Gość: doku
IP: *.chello.pl
28.01.04, 22:24
Niedawno uświadomiłem sobie pod wpływem pewnej lektury, że skutki emancypacji
nie są tak jdnoznacznie korzystne dla kobiet, jak się to z pozoru wydaje.
Popatrzcie jak było kilkaset lat temu - celowo uproszczony model:
Były trzy klasy społeczne: arystokracja, mieszczaństwo i plebs. Przyjmijmy
następujace wartości pozycji w społeczeństwie:
arystokracja: mężczyźni - 24, kobiety - 21
mieszczastwo: mężczyźni - 14, kobiety - 11
plebs: mężczyźni - 4, kobiety - 1
zauważcie, że kobieta z klasy wyższej stała wtedy wyżej od mężczyzn z klas
niższych.
Dzisiaj w egalitarnym wyemancypowanym społeczeństwie mężczyzna ma 13 a
kobieta 12. Niby różnica się zmniejszyła, ale dla kobiet pochodzenia innego
niż plebejskie, dla kobiet wykształconych i kulturalnych, oznacza to
względnie niższy status niż dawniej