renste
13.04.08, 10:43
Jasny gwint.
Jeszcze nie wyjechaliśmy a już kłopoty.
Nie dość ,żę każą dopłacać za opłaty paliwowe to jeszcze rąbnęli nam
jeden dzień.
Lecimy tylko na tydzień w umowie widnieje od 29 maja do 5 czerwca a
powrót mamy 4 czerwca o 21 z Monasytu.
Na miejscu mamy być 15 min.przed północą.
Tłumaczenie biura,że przylot do Tunezji mamy o 3 w nocy i zyskujemy
przez to kilka godzin zupełnie mnie nie zadowala(od 22,30 będę w
podróży z dwulatkiem i 10 latką).
Poza tym 4 to 4 a piąty to piąty.
Czy ktoś ma podobną sytuację?
Zamierzam walczyć.