Dodaj do ulubionych

Jakaś nowość

31.05.06, 02:03
Spotykam się z tym po raz pierwszy (zapewne wejdzie to już na stałe). Na
drzwiach klatki schodowej, powtórzone na tablicy ogłoszeń wewnątrz, jest
ogłoszenie, że blok w którym mieszkam, jest odpowiedzialny za budowę i
wystrój jednego (podane jest, ktorego) ołtarza jaki ma być gotowy na święto
Bożego Ciała. Mieszkańcy tego budynku są "zobowiązani" i będą "rozliczeni" z
tego przez proboszcza. Ołtarz ma być na ulicy, podane jest miejsce, trzeba
pokryć koszty i zaangażować się w jego budowę. Ta osoba, ktora nie może, nie
ma czasu, lub z innych powodów, może poprzez zwiększony datek, być zwolniona
od prac fizycznych. Już odbywają się stosowne zebrania mieszkańców w sali
kościoła (sala katechetyczna, obecnie do zebrań i dodatkowych rekolekcji, bo
religia jest w szkołach). Ja, na skutek tego, że mam zaległe, dość duże już,
nieuregulowane płatności na rzecz KK, mógłbym przy tej okazji, pomniejszyć je.
Nie przewidziałem takich okoliczności, w swoim czasie, po swojej babci
(bardzo religijna osoba, a nawet więcej) zostało dużo różnych eksponatów na
taki ołtarz uliczny, niestety już ich nie ma. Wystarczyłyby na cały wystrój,
były duże obrazy NMP, był luksusowy klęcznik, był "prześliczny" metalowy
anioł, ktorego nieopacznie wyrzuciłem do Wisły, były duże figury świętych,
zwłaszcza jedna ~ 1,6 m (św. Antoni, kosztowało mnie to "flaszkę" aby się go
pozbyć), duże lichtarze i parę jeszcze innych. Miałbym teraz eksponaty, ktore
za drobną opłatą, mógłbym wypożyczać do takich ołtarzy.
Obserwuj wątek
    • adam81w Re: Jakaś nowość 31.05.06, 02:19
      kociak jakby ktos do mnie wyskoczyl z taka propozycja to by dostal po twarzy
      najpewniej.
    • anzza Re: Jakaś nowość 31.05.06, 02:19
      Ulice beda wygladac jak jarmark smile
      Swoja droga, to dlaczego nie zainstaluja sobie takiego oltarzyka w kazdej
      klatce i kazdym mieszkaniu, i potem pobiora podatki za prawo do modlitw doñ smile))

      Oczywiscie kawalerki moglyby miec jakas ulge wplatna z braku miejsca na duzego
      JC czy jego zacnej mamusi Marysi.
    • anzza Re: Jakaś nowość 31.05.06, 02:20
      Kociak, za wczesnie tego aniolka wywaliles, teraz to by byl jak na raz smile))
      • kociak40 Re: Jakaś nowość 31.05.06, 03:10
        anzza napisała:

        > Kociak, za wczesnie tego aniolka wywaliles, teraz to by byl jak na raz smile))

        Lepsza byłaby ta figura św. Antoniego. To była dużych rozmiarów figura, dość
        ładnie zrobiona, gisowa lecz pomalowana, taka jaka w kościele stać może na
        bocznym ołtarzu. Jak byłem małym dzieckiem i jak ze swoją mamą odwiedzaliśmy
        babcie, bardzo bałem się tej figury, za nic nie chciałem zostać na noc.
        Moja babcia uwielbiała św. Antoniego, stale mówiła, że pomaga jej na wszystko.
        Modliła się do tej figury codziennie (nie tylko do niej, była jeszcze duża
        figura NMP, też gipsowa, pomalowana na niebiesko, mniejsza wymiarowo). Ja
        dorastałem i stale słyszałem zachętę babci, aby modlić się do św.Antoniego,
        ktory pomaga na wszystko. Babci pomagał na ból w krzyżu, na bole kolan (od
        klęczenia), na różne sprawy i zmartwienia. Strasznie była przywiązana do tej
        figury. Z powstania warszawskiego, na tz. plac "Zieleniak" wyszła goła,
        wszystko się spaliło, tylko tą figurę wyniosła. Na placu szaleli ukraińcy i ss-
        mani, wszystko rabowali co tylko mialo jakąś wartość, a jednak tej dużej figury
        nie zabrali. Więcej, wszystkich wywozili do obozów, a babcie z tą wielką figurą
        puścili. Prawie cud. Jak likwidowane było mieszkanie po śmierci babci i trzeba
        było zdać klucze do ADM, trzeba było oprożnić całe mieszkanie, wybielić sciany
        białą farbą. Z tą figurą miałem kłopot, do kościoła jej nie chcieli, na
        cmentarzu postawić nie można bo gipsowa, nikt jej ze znajomych nie chciał. Ze
        względu na duże wymiary wziąść do domu nie mogłem, był problem co zrobić?
        Mieszkanie już było puste, nawet nie było na czym usiąść, a ta figura stała. Na
        śmietnik wyrzucić w całości nie można, trzeba wpierw potłuc. Tego zrobić nie
        mogłem osobiście, kilka razy przyjeżdzałem, aby to zrobić lecz zawsze pamięć o
        babci na to nie pozwalała. W końcu tyle się modliła, tyle jej pomagał, co robić?
        "jesteś zbyt duży, nie mogę cię zabrać, wybacz!", ale młotkiem nie mogłem
        potraktować, tak jakoś patrzył na mnie. W bramie stało kiklkoro pijaczków,
        podeszłem do nich, powiedziałem, że kupię im flaszkę, że trzeba figurę potłuc i
        wynieść na śmietnik. Bardzo chętnie to zrobili. Problem został rozwiązany, ja
        stałem na zewnątrz tylko słyszałem "trach! trach!". Taki duży sw. Antoni, na
        taki ołtarz uliczny bardzo nadawałby się, wprost wymarzony. Niestety, były
        trudności z jego magazynowaniem.
        • the_dzidka Re: Jakaś nowość 31.05.06, 13:50
          Popłakałam się big_grinDD
        • anzza Re: Jakaś nowość 31.05.06, 19:55
          Nie bede dyskutaowac, masz talentsmile))))
          Pisz tak dalej.
    • znj2 Re: Jakaś nowość 31.05.06, 07:30
      Człowieku! Gdzie ty mieszkasz!
      • wanda43 Re: Jakaś nowość 31.05.06, 09:25
        A nie prosciej by bylo zrobic zrzutke i kupic oltarz nadmuchiwany,z
        nadmuchiwanymi kwiatkami i galązkami,dmuchanym dywanikiem,oszczednosciowo i
        wygodnie,sluzyl by ladne kilka lat.Wystarczylo by wyznaczyc dyzurnego dmuchacza.
      • kociak40 Re: Jakaś nowość 31.05.06, 13:37
        znj2 napisała:

        > Człowieku! Gdzie ty mieszkasz!

        W Warszawie.
        • 0golone_jajka Re: Jakaś nowość 31.05.06, 16:05
          A dokładniej? Ja też mieszkam w Warszawie,ale nie zauważyłem takich ogłoszeń. Zresztą zaraz bym je pozrywał, bo miejscem na ogłoszenia jest gablota a w tej ogłoszenia umieszca Spółdzielnia i/lub Komitet Domowy, którego jestem przewodniczącym smile)
    • monikaannaj Re: Jakaś nowość 31.05.06, 09:26
      Ja, na skutek tego, że mam zaległe, dość duże już,
      > nieuregulowane płatności na rzecz KK

      A konkretnie jakie?
      • kociak40 Re: Jakaś nowość 31.05.06, 14:27
        monikaannaj napisała:

        > Ja, na skutek tego, że mam zaległe, dość duże już,
        > > nieuregulowane płatności na rzecz KK
        >
        > A konkretnie jakie?

        Niedaleko mego bloku, gdzie mieszkam, budowano nowy kościół. Grupa pań, tz.
        laikat, miała listę (na której ja też byłem wymieniony) i co miesiąc, przez 5
        lat, przychodziła aby odebrać miesięczną stawkę na budowę kościoła (wtedy to
        było stałe tak jakby opodatkowanie się na ten cel, w wysokości 300 zł, inna
        relacja pieniężna, można było i więcej, bardzo mile widziane, te 300 zł to
        minimum). Przez 5 lat, co miesiąc, jak te panie przychodziły, ja mówiłem, że tą
        sumę wrzuciłem do skarbonki w kościele i one tylko pytały się ile i
        stawiały "ptaszek" przy nazwisku. Tak też mówiłem księdzu jak przychodził po
        kolędzie, stale pytał się o te wpłaty. Zmienił się proboszcz, ten bardziej był
        dociekliwy i będąc po kolędzie, spytał się do jakiej to skarbonki w kościele
        wrzucam te obowiązujące mnie datki? Z daleka w kościele widziałem, że na
        bocznej ścianie, w nawie, była jakaś skarbonka, więc podałem, że do niej.
        Okazało się, że jakbym podszedł do niej bliżej, to przeczytałbym, że nie jest
        to skarbonka do pieniędzy, tylko do wrzucania karteczek z modlitwami
        intencyjnymi i nigdy tam żadnych pieniędzy nie było. Jednym słowem, wydało się,
        że kłamałem i proboszcz "pogroził" mi palcem, podliczył za 5 lat kwotę jaką
        powinienem jako wierny tej parafii, przekazac na budowę świątyni (która to była
        podobno budowana i dla mnie). Duża dość suma, dlatego zaproponował wpłatę na
        konto bankowe parafii w ratach (abym nie wymyślał innych skarbonek). Dobrze
        byłoby abym doliczył zaległe procenty. To jedna kwota. Druga to 2 000 zł,
        (przeliczona na obecne wartości) bo na taką sumę oszukałem beszczelnie
        proboszcza 18 lat temu. Jest to zapisane w kartotece parafialnej. W tamtym
        czasie miałem być "ojcem chrzestnym" i musiałem to zrobić, bo odmówić nie można.
        Poszedłem do proboszcza, przedstawiłem sprawę i poprosiłem o stosowną
        adnotację, że mogę być "ojcem chrzestnym" w innej parafii. Proboszcz, myślał,
        przegladał moje akta, sprawdzał akt mojego chrztu, bierzmowania, akt ślubu
        kościelnego, inne notatki. Powiedział do mnie - "Synu, czym możesz umotywować i
        udowodnić, że jesteś wierzącym katolikiem?", "tym, że dam 2 000 zł na kościół".
        Wydał mi zaświadczenie, a ja jednak tych pieniędzy nie dałem, przy sobie nie
        miałem takiej kwoty, a poźniej "żal" mi się zrobiło takiej sumy, przyznaję,
        oszukałem. Moja młodsza córka, w ubiegłym roku, też była "matką chrzestną"
        (mojego wnuczka, synka starszej córki) i ksiądz proboszcz, robił jej trudności
        z wydaniem zaświadczenia - "twój ojciec oszukał mnie, na budowę kosciołą nie
        dawał, miał dać ofiarę 2000 zł, oszukał nie dał, ja mu zawierzyłem, musi to
        naprawić jak chce być uznanym katolikiem tego kościoła". Dwukrotnie córka
        wracała z płaczem, bo nie wydał stosownego zaświadczenia. Nawet zastanawiałem
        się, czy nie "uregulować" tej kwoty poprzez przelew na konto (mam obsługę
        swojego konta poprzez internet, mogłem kliknąć, moje konto zrobiłoby się
        szczątkowe, aż przykro byłoby patrzeć na nie, a tam gdzieś, w przestrzeni
        wirtualnej, powiększyłoby się znacznie, a ja natychmiast byłbym wiernym,
        prawdziwym katolikiem) lecz nie mogłem się zdobyć na to, jeszcze jest czas na
        to. Za trzecim razem (po moich pouczeniach córki, co ma mówić) wydał takie
        zaświadczenie ale do decyzji tego innego księdza, w innej parafii. Tamten nie
        robił żadnych trudności, zadowolił się ofiarą 100 zł.
        • monikaannaj Re: Jakaś nowość 31.05.06, 15:04
          A....nie mogłes po prostu powiedziec ze nie jestes zainteresowany budowaniem
          tego kościoła??

    • the_dzidka Re: Jakaś nowość 31.05.06, 13:52
      kociak40 napisał:

      > Spotykam się z tym po raz pierwszy (zapewne wejdzie to już na stałe). Na
      > drzwiach klatki schodowej, powtórzone na tablicy ogłoszeń wewnątrz, jest
      > ogłoszenie, że blok w którym mieszkam, jest odpowiedzialny za budowę i
      > wystrój jednego (podane jest, ktorego) ołtarza jaki ma być gotowy na święto
      > Bożego Ciała. Mieszkańcy tego budynku są "zobowiązani" i będą "rozliczeni" z
      > tego przez proboszcza. Ołtarz ma być na ulicy, podane jest miejsce, trzeba
      > pokryć koszty i zaangażować się w jego budowę. Ta osoba, ktora nie może, nie
      > ma czasu, lub z innych powodów, może poprzez zwiększony datek, być zwolniona
      > od prac fizycznych.

      A w jaki sposób Jego Proboszczowość zamierza rozliczyć wiernych? Chodząc po
      mieszkaniach i sprawdzac, czy Kowalski był dzisiaj przy budowie ołtarza?
      Właściwie to trochę mi szkoda, że to ja tam nie mieszkam. Jego Proboszczowość
      tudzież któryś z jego przydupasów dostałby ode mnie takiego kopa w ramach
      rozliczania się, że z pominięciem schodów wylądowałby na parterze. Ja może
      subtelna dzieweczka jestem, ale w złości to mi się trochę odmienia.
      Dz.
    • lena_ziemkiewicz Re: Jakaś nowość 31.05.06, 14:17
      Gdybym coś takiego zobaczyła u siebie w domu, to najprawdopodobniej umarłabym
      ze śmiechu. Czy podpadałoby to pod męczęńską śmierć?
      • wanda43 Re: Jakaś nowość 31.05.06, 16:31
        Wiesz Lena,ta twoja sygnaturka jest wyjątkowo na czasie i warta
        rozpropagowania.Gdzie to znalazlas?
        • the_dzidka Re: Jakaś nowość 31.05.06, 19:47
          Sygnaturka Leny jest zafałszowana, co oczywiście znakomicie wpływa na
          wiarygodność jej posiadaczki tongue_out O ile sobie dobrze przypominam, Dziwisz
          powiedział coś w stylu "książka ta [Kod oczywiście] może sprawiać wrażenie, że
          chrześcijaństwo..." i dalej jak w sygnaturce.
          • kociak40 Re: Jakaś nowość 31.05.06, 21:16
            Zaczęło się, właśnie przed chwilą była pani z listą, zbiera na ołtarz jaki ma
            być na święto Bożego Ciała, a który to został podarowany przez księdza do
            wykonania, mieszkańcom tego bloku, w ktorym mieszkam. Znowu mam "tyły" bo nie
            dałem, a co zostało odnotowane na liście. Moja kartoteka u proboszcza "puchnie"
            od negatywów, dług rośnie, nie wiem co to będzie, czym się to skończy? Droga do
            Nieba, dla mnie, już jest tak ciasna, że się nijak nie mieszczę. Aby ją choć
            trochę poszerzyć, potrzebna jest duża wpłata finansowa, moja wpłata, jakoś nie
            mogę się na to zdecydować, bo nie mam pewności, kto z niej będzie korzystał.
            Proboszcz, lat tak z "oka" 55, może nawet i mniej, kupił obok kościoła, w
            bloku, mieszkanie dla siostrzenicy, czy też jakiejś kuzynki. Piękna kobieta,
            tak z "oka" nie więcej jak 30 lat, bardzo atrakcyjna, bardzo modnie ubrana, jak
            z agencji towarzyskiej, wszystko mini, a sama maxi. Dla mnie osobiście bardzo
            podejrzana jest ta kuzynka, stale kręci się po terenie kościoła, do proboszcza
            zwraca się - "wuju" i to nienaturalnie głośno, tak aby z daleka było te -"wuju"
            słychać. Nie raz i nie dwa słyszałem jak do niego wołała, "to na razie
            wuju!,wieczorem przyjdę do wuja!". Stale jakoś rymuje mi się to sprośnie, że
            przyjdzie wieczorem do wuja, na ...". Właśnie ta kuzynka jakoś nie pozwala mi
            dawać ofiar pienięznych na kościół, jak już dać, to raczej jej osobiście, ładna
            jest to fakt, może "drogo" nie bierze?
            • 0golone_jajka Re: Jakaś nowość 01.06.06, 00:28
              Kurna, mam nieodparte wrażenie że to zmyślasz, bo to po porstu nie może być prawda. Nawet w IV RP.
              Na jakim osiedlu mieszkasz?
              • kociak40 Re: Jakaś nowość 01.06.06, 17:59
                0golone_jajka napisał:

                > Kurna, mam nieodparte wrażenie że to zmyślasz, bo to po porstu nie może być
                pra
                > wda. Nawet w IV RP.
                > Na jakim osiedlu mieszkasz?
                >

                Szanowny Administratorze, ja nic nie zmyślam, to prawda, tylko może opisana w
                sposób przejaskrawiony, chociaż nie sądzę, staram się podać wierne fakty ze
                swoim komentarzem. Takie sytuacje zależą od charakteru, osobowości, pragnień
                itd. proboszcza. Ludzie są różni, księża też, wspolną tylko cechę mają, że
                wszyscy pragną majętności ziemskiej (wyjątki są, ale bardzo rzadkie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka