociaz, jak to mowia Polacy,
                        lezy w srodku Europy, do tej pory nie moze znalezdz swojej EUROPEJSKIEJ
                        tozsamosci, calujac w du*e yankesow i stajac sie coraz bardziej religijna. Po
                        prostu po 20-stu latach poza Polska, (mieszkalem takze w Moskwie, Krasnoyarsku,
                        Ho Chi Minh City i Bishkeku) musze stwerdzic ze nigdy nie spotkalem sie z taka
                        srednia i przygnebiajaca glupota jak u was. Nawet dzieci w Wietnamie sa bardziej
                        oswiecone niz wy, katole. Polacy sa ostatnia narodowoscia w Europie ktora
                        twierdzi ze prezerwatywy maja mikroszpary, ze homoseksualizm to choroba, ze USA
                        chce pomoc i ze sa waszymi sojusznikami, ze KK jest zbawieniem, ze jestescie
                        lepsi niz zydzi, ze kara smierci jest prawidlowa sankcja za morderstwo itd. itd.
                        Mikolaj Kopernik by podarl swoj polski paszport na strzepy gdyby zyl. Ale spoko,
                        on byl kretynem, bo bozia stworzyla swiat, no nie???????

                        > Druga drobna uwaga na marginesie - nie masz bladego pojęcia o tym, jaką wyznaję
                        > religię, gdzie chodziłem do szkoły ani czego mnie uczono. Twój podział ludzi na
                        > katoli walących głową i wyjących do czegoś tam, oraz na tych, którzy mieszkają
                        > w
                        > Skandynawii, jest drugim objawem twojego wieśniactwa.

                        Nie, nie zrozumiales. Ja podzielilem ludzi na fanatow (katolickich,
                        muzulmanskich, hinduskich itp.) i na ateistow. Do tych pierwszych nalezysz ty, a
                        mi jest obojetnie gdzie mieszkam, aby tylko nie mieszkac w biednej wyjacej do
                        krzyza Polsce ani w centrum katolicyzmu, Wloszech. Podejzewam zreszta ze
                        nalezysz do tej katolickiej sredniowiecznej sekty, bo inaczej bys jej chyba tak
                        nie bronil. Moze jestes muzulmanem, oni wogole nie toleruja ateistow, jednak
                        szanuja katolow za to ze przynajmniej wierza...

                        I tak. Bede ci wytykal w twoje zablakane Buszowskie oczka ze mieszkam tam gdzie
                        nie jest szanowany fanatyzm religijny, gdzie ludzie sie z tego raczej smieja, a
                        ty nie, i do tego jeszcze chcesz zamienic ten twoj zalosny kraik, w calkowity
                        kalifat katolicki.
                        • vitmik Re: Do ned_pap: 22.06.05, 09:28
                          Szwecja juz na ciebie czeka. jestes białym oswieconym ateistą wiec papiery
                          dadza ci od razu. tam nie ma fanatyzmu, religijnosci. homo i feministki są tam
                          na topie. wiec dlaczego nie opuszczasz tego katolskiego, fanatycznego,
                          zacofanego łez padołu jakim jest polska?
                          • bloodysunday99 Re: Do ned_pap: 22.06.05, 09:48
                            vitmik napisał:

                            > Szwecja juz na ciebie czeka. jestes białym oswieconym ateistą wiec papiery
                            > dadza ci od razu. tam nie ma fanatyzmu, religijnosci. homo i feministki są tam
                            > na topie. wiec dlaczego nie opuszczasz tego katolskiego, fanatycznego,
                            > zacofanego łez padołu jakim jest polska?

                            Juz mnie nie ma od 20-stu lat, kmiocie.
                            • vitmik Re: Do ned_pap: 22.06.05, 09:55
                              ach rozumiem, szlachta sie bawi, nie patrzy na koszty i buja po riwierach. w
                              dupie ma rodakow a tym bardziej ich przekonania. tylko dlaczego wtraca sie w
                              nie swoje sprawy? tym bardziej ze tu juz nie mieszka? pewnie nieraz
                              komentowales jp2 za to ze nie wie co sie dzieje w polsce a medrkuje i poucza
                              polakow. a tu widzimy ze robisz to samo.
                              hipokryta i tyle, knocie, (jesli wiesz co to jest oczywiscie).
                              • bloodysunday99 Re: Wyjasnienie 23.06.05, 02:13
                                vitmik napisał:

                                > ach rozumiem, szlachta sie bawi, nie patrzy na koszty i buja po riwierach. w
                                > dupie ma rodakow a tym bardziej ich przekonania. tylko dlaczego wtraca sie w
                                > nie swoje sprawy? tym bardziej ze tu juz nie mieszka? pewnie nieraz
                                > komentowales jp2 za to ze nie wie co sie dzieje w polsce a medrkuje i poucza
                                > polakow. a tu widzimy ze robisz to samo.
                                > hipokryta i tyle, knocie, (jesli wiesz co to jest oczywiscie).

                                Ta zasadnicza roznica miedzy Klewkami a Swiatem Cywilizowanym jest, ze w
                                Klewkach wszystko sie dawno zmienilo, oprocz mieszkancow, ktorzy zatrzymali sie
                                w sredniowieczu wyjac tlumem pod ambona, a w Swiecie Cywilizowanym ludzie ucza
                                sie historii, nie chcac popelnic tych samych bledow, astronomii, otwierajac oczy
                                na wszechswiat chcac zrozumiec mechanizmy fizyki, biologii, znac prawa natury itd.

                                To ze sie bujam po swiecie nie jest zadnym powodem do zalowania, wrecz
                                przeciwnie: Zapytaj sie moich dzieci o historie Laosa, kiedy skonczyla sie wojna
                                w Wietnamie, lub jak sie nazywa stolica Malezji. Zapytaj sie ich jak wyglada
                                krater po bombie 2000-funtowej, a jak dzungla spryskana Agentem Orange, kto jest
                                bylym prezydentem Kirgizji albo jak nazywa sie najwieksze miasto na Grenlandii.
                                Moje wszystkie wyprawy kosztuja majatek, tydzien temu musialem sprzedac moje
                                auto zebym mogl splacic czesc wydatkow z ostatniego rejsu, ale wiem ze kazdy
                                dolar uzyty na wyjazdy i zwiedzanie swiata, jest najlepsza inwestycja w ich
                                wyksztalcenie.

                                Masz tez racje: W dupie mam rodakow, to czy ktos jest polakiem, szwedem czy
                                afrykaninem, nic dla mnie nie znaczy. Gotuje sie we mnie krew kiedy slysze slowo
                                "nacjonalizm", "katolicyzm", "rodak", bo sa to slowa ktore sa zalane krwia
                                niewinnych i nafaszerowane dyskryminacja.

                                Nie bylem w biednej polsce juz od szesciu lat, i nie dlatego ze nie lubie
                                kapusty kiszonej czy slonych ogorkow. Nie. Nie bylem w biednej polsce dlatego ze
                                qrwica mnie strzela kiedy widze wyjacych fanatow, kiedy slysze slowo "pedal" i
                                widze oszolomione mordy niedouczonych nacjonalitow. W radiu wali Rydzyk, i
                                wszyscy wierza w Maryyyyyyyyyyyyjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjje...

                                Ja Wojtyly nigdy nie krytykowalem za to ze kogos tam poucza mieszkajac w
                                luksusowym apartamencie w Watykanie. Ja to zrozumialem przed pierwsza komunia, i
                                nie poszedlem (skandal byl na cale miasto, ale sie nie dalem zaciagnac). Jest mi
                                to Bolek i Lolek. Krytykowalem go za to ze byl klamca i hipokryta, wydajacym sie
                                za dobry autorytet moralny. Krytykowalem go za to ze byl czlowiekiem ktory
                                gloszeniem np. grzechu uzywania srodkow antykoncepcyjnych, przyczynil sie do
                                cierpienia i smierci setek tysiecy dzieci i doroslych.

                                Hipokrytami to sa ci czarni dranie, i ich zwolennicy.
                                • vitmik Re: Wyjasnienie 23.06.05, 07:23
                                  w czesci sie zgadzam ale nie wszyscy twoi byli rodacy sa tacy jak ich opisujesz.
                                  podroze kształca to fakt ale pisze sie "Laosu" a nie "Laosa". piszesz ze
                                  zwiedziles to i tamto. ja tam wole pojechac w polskie gory, na mazury, do
                                  krakowa czy wroclawia. to ze jestesmy biedni i zacofani nie jest tylko wina
                                  nasza ale 40 letnich rzadow komuny (pewnie dlatego tez ty wyjechales 20 lat
                                  temu a teraz patrzysz na nas z gory i nazywasz "Klewkami"),dzieki ktorej mamy
                                  dlugi i dupne braki. moze to sie kiedys zmieni a moze nie. zobaczymy
                        • ned_pap Re: Do ned_pap: 22.06.05, 18:20
                          Niech ci będzie. Ciesz się, dziecko, wygrałeś.

                          ------------------------
                          A night thou' was my guide,
                          A night more loving than the rising sun,
                          A night, that joined the lover to the beloved one,
                          Transforming each of them into the other.
                    • vitmik Re: Do ned_pap: 22.06.05, 09:56
                      a ty pajacu gdzie sie uczyłes? w korei północnej? bo pranie mozgu tez chyba
                      masz juz za sobą
    • joannemarie jak widzę to ja, gimnazjalistka 09.06.05, 12:11
      moim zdaniem religia powinna zostać zniesiona.

      nastąpiła jakaś chora sytuacja, w której religia jest ważniejsza od np. fizyki,
      geografii czy wosu - te przedmioty mam raz w tygodniu, a religię dwa.

      gdyby religia była w szkole, ale jako zajęcia pozalekcyjne,[może nawet
      nieuwzględniane na świadectwie], przychodziłyby tam osoby, którym rzeczywiście
      zależy i które czują taką potrzebę.

      tymczasem na lekcji siedzi spore grono zainteresowanych inaczej, liczących
      minuty do końca. męczą się oni, męczy się katecheta, męczą się ci, którzy lubią
      przychodzić na katechezę.

      religii nie bierze się pod uwagę przy przyjmowaniu do szkół średnich, nie ma na
      niej rzeczy przydatnych na egzaminie gimnazjalnym i innych ważnych
      sprawdzianach, nie wlicza się do średniej - sporo uczniów poprostu olewa te
      zajęcia, ale chodzi na nie z musu. żeby mieć w tym czasie wolne, potrzebny jest
      świstek od rodzica - oczywiście, większość go nie dostaje. inni mimo tego się
      nie zjawiają.

      pojawia się też problem, kiedy ta religia jest - szkoła jest niewielka, nie
      zawsze jest możliwość "wrzucenia" religii na początek czy koniec dnia. w
      sytuacji, gdy siedzisz w szkole od 9 do 17, siedzenie na korytarzu w
      oczekiwaniu na ostatnią lekcję po wuefach, historiach, chemiach i niemieckich
      takie fajne nie jest.

      podsumuję: mam w szkole 32 godziny lekcyjne. 2 z nich to religia. w tym czasie
      mogłabym mieć np. j. polski, matematykę...
      • mr_pope Re: jak widzę to ja, gimnazjalistka 09.06.05, 12:47
        Wspaniały głos gimnazjalistki, sprowadzający problem religijny do: jestem
        ubezwłasnowolniony/ubezwłasnowolniona bo muszę chodzić na religie i nie ma
        wyboru. Tak jest! Religia przedmiotem obowiązkowym nie jest, nie trzeba na niego
        chodzić. Dziwię się dlaczego tyle osób chodzi i narzeka, że musi.
      • vitmik Re: jak widzę to ja, gimnazjalistka 09.06.05, 12:48
        ja miałem w liceum 4 h matematyki a wolałem mieć wuef , historie albo
        angielski. Nikt nigdy nie zrobi tak zeby wszystkim pasowalo.
        No a skoro wedlug ciebie religia jest malo wazna to po co na nia chodzisz i
        dlaczego jestes na forum dotyczacym religii?
      • bloodysunday99 Re: jak widzę to ja, gimnazjalistka 23.06.05, 02:18
        joannemarie napisała:

        > podsumuję: mam w szkole 32 godziny lekcyjne. 2 z nich to religia. w tym czasie
        > mogłabym mieć np. j. polski, matematykę...

        Popieram calkowicie!
    • svintuh Re: Religia w szkole - opinie 21.06.05, 22:49
      zabronił??? nie powinien - skoro chciales chodzic. ale co? zwalczales ????
    • hleb blee 26.06.05, 23:13
      a jak ktoś nie chce chodzić na religię to musi siedzieć godzinę na korytarzu ale
      cóż chory kraj
      tak oto uczeń marnuje na korytarzu 2 godz w tygodniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka