Dodaj do ulubionych

Przymusowe badania - zbiorczo

09.09.09, 21:58

Pozwalam sobie zrobić wątek zbiorczy (trochę na potrzeby prywatne,
ale mam nadzieję, że to niekomu nie przeszkadza?), zwłaszcza że nie
tylko ja się już chyba gubię a ledwie zaczęłam czytać na temat.
Prośba - jeśli jeszcze ktoś by coś chciał dopisać, albo jakiś wątek
mi umknął – dopiszcie tu, ok?

Kopacz nie zrezygnowała

A jednak obowiązkowa
cytologia i mammografia


Przymusowe badania - rebelia

Szykaną do kobiet

Uwaga, nowe forum w ważnej sprawie

- i jedno
OT oraz wątek, który też chcę tutaj mieć -

Dla mężczyzn wreszcie też.



Przy okazji jeszcze kilka obsesyjno-kompulsywnych luźnych
spostrzeżeń -

1 - Możemy pogadać o dobrym i złym przymusie. Dobry przymus
– te badania, przymusowe dla niektórych, zły przymus, bo
ja wiem? - gwałt. Ok, ok, wiem. To było specjalnie.
Ostatnia sprawa, z wielodzietną wysterylizowaną – przecież ją też
wysterylizowano dla zdrowia, bez pytania. Jedną wysterylizują, bo za
dużo rodzi, inną bo za dużo skrobie. Inną, bo... Rozumiem, że tu to
tylko badania i gdzie tam porównywać, ale no właśnie - gdzie jest w
takim razie granica? I kto ją będzie mi ustalał? Kto mi
zagwarantuje, że jeśli zostaję zmuszona do zrobienia badania, to nie
zostanę zmuszona do kolejnej rzeczy, np. do zrobienia badania w
konkretnym miejscu, u konkretnego łapiducha?

2 - Dodaję jedno do drugiego, grupy wykluczenia, o których już
pisałam do patologii przy badaniach, przymusie itd., coraz więcej i
więcej mi tego wyłazi, i jeszcze trochę i naprawdę okaże się, że ten
przymus będzie dla tych co się akurat badały, badają i i tak by się
badały. Nie rozumiem jak można nie widzieć tu dyskryminacji –
różnego rodzaju, zależy od punktu siedzenia, z mojego np. - dlaczego
to ja mam być przymuszana a moja znajoma, matka, mój sąsiad itd. już
nie? W dodatku ja, która się badam. Za karę??
W inną stronę – wykluczone nadal będą pozostawione same sobie,
zagrożone. Itd. itp.

3 - Gdyby intencje pomysłodawców naprawdę były dobre, to
przynajmniej zajęliby się tymi, którzy najbardziej odstają i
rzeczywiście się nie badają, statystycznie żyją krócej itd. -
mężczyznami. Tymczasem dla kobiet dwa badania, dla facetów żadnego –
dwa do zera. Bo co? Bo znów 'święta macica', dobro narodowe,
własność wypożyczona, wynajęta?

4 – Do tych, którzy są bardzo za – potrzebujecie przymusu, żeby się
badać? Czy może co innego wam nie pozwala się badać? Niech zgadnę,
badacie się i bez przymusu? Aha, więc o co chodzi? O inne kobiety? O
ich dobro, straty takie, czy inne? Ok, to dlaczego popieracie bez
mrugnięcia okiem fikcję, oszustwo? Imo to znaczy, że wcale nie
zależy wam na dobru tych innych kobiet, że nie wspomnę o mężczyznach
w ogóle, bo zawsze fikcja utkana na aby-aby jest i gorsza, i
bardziej niebezpieczna, niż jakakolwiek uczciwość. Jeśli coś jest
zafałszowane, to nigdy nie można powiedzieć na czym się stoi, jak
jest naprawdę. Taką postawę mogę sobie tłumaczyć jedynie
krótkowzrocznością, albo wygodnictwem, albo tym, że ktoś odwalił
kawał dobrej manipulacyjnej roboty.
Aaaaaaby rączki były czyste.

5 - Właściwie to i tak wszystkie jesteśmy pod ścianą, już od
momentu, w którym ktoś wpadł na ten uroczy pomysł przymusowych
badań. Jeśli przejdą, a najpewniej przejdą, to. Jeśli zostaną
uwalone, a mogą chyba jedynie z powodu problemu z wyznaczeniem
odpowiedzialnego za finansowanie, to będzie, że to przez te, co nie
chciały, no to teraz mają, do nich z płaczem, że nie będzie NIC. Bo
racja jest zawsze po stronie panny obrażalskiej, co to albo
szantażuje, albo strzela focha kiedy nie wypalą jej poronione
pomysły, winni są zawsze gdzie indziej. Planu B ni ma.

6 - Co do pracodawców – dziwię się, że siedzą cicho. Takie np.
sfeminizowane zawody, miejsca pracy, hyhy. Się normalnie chyba
doczekamy parytetów w takich miejscach, całkiem samoistnie. A może
nawet szalki się odwrócą? Bezrobotnym nikt niczego nie będzie musiał
finansować, ani do niczego zmuszać. No może w następnej kolejności,
za 50 lat. Ale w to też wątpię, wszak podatnicy, z wypowiedzi tu na
forum też wnioskuję, nie chcą płacić za darmozjadów. Kolejny
kamyczek w ogródku święcie przekonanych i pyszczących o tym, jakie
to dobre te przymusowe badania – badania przymusowe dla niektórych.
Dla których niektórych wreszcie, dowiem się?

7 - Zaczęłam się zastanawiać, czy może znalazłaby się jakaś
forma "przymusu", coś, co dałoby się przełknąć i co dałoby i
wymierne skutki, i nie poniżałoby człowieka -

Wstępnie doszłam do wniosku, że na pewno nie mogłoby coś takiego być
związane z szantażem, stawianiem warunków 'bo jak nie to', a na
dodatek z szantażem związanym z pracą, pozwoleniem na pracę.
Absolutnie nie. Powtórzę więc, jakiś rodzaj obowiązku plus zawarty w
sprawnie działającym, wielopłaszczyznowym systemie. Jeśli ktoś nadal
nie kuma, to nie wiem co jeszcze mogłabym powiedzieć.

Tak, jak teraz się o tym mówi – przymus – temu mówię nie. Bo
poszerzenia nie będzie, "zapomni się" na kilka-więcej lat, będą inne
priorytety. Kompromis – czy z niczym nam się to nie kojarzy??

Poza pracą widzę kobiety, które podchodziły do tego różnie, do
badań – one pozostaną i tak poza tym, nadal będą się albo badały,
albo nie, częściej pewnie nie, bo dlaczego nagle miałoby się coś
zmienić. A nawet wśród pracujących kobiet nie będzie
równouprawnienia, że tak powiem. Ja się badam bez przymusu,
tymczasem nie dość, że będę za to ukarana, to jeszcze przewiduję
kolejne problemy.

Co mi wpadło właśnie w oko w tv – becikowe tylko dla kobiet pod
opieką lekarza? (znów nie ma facetów, no ale ok, niby zrozumiałe;)
Czyli da się? Da. Poza tym – becikowego nie musi nikt odbierać.


Z góry przeproszę, nie, nie obłudnie, bo wiem, że parę zdań
napisałam nieprzyjemnych, ale tak uważam - może niestety, trudno.
Obserwuj wątek
    • lu_bella Re: Przymusowe badania - zbiorczo 10.09.09, 11:16
      W związku z prośbą piszę w wątku zbiorczym.
      Niestety nie rozumiemy i tyle :(
      Fakt- nie mam i nie miałam nigdy problemu z dostępem do lekarza, do badania .
      Żeby zrobić badanie piersi zarejestrowałam się do poradni i była to kwestia tygodnia, bo chciałam do konkretnego lekarza i musiałam się dostosować.
      Podobnie z poradnią ginekologiczno-endokrynologiczną. Terminy są, ale jest to nieuniknione. Jednak nie czekałam miesiącami.

      Kolejny raz zarzuciłaś mi, że na jakiś post nie odpowiedziałam. Niestety w tym bałaganie nie wiem na który.

      I na koniec. Jeżeli moje ( załóżmy,bo tak akurat się nie czuję) moje poniżenie, czy potraktowanie mnie jak zwierzę ma uratować chociażby jednej kobiecie życie to myślę, że warto.
      reszty pytań nie pamiętam :( A co do innej możliwości, czyli zmiany systemu ubezpieczeń to to dopiero będzie rewolucja! Wtedy zacznie się dopiero dyskryminacja ludzi otyłych, już chorych na niektóre choroby, palaczy czy osób z obciążonym wywiadem. I takie coś nastąpi.
      Tyle tylko, ze wtedy ktoś usłyszy...pani/pana nie leczymy, bo ubezpieczenie nie obejmuje tego. To dopiero będzie dzielenie ludzi na kategorie.
    • lu_bella Re: Przymusowe badania - zbiorczo 10.09.09, 11:53
      Ponieważ mi się przypomniało jedno pytanie wklejam link.forum.gazeta.pl/forum/w,212,98236933,98565444,Re_A_jednak_obowiazkowa_cytologia_i_mammografia_.html

      Nie mam powodów, żeby nie wierzyć Sueellen :D
      • easz Re: Przymusowe badania - zbiorczo 10.09.09, 12:10
        lu_bella napisała:

        Aha, nie masz powodu, ale żeby mi nie wierzyć masz, bo? mam inne zdanie? Mam
        swoje przejścia z lekarzami, także fatalne. Być może dlatego mam dużo obaw, tyle.

        Ok, ale tam się pojawia jednak określenie 'obowiązek' nie 'przymus', naprawdę
        jest różnica! no i nie ma konkretów w wypowiedzi Sueellen - np. co do szczegółów
        - czy też były to przymusowe badania przy okresowych, warunkujące możliwość
        podjęcia i kontynuowania pracy? To też bardzo istotne, podkreślam to.

        Powtarzam, nie chodzi mi o badania, tylko o przymus.

        Nie chodzi mi o Twoją odpowiedź na jakiś konkretny mój post - napisałam ich już
        sporo, sporo za dużo myślę. Chodziło mi o to, że zadajesz mi pytania, czy
        zarzucasz coś, na co już odpowiedziałam, czy ustosunkowałam się do - w innych
        postach, po co ma się wciąż powtarzać? Jeśli moje spostrzeżenia są głupie, albo
        nieprawdziwe, np. w tym wątku, to proszę napisz to i kwita.
        • lu_bella Re: Przymusowe badania - zbiorczo 10.09.09, 14:57
          easz napisała:

          > lu_bella napisała:
          >
          > Aha, nie masz powodu, ale żeby mi nie wierzyć masz, bo? mam inne zdanie? Mam
          > swoje przejścia z lekarzami, także fatalne. Być może dlatego mam dużo obaw, tyl
          > e.

          Nie napisałam, że nie wierzę ( pominę post o porodach, bo mnie trochę poniosło ;D ) ale dobrze wiemy, że ile ludzi, tyle opinii o lekarzu, o szpitalu i bardzo widzę sens trzymać się takich argumentów.

          >
          > Ok, ale tam się pojawia jednak określenie 'obowiązek' nie 'przymus', naprawdę
          > jest różnica!

          Myślę, że to to samo. Służba wojskowa była obowiązkowa czyli to był przymus .

          no i nie ma konkretów w wypowiedzi Sueellen - np. co do szczegółó
          > w
          > - czy też były to przymusowe badania przy okresowych, warunkujące możliwość
          > podjęcia i kontynuowania pracy? To też bardzo istotne, podkreślam to.


          Niestety nie bardzo mam czas szukać takich informacji. Może Sueellen się odezwie i napisze skąd ma dane.
          >

          > Powtarzam, nie chodzi mi o badania, tylko o przymus.
          >
          Przykro mi, ale ja odbieram to jako obowiązek.

          > Jeśli moje spostrzeżenia są głupie, albo
          > nieprawdziwe, np. w tym wątku, to proszę napisz to i kwita.

          Nie jestem w tej chwili w stanie napisać czy to Twoje czy innych, ale nagłośnienie tematu z argumentami "przymus" "rozkładanie nóg" "zdejmowanie majtek" to tylko dostarczanie argumentów "zacofanym masom" Ot i tyle.
          Pozdrawiam.
          >
          • kr_kap Re: Przymusowe badania - zbiorczo 11.09.09, 21:17
            Podsumowując to, co przeczytałam na forum :

            Przymus jest zły, zły jest rak, zły jest brak pracy, zły jest
            szantaż. Kobiety same z siebie nie wszystkie się badają, mężczyźni,
            skoro chorują i umierają na raka prostaty też powinni mieć dostęp do
            badań (tak samo przymusowych, powiedzmy). Pominę tu sprawę
            porównywania tych badań do innych przymusowych "i czy kaszląc można
            zarazić rakiem", jako z tematem związane pośrednio.

            Przy przyjmowaniu nowych osób do pracy można by je poinformować o
            tym, że istnieje obowiązek wykonania badań, z których niektóre są
            finansowane przez pracodawcę. Dać jakiś czas na zrobienie badań i
            dostanie odpowiedniej pieczątki (w końcu istnieje czy nie istnieje
            ta tajemnica lekarska?) Skoro obowiązek - uczciwe, że płaci
            pracodawca, bo w końcu pracownik nie musi mieć w tym interesu.

            I teraz tak: gdyby obowiązek dotyczył tylko jednej grupy, tej
            posiadającej organ badany, byłoby oczywiste, że bada się tylko ten
            organ a na przykład zmuszanie innej grupy do badania innego organu
            zamiennie, "żeby było sprawiedliwie", jest bez sensu. Ale umówmy
            się, że organy, o których tu wszędzie mowa (czyli prostata i szyjka
            macicy), mimo, że nie występują u obydwu płci, są równoważne pod
            względem zachorowalności na raka.

            I ostatnia rzecz, może nawet ważniejsza niż poprzednie: rak prostaty
            jest bezpośrednio związany z siedzącym trybem życia i
            wysokotłuszczową dietą. Czyli chorych mężczyzn będzie przybywać. Rak
            szyjki macicy wiąże się z zakażeniem wirusem brodawczaka. Nie
            wszystkie wirusy brodawczaka prowadzą do raka, ale tak, 70 procent
            kobiet chorych na raka szyjki macicy ma tego wirusa (jeden z 30-tu
            złośliwych jego typów, na 100 istniejących, w większości
            nieszkodliwych, ale to nieistotne). Około połowa seksualnie
            aktywnych dorosłych, kobiet i mężczyzn, w ciągu życia zostaje
            zarażona, co następuje drogą płciową. Wobec powyższego dość sensowne
            się wydaje, jeśli już refundowanie czy finansowanie czegokolwiek, to
            właśnie na przykład szczepienia, tak kobiet jak i mężczyzn. Albo
            szerzej zakrojona kampania informacyjna (skoro to takie częste i tak
            mojemu państwu leżące na sercu, to dlaczego sama muszę szukać
            informacji?) Bo może sensowniej jest zwalczyć chorobę u źródeł: cóż
            z tego, że dostanę papier od pracownicy, że się przebadała i
            wszystko jest ok, jeśli nazajutrz jej małżonek/kochanek czy kto tam,
            nieprzebadany (bo przecież nie ma szyjki macicy więc obowiązek go
            nie dotyczy) ją zarazi. A zanim każę jej ponownie się przebadać
            (albo zrobi to już inny pracodawca) pozaraża kolejne osoby, bo czemu
            nie.

            Seks jest dostępny dla obydwu płci. Obie mogą zarażać i być
            zarażane. Wyłapując tylko połowę wyrzucamy pieniądze w błoto a wirus
            ma się świetnie. (Pomijając deprawację społeczeństwa - jeśli ktoś
            nie będzie lubił przymusu, coś ściemni, kupi zaświadczenie, żeby
            tylko się nie przebadać.)

            ---

            Kiedy mówi się o raku szyjki macicy to automatycznie się zakłada, że
            profilaktyka powinna dotyczyć tylko kobiet. Jak pisze pewien
            profesor: "Na szczepionkę raczej nie dadzą się namówić mężczyźni, bo
            u nich wirus wywołuje brodawki, a tylko niezwykle rzadko raka."
            Ale skąd wirus u kobiet?
            Przypomina to lata 80-te - na AIDS też, wydawało się, chorują tylko
            geje...




    • telia777 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 10.09.09, 21:05
      Easz, w 100% Cię popieram! Za komuny nie można było można wychodzić z domu po 22 - dla naszego dobra. Alkohol sprzedawany po 13 - dla naszego dobra, ogólnie państwo "bardzo dbało" jak "dobry ojciec.. i matka" o "swoje dzieci", stosując różne formy przymusu i szykan, DLA ICH DOBRA oczywiście, ale nie będę wielce się rozpisywać na ten temat. Komunizmu już nie ma i nie mam zamiaru wracać do "tego ojca", który wie lepiej, co dla mnie dobre. A dziś nowo wcielony niby demokratyczny "tatuś" chce mnie przymusowo badać - jakże by inaczej - dla mojego dobra.. znów wie lepiej! Twierdzi, że się nie badam. Bo nie korzystam z usług JEGO lekarzy, którzy nie mają ze mnie żadnego pożytku, żadnego zysku i nie będą mieli, bo nie skorzystam NIGDY z usług państwowego ginekologa, (ani też stomatologa, no chyba, że kiedyś będę musiała przeliczyć, czy starczy mi na chleb, jak pójdę prywatnie). Ale to już się nie podoba lobby ginekologicznemu. Zrobili sobie statystykę na podstawie państwowych gabinetów, i twierdzą, że "zbyt mało kobiet się bada"! ale można dodać do tego "...państwowo". Ja się badam i jest to moja osobista sprawa, a nie rządu, czy mojego PRACODAWCY!! ani kwestia PRZYDATNOŚCI do wykonywania mojej pracy. Ciekawe ile kobiet nie jest ujętych w tej ich stronniczej nfz-owskiej statystyce. A tak na marginesie, dziwnym trafem wszystko zaczęło się od wprowadzenia szczepionki na HPV na polski rynek... czyż to nie dziwny zbieg okoliczności...?
    • strikemaster Re: Przymusowe badania - zbiorczo 11.09.09, 19:23
      A ja i tak uważam, że te przymusowe badania są bez sensu. Co innego badania dobrowolne refinansowane, tych powinno być więcej, i więcej informacji o nich. Przymusowe, do tego wykonywane przez konowałów z medycyny pracy to tylko sposób na wyciąganie łapówek.
      • lu_bella Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 09:03
        strikemaster napisał:

        > A ja i tak uważam, że te przymusowe badania są bez sensu. Co innego badania dob
        > rowolne refinansowane, tych powinno być więcej, i więcej informacji o nich.

        Od paru lat są wysyłane zaproszenia do domów dla kobiet i jakoś efektu niet :O Co więc proponujesz ???

        Prz
        > ymusowe, do tego wykonywane przez konowałów z medycyny pracy to tylko sposób na
        > wyciąganie łapówek.

        Dlaczego badanie ma pobierać lekarz medycyny pracy, a nie położna ? Z tego co wiem to nawet nie każda położna może, bo musi mieć ukończony specjalny kurs. I za co łapówka ?
        • sabinac-0 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 11:37
          lu_bella napisała:


          > Od paru lat są wysyłane zaproszenia do domów dla kobiet i jakoś efektu niet :O

          Czyli - marchewka nie zadzialala, trzeba kija.
          Jak sie trzoda nie ustawila dobrowolnie w rzadku, trzeba zapedzic. Bo przebadana
          i zdrowa musi byc, dla dobra konsumentow.

          > Dlaczego badanie ma pobierać lekarz medycyny pracy, a nie położna ? Z tego co w
          > iem to nawet nie każda położna może, bo musi mieć ukończony specjalny kurs.

          Nie interesuje mnie czy mi pobiera lekarz, czy polozna. Wazne bym to JA
          decydowala kto, kiedy i gdzie mi pobierze.
          Jesli np. w robocie rzuca haslo "u zakladowego pobieraja cytologie" pewnie
          chetnie pojde bo po pracy nie mam czasu. Ale to JA mam decydowac.
          • sonysony33 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 13:40
            sabinac-0 napisała:

            >
            >
            > Czyli - marchewka nie zadzialala, trzeba kija.
            > Jak sie trzoda nie ustawila dobrowolnie w rzadku, trzeba zapedzic. Bo przebadan
            > a
            > i zdrowa musi byc, dla dobra konsumentow.

            Moim zdaniem bredzisz i wymyślasz problemy. Większość z tych które nie badają
            się to najzwyczajniej "wstydliwe"= zacofane istoty. Ale po co się przyznawać, że
            wstyd się badać skoro można wytoczyć działa pt. dobrowolny wybór, traktowanie
            jak zwierzę.
            >
            >
            >
            > Nie interesuje mnie czy mi pobiera lekarz, czy polozna. Wazne bym to JA
            > decydowala kto, kiedy i gdzie mi pobierze.
            > Jesli np. w robocie rzuca haslo "u zakladowego pobieraja cytologie" pewnie
            > chetnie pojde bo po pracy nie mam czasu. Ale to JA mam decydowac.

            Ciebie mało interesują, ale inne kobiety. Te wychowane w zaścianku, a takich
            NIESTETY jest bardzo dużo.
            A gdzie jest napisane, że te badania nie będą w ramach godzin pracy ? Poza tym
            nie jestem przekonana czy wśród lekarzy zakładowych są ginekolodzy, a nawet
            SZCZERZE w to wątpię. Więc dla ciebie ważniejszy jest kaprys, niż specjalista ?
            • sabinac-0 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 13.09.09, 12:35
              sonysony33 napisał:

              > Moim zdaniem bredzisz i wymyślasz problemy.

              Masz prawo do wlasnego zdania.

              Większość z tych które nie badają
              > się to najzwyczajniej "wstydliwe"= zacofane istoty.

              Mezczyzni tez czesto sa wstydliwi i zacofani i nikt ich przez to nie zmusza do
              intymnych badan.

              Ale po co się przyznawać, ż
              > e
              > wstyd się badać skoro można wytoczyć działa pt. dobrowolny wybór, traktowanie
              > jak zwierzę.

              Cos mi sugerujesz?

              > Ciebie mało interesują, ale inne kobiety. Te wychowane w zaścianku, a takich
              > NIESTETY jest bardzo dużo.

              Ponawiam pytanie - dlaczego nie rozwaza sie przymusowych badan dla wychowanych w
              zascianku mezczyzn?

              > A gdzie jest napisane, że te badania nie będą w ramach godzin pracy ?

              Po godzinach pracy nikt oprocz mnie samej nie moze dysponowac moim czasem.

              > Więc dla ciebie ważniejszy jest kaprys, niż specjalista ?

              A co, nie moze?
            • ewelina_1 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 13.09.09, 19:22
              sonysony33 napisał:

              Większość z tych które nie badają
              > się to najzwyczajniej "wstydliwe"= zacofane istoty. Ale po co się
              przyznawać, ż
              > e
              > wstyd się badać skoro można wytoczyć działa pt. dobrowolny wybór,
              traktowanie
              > jak zwierzę.
              Śmiech na sali, bo najbardziej "wstydliwi"=zacofane istoty to
              mężczyźni. Statystycznie znacznie mniej się badają niż kobiety i 2
              razy częściej chorują na raka prostaty niż kobiety na raka szyjki
              macicy.

              > Więc dla ciebie ważniejszy jest kaprys, niż specjalista ?
              no, dla mnie też. Mam taki kaprys, że to JA powinnam decydować o tym
              czy, gdzie, jak i kiedy się badać.
        • strikemaster Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 13:00
          > Od paru lat są wysyłane zaproszenia do domów dla kobiet i jakoś efektu niet :O
          > Co więc proponujesz ???

          I myślisz, że przymus coś zmieni? Właśnie tu pojawią się łapówki. Piszesz, że badania może wykonywać tylko położna z dodatkowymi kwalifikacjami, czyli pacjentki będą do niej kierowane przez medycynę pracy a następnie lekarz medycyny pracy będzie wystawiał zaświadczenia. "Panie doktorze, nie mam czasu na te badania, za ile mi pan wystawi zaświadczenie?"
          • lu_bella Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 17:47
            strikemaster napisał:


            > I myślisz, że przymus coś zmieni? Właśnie tu pojawią się łapówki. Piszesz, że b
            > adania może wykonywać tylko położna z dodatkowymi kwalifikacjami, czyli pacjent
            > ki będą do niej kierowane przez medycynę pracy a następnie lekarz medycyny prac
            > y będzie wystawiał zaświadczenia. "Panie doktorze, nie mam czasu na te badania,
            > za ile mi pan wystawi zaświadczenie?"

            Oj chyba nie tak :) Jest cały system podobnie jak w bad. mammograficznych. Nikt nie wyda zaświadczenia bez wyniku. Tak samo jak w chwili obecnej nie zrobisz sobie mammografii jeżeli masz "ważny" wynik. System cię odrzuci i tyle. Nie wiem jakim trzeba by być debilem, żeby ryzykować.
            No wiesz, zawsze można podesłać koleżankę :) ale przecież spisują pesel :)
            Myślę , że wyolbrzymiasz problemy i tyle. A wystarczy odpowiednio podejść do sprawy i tyle.
            • sabinac-0 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 13.09.09, 12:36
              Skoszarowac, spisac i zakolczykowac.
            • strikemaster Re: Przymusowe badania - zbiorczo 13.09.09, 22:49
              Muszę Cię trochę zmartwić, nie zrobię sobie obecnie mammografi ale z nieco innego powodu. :)
              A przymusowe badania mi się nie podobają. Jest to pomysł o charakterze zamordystycznym, do tego poziom polskiej medycyny pracy jest wyjątkowo niski i przypuszczam, że pomysł powstał nie po to, żeby pomagać pacjentom, a po to, żeby kolku lekarzy mogło sobie wziąć po następnym, pewnie 15-tym etacie.
    • misiu-1 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 09:32
      A mnie się buźka śmieje za każdym razem, kiedy lewicowe pomysły dotykają
      lewicowców. Dobrze Wam tak!
      • bene_gesserit Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 10:48
        37-mio letni mezczyzna z buźką?
        • misiu-1 Re: Przymusowe badania - zbiorczo 12.09.09, 11:12
          bene_gesserit napisała:

          > 37-mio letni mezczyzna z buźką?

          - Icek, z twoją żoną całe miasto sypia!
          - Co to za miasto? Cztery chałupy na krzyż.
    • winniepooh test HPV 13.09.09, 09:42
      powszechne (czyli dla wszystkich płci) testy na HPV zrobiłyby o
      wiele więcej w kwestii prewencji raka szyjki

      www.test-hpv.pl/test_hpv/dlaczego_warto_zrobic_test_na_hpv.html

      gdyby do tego dodać jeszcze szczepienia można byłoby zapomnieć o
      raku, ale przecież nie o to chodzi kopaczowej i spółce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka