Dodaj do ulubionych

hotel iberostar sahara beach

IP: *.sol2.cable.ntl.com 24.04.08, 17:49
czy ktos byl??jakie opinie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola Re: hotel iberostar sahara beach IP: *.85-237-186.tkchopin.pl 24.04.08, 18:09
      Ja byłam tam zimą :) i bardzo miło wspominam ten hotel- przepyszne
      jedzenie, piękny ogród, miła obsługa, jedynym minusem jest to, że
      hotel jest oddalony od centrów miast, ale zaraz pod bramą jest
      postój taksówek, więc nie ma probemyu z dojazdami. Dojazd do
      Monastiru taksówką to koszt rzędu 8-10 dinarów, do Sousse to ok. 10-
      12 dinarów.
      • Gość: ania Re: hotel iberostar sahara beach IP: *.sol2.cable.ntl.com 24.04.08, 18:20
        Dziekuje bardzo za opinie!
    • dalenne Re: hotel iberostar sahara beach 19.08.08, 13:15
      Iberostar Sahara Beach – Monastir, Tunezja
      Wg. mnie to zdecydowanie hotel dla mało wymagających, ale piszę tę
      opinię z punktu widzenia osoby, która w 3 gwiazdkach była pierwszy
      raz i dodatkowo ma porównanie do Iberostar Founty Beach w Maroko.
      H. umiejscowiony mniej więcej po środku drogi z Centum Monastiru do
      Sousse, taksówki od 8 do 12 dinarów, można stargować.

      Hotel składa się z 3 ogromnych budynków, każdy po 7 pięter. Niestety
      jest dość zużyty i to widać. nienajczyściej.
      Są tam tysiące ludzi ( w większości Anglików, Niemców, Francuzów,
      Włochów, Tunezyjczyków, Potrugalczyków, Polaków nie za dużo).
      Niedaleko lotnisko, ale mimo naszych obaw nie przeszkadzało nam to.
      Bardziej przeszkadzały animacje z hoteli obok w momencie kiedy
      chcieliśmy uciąć sobie małą drzemkę, jedna wielka kakofonia od pon.
      do sob. od 18 do ok.24.
      Pokoje - raczej małe, bez TV, radia, suszarek do włosów. Ręczniki
      łazienkowe wymieniane codziennie. Są problemy z klimatyzacją.
      Ręczniki na basen - nie mają takiego serwisu. ( Przejechałam się na
      tym i musiałam kupić własny, w hotelu stargowałam do 15 dinarów, ale
      myślę że 10 spokojnie by wystarczyło)
      Baseny – głęboki 2,20, mniejszy, dookoła trawka, leżaki i parasole,
      większy basen, ze skałkami, wodospadami, malutką plażą, płytszy
      1,50, leżaki parasole dookoła na płytkach i na trawce
      brodzik – na tzw. „patelni”, gorąco, dookoła płytki i tylko kilka
      parasoli
      Plaża- bar, leżaki, parasole, knajpka na wodzie na wodzie (taka
      sobie), sporty wodne, woda w morzu ciepła, w niej jakieś takie
      parzydełka
      Leżaki - nooo i tu była walka o miejsca, rezerwacje już od 5.30
      rano, po śniadaniu raczej nie ma co liczyć na miejscówkę, dużo ludzi
      opala się bezpośrednio na trawce, jak ktoś ma małego farta to na tą
      trawkę przytachać sobie może maty, które rozdają w środkowym
      budynku, jeżeli jeszcze są :)
      Na taką liczbę gości miejsca przy basenach czy nawet na plaży, oraz
      leżaków jest o wiele za mało.
      Nie ma opasek, są za to "wspaniałe" karty z kodem paskowym, na
      których jest zdjęcie użytkownika, [robione szybko kamerką, efekt w
      większości jak z kroniki policyjnej ;)]. Wg. naszej rezydentki to
      wygodniejsze rozwiązanie, bo opaska na ręku się nikomu nie opali...
      W życiu nie miałam bladego śladu po opasce hotelowej. Na kartę
      trzeba uważać, bo jak się ją zgubi trzeba zapłacić karę jakieś 15
      dinarów. Wszyscy więc, za radą rezydentów, kupują w hotelowym
      sklepie smycze coby tej cennej karty nie zgubić, a sklepik sobie
      zarabia.
      Kartę mają wszyscy. Nie ważne czy ma się HB czy ALL i tak wydzielają
      na nią napoje, na 1 kartę więcej niż 2 piw, czy nawet zwykłych
      napoi, raczej nie chcą dawać, więc wszyscy biegali do barów z
      kilkoma kartami na raz. Pan przejeżdża kartą przez czytnik, nabija
      zamówienie, daje karteczkę do odbioru jedzenia lub napoju i stoisz
      sobie czekając na odbiór. Tak jak przy napojach idzie to w miarę
      szybko, tak przy jedzeniu na plaży lub przy basenie czasami parę
      minut trzeba postać.
      Obsługa - trzeba dawać napiwki, ale to jak wszędzie.
      Restauracja – po przybyciu każdy ma dostać swój stolik i z tym
      trzeba się zgłosić przed wejściem do restauracji, przy takim stoliku
      je się już przez cały pobyt. Niestety z przydziałami często są
      problemy, ludzie są przesadzani, albo do stolików kierowani są nowi
      goście i nagle okazuje się, że nie ma gdzie usiąść.
      Niestety brudno, jedzenie rozwalone na stolikach, długo nie
      sprzątane, walające się pod stolikami. Kelnerzy nie wymieniają
      serwetek i obrusów na czyste. Ciężko dostać nowe sztućce.
      Jedzenie – ekhmmm... no cóż... jak kto lubi, dla mnie dramat. Stare
      surówki, frytki odgrzewane po kilka razy, niedogotowane ziemniaki.
      Można znaleźć perełki, pyszna wołowina, ale ogólnie nieciekawie. Po
      omleta czekać trzeba z 15 minut, restauracja jest wielka, gości
      ogrom i nie dają tam rady z obsługą tego wszystkiego.

      Ogólnie pobyt udany, ale do hotelu nie wrócimy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka