Klątwa Seksmisji

13.12.09, 13:38
Magda Umer:
Donata Subbotko: Daleko pani do feminizmu?

Magda Umer: Daleko. Chociaż nie wiem, czy do końca rozumiem, co to
jest feminizm. Wydaje mi się, że kobiety bez mężczyzn, zbyt długo
nieszczęśliwe w miłości, stają się zgorzkniałe i stają się
feministkami. Mężczyzn obwiniają za całe zło świata. Ja zawsze
mówię, że mężczyźni to moja ulubiona płeć. Tylko razem
współistniejąc, jesteśmy interesujący. Kompletni.


Jak myslicie - klątwa Seksmisji czy i/lub cos innego?
    • marouder.eu - Jajem o jajo??!! 13.12.09, 13:42
      - Nie przy jedzeniu!!
    • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 13:46
      A myślałam, że to niegłupia kobieta...
      • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 13:49
        Przeczytaj caly wywiad, to tylko fragment.
        • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:35
          bene_gesserit napisała:
          > Przeczytaj caly wywiad, to tylko fragment.

          Przejrzałam tylko, styl tej pani mnie nieco nuży, taka podstarzała pensjonarka,
          choć mająca swój urok.
          • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:08
            black-emissary napisała:

            > bene_gesserit napisała:
            > > Przeczytaj caly wywiad, to tylko fragment.
            >
            > Przejrzałam tylko, styl tej pani mnie nieco nuży, taka podstarzała
            pensjonarka,
            > choć mająca swój urok.


            Bardzo trafne określenie; taki też ma repertuar.
            • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:15
              kocia_noga napisała:
              > Bardzo trafne określenie; taki też ma repertuar.

              I to stanowisko w dziedzinie feminizmu jest równie w sumie pensjonarskie jak
              cała reszta. Nie ma w nim jednak za grosz uroku.
              • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:41
                black-emissary napisała:

                > kocia_noga napisała:
                > > Bardzo trafne określenie; taki też ma repertuar.
                >
                > I to stanowisko w dziedzinie feminizmu jest równie w sumie
                pensjonarskie jak
                > cała reszta. Nie ma w nim jednak za grosz uroku.

                Ech, no,sentyment do Magdy Umer mi został, czasem jestem w nastroju
                takim właśnie pensjonarskim i lubię sobie wtedy pośpiewać,
                najczęściej 'koncert jesienny'.Cenię jej produkcje, zwłaszcza Big
                Zbig Show, ile razy pokazują to w TV śmieszy mnie do łez, zwłaszcza
                parodia festiwalu w Kołobrzegu.
                Poza tym to ktoś z mojego pokolenia, więc rozumiem, że mentalnie
                tkwi gdzieindziej.
                • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:46
                  Problem z tymi sentymentalnymi pensjonarkami taki, że ta mentalna emigracja się
                  nie sprawdza w przypadku społecznie aktualnych tematów. Lepiej więc, by takowych
                  unikała i pozostała w tematyce, w której jest urocza.
                  • policjawkrainieczarow Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 06:26
                    Lepiej więc, by takowyc
                    > h
                    > unikała i pozostała w tematyce, w której jest urocza.

                    tak, ale przeciez ona sie z tym stwierdzeniem nie pchala na afisz, tylko zadano
                    jej pytanie, wiec odpowiedziala - ze w sumie nie wie, ale wydaje sie jej
                    tak i siak.
                • wredny.wielonickowiec Re: mentalnie tkwi gdzie indziej 25.07.10, 03:08
                  I dzięki Bogu, proszę szanownych ciotek rewolucji ;->
            • grand_bleu :) 13.12.09, 15:17
              kocia_noga napisała:


              > Bardzo trafne określenie; taki też ma repertuar.

              ma śliczny repertuar :)
              www.youtube.com/watch?v=bIbgg2Ca1vk

    • grand_bleu Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 13:47
      bene_gesserit napisała:

      >
      Magda Umer:
      > Donata Subbotko: Daleko pani do feminizmu?
      >
      > Magda Umer: Daleko. Chociaż nie wiem, czy do końca rozumiem, co to
      > jest feminizm. Wydaje mi się, że kobiety bez mężczyzn, zbyt długo
      > nieszczęśliwe w miłości, stają się zgorzkniałe i stają się
      > feministkami. Mężczyzn obwiniają za całe zło świata. Ja zawsze
      > mówię, że mężczyźni to moja ulubiona płeć. Tylko razem
      > współistniejąc, jesteśmy interesujący. Kompletni.

      >
      > Jak myslicie - klątwa Seksmisji czy i/lub cos innego?

      mądrość i doświadczenie.
      • karolana Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:35

    • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 13:52
      bene_gesserit napisała:

      > Magda Umer: Daleko. Chociaż nie wiem, czy do końca rozumiem, co to
      > jest feminizm. Wydaje mi się, że kobiety bez mężczyzn, zbyt długo
      > nieszczęśliwe w miłości, stają się zgorzkniałe i stają się
      > feministkami. Mężczyzn obwiniają za całe zło świata. Ja zawsze
      > mówię, że mężczyźni to moja ulubiona płeć. Tylko razem
      > współistniejąc, jesteśmy interesujący. Kompletni.
      >
      > Jak myslicie - klątwa Seksmisji czy i/lub cos innego?
      >
      >

      Z czym, w tej wypowiedzi, się nie zgadzasz?
      • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 13:58

        Wlasciwie ze wszystkim, nawet z zastrzezeniem, ze chyba nie do
        konca rozumie, czym jest feminizm, bo wlasciwie ona zupelnie nie
        rozumie, czym jest feminizm.

        O ile pojelam, sugeruje ona, ze feminizm to uboczny skutek
        dlugotrwalego przebywania niektorych kobiet bez mezczyzny. Kobiet
        ze zlamanym serduszkiem, ktore chcą urządzić sobie swiat bez
        mezczyzn, zeby (tu juz zupelnie sie domyslam) nie narazac sie na
        kolejne cierpienia. A tymczasem, poucza pani Magda Umer - dopiero
        obcowanie kobiet czyni pelnię humanizmu.

        OK: z tym ostatnim sie zgadzam :) Reszta to urocze risotto z
        uprzedzen, stereotypow, braku orientacji i resztek z lodówki.

        PS Kiedy mi wyjasnisz, co z tymi Rutowicz i Frytkami?
        • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:06
          bene_gesserit napisała:

          >
          > Wlasciwie ze wszystkim, nawet z zastrzezeniem, ze chyba nie do
          > konca rozumie, czym jest feminizm, bo wlasciwie ona zupelnie nie
          > rozumie, czym jest feminizm.
          >


          Ze wszystkim? Wolałbym konkretnie, więc rozbije na tezy, które zauważyłem (nie
          określam mojego stosunku do tych tez):

          Z tym, że kobiety bez mężczyzn i miłości gorzknieją?

          Z tym, że płcie są istotnie różne i świetnie się dopełniają?

          Z tym, że dla feministek, mężczyźni jawią się jako wrodzy opresorzy?

          Z tym, że feministką zostają kobiety, które mają problemy w relacjach z mężczyznami?


          PS. Frytkę i Rutowicz Ci wyjaśniłem na tyle, na ile się da, ale nie będę Cię
          zmuszać, byś zrozumiała lub się zgodziła.
          • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:26
            vargtimmen napisał:

            > Ze wszystkim? Wolałbym konkretnie, więc rozbije na tezy, które
            zauważyłem (nie
            > określam mojego stosunku do tych tez):
            >
            > Z tym, że kobiety bez mężczyzn i miłości gorzknieją?

            Czytlismy ten sam tekst?
            Ona nie opowiadala o ogolnych prawach psychologicznych z
            perspektywy naiwnej. W swojej wypowiedzi stwierdzila, ze feministki
            to kobiety samotne, ktore sa zgorzkniale, poniewaz mialy zlamane
            serce.

            Myslisz, ze ma rację?

            > Z tym, że płcie są istotnie różne i świetnie się dopełniają?

            Jesli moge cie uprzejmie prosic, bys przeczytal moj krotki post
            powyzej jeszcze raz: napisalam tam wyraznie, ze z tym sie zgadzam.
            Nie rozumiem wiec celu tego pytania.

            > Z tym, że dla feministek, mężczyźni jawią się jako wrodzy
            opresorzy?

            No, mowiac wprost, to jest kosmiczna bzdura.
            Oczywiscie, mozesz uwazac, ze tak nie jest, ale fajnie by bylo,
            gdybys potrafil to udowodnic.

            > Z tym, że feministką zostają kobiety, które mają problemy w
            relacjach z mężczyz
            > nami?

            To druga kosmiczna bzdura, zenujący stereotyp i uprzedzenie. Jak
            wyzej.

            > PS. Frytkę i Rutowicz Ci wyjaśniłem na tyle, na ile się da, ale
            nie będę Cię
            > zmuszać, byś zrozumiała lub się zgodziła.

            Bez obrazy, ale nie wyjasniles. Imho w zaden sposob nie potrafiles
            obronic swojej tezy, co ci zreszta udowodnilam, ale odpowiedzi sie
            nie doczekalam. I nie doczekam sie, rozumiem?
            • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:40
              bene_gesserit napisała:
              > > Z tym, że dla feministek, mężczyźni jawią się jako wrodzy
              > opresorzy?
              > No, mowiac wprost, to jest kosmiczna bzdura.
              > Oczywiscie, mozesz uwazac, ze tak nie jest, ale fajnie by bylo,
              > gdybys potrafil to udowodnic.

              Z góry uprzedzę, że z tezą się nie zgadzam, ale jednak zabawię się w adwokata
              diabła ;) i zacytuję wypowiedź z sąsiedniego wątku (o prostytucji i parytetach):
              to zadbaj o to, żeby było więcej kobiet w polityce. panowie korzystający z
              agencji albo w taki czy inny sposób uważający je za dobro, raczej się tym nie
              zajmą
              (by six_a).
              Nie chcę oczywiście sugerować, że autorka wypowiedzi rzeczywiście widzi mężczyzn
              jako wrogich opresorów, ale tego typu wypowiedzi przyczyniają się do
              takiej a nie innej wizji feminizmu, nawet jeżeli jest ona fałszywa.
              • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:08
                Imho mocno naciągane. Stwierdzenie faktu ma byc dowodem na
                prawdziwosc stereotypu? Tylko dla tych, ktorzy tego chcą.
                • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:20
                  bene_gesserit napisała:
                  > Imho mocno naciągane. Stwierdzenie faktu ma byc dowodem na
                  > prawdziwosc stereotypu? Tylko dla tych, ktorzy tego chcą.

                  Wyraźnie podkreśliłam, że nie chcę :).

                  Stwierdzenie jakiego faktu? Bo faktem jest, że to głównie panowie chodzą do
                  agencji, więc siłą rzeczy to głównie panowie korzystają z usług przymusowych
                  prostytutek. Stąd do uznania, że wśród zwolenników takich praktyk są głównie
                  panowie potrzeba już lekkiego przeskoku intelektualnego, bo (1) nie wszyscy
                  korzystający muszą koniecznie być świadomymi historii pani, (2) niekorzystające
                  panie też mogą takie stanowisko podzielać. Ale niech i tak będzie.
                  Nie da się z tego jednak wyciągnąć wniosku, że w całej populacji różnica
                  pomiędzy paniami a panami popierającymi takie praktyki jest na tyle istotna, aby
                  parytety mogły coś tutaj zmienić. A to sugerowała wypowiedź six_a. Nie był to
                  więc fakt, a jedynie pewne założenie.
                  A prawdziwe czy nie sprowadzało się do stwierdzenia, że chłopy chętnie kobiety
                  gnębią. Nie, nie usprawiedliwia to w żaden sposób słów pani Umer, ale pokazuje,
                  że wszyscy powinni bardziej uważać na słowa.
                  • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:24
                    Patrz odpowiedz kociej ponizej :)
                  • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:50
                    black-emissary napisała:


                    > Stwierdzenie jakiego faktu? Bo faktem jest, że to głównie panowie
                    chodzą do
                    > agencji, więc siłą rzeczy to głównie panowie korzystają z usług
                    przymusowych
                    > prostytutek. Stąd do uznania, że wśród zwolenników takich praktyk
                    są głównie
                    > panowie potrzeba już lekkiego przeskoku intelektualnego,

                    wystarczy praktyka i komparatystyka - im więcej władzy mają
                    mężczyźni, tym więcej prostytucji, ponadto, to głównie m. czerpią z
                    p. korzyści materialne - oczywiście istnieją burdelmamy, ale gros
                    tzw opiekunów to faceci.
                    Rozumiesz - skoro sprawowanie władzy nie zniszczyło zjawiska, to
                    albo sprawujący mu sprzyjali, albo nie da się go zniszczyć. W tym
                    drugim pzrypadku six_a mogła się mylić, ale tego nie wiemy, a
                    spróbować warto.



                    Nie był to
                    > więc fakt, a jedynie pewne założenie.
                    Owszem, nawet dośc karkołomne, ale jednak uprawnione.


                    > A prawdziwe czy nie sprowadzało się do stwierdzenia, że chłopy
                    chętnie kobiety
                    > gnębią.
                    To już twój skok myślowy, równie dobrze można sprowadzić do
                    stwierdzenia, że każdy dba o to, co mu wygodniej, a chłopom
                    wygodniej z burdelami.
                    • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:11
                      kocia_noga napisała:
                      > wystarczy praktyka i komparatystyka - im więcej władzy mają
                      > mężczyźni, tym więcej prostytucji, ponadto, to głównie m. czerpią z
                      > p. korzyści materialne - oczywiście istnieją burdelmamy, ale gros
                      > tzw opiekunów to faceci.

                      Usilnie próbujesz ujednoznacznić prostytucję i patologie prostytucji. A ja ponownie podkreślę różnice. Tutaj mowa o patologiach prostytucji (w szczególności o zmuszaniu do niej i handlu kobietami). Różnica jest zasadnicza:
                      1) O ile prostytucja może cieszyć się pewnym poparciem to handel żywym towarem jest powszechnie potępiany.
                      2) Legalizacja prostytucji oczywiście prowadzi do wzrostu jej (oficjalnych) statystyk, ale może też (przynajmniej teoretycznie) prowadzić do zmniejszenia się jej patologii.

                      O ile można postulować generalne poparcie mężczyzn dla prostytucji to postulowanie generalnego czy choćby znacznego poparcia mężczyzn dla handlu kobietami wydaje mi się być ogromnym nadużyciem.

                      > Rozumiesz - skoro sprawowanie władzy nie zniszczyło zjawiska, to
                      > albo sprawujący mu sprzyjali, albo nie da się go zniszczyć.

                      Jak wyżej - nie o tym zjawisku mowa.

                      > To już twój skok myślowy, równie dobrze można sprowadzić do
                      > stwierdzenia, że każdy dba o to, co mu wygodniej, a chłopom
                      > wygodniej z burdelami.

                      I ponownie - nie o same burdele chodziło. Chodziło o łamanie praw człowieka i w tym kontekście stwierdzenie chłopom na tym nie zależy wykracza poza co komu wygodniej, a sprowadza mężczyzn do podłych i niemoralnych istot kierujących się wyłącznie własną chucią.
                      Nie twierdzę absolutnie, że to six_a miała na myśli. Wskazuję, że tak mogło to zostać odebrane i w takich wypowiedziach można doszukiwać się podstaw do pewnych wizji feminizmu. Wizji, z którymi się nie zgadzam, co będę podkreślać.
                      • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:46
                        black-emissary napisała:

                        O ile można postulować generalne poparcie mężczyzn dla prostytucji
                        to postulowa
                        > nie generalnego czy choćby znacznego poparcia mężczyzn dla handlu
                        kobietami wyd
                        > aje mi się być ogromnym nadużyciem.

                        ależ tego nie postuluję i nie sądzę,żeby six_a postulowała, z resztą
                        w jej wypowiedzi nic nie ma o handlu żywym towarem.
                        Kwestią prostytucji zajęły się, tak się składa właśnie feministki -
                        Andrea Dworkin ( niepowodzenie na całej linii), Szwedki (penalizacja
                        klientów), nikt inny!
                        Co do mnie, jestem zwolenniczką legalizacji, ale problem jest bardzo
                        skomplikowany i nie chcę tu o tym dyskutować.
                        A poza tym, tak nawiasem mówiąc, w niektórych krajach wpływ mafii na
                        politykę jest duży albo bardzo duży, więc nawet gdy mowa o handlu
                        ludźmi, można mówić o płci.Mafie pzrestępcze to generalnie męska
                        działka.Ale wpływ zorganizowanej pzrestępczości na politykę to
                        również patologia.
                        • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:04
                          kocia_noga napisała:
                          > ależ tego nie postuluję i nie sądzę,żeby six_a postulowała, z resztą
                          > w jej wypowiedzi nic nie ma o handlu żywym towarem.

                          Ale temat właśnie o tym prawił.

                          > A poza tym, tak nawiasem mówiąc, w niektórych krajach wpływ mafii na
                          > politykę jest duży albo bardzo duży, więc nawet gdy mowa o handlu
                          > ludźmi, można mówić o płci.Mafie pzrestępcze to generalnie męska
                          > działka.Ale wpływ zorganizowanej pzrestępczości na politykę to
                          > również patologia.

                          Przykro mi bardzo, ale po prostu nie potrafię przyjąć takiego punktu widzenia, jakkolwiek mocno się nie postaram to dla mnie przestępca, mafiozo czy sprzedajny polityk to człowiek. Zły, niemoralny, słaby człowiek. To, że w większości są to mężczyźni w żaden sposób nie rzutuje na mój ogólny stosunek do mężczyzn tak samo jak z faktu, że największą grupę etniczną w amerykańskich więzieniach stanowią czarni nie powoduje, że uznam czarnego polityka niechętnym do zaostrzania kodeksu karnego.
                          • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:37
                            black-emissary napisała:

                            > Przykro mi bardzo, ale po prostu nie potrafię przyjąć takiego
                            punktu widzenia,
                            > jakkolwiek mocno się nie postaram to dla mnie przestępca, mafiozo
                            czy sprzedajn
                            > y polityk to człowiek. Zły, niemoralny, słaby człowiek. To, że w
                            większości są
                            > to mężczyźni w żaden sposób nie rzutuje na mój ogólny stosunek do
                            mężczyzn


                            mam rozumieć,że uważasz,że na mój stosunek do mężczyzn rzutuje?

                            Skąd takie pzrypuszczenie?

                            tak
                            > samo jak z faktu, że największą grupę etniczną w amerykańskich
                            więzieniach stan
                            > owią czarni nie powoduje, że uznam czarnego polityka niechętnym do
                            zaostrzania
                            > kodeksu karnego.

                            A gdyby się okazało, że fakty sa takie, że czarni politycy są
                            pzreciwni zaostzreniu? Pzrecież reprezentują swoich wyborców.
                            IMO to wyraz źle rozumianej politpoprawności, tak samo jak
                            zamazywanie FAKTU że Cyganie stanowią grupę rodzącą rozmaite
                            problemy, że przestępczośc wśród nich jest większa niż wśród innych
                            itp.Zamazywanie zamiast rzetelnej analizy problemu i prób jego
                            rozwiązania, motywowane przekonaniem,że tak na prawdę to grupa z
                            natury gorsza, a nie tkwiąca w jakiejś sytuacji powodującej takie
                            czy inne problemy.
                            • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 18:12
                              kocia_noga napisała:
                              > mam rozumieć,że uważasz,że na mój stosunek do mężczyzn rzutuje?
                              > Skąd takie pzrypuszczenie?

                              Nie za bardzo wiem jak inaczej mogę interpretować wypowiedź o handlu i płci w kontekście parytetów.

                              > A gdyby się okazało, że fakty sa takie, że czarni politycy są
                              > pzreciwni zaostzreniu?

                              Gdyby okazało się, że takie są fakty, to nie głosowałabym na tych polityków nie ze względu na kolor skóry, a poglądy.

                              > Pzrecież reprezentują swoich wyborców.

                              I ponownie założenie, że czarny reprezentuje czarnego, biały białego, mężczyzna mężczyznę, a kobieta kobietę.

                              > IMO to wyraz źle rozumianej politpoprawności, tak samo jak
                              > zamazywanie FAKTU że Cyganie stanowią grupę rodzącą rozmaite
                              > problemy, że przestępczośc wśród nich jest większa niż wśród innych
                              > itp.Zamazywanie zamiast rzetelnej analizy problemu i prób jego
                              > rozwiązania, motywowane przekonaniem,że tak na prawdę to grupa z
                              > natury gorsza, a nie tkwiąca w jakiejś sytuacji powodującej takie
                              > czy inne problemy.

                              Bardzo celna uwaga. Tyle, że nie przenosi się na płeć.
                              • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:49
                                black-emissary napisała:

                                > > Pzrecież reprezentują swoich wyborców.
                                >
                                > I ponownie założenie, że czarny reprezentuje czarnego, biały
                                białego, mężczyzna
                                > mężczyznę, a kobieta kobietę.

                                Owszem, takie założenie, że na czarnego głosuje więcej czarnych niż
                                białych, na żółtego żółtych, na katolika katolików itp.


                                > > rozwiązania, motywowane przekonaniem,że tak na prawdę to grupa z
                                > > natury gorsza, a nie tkwiąca w jakiejś sytuacji powodującej takie
                                > > czy inne problemy.
                                >
                                > Bardzo celna uwaga. Tyle, że nie przenosi się na płeć.

                                Moim zdaniem przenosi się jaknajbradziej.
                          • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:51
                            black-emissary napisała:

                            > Przykro mi bardzo, ale po prostu nie potrafię przyjąć takiego
                            punktu widzenia, jakkolwiek mocno się nie postaram to dla mnie
                            przestępca, mafiozo czy sprzedajny polityk to człowiek. Zły,
                            niemoralny, słaby człowiek. To, że w większości są
                            > to mężczyźni w żaden sposób nie rzutuje

                            Oczywiście znów, bo statystyki tylko czasami dają powód do
                            rzutowania, kiedy akurat komu pasuje.
                      • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:53
                        black-emissary napisała:

                        > 2) Legalizacja prostytucji oczywiście prowadzi do wzrostu jej
                        (oficjalnych) statystyk, ale może też (przynajmniej teoretycznie)
                        prowadzić do zmniejszenia się jej patologii.

                        Legalizując patologie uwikłaną w pomniejsze patologie trudno mówić o
                        zmniejszaniu patologii. Chyba tylko z punktu widzenia państwa i dla
                        państwa, pff.
                      • six_a Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:57
                        Chodziło o łamanie praw człowieka i w tym kontekście stwierdzenie chłopom na tym
                        nie zależy

                        po pierwsze nie wtykaj mi swojego "chłopom coś tam" - nic takiego nie
                        powiedziałam, nie dość że skrzywiłaś, to jeszcze teraz powtarzasz jako moje. fuuuuj.

                        po drugie, oddzielanie patologii od jej źródła jest mocno dziwaczne. trochę
                        jakby twierdzić, że narkomania nie ma nic wspólnego się z handlem narkotykami.


                        >Wskazuję, że tak mogło to zostać odebrane i w takich wypowiedziach można
                        doszukiwać się podstaw do pewnych wizji feminizmu
                        kto bardzo chce, ten wszystkiego się doszuka. np. są tacy, co feminizm wywodzą
                        od zawodu miłosnego albo posiadania kota. tyż można.
                      • policjawkrainieczarow Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 06:37
                        > 1) O ile prostytucja może cieszyć się pewnym poparciem to handel żywym towarem
                        > jest powszechnie potępiany.

                        >
                        > O ile można postulować generalne poparcie mężczyzn dla prostytucji to postulowa
                        > nie generalnego czy choćby znacznego poparcia mężczyzn dla handlu kobietami wyd
                        > aje mi się być ogromnym nadużyciem.

                        a ja wiem? jesli klienci na zachodzie korzystaja z uslug lasek ktore ewidentnie
                        nie powai w narzeczu w danym kraju panujacym,tylko takim bardziej ze wschodu, a
                        jednoczesnie czytaja gazety, to chyba wiedza, ze jest spore prawdopodobienstwo,
                        ze panna nei jest tam dobrowolnie, skoro sie nei potrafi normalnie dogadac?

                        zreszta, moze Ci sie uda natrafic gdzies w archiwach na artykuly, jakie sie
                        pojawily w prasie przed bodajze mundialem w 2006 wzgledem tego, co porabiaja
                        fani pilki noznej wieczorami, kiedy jest po meczach, i jak sie miasta do tego
                        przygotowuja.
                    • evita_duarte Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:06
                      kocia_noga napisała:

                      > > A prawdziwe czy nie sprowadzało się do stwierdzenia, że chłopy
                      > chętnie kobiety
                      > > gnębią.
                      > To już twój skok myślowy, równie dobrze można sprowadzić do
                      > stwierdzenia, że każdy dba o to, co mu wygodniej, a chłopom
                      > wygodniej z burdelami.
                      >

                      Ja bym bardziej powiedziała, że bliższa ciału koszula i każdy chce naprawiac
                      tio, co mu przeszkadza. Mężczyznom burdele nie przeszkadzają.
                      • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:18
                        evita_duarte napisała:
                        > Mężczyznom burdele nie przeszkadzają.

                        Niektórym mężczyznom przeszkadzają. A niektórym kobietom nie.
                        Sądzę, że bardziej tutaj determinującą cechą niż płeć będzie choćby podejście do
                        religii. Ale jakoś nikt nie podaje tego jako podstaw do wprowadzenia parytetu
                        religijnego.
                        • sabinac-0 Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:11
                          black-emissary napisała:


                          > Sądzę, że bardziej tutaj determinującą cechą niż płeć będzie choćby podejście d
                          > o
                          > religii. Ale jakoś nikt nie podaje tego jako podstaw do wprowadzenia parytetu
                          > religijnego.

                          No, szczegolnie tym, ktorzy odwiedzaja burdel po sumie.
                  • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:51
                    black-emissary napisała:

                    > bo (1) nie wszyscy
                    > korzystający muszą koniecznie być świadomymi historii pani

                    Gdybyś wiedziała na czym to polega i jak wygląda, to wiedziałabyś,
                    że w ogromie przypadków trzeba być wygodnickim, debilem, albo
                    ssynem, żeby nie wiedzieć lub udawać, że się nie wie.
                    Napisać natomiast można każdy bzdet bez poczucia odpowiedzialności.

                    > (2) niekorzystające
                    > panie też mogą takie stanowisko podzielać. Ale niech i tak będzie.
                    > Nie da się z tego jednak wyciągnąć wniosku, że w całej populacji
                    różnica pomiędzy paniami a panami popierającymi takie praktyki jest
                    na tyle istotna, aby parytety mogły coś tutaj zmienić.

                    Skąd to wiesz? Może jakieś badania, ankietkę robiłaś, albo ktoś
                    robił i się na tym opierasz? Ja widzę co najmniej dwie grupy -
                    porywane, którymi się handluje oraz wqrwione żony, które w ogóle
                    prostytutki jakiekolwiek uwielbiają. To trzy.

                    A własny interes jest imo najistotniejszy, czyli to co poniżej
                    powiedziała na zakończenie postu Kocia.
              • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:13
                black-emissary napisała:

                > bene_gesserit napisała:
                > > > Z tym, że dla feministek, mężczyźni jawią się jako wrodzy
                > > opresorzy?
                > > No, mowiac wprost, to jest kosmiczna bzdura.
                > > Oczywiscie, mozesz uwazac, ze tak nie jest, ale fajnie by bylo,
                > > gdybys potrafil to udowodnic.
                >
                > Z góry uprzedzę, że z tezą się nie zgadzam, ale jednak zabawię się
                w adwokata
                > diabła ;) i zacytuję wypowiedź z sąsiedniego wątku (o prostytucji
                i parytetach)
                > :
                > to zadbaj o to, żeby było więcej kobiet w polityce. panowie
                korzystający z
                > agencji albo w taki czy inny sposób uważający je za dobro, raczej
                się tym nie
                > zajmą
                (by six_a).
                > Nie chcę oczywiście sugerować, że autorka wypowiedzi rzeczywiście
                widzi mężczyz
                > n
                > jako wrogich opresorów, ale tego typu wypowiedzi
                przyczyniają się do
                > takiej a nie innej wizji feminizmu, nawet jeżeli jest ona fałszywa.

                Sądzisz? Ja myślę inaczej - to że mężczyźni jako grupa są
                zainteresowani w istnieniu zjawiska prostytucji, w końcu prostytuują
                się i mężczyźni i kobiety, ale klientami są wyłącznie mężczyźni, a
                gdzie popyt tam podaż.
                I to, że m. mają inne cele i interesy, nie jest identyczne z tym, że
                są źli z natury czy w ogóle gorsi, chyba nie musze ci o tym mówić.
                Dlatego parytety sa potzrebne, żeby interesy obu WIELKICH grup były
                w miarę równo reprezentowane.
                • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:56
                  kocia_noga napisała:
                  > Sądzisz? Ja myślę inaczej - to że mężczyźni jako grupa są
                  > zainteresowani w istnieniu zjawiska prostytucji, w końcu prostytuują
                  > się i mężczyźni i kobiety, ale klientami są wyłącznie mężczyźni, a
                  > gdzie popyt tam podaż.

                  Wyjaśniałam to już pokrótce wyżej w odpowiedzi do bene.
                  Ale jeszcze raz:
                  1) Mówimy nie o istnieniu zjawiska prostytucji, a o patologiach zjawiska prostytucji.
                  2) Nie ma żadnych podstaw przypuszczać, że większość, a nawet istotna część klientów prostytutek popiera czy choćby akceptuje takie patologie.
                  3) Nie ma też żadnych podstaw uznawać, że wśród nieklientów nie ma osób akceptujących czy nawet wspierających (patrz opisana burdelmama).
                  1 + 2 + 3 => nie można mówić o żadnej istotnej korelacji płci i braku akceptacji tych zjawisk.

                  > Dlatego parytety sa potzrebne, żeby interesy obu WIELKICH grup były
                  > w miarę równo reprezentowane.

                  Nie ma chyba sensu w kolejnym wątku kłócić się o parytety, więc skoncentruję się tylko na tym, co w tym wątku istotne - czy nie sądzisz, że takie podkreślanie, że mężczyźni nie obronią interesów kobiet, bo im nie zależy, czy wręcz mają interes w kobiet krzywdzeniu może być z boku widziane jako wyraz niechęci do mężczyzn?
                  • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:52
                    black-emissary napisała:
                    czy nie sądzisz, że takie podkreślanie
                    > , że mężczyźni nie obronią interesów kobiet, bo im nie zależy, czy
                    wręcz mają i
                    > nteres w kobiet krzywdzeniu może być z boku widziane jako wyraz
                    niechęci do męż
                    > czyzn?

                    Generalnie nie mówimy o intencjach lecz o faktach.Faktem jest, że
                    wszędzie prawa kobiet zostały wywalczone pzrez nas same - przy
                    współudziale i pomocy mężczyzn, owszem, ale GŁÓWNIE przez nas; opór
                    był też głównie męski.W krajach islamskich nikt z m. nie dba o dobro
                    kobiet, oprócz nich samych i organizacji międzynarodowych.
                    Tylko włos od wyciągnięcia wniosku o złu męskim, ale wniosku
                    błędnego. Każda grupa posiadająca pzrywileje stawia opór pzred
                    zmianą i każda grupa uprzywilejowana ignoruje prawa i dobro tych
                    innych.
                    • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 18:30
                      Ale tutaj o czymś zupełnie innym mowa.
                      No chyba, że handel żywym towarem uznasz za męski przywilej. A to przepraszam...
                      • sabinac-0 Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:16
                        Zauwaz, ze jesli ofiarami handlu zywym towarem sa mezczyzni (np. sprawa obozow
                        niewolniczej pracy), reakcja zarowno dziennikarzy, jak i sluzb publicznych jest
                        szybka i zdecydowana.
                        W sprawach wykorzystywania kobiet, zwlaszcza do prostytucji - ciiiisza.

                        Najwyzej czasem jakis autorytet sie wypowie z parnasu, ze to wina kobiet, bo
                        durne sie daly oszukac i wogole ze dziwki sa.
                        • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:40
                          Pewnie to wina przepaści pokoleniowej między nami, ale tam gdzie Ty dostrzegasz
                          różnice płciowe ja dostrzegam różnice wynikające z innych przesłanek -
                          prostytucja jest po prostu brudna i tutaj, a nie w płci ofiary,
                          dopatrywałabym niechęci dotykania tematu.
                          • sabinac-0 Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:57
                            Dlaczego zatem przypadki molestowania chlopcow czy meskiej prostytucji sa
                            szeroko omawiane, podczas gdy wokol znacznie czestych przypadkow molestowania
                            dziewczat i prostytucji kobiet panuje milczenie a jedyna reakcja bywa obwinianie
                            ofiar?
                            Czyzby meska prostytucja byla "czystsza"?
                            • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:12
                              sabinac-0 napisała:
                              > Dlaczego zatem przypadki molestowania chlopcow czy meskiej prostytucji sa
                              > szeroko omawiane, podczas gdy wokol znacznie czestych przypadkow molestowania
                              > dziewczat i prostytucji kobiet panuje milczenie a jedyna reakcja bywa obwiniani
                              > e
                              > ofiar?

                              Przyznam, że nie kojarzę jakoś szczególnie wielkiej ilości omawiania takich przypadków. Faktem jednak pozostaje, że to co rzadsze jest lepszym medialnie materiałem.

                              > Czyzby meska prostytucja byla "czystsza"?

                              To jeszcze zależy czy klientami są mężczyźni czy kobiety.
                              • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:21
                                black-emissary napisała:

                                > Przyznam, że nie kojarzę jakoś szczególnie wielkiej ilości
                                omawiania takich przypadków. Faktem jednak pozostaje, że to co
                                rzadsze jest lepszym medialnie materiałem.

                                Był taki moment, że i handel prostytucyjny kobietami był wg tego
                                medialny a jakoś też nie pamiętam zbyt wiele materiałów w mediach na
                                ten temat, zwłaszcza zajmujących jednoznaczne stanowisko, czy
                                dających pomysł na rozwiązanie.
                          • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:17
                            black-emissary napisała:

                            > prostytucja jest po prostu brudna i tutaj, a nie w płci
                            ofiary, dopatrywałabym niechęci dotykania tematu.

                            Owszem, co nie zmienia faktu, że proceder dotyczy przede wszystkim
                            kobiet. A jeśli chodzi o ofiary handlu prostytucyjnego to przyznam,
                            że w ogóle nie kojarzę ich jako mężczyzn, ale może ktoś mnie poprawi
                            i przywoła przykłady, statystyki może.
                      • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:52
                        black-emissary napisała:

                        > Ale tutaj o czymś zupełnie innym mowa.
                        > No chyba, że handel żywym towarem uznasz za męski przywilej. A to
                        przepraszam..
                        > .

                        Od początku nie mówię o handlu ludźmi, tylko o prostytucji.
                        • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:00
                          kocia_noga napisała:
                          > Od początku nie mówię o handlu ludźmi, tylko o prostytucji.

                          No więc jeżeli od początku mówimy o innych rzeczach to może pora skończyć :).
              • six_a Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:20
                >ale tego typu wypowiedzi przyczyniają się do
                takiej a nie innej wizji feminizmu

                nie sądzę, by się przyczyniały. jest to po prostu fakt. klientami są mężczyźni.
                usiłuję sobie przypomnieć, który z polityków jakoś otwarcie sprzeciwiał się
                odwiedzaniu agencji i wspieraniu w ten sposób różnych zjawisk negatywnych z tym
                związanych, i jakoś nie pamiętam. jakbyś znała przykład, to się chętnie dowiem.
                • magnusg Lech Kaczynski 26.07.10, 18:11
                  "usiłuję sobie przypomnieć, który z polityków jakoś otwarcie sprzeciwiał się
                  > odwiedzaniu agencji i wspieraniu w ten sposób różnych zjawisk negatywnych z tym
                  > związanych, i jakoś nie pamiętam. jakbyś znała przykład, to się chętnie dowiem."
                  Lech Kaczynski jako burmistrz Wawy.
            • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:44
              bene_gesserit napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > > Ze wszystkim? Wolałbym konkretnie, więc rozbije na tezy, które
              > zauważyłem (nie
              > > określam mojego stosunku do tych tez):
              > >
              > > Z tym, że kobiety bez mężczyzn i miłości gorzknieją?
              >
              > Czytlismy ten sam tekst?

              A jest jakaś inna możliwość?

              > Ona nie opowiadala o ogolnych prawach
              > psychologicznych z perspektywy naiwnej.
              > W swojej wypowiedzi stwierdzila, ze feministki
              > to kobiety samotne, ktore sa zgorzkniale, poniewaz
              > mialy zlamane serce.
              >

              Tak, przecież to jedna z tez, którą wyodrębniłem.


              > Myslisz, ze ma rację?


              Nie mam pojęcia. A Ty, jak myślisz?


              > > Z tym, że płcie są istotnie różne i świetnie się dopełniają?
              >
              > Jesli moge cie uprzejmie prosic, bys przeczytal moj krotki post
              > powyzej jeszcze raz: napisalam tam wyraznie, ze z tym sie zgadzam.


              Napisałaś coś o obcowaniu z kobietami, co jest, w Twojej sytuacji, trochę
              enigmatyczne. Zgadzasz się, dobrze.

              > Nie rozumiem wiec celu tego pytania.
              >

              Pytanie rozumiesz i odpowiedziałaś.


              > > Z tym, że dla feministek, mężczyźni jawią się jako wrodzy
              > opresorzy?
              >
              > No, mowiac wprost, to jest kosmiczna bzdura.
              > Oczywiscie, mozesz uwazac, ze tak nie jest, ale fajnie by bylo,
              > gdybys potrafil to udowodnic.
              >


              Kiedy czytam posty Kociej Nogi i innych pań o parytetach, to zauważam
              rozbieżność Twojej deklaracji tutaj z ich retoryką gdzie indziej.


              > > Z tym, że feministką zostają kobiety, które mają problemy w
              > relacjach z mężczyz
              > > nami?
              >
              > To druga kosmiczna bzdura, zenujący stereotyp i uprzedzenie. Jak wyzej.
              >


              Dzięki, ten punkt jest dosyć ważny. Zdecydowana większość kobiet żyje w
              rodzinach. Gdyby się okazało, że aktywne feministki są typowo samotne itp., to
              mogłoby rodzić sytuację bardzo niefortunną: aktywna, dysponująca czasem
              mniejszość, usiłująca oświecać, edukować, uzurpować reprezentację większości o
              innym modelu życia i poglądach... (feministki zawsze
              deklarują, że walczą o prawa kobiet, a to teza inkluzywna, kobiet = wszystkich
              kobiet, stąd obawa uzurpacji).

              Czy sytuacja tutaj została poddana jakiejś zobiektywizowanej analizie?

              > > PS. Frytkę i Rutowicz Ci wyjaśniłem na tyle, na ile się da, ale
              > nie będę Cię
              > > zmuszać, byś zrozumiała lub się zgodziła.
              >
              > Bez obrazy, ale nie wyjasniles. Imho w zaden sposob nie potrafiles
              > obronic swojej tezy, co ci zreszta udowodnilam, ale odpowiedzi sie
              > nie doczekalam.

              Działałem poza forum :)

              IMHO, zrobiłem dla przekazania tezy tyle, ile należało.


              > I nie doczekam sie, rozumiem?

              Raczej nie, to jakiś boczny przykład; centralną sprawą w tamtym wątku jest
              seksistowski charakter parytetów, dyskryminacja ze względu na płeć. We Włoszech
              jest w parlamencie Cicciolina, to i w naszym Frytka z Rutowicz się mogą przebić.
              Tak, jak Florek czy Lato.
              Na temat Frytki i Rutowicz: EOT.
              • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:19
                vargtimmen napisał:


                > Tak, przecież to jedna z tez, którą wyodrębniłem.
                >
                >
                > > Myslisz, ze ma rację?
                >
                >
                > Nie mam pojęcia. A Ty, jak myślisz?

                Mam wrazenie, ze napisalam juz powyzej dwa razy, co o tym myslę.
                Uwazasz, ze powinnam to powtorzyc trzeci raz? W celu? Ja uwazam, ze
                moze dla odmiany uslyszymy, co ty o tym myslisz. Doczekamy się?
                > Napisałaś coś o obcowaniu z kobietami, co jest, w Twojej
                sytuacji, trochę
                > enigmatyczne. Zgadzasz się, dobrze.

                A - zmienialam cos w tekscie i niechcacy wylecialo 'obcowanie
                kobiet z mezczyznami'. Badz łaskaw wprowadzic erratę.
                > Kiedy czytam posty Kociej Nogi i innych pań o parytetach, to
                zauważam
                > rozbieżność Twojej deklaracji tutaj z ich retoryką gdzie indziej.

                A moglbys rzucic parę przykladow, bo trudno mi sie odnieść?

                > Dzięki, ten punkt jest dosyć ważny. Zdecydowana większość kobiet
                żyje w
                > rodzinach. Gdyby się okazało, że aktywne feministki są typowo
                samotne itp., to
                > mogłoby rodzić sytuację bardzo niefortunną: aktywna, dysponująca
                czasem
                > mniejszość,

                Sa gdzies jakies dane demograficzne nt feministek polskich? Super!
                Bardzo chcialabym sie z nimi zapoznac. Jak mogę to zrobić?

                usiłująca oświecać, edukować, uzurpować reprezentację większości o
                > innym modelu życia i poglądach... (feministki zawsze
                > deklarują, że walczą o prawa kobiet, a to teza inkluzywna, kobiet
                = wszystkich
                > kobiet, stąd obawa uzurpacji).

                Ja jestem dosc prostą kobietą, ale z tego, co wiem o prawach, to
                różnią się one od obowiązków tym, ze nie trzeba z nich korzystać.
                Nie rozumiem wiec problemu w walczeniu o prawa, nawet jesli beda to
                prawa dla wszystkich kobiet. Zreszta - dopoki ta walka jest zgodna
                z prawem, ustrojem i Konstytucją i dopoki te, ktore prawami czują
                sie zagrożone moga skorzystac z tych samych dekokratycznych
                narzędzi, zeby zmian nie przeprowdzac, to w czym problem? Znowu
                prosze o konkret - gdybys, rozumiesz, ten problem nazwał.


                > Działałem poza forum :)

                A jak? :)

                > > I nie doczekam sie, rozumiem?
                >
                > Raczej nie, to jakiś boczny przykład; centralną sprawą w tamtym
                wątku jest
                > seksistowski charakter parytetów, dyskryminacja ze względu na
                płeć.

                No tak, ale mialam wrazenie, ze sugerujesz, jakoby dzieki parytetom
                trafią do Sejmu same pustoglowe kretynki-clebrytki. Zaciekawil mnie
                ten pomysl i dlatego prosilam cie usilnie o jakies argumenty,
                przyklady, logiczne wywody.

                Rozumiem, ze eot i ze sie nie doczekam :(((


                We Włoszech
                > jest w parlamencie Cicciolina,

                Wlochy to demokracja parytetowa?! Od kiedy?!
                • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:53
                  bene_gesserit napisała:

                  > vargtimmen napisał:
                  >
                  >
                  > > Tak, przecież to jedna z tez, którą wyodrębniłem.
                  > >
                  > >
                  > > > Myslisz, ze ma rację?
                  > >
                  > >
                  > > Nie mam pojęcia. A Ty, jak myślisz?
                  >
                  > Mam wrazenie, ze napisalam juz powyzej dwa razy, co
                  > o tym myslę.

                  Że to nieprawda? Może. W takim razie, pozostaje otwarte pytanie, skąd taka
                  niechęć do mężczyzn będących sobą lub kobiet, które akceptują różnice ról i się
                  "bawią z chłopcami"?


                  > Uwazasz, ze powinnam to powtorzyc trzeci raz? W celu? Ja uwazam, ze
                  > moze dla odmiany uslyszymy, co ty o tym myslisz. Doczekamy się?

                  Nie wiem, po prostu. Jestem otwarty, chcę zrozumieć motywacje i źródła pewnych
                  zachowań i poglądów. Po to tu jestem. Rzecz w tym, że znam wiele kobiet, kobiet
                  sukcesu na wielu różnych polach, w otoczeniu damskim lub męskim, żadna nie
                  prezentuje poglądów takich, jak Kocia_Noga i inne panie, o patriarchacie,
                  suficie, kolesiostwie, bawieniu się z chłopcami. Grają w trudne gry i wygrywają,
                  bez podpórek, mają swoich mężczyzn, akceptują i lubią ich odmienność, nie
                  usiłują siłą równać jakże wspaniałych różnic i komplementarności itp. itd., a u
                  feministek równościowych jest jakoś inaczej... dlaczego???


                  > > Napisałaś coś o obcowaniu z kobietami, co jest, w Twojej
                  > sytuacji, trochę
                  > > enigmatyczne. Zgadzasz się, dobrze.
                  >
                  > A - zmienialam cos w tekscie i niechcacy wylecialo 'obcowanie
                  > kobiet z mezczyznami'. Badz łaskaw wprowadzic erratę.

                  Dona.

                  > > Kiedy czytam posty Kociej Nogi i innych pań o parytetach, to
                  > zauważam
                  > > rozbieżność Twojej deklaracji tutaj z ich retoryką gdzie indziej.
                  >
                  > A moglbys rzucic parę przykladow, bo trudno mi sie odnieść?
                  >

                  O samczym kolesiostwie w polityce , o dziewczynkach bawiących się z chłopcami,
                  wydumane komentarze o relacjach wspierania Grand_Bleu i mężczyzn, o usuwaniu
                  głupków z Sejmu poprzez parytety itp. itd.


                  > > Dzięki, ten punkt jest dosyć ważny. Zdecydowana większość kobiet
                  > żyje w
                  > > rodzinach. Gdyby się okazało, że aktywne feministki są typowo
                  > samotne itp., to
                  > > mogłoby rodzić sytuację bardzo niefortunną: aktywna, dysponująca
                  > czasem
                  > > mniejszość,
                  >
                  > Sa gdzies jakies dane demograficzne nt feministek polskich? Super!
                  > Bardzo chcialabym sie z nimi zapoznac. Jak mogę to zrobić?
                  >

                  Ciebie pytam, to Ty jesteś ekspertem od feminizmu. Nie ma? Szkoda, pozostają
                  domysły, jakie to motywacje stoją za pewnymi uprzedzeniami i częścią
                  feministycznej ideologii.


                  > usiłująca oświecać, edukować, uzurpować reprezentację większości o
                  > > innym modelu życia i poglądach... (feministki zawsze
                  > > deklarują, że walczą o prawa kobiet, a to teza inkluzywna, kobiet
                  > = wszystkich
                  > > kobiet, stąd obawa uzurpacji).
                  >
                  > Ja jestem dosc prostą kobietą, ale z tego, co wiem o prawach, to
                  > różnią się one od obowiązków tym, ze nie trzeba z nich korzystać.


                  Oj, to nie jest tak łatwo, za każdy przywilej ktoś płaci. Parytety np. To walka
                  o prawa kobiet, czy walka o stołki dla aktywistek, ze szkodą dla jakości prawa i
                  jakości rządzenia? Parytetów chcą kobiety, czy feministki? Jak to jest?


                  > Nie rozumiem wiec problemu w walczeniu o prawa, nawet jesli beda to
                  > prawa dla wszystkich kobiet.

                  Cóż, feministyczne postulaty równościowe idą dalej i głebiej. "Prawo do
                  równości" w przypadku urlopów macierzyńskich zaowocowało w Szwecji postulatem
                  przymusowego skrócenia urlopu macierzyńskiego, na rzecz tacierzyńskiego. Więcej
                  przedszkoli państwowych = wyższe podatki narzucone na rodziny z modelem
                  tradycyjnym itp. itd.


                  > Zreszta - dopoki ta walka jest zgodna
                  > z prawem, ustrojem i Konstytucją i dopoki te, ktore prawami czują
                  > sie zagrożone moga skorzystac z tych samych dekokratycznych
                  > narzędzi, zeby zmian nie przeprowdzac, to w czym problem?


                  W uzurpacji (bezwzględny) i szkodliwości (względny).

                  Feministki często nie walczą o prawa kobiet, walczą o swoją wizję kobiety, a to
                  wielka różnica.

                  > Znowu
                  > prosze o konkret - gdybys, rozumiesz, ten problem nazwał.
                  >
                  >
                  > > Działałem poza forum :)
                  >
                  > A jak? :)
                  >

                  A znasz znaczenie i wartość słówka: prywatne?.

                  Ja dodam: obcym wstęp wzbroniony. Wiesz, rozumiesz, nie lubię plotek.

                  > > > I nie doczekam sie, rozumiem?
                  > >
                  > > Raczej nie, to jakiś boczny przykład; centralną sprawą w tamtym
                  > wątku jest
                  > > seksistowski charakter parytetów, dyskryminacja ze względu na
                  > płeć.
                  >
                  > No tak, ale mialam wrazenie, ze sugerujesz, jakoby dzieki parytetom
                  > trafią do Sejmu same pustoglowe kretynki-clebrytki.

                  Lepper -> Beger, Florek -> Frytka, tak działa parytet, a nie Lepper -> Angela
                  Merkel, Florek -> Margaret Thatcher.


                  Zaciekawil mnie
                  > ten pomysl i dlatego prosilam cie usilnie o jakies argumenty,
                  > przyklady, logiczne wywody.
                  >
                  > Rozumiem, ze eot i ze sie nie doczekam :(((
                  >

                  Zrobiłem ostatni wysiłek, ale bez przekonania.
                  Może do tego wrócę, ale w innym wątku.


                  >
                  > We Włoszech
                  > > jest w parlamencie Cicciolina,
                  >
                  > Wlochy to demokracja parytetowa?! Od kiedy?!
                  >

                  To był przykład, dowodzący, że wyborcy mają swoje kryteria. Skoro Cicciolina
                  wygrała wybory bez parytetu, to dla partii, w systemie parytetowym, takie
                  popularnej kandydatki, napędzające głosy będą na wagę złota. Rutowicz mogłaby
                  wystartować z Samoobrony albo SLD.. ups, poniósł mnie zapał polemiczny, boję
                  się, że w tym wątku, to może być karmienie trolla. Już buzia w ciup, ani słowa o
                  parytetach tutaj.
                  • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:33
                    vargtimmen napisał:

                    Rzecz w tym, że znam wiele kobiet, kobiet
                    > sukcesu na wielu różnych polach, w otoczeniu damskim lub męskim,
                    żadna nie
                    > prezentuje poglądów takich, jak Kocia_Noga i inne panie


                    a to akurat rozumiem, sama czuję podobnie, kiedy spotykam się z
                    osobami o poglądach bardzo od moich odmiennych - zastanawiam się,
                    jak możnabyło te poglądy nabyć, poszukuję jakichś traum, deficytów
                    intelektualnych, spaczeń osobowościowych itp... zasadniczo wiem, że
                    to próżny trud (nie całkiem, są badania wykazujące korelację pewnych
                    postaw politycznych z innymi zmiennymi), ale to odruch - no jak
                    mozna nie widzieć tego, pomylić tamto z owym ?
                    Skoro pytasz i szukasz to znaczy masz dystans.


                    > feministek równościowych jest jakoś inaczej... dlaczego???

                    co to są feministki nierównościowe?

                    > O samczym kolesiostwie w polityce ,


                    to akurat fakt bezsprzeczny, sami politycy o tym mówią i piszą,
                    nazywając wszakże to inaczej albo wcale. O hektolitrach wódki
                    wypijanych w hotelu poselskim i imprezach z paniami do towarzystwa
                    pioszą sami buywalcy hotelu, o sposobach wyłaniania kandydatów na
                    listy wiem doskonale z pierwszej ręki - mam paru znajomych polityków
                    na szczeblu lokalnym - rozmowy sa prowadzone wyłącznie w męskim
                    kręgu przy wódce. Prezydent Olsztyna organizujący alkoholowe rejsy
                    statkiem po jeziorach i obsługę prostututek dla kolegów partyjnych
                    to nie jest fakt? Nigdy nie słyszałeś o takich praktykach?
                    Być może, ale ja - owszem.
                    Poza tym jaki to ma związek z przypisywanym mi seksizmem? Odpowiedź -
                    żaden. Istnieje on tylko w twojej głowie.Sęk w tym, że ludzie
                    wykorzystują sytuację jak mogą, zawsze.Taka skłonnośc ogólnoludzka.
                    Skoro dotychczas byli jedyni albo prawie jedyni we władzach,
                    urządzili się po swojemu, tak, żeby im było dobrze.


                    o dziewczynkach bawiących się z chłopcami,


                    to akurat nie ja, ale uważam tak samo; gdzie tu pogląd,że mężczyźni
                    są złymi krzywdzicielami, bo nie widzę?


                    > wydumane komentarze o relacjach wspierania Grand_Bleu i mężczyzn,


                    :) wydumane? Ależ to moja interpretacja sprawdzalnych faktów z
                    bytności waszej na forum.Moje jej interpretacje mogą ci się nie
                    podobać, rozumiem.Mogę się też mylić.


                    o usuwaniu
                    > głupków z Sejmu poprzez parytety itp. itd.

                    to też nie ja, ale owszem, uważam, że wybierając spośród kobiet i
                    mężczyzn łatwiej dobrze trafić niż wybierając spośród mężczyzn
                    wyłącznie. To truizm - jak ci się to skomponowało z seksizmem?


                    > Ciebie pytam, to Ty jesteś ekspertem od feminizmu. Nie ma? Szkoda,
                    pozostają
                    > domysły, jakie to motywacje stoją za pewnymi uprzedzeniami i
                    częścią
                    > feministycznej ideologii.


                    > > Ja jestem dosc prostą kobietą, ale z tego, co wiem o prawach, to
                    > > różnią się one od obowiązków tym, ze nie trzeba z nich
                    korzystać.
                    >
                    >
                    > Oj, to nie jest tak łatwo, za każdy przywilej ktoś płaci.


                    wierzę szczerze, że znasz różnicę pomiędz PRAWEM a PRZYWILEJEM.

                    > Cóż, feministyczne postulaty równościowe idą dalej i
                    głebiej. "Prawo do
                    > równości" w przypadku urlopów macierzyńskich zaowocowało w Szwecji
                    postulatem
                    > przymusowego skrócenia urlopu macierzyńskiego, na rzecz
                    tacierzyńskiego.


                    I? Kto ucierpiał a kto zyskał? Czasem tak właśnie się
                    decyduje,biorąc pod uwagę rachunek korzyści. Widać więcej osób było
                    zainteresowanych zwiększonym uczestnictwem ojców w procesie
                    wychowania, a mniej modelem tradycyjnym.


                    Więcej
                    > przedszkoli państwowych = wyższe podatki narzucone na rodziny z
                    modelem
                    > tradycyjnym itp. itd.

                    Czyżbyś był zwolennikiem likwidacji żłobków i pzredszkoli by wymusić
                    na kobietach rezygnację z zarobkowania na rzecz pzrymusowego
                    siedzenia w domu przy dzieciach? Ja wiem że są tacy, nawet udało im
                    się częściowo swój cel osiągnąc, chciałabym wiedzieć czy jesteś
                    jednym z nich.


                    > > narzędzi, zeby zmian nie przeprowdzac, to w czym problem?
                    >
                    >
                    > W uzurpacji (bezwzględny) i szkodliwości (względny).


                    A nienie, feministki walczą o prawa, ale niefeministki (których wg
                    ciebie jest więcej) mogą też walczyć o prawa - obydwie grupy będą
                    reprezentować pewną grupę kobiet, nie ma mowy o żadnej uzurpacji.
                    Mogą wyjść z transparentami "żądamy likwidacji żłobków,nie chcemy
                    emerytury"! czy czymtam.Jakoś tego wszak nie robią, za to ty
                    wypowiadasz się w ich imieniu chrzaniąc o uzurpacji.


                    > Feministki często nie walczą o prawa kobiet, walczą o swoją wizję
                    kobiety, a to
                    > wielka różnica.
                    >

                    za pzreproszeniem, dopóki nie uściślisz, nie uzasadnisz, jest to
                    wyłącznie wroga nam brednia.
                    > > Znowu
                    > > prosze o konkret - gdybys, rozumiesz, ten problem nazwał.
                    > >
                    > >
                    > > > Działałem poza forum :)
                    > >
                    > > A jak? :)
                    > >
                    >
                    > A znasz znaczenie i wartość słówka: prywatne?.
                    >
                    > Ja dodam: obcym wstęp wzbroniony. Wiesz, rozumiesz, nie lubię
                    plotek.
                    >
                    > > > > I nie doczekam sie, rozumiem?
                    > > >
                    > > > Raczej nie, to jakiś boczny przykład; centralną sprawą w
                    tamtym
                    > > wątku jest
                    > > > seksistowski charakter parytetów, dyskryminacja ze względu na
                    > > płeć.
                    > >
                    > > No tak, ale mialam wrazenie, ze sugerujesz, jakoby dzieki
                    parytetom
                    > > trafią do Sejmu same pustoglowe kretynki-clebrytki.
                    >
                    > Lepper -> Beger, Florek -> Frytka, tak działa parytet, a nie
                    Lepper -&#
                    > 62; Angela
                    > Merkel, Florek -> Margaret Thatcher.
                    >
                    >
                    > Zaciekawil mnie
                    > > ten pomysl i dlatego prosilam cie usilnie o jakies argumenty,
                    > > przyklady, logiczne wywody.
                    > >
                    > > Rozumiem, ze eot i ze sie nie doczekam :(((
                    > >
                    >
                    > Zrobiłem ostatni wysiłek, ale bez przekonania.
                    > Może do tego wrócę, ale w innym wątku.
                    >
                    >
                    > >
                    > > We Włoszech
                    > > > jest w parlamencie Cicciolina,
                    > >
                    > > Wlochy to demokracja parytetowa?! Od kiedy?!
                    > >
                    >
                    > To był przykład, dowodzący, że wyborcy mają swoje kryteria. Skoro
                    Cicciolina
                    > wygrała wybory bez parytetu, to dla partii, w systemie
                    parytetowym, takie
                    > popularnej kandydatki, napędzające głosy będą na wagę złota.
                    Rutowicz mogłaby
                    > wystartować z Samoobrony albo SLD.. ups, poniósł mnie zapał
                    polemiczny, boję
                    > się, że w tym wątku, to może być karmienie trolla. Już buzia w
                    ciup, ani słowa
                    > o
                    > parytetach tutaj.
                    >
                    • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:39

                      Skoro
                      > Cicciolina
                      > > wygrała wybory bez parytetu, to dla partii, w systemie
                      > parytetowym, takie
                      > > popularnej kandydatki, napędzające głosy będą na wagę złota.


                      to już chodzenie po linie,proroctwo czystej wody.

                      Cicciolina weszła bo była niezależną działaczką polityczną ,żaden
                      facet nie wstawiłby jej na listę.
                    • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:46
                      kocia_noga napisała:
                      > a to akurat rozumiem, sama czuję podobnie, kiedy spotykam się z
                      > osobami o poglądach bardzo od moich odmiennych - zastanawiam się,
                      > jak możnabyło te poglądy nabyć, poszukuję jakichś traum, deficytów
                      > intelektualnych, spaczeń osobowościowych itp... zasadniczo wiem, że
                      > to próżny trud (nie całkiem, są badania wykazujące korelację pewnych
                      > postaw politycznych z innymi zmiennymi), ale to odruch - no jak
                      > mozna nie widzieć tego, pomylić tamto z owym ?

                      W takim razie powinnaś być pełna zrozumienia dla postawy pani Umer.
                      • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:55
                        black-emissary napisała:

                        > W takim razie powinnaś być pełna zrozumienia dla postawy pani Umer.


                        No więc jestem... prawie, bo po pierwsze - mam świadomość tego
                        odruchu i jego ułomności, po drugie - nie nazywam swoich przesądów
                        faktami. Umer zastrzegła się, że tak na prawdę nie wie, to ją trochę
                        usprawiedliwia.
                    • grand_bleu kto nie z nami ten przeciw nam ... 13.12.09, 19:08

                      a kto nie za żłobkiem, ten za jego likwidacją ;)))

                      Vargtimmen napisał:
                      "Więcej przedszkoli państwowych = wyższe podatki narzucone na
                      rodziny z modelem tradycyjnym itp. itd."


                      Kocia odpowiedziała:
                      "Czyżbyś był zwolennikiem likwidacji żłobków i pzredszkoli by
                      wymusić na kobietach rezygnację z zarobkowania na rzecz
                      pzrymusowego siedzenia w domu przy dzieciach? Ja wiem że są tacy,
                      nawet udało im się częściowo swój cel osiągnąc, chciałabym wiedzieć
                      czy jesteś jednym z nich."


                      Logika kobieca, czy feministyczna? stawiam na to drugie :)
                    • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:01
                      kocia_noga napisała:

                      > a to akurat rozumiem, sama czuję podobnie, kiedy spotykam się z
                      > osobami o poglądach bardzo od moich odmiennych - zastanawiam się,
                      > jak możnabyło te poglądy nabyć, poszukuję jakichś traum, deficytów
                      > intelektualnych, spaczeń osobowościowych itp...

                      O-o, a dlaczego nie poszukujesz w taki sposób u siebie?
                      Ja tak nie mam w takich przypadkach, choć pewnie się w któryms
                      momencie udziela, zastanawiam się za to dlaczego i jakim prawem ktoś
                      chciałby mi cos narzuciś i jeszcze mówi, że ależ skąd.
                  • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:16
                    vargtimmen napisał:
                    > Że to nieprawda? Może.


                    Może?
                    Nie chcesz powiedziec czy nie umiesz?

                    W takim razie, pozostaje otwarte pytanie, skąd taka
                    > niechęć do mężczyzn będących sobą lub kobiet, które akceptują
                    różnice ról i się
                    > "bawią z chłopcami"?

                    Zupelnie nie rozumiem, o czym piszesz.

                    > Nie wiem, po prostu. Jestem otwarty, chcę zrozumieć motywacje i
                    źródła pewnych
                    > zachowań i poglądów. Po to tu jestem. Rzecz w tym, że znam wiele
                    kobiet, kobiet
                    > sukcesu na wielu różnych polach, w otoczeniu damskim lub męskim,
                    żadna nie
                    > prezentuje poglądów takich, jak Kocia_Noga i inne panie, o
                    patriarchacie,
                    > suficie, kolesiostwie, bawieniu się z chłopcami. Grają w trudne
                    gry i wygrywają
                    > ,
                    > bez podpórek, mają swoich mężczyzn, akceptują i lubią ich
                    odmienność, nie
                    > usiłują siłą równać jakże wspaniałych różnic i komplementarności
                    itp. itd., a u
                    > feministek równościowych jest jakoś inaczej... dlaczego???

                    Rownosciowe? To sa jakies nierownosciowe?
                    :D
                    Rozumiem, ze te rownosciowe to my? I jaka jest ta nasza
                    jakas innośc
                    na tle grupy twoich znajomych?

                    > O samczym kolesiostwie w polityce , o dziewczynkach bawiących się
                    z chłopcami,
                    > wydumane komentarze o relacjach wspierania Grand_Bleu i mężczyzn,
                    o usuwaniu
                    > głupków z Sejmu poprzez parytety itp. itd.

                    Gdybys zabawil tutaj dluzej niz dwa dni, wiedzialbys, ze mamy
                    bardzo rozne poglady.

                    Pewnie latwiej jest widziec feminizm w Polsce jako cos spojnego.
                    Ale nawet w naszym kraju feminizm ma barwe od czerwonej przez
                    rózową do kompeltnie prawicowej. Jest tez np feminizm
                    chrzescijanski. Jest ruch wicca, ktory jest mocno feministycznawy.
                    Generalnie laczy nas tu tozsamosc i wiara w rowna wartosc tego, co
                    różne. Same tez jestesmy różne. Dlatego postrzeganie nas jako
                    homogenicznej grupy to zasadniczy blad i zrodlo nieporozumien.

                    Nie rozumiem, czemu napisales:
                    > Gdyby się okazało, że aktywne feministki są typowo
                    > > samotne itp., to
                    > > > mogłoby rodzić sytuację bardzo niefortunną: aktywna,
                    dysponująca
                    > > czasem
                    > > > mniejszość,
                    > > usiłująca oświecać, edukować, uzurpować reprezentację
                    większości o
                    > > > innym modelu życia i poglądach...

                    Myslalam, ze opierasz te ponure domysly na jakis danych. Skoro
                    takowych nie znasz, czemu twoje myslenie skierowalo sie akurat w
                    taka, mocno niefajną, stronę?

                    > Ciebie pytam, to Ty jesteś ekspertem od feminizmu.

                    Ekspert. Bylabym, ale prezentuje dosc naiwna perspektywę.
                    Hardcore znajdziesz na Feminotece - polecam.

                    Nie ma? Szkoda, pozostają
                    > domysły, jakie to motywacje stoją za pewnymi uprzedzeniami i
                    częścią
                    > feministycznej ideologii.

                    Bo ja wiem, czy tylko domysly?
                    Mozesz popytac feministek. Imho to latwiejsze, niz domysly. Ponure
                    w dodatku.
                    Tylko nie zakladaj watku pt 'co was motywuje', pliz. Poczytaj
                    forum, przegladnij przegladarkę.

                    > Oj, to nie jest tak łatwo, za każdy przywilej ktoś płaci.
                    Parytety np. To walka
                    > o prawa kobiet, czy walka o stołki dla aktywistek, ze szkodą dla
                    jakości prawa
                    > i
                    > jakości rządzenia?

                    To jest powazne pytanie? Jakos trudno mi je za takie uznać, sorry.

                    > Parytetów chcą kobiety, czy feministki? Jak to jest?

                    Podpisy pod projektem ustawy zbieraja i feministki i odzegnujące
                    sie od feminizmu wszystkimi kończynami członkinie PK. Oraz
                    niefeministyczni mezczyzni. Idee parytetow popierają tak dalekie od
                    feminizmu osoby, jak Jolanta Kwaśniewska i Maria Kaczyńska.

                    Mam wiec mocne wrazenie, ze i feministki, i kobiety. Ktorymi jak
                    wiadomo, feministki nie są :DDDD
                    Sorry, nie moglam sie powstrzymac, bardzo zabawnie to ująłeś :)

                    > Cóż, feministyczne postulaty równościowe idą dalej i
                    głebiej. "Prawo do
                    > równości" w przypadku urlopów macierzyńskich zaowocowało w
                    Szwecji postulatem
                    > przymusowego skrócenia urlopu macierzyńskiego, na rzecz
                    tacierzyńskiego. Więcej
                    > przedszkoli państwowych = wyższe podatki narzucone na rodziny z
                    modelem
                    > tradycyjnym itp. itd.

                    E tam Szwecja.
                    Szwecja jest dyzurnym strachem na feministyczne wróble. Problem ze
                    Szwecją taki, ze rozni nas i mentalnosc, i stosunki spoleczne, i
                    ekonomia - sporo tych roznic jest. W Polsce drugiej Szwecji nie
                    będzie, to nei jest mozliwe po prostu. Strach na wroble wobec tego
                    nie działa.


                    > W uzurpacji (bezwzględny) i szkodliwości (względny).

                    Walka o parytety to bezwzględna uzupracja?
                    Nasza walka zabrania walczyc wam? Blokuje jakos waszą chęć
                    skorzystania z tych samych demokratycznych narzędzi, gwarantowanych
                    przez prawo?

                    > Feministki często nie walczą o prawa kobiet, walczą o swoją wizję
                    kobiety, a to
                    > wielka różnica.

                    Ej no!
                    Strasznie trudno sie z toba rozmawia - bez obrazy, ale ty co chwila
                    rzucasz takie okrągłe ogólniki. Skad mam wiedziec, o co ci chodzi -
                    o jaki obraz? Jak narzucany? Przez kogo? Komu?
                    Prosze - mozesz pisac ogolnikami, ale uzupelniaj to od ręki
                    konkretem, dzieki z góry.

                    > Lepper -> Beger, Florek -> Frytka, tak działa parytet, a nie
                    Lepper -&#
                    > 62; Angela
                    > Merkel, Florek -> Margaret Thatcher.

                    Nie tak dziala parytet, ale takie jest twoje zalozenie jego
                    dzialania. Twoje zalozenie znam, nie wiem natomiast, na czym je
                    oparles, bo nei byles w stanie wymienic ani jednego racjonalnego
                    argumentu.

                    > Zrobiłem ostatni wysiłek, ale bez przekonania.
                    > Może do tego wrócę, ale w innym wątku.
                    >
                    >
                    > >
                    > > We Włoszech
                    > > > jest w parlamencie Cicciolina,
                    > >
                    > > Wlochy to demokracja parytetowa?! Od kiedy?!
                    > >
                    >
                    > To był przykład, dowodzący, że wyborcy mają swoje kryteria.

                    :D
                    Kazdy ma jakies kryteria, ale czemu obecnosc nieparytetowej
                    Ciccioliny w nieparytetowym wlaskim rządzie ma oznaczac, ze w
                    parytetowym polskim rzadzie pojawi sie gwiazda porno albo osoba
                    znana z tego, ze jest znana?

                    Skoro Cicciolina
                    > wygrała wybory bez parytetu, to dla partii, w systemie
                    parytetowym, takie
                    > popularnej kandydatki, napędzające głosy będą na wagę złota.
                    Rutowicz mogłaby
                    > wystartować z Samoobrony albo SLD.. ups, poniósł mnie zapał
                    polemiczny, boję
                    > się, że w tym wątku, to może być karmienie trolla. Już buzia w
                    ciup, ani słowa
                    > o
                    > parytetach tutaj.

                    A to moze i lepiej, bo plączesz sie przerazliwie. Mimo dobrej woli,
                    nie widze w tym grama logiki, a jedynie oparte na czyms tajemniczym
                    uprzedzenia.
              • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:37
                vargtimmen napisał:


                > > > Z tym, że kobiety bez mężczyzn i miłości gorzknieją?
                > >
                > > Czytlismy ten sam tekst?
                >
                > A jest jakaś inna możliwość?

                Jest możliwość, że czytając ten sam tekst nadinterpretowujesz go.


                > > W swojej wypowiedzi stwierdzila, ze feministki
                > > to kobiety samotne, ktore sa zgorzkniale, poniewaz
                > > mialy zlamane serce.
                > >
                >
                > Tak, przecież to jedna z tez, którą wyodrębniłem.
                >
                >
                > > Myslisz, ze ma rację?
                >
                >
                > Nie mam pojęcia. A Ty, jak myślisz?

                nie masz pojęcia i prosisz o wyjaśnienie?

                No to wyjaśniam - to brednia. W czasach kiedy feministka była
                postacią mityczną i nikomu bliżej nieznaną wiara w i kolportowanie
                takich fantazji na nasz temat było jeszcze - od biedy
                usprawiedliwione, ale feminizm ma coraz więcej zwolenniczek i
                zwolenników i nietrudno jest gołym okiem zauważyć fałsz i intencje
                takich pzrekonań.
                Ale nie mam zamiaru cię przekonywać, wszak łatwo sam możesz
                sprawdzić.


                > > > Z tym, że dla feministek, mężczyźni jawią się jako wrodzy
                > > opresorzy?
                > >
                > > No, mowiac wprost, to jest kosmiczna bzdura.
                > > Oczywiscie, mozesz uwazac, ze tak nie jest, ale fajnie by bylo,
                > > gdybys potrafil to udowodnic.
                > >
                >
                >
                > Kiedy czytam posty Kociej Nogi i innych pań o parytetach, to
                zauważam
                > rozbieżność Twojej deklaracji tutaj z ich retoryką gdzie indziej.
                >


                a tu stanowczo poproszę o konkrety.


                Dzięki, ten punkt jest dosyć ważny. Zdecydowana większość kobiet
                żyje w
                > rodzinach. Gdyby się okazało, że aktywne feministki są typowo
                samotne itp.,

                :)... to?

                a gdyby się okazało że typowy ksiądz czy zakonnica są osobami
                samotnymi to ?

                Poza tym na razie, wg mojej wiedzy, nic się nie okazało, tzn ja
                wiem,że znane mi feministki żyją w związkach, procentowo tak jak
                inni ludzie - tyle samo wśród nas procentowo osób samotnych i
                związanych co w reszcie społeczeństwa, reszcie kobiet i mężczyzn, bo
                słowem nikt nie wspomina o nadreprezentacji kawalerów wśród
                sympatyków prawicowej konserwy, widąc taki mit nie jest nikomu
                potzrebny7 do szczęścia.
                Tyle moja wiedza; dopóki ktoś nie zrobi ogólnopolskich badań na ten
                temat, oparta na tym co wiem, a znam trochę feministek i sama
                jestem.Niewiedza daje ci furtkę do podtrzymywania swoich
                przypuszczeń, ale tylko pzrypuszczeń.Używanie ich w roli prawd
                objawionych a tym bardziej argumentów przeciwko jest nadużyciem.
                • grand_bleu argument chybiony, gdyż 13.12.09, 19:13
                  kocia_noga napisała:


                  > > > W swojej wypowiedzi stwierdzila, ze feministki
                  > > > to kobiety samotne, ktore sa zgorzkniale, poniewaz
                  > > > mialy zlamane serce.
                  > > >
                  > >
                  > > Tak, przecież to jedna z tez, którą wyodrębniłem.
                  > >
                  > >
                  > > > Myslisz, ze ma rację?
                  > >
                  > >
                  > > Nie mam pojęcia. A Ty, jak myślisz?
                  >
                  > nie masz pojęcia i prosisz o wyjaśnienie?
                  >
                  > No to wyjaśniam - to brednia. W czasach kiedy feministka była
                  > postacią mityczną i nikomu bliżej nieznaną wiara w i kolportowanie
                  > takich fantazji na nasz temat było jeszcze - od biedy
                  > usprawiedliwione, ale feminizm ma coraz więcej zwolenniczek i
                  > zwolenników i nietrudno jest gołym okiem zauważyć fałsz i intencje
                  > takich pzrekonań.

                  ilość zwolenniczek nie obala tezy o zgorzknieniu.
            • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:37
              bene_gesserit napisała:

              > Ona nie opowiadala o ogolnych prawach psychologicznych z
              > perspektywy naiwnej. W swojej wypowiedzi stwierdzila, ze
              feministki to kobiety samotne, ktore sa zgorzkniale, poniewaz mialy
              zlamane serce.

              Ona jest feministką! Już spieszę wyjaśnić -> lesbijki to samo,
              przeciez wiadomo, że zostają lesbijkami, bo im się albo nie ułożyło
              z facetem, albo żaden facet ich nie chciał, feministki toż samo. No
              i wynika po chwili, że każda nieszczęśliwa, bo nieszczęśliwa, nie
              łudźmy się, kobieta, jest nieszczęśliwa z powodu faceta. A to jest
              feminizm jaki nam od zawsze zarzucają i wypominają na tym forum
              forumowicze Corgan, Mijo i paru innych, że dla nas zawsze i wszystko
              to wina faceta.
              Piękne po prostu. Będę chyba cytowałą na drugi raz.
        • marouder.eu A co mowia statystyki.. 13.12.09, 14:14
          ..n/t udzialu procentowego samotych kobiet w ruchu feministycznym?
          • sabinac-0 Re: A co mowia statystyki.. 13.12.09, 19:08
            Nie wiem, czy takowe istnieja.
            Mnie np. nikt o sytuacje rodzinna nie pytal.

            Sadze, ze wiekszosc osob wypowiadajacych sie o feministkach nie jest
            zainteresowana jakakolwiek statystyka. W koncu nie o prawde im chodzi, szukaja
            tylko Baby-Jagi do straszenia.
            Albo, jak ta piosenkarka, przez odciecie sie od "tych bab z broda" i pozowanie
            na slodka idiotke, usiluja zaskarbic sobie przychylnosc producentow.
            • bene_gesserit Re: A co mowia statystyki.. 13.12.09, 20:10
              sabinac-0 napisała:

              > Nie wiem, czy takowe istnieja.
              > Mnie np. nikt o sytuacje rodzinna nie pytal.
              >
              > Sadze, ze wiekszosc osob wypowiadajacych sie o feministkach nie
              jest
              > zainteresowana jakakolwiek statystyka. W koncu nie o prawde im
              chodzi, szukaja
              > tylko Baby-Jagi do straszenia.

              Mysle, ze tak moze być.
              A propos Baby-Jagi: czytalas Estes?
        • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:31
          bene_gesserit napisała:

          > O ile pojelam, sugeruje ona, ze feminizm to uboczny skutek

          Tak, ale ona zastrzegła, że niewiele wie, czy też o ile ona wie o co
          chodzi, a to imo znaczy asekurację. I tak sobie myślę - po co to?
          Imo to na plus, to znaczy, że nie jest pewna, czy nie bredzi, a
          nawet więcej może, ona wie, że prawdopodobnie bredzi. Interesujące:)

          > A tymczasem, poucza pani Magda Umer - dopiero
          > obcowanie kobiet czyni pelnię humanizmu.
          >
          > OK: z tym ostatnim sie zgadzam :) Reszta to urocze risotto z
          > uprzedzen, stereotypow, braku orientacji i resztek z lodówki.

          To ostatnie też stereotypem być może a obcować to se można i z
          kotem, no nie, jak to feministka.
          • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:13
            No tak.
            Niby lepiej sie zachowala od Buzek z tego niedawnego z nia wywiadu,
            ale nie lepiej by bylo, gdbyby sie nie wypowiadala? Męczą mnie
            takie rzeczy.
            Jakby ja pytali, o to, bo ja wiem, kto jest w polskim rządzie albo
            od kiedy jestesmy w UE to gdyby nie byla pewna, wykrecilaby sie
            prawdopodobnie od odpowiedzi. Ale ze tylko o feminizm chodzi, to
            dalejze sugerowac, ześmy niedopchnięte neurotyczki.
            • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:28
              bene_gesserit napisała:

              > No tak.
              > Niby lepiej sie zachowala od Buzek z tego niedawnego z nia
              wywiadu, ale nie lepiej by bylo, gdbyby sie nie wypowiadala? Męczą
              mnie takie rzeczy.

              Ale znowuż jak z RPO - jest okazja, żeby jakoś to skomentować,
              obśmiać np, czy coś wyjaśnić, choć rozumiem Evitę w temacie niechęci
              do udawadniania wciąż swojego niewielbłądctwa.
              To takie rozprawaianie się z mitami, duchami może? Chyba lepiej
              jednak jak wychodzą takie kwiaty na światło dzienne. No nie wiem.
              Tylko może by się znalazł też kto z jakiegoś meinstrimu, co by się
              chciał zaangażować? Czy tak nie było z RPO? To by był dodatkowy
              plus.

              Z Buzek nie czytałam, cośtam słyszałam. To chyba przykrzejsze, bo to
              młoda dziewczyna jest. Takie fatalne to było? może poszukam.

              > Jakby ja pytali, o to, bo ja wiem, kto jest w polskim rządzie albo
              > od kiedy jestesmy w UE to gdyby nie byla pewna, wykrecilaby sie
              > prawdopodobnie od odpowiedzi. Ale ze tylko o feminizm chodzi, to
              > dalejze sugerowac, ześmy niedopchnięte neurotyczki.

              Mitologia, o feminizmie każdy cuś wi, nieprawdaż.
      • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:30
        vargtimmen napisał:
        > Z czym, w tej wypowiedzi, się nie zgadzasz?

        Ta wypowiedź jest po prostu głupia, pozbawiona szacunku dla innych ludzi i ślepa
        na ludzką różnorodność.
        • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:51
          black-emissary napisała:

          > vargtimmen napisał:
          > > Z czym, w tej wypowiedzi, się nie zgadzasz?
          >
          > Ta wypowiedź jest po prostu głupia, pozbawiona szacunku dla innych ludzi i ślep
          > a
          > na ludzką różnorodność.


          Ta wypowiedź określa subiektywny odbiór pewnych osób przez inną osobę.

          Zapewne, przez "feministki" są tam rozumiane radykalne, równościowe feministki,
          chętnie promowane w mediach, jako najbardziej wyraziste. Osoby, z których
          wypowiedzi przebija wyraźna niechęć, wręcz nienawiść do mężczyzn i poczucie
          wielkiej krzywdy. Są takie, są promowane, przyprawiają gębę feminizmowi jako
          całości.

          Mnie, na przykład, podoba się Twój mądry, wyważony feminizm liberalny... dla
          mnie oczywisty i zrozumiały, jako naturalna konsekwencja doktryny liberalnej,
          więc nawet nie wiem, czy nazywać go feminizmem. Jestem pewien, że w tej
          wypowiedzi nie chodziło o takie feministki.
          • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:13
            vargtimmen napisał:
            > Ta wypowiedź określa subiektywny odbiór pewnych osób przez inną osobę.
            >
            > Zapewne, przez "feministki" są tam rozumiane radykalne, równościowe feministki,
            > chętnie promowane w mediach, jako najbardziej wyraziste. Osoby, z których
            > wypowiedzi przebija wyraźna niechęć, wręcz nienawiść do mężczyzn i poczucie
            > wielkiej krzywdy. Są takie, są promowane, przyprawiają gębę feminizmowi jako
            > całości.
            >
            > Mnie, na przykład, podoba się Twój mądry, wyważony feminizm liberalny... dla
            > mnie oczywisty i zrozumiały, jako naturalna konsekwencja doktryny liberalnej,
            > więc nawet nie wiem, czy nazywać go feminizmem. Jestem pewien, że w tej
            > wypowiedzi nie chodziło o takie feministki.

            Zacznę od końca, żeby nakreślić pozycję, z której się wypowiadam - nie uważam się za feministkę. Jestem (czasami niechętnym) liberałem i staram się na wszelakie problemy patrzeć ponad podziałami płci.

            Z tej perspektywy zgodzę się, że ogólnie widziany feminizm często i chętnie przyprawia sobie gębę, choćby poprzez podkreślanie owych podziałów płci, zbyt natarczywe genderowanie wszystkich problemów czy promowanie magicznych rozwiązań w stylu parytetów. Nienawiść do mężczyzn też się znajdzie.

            Ale!
            Po pierwsze osoba inteligentna powinna być w stanie spojrzeć ponad to i sięgnąć nieco głębiej w temat (po prostu głupia). Po drugie niskim jest krytykowanie poglądów poprzez cechy osób je wyznających (pozbawiona szacunku dla innych). Po trzecie wreszcie osoba otwarta na świat jest świadoma złożoności i różnorodności wszelakich zjawisk, ludzkich stanowisk i motywacji (ślepa na ludzką różnorodność).

            Takie oceny to niestety codzienność, padają z każdej strony.
            Strona tak zwana feministyczna (uwaga, będzie niesprawiedliwa generalizacja! ;)) często sięga do tego repertuaru, szczególnie w stosunku do kobiet-niefeministek, uznając je za marionetki mężczyzn czy strażniczki patriarchatu, dopatrując się w przejawach ideologii jakiś kompleksów i potrzeby dowartościowania (good girl). Jest to tak samo złe i niesprawiedliwe jak pani Umer w feministkach dopatrująca się zgorzkniałych starych panien, których nikt nie chciał, więc teraz nienawidzą mężczyzn.

            Ten sam mechanizm co w komentarzach na Pudelku, gdzie każda krytyka jest od razu uznawana za zazdrość :). Bardzo ciężko jest nam przyjąć, że ktoś może tak po prostu i bez ukrytych motywacji mieć inne poglądy.
            • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:41

              Dzięki za ciekawy post. Zgadzam się, że używanie generalizacji, zwłaszcza
              negatywnych, jest niebezpieczne. Jestem pewien, że osoba taka, jak Magda Umer,
              też to wie. Skąd zatem taka ostra wypowiedź? Skąd takie postrzeganie feministek
              in gremio u tak kulturalnej i życiowo doświadczonej osoby?

              Ona opowiedziała o swoich wrażeniach, przemyśleniach. Moim zdaniem, ocena była
              tak ostra, ze względu na ładunek frustracji i podskórnej agresji, niechęci,
              wobec mężczyzn (zwłaszcza w ich tradycyjnych rolach), zawarty w wypowiedziach
              najbardziej widocznych feministek.


              Przy okazji, pani Umer gromadziła doświadczenia przez dobrych kilka dziesiątków
              lat. Gdzieś czytałem, że jeszcze kilka, 10-20 lat temu, mainstreamowy feminizm
              był znacznie radykalniejszy, dopiero ostatnio trochę złagodniał. Myślę,
              że pani Umer wyrabiała sobie opinię wcześniej, gdy było głośniej, bardziej
              agresywnie, głupiej.
              • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:51
                vargtimmen napisał:
                > Skąd zatem taka ostra wypowiedź? Skąd takie postrzeganie feministek
                > in gremio u tak kulturalnej i życiowo doświadczonej osoby?

                Sądzę, że jest to wspomniana już tutaj wcześniej kwestia pokoleniowa.

                > Ona opowiedziała o swoich wrażeniach, przemyśleniach. Moim zdaniem, ocena była
                > tak ostra, ze względu na ładunek frustracji i podskórnej agresji, niechęci,
                > wobec mężczyzn (zwłaszcza w ich tradycyjnych rolach), zawarty w wypowiedziach
                > najbardziej widocznych feministek.

                Myślę, myślę i wymyślić nie mogę. Nie przypominam sobie żadnej wybitnie agresywnej i sfrustrowanej wypowiedzi widocznej polskiej feministki w ostatnich latach.

                > Myślę, że pani Umer wyrabiała sobie opinię wcześniej, gdy było
                > głośniej, bardziej agresywnie, głupiej.

                To niewątpliwie racja, ale moim zdaniem nie usprawiedliwia takich wypowiedzi obecnie.
              • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:58
                vargtimmen napisał:

                > wobec mężczyzn (zwłaszcza w ich tradycyjnych rolach), zawarty w
                wypowiedziach
                > najbardziej widocznych feministek.

                cvzekam na te znane feministki zgorzkniałe stare panny pokazywane w
                mediach.
            • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:18
              black-emissary napisała:

              > i staram się na wszelakie problemy patrzeć ponad podziałami płci.

              A widzisz, nie patrzysz, starasz się patrzeć. Dlaczego?

              > choćby poprzez podkreślanie owych podziałów płci, zbyt nata
              > rczywe genderowanie

              Bo całość jest taka, że jak to było? - każdy inny, wszyscy równi?
              Tylko niektórzy dziwnie lubią udawać, że całość to pierwszy człon i
              o to chodzi feministkom.
          • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:56
            vargtimmen napisał:

            > Ta wypowiedź określa subiektywny odbiór pewnych osób przez inną
            osobę.
            >
            > Zapewne, przez "feministki" są tam rozumiane radykalne,
            równościowe feministki,
            > chętnie promowane w mediach, jako najbardziej wyraziste.


            które?

            Prof Środa jest mężatką i matką, Senyszyn mężatką ( z tego co wiem,
            nie ma dzieci), Dunin mężatką, Chutnik mężatką i matką, Szczuka żyje
            w związku z facetem...którąś pominęłam?
            • grand_bleu Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:28
              kocia_noga napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > > Ta wypowiedź określa subiektywny odbiór pewnych osób przez inną
              > osobę.
              > >
              > > Zapewne, przez "feministki" są tam rozumiane radykalne,
              > równościowe feministki,
              > > chętnie promowane w mediach, jako najbardziej wyraziste.
              >
              >
              > które?
              >
              > Prof Środa jest mężatką i matką, Senyszyn mężatką ( z tego co
              wiem,
              > nie ma dzieci), Dunin mężatką, Chutnik mężatką i matką, Szczuka
              żyje
              > w związku z facetem...którąś pominęłam?
              >

              a Lenin nie był robotnikiem, czyli wszystko już było ... :)
            • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:22
              Wiele pominelas, ale mi tez do glowy przychodza tylko mężatki i/lub
              matki :/
              • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:07
                bene_gesserit napisała:

                > Wiele pominelas, ale mi tez do glowy przychodza tylko mężatki
                i/lub
                > matki :/
                >
                >
                Proszę proszę i niemogę się doprosić vargtimmera o te znane
                feministki stare panny, co to je wciąż w TV pokazują i dlatego
                wszyscy (tzn on) uważają...żeby chociaż słowo komentarza, bo na
                przyznanie się do pomyłki czy niewiedzy czy projekcji lęków &
                fantazji aż na telewizor- nie liczę.Do tego trza mieć hart ducha.
                • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:28
                  kocia_noga napisała:

                  > Proszę proszę i niemogę się doprosić vargtimmera o te znane
                  > feministki stare panny, co to je wciąż w TV pokazują i dlatego
                  > wszyscy (tzn on) uważają

                  Dobrze, a jak by się znalazła, jakby jakaś feministka była starą
                  panną, to..? Czy to by coś zmieniło?
                  • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 23:40
                    Na to ze - ACHA! - sa jednak feministki stare panny, z pewnoscia
                    zgorzkniale, więc mialem rację?
                    • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 23:54
                      bene_gesserit napisała:

                      > Na to ze - ACHA! - sa jednak feministki stare panny, z pewnoscia
                      > zgorzkniale, więc mialem rację?

                      Hłehłe, tak by powiedział, taki cienki by był?
                      Pytałam z mojej pozycji, zgorzkniałej i panny, i chyba już coraz
                      bardziej starej. Halo, jest przykład. Tylko nie jestem popularna,
                      czy znana, to nie wiem, czy się liczy.
                      • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 00:09
                        NIe mam pojecia, uzyłam chybaprawdy.
                        :)
                        Pewnie mi to wytknie i wykorzysta jako pretekst, zeby nie
                        odpowiadac na moje meczące, najezone pytaniami pościki.
                        • easz Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 00:26
                          bene_gesserit napisała:

                          > NIe mam pojecia, uzyłam chybaprawdy.
                          > :)
                          > Pewnie mi to wytknie i wykorzysta jako pretekst, zeby nie
                          > odpowiadac na moje meczące, najezone pytaniami pościki.

                          Pacz, każdy ma jakąś metodę, któraś wreszcie chyci;)
                      • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 00:12
                        No to moze zostan popularna, i znana i wystepuj w telewizji albo
                        chociaz na jutubie, to sie bedzie wszyskto zgadzac.

                        Tylko, rozumiesz, jesli przyjdzie ci np zyc w konkubinacie, to sie
                        z tym potem nie ujawniaj, bo niektorym wizje swiata zrujnujesz.
                        • easz Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 00:24
                          bene_gesserit napisała:

                          > No to moze zostan popularna, i znana i wystepuj w telewizji albo
                          > chociaz na jutubie, to sie bedzie wszyskto zgadzac.

                          No nawet znana z tego, że znana nie mogę za bardzo, nobo... nie
                          jestem znana.

                          > Tylko, rozumiesz, jesli przyjdzie ci np zyc w konkubinacie, to sie
                          > z tym potem nie ujawniaj, bo niektorym wizje swiata zrujnujesz.

                          Ja to mam nawet gorsze jeszcze pomysły ostatnio..! Strach się
                          przyznać publicznie, więc ciii.
                    • six_a Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 10:00
                      według tej reguły to i jarosław od kota może być, a nawet jest feministką;)
    • sueellen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 13:59
      Po prostu, kobieta lubi mężczyzn i nigdy nie czuła się przez nich
      dyskryminowana. Zupełnie jak ja.
      • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:02
        Nie calkiem - tam jest tez o tym, ze feministki rekrutuja sie
        wylacznie z neurotyczyek ze zlamanym serduszkiem.

        Jesli uwazasz, ze to prawda, bylabym wdzieczna za dowody.
        • kocia_noga Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 14:29

          Myślę,że to kwestia pokoleniowa oraz to, co napisała joanekjoanek w
          dyskusji pod:
          "a szczęście, pani Magdo, "to opasła obojętność dla cudzych trosk".
          i też dlatego już wolę być tą feministką."
          Ta miłość do mężczyzn, dość absurdalna, była jeszcze jakieś 10 lat
          temu obowiązkowym wyznaniem kobiet lękających się pomówienia o
          feminizm.
          Widać to dokładnie właśnie w dyskusji pod artykułem - młodsze
          kobiety wiedzą już co to feminizm, nie krygują się, żeby nie podpaść
          aby komu oraz znajdują argumenty, a najważniejsze dla mnie, że
          zauważyły ten fragment wypowiedzi i zareagowały - to już nie
          postawa "nic się nie stało, deszcz pada".

          • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:25
            No wlasnie tez to przeczytalam i spuchlam z dumy.
            Swoja droga - mysle, ze czesc tego innego spojrzenia mlodych kobiet
            to krecia robota skromnej 'Malej ksiazeczki o feminizmie'.
            • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:18
              bene_gesserit napisała:

              > No wlasnie tez to przeczytalam i spuchlam z dumy.
              > Swoja droga - mysle, ze czesc tego innego spojrzenia mlodych
              kobiet
              > to krecia robota skromnej 'Malej ksiazeczki o feminizmie'.

              Naprawdę tak sądzisz?? Nie podoba mi się ta książka, nie skończyłam
              jej nawet:(
              • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:24
                Nie sadze, ale wiem.
                To swieta ksiazeczka mojej siostrzenicy. Ma do niej
                ultraemocjonalny stosunek.
                • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:33
                  bene_gesserit napisała:

                  > Nie sadze, ale wiem.
                  > To swieta ksiazeczka mojej siostrzenicy. Ma do niej
                  > ultraemocjonalny stosunek.

                  To dobrze. A ile ma lat siostrzenica, jeśli wolno spytać? mniej
                  więcej. Może to w tym rzecz. Dla mnie to było zbytzbyt. Wolałam np.
                  tę o mamie indiance, bardziej z fabułą, lekkie i dowcipne a mądre.
                  Mama Mu też jest git:) Tylko to chyba dla młodszych dzieci.
                  Ale tę mam w szufladzie, więc może jeszcze. Potem puszczę dalej -
                  miałam obawy, ale skoro tak twierdzisz:)
                  • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:40
                    Dziewięc ma.
                    Inne ksiazki tez czyta, spokojna glowa :)
          • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 20:16
            kocia_noga napisała:

            > Myślę,że to kwestia pokoleniowa oraz to, co napisała joanekjoanek
            w dyskusji pod:
            > "a szczęście, pani Magdo, "to opasła obojętność dla cudzych
            trosk". i też dlatego już wolę być tą feministką."
            > Ta miłość do mężczyzn, dość absurdalna, była jeszcze jakieś 10 lat
            > temu obowiązkowym wyznaniem kobiet lękających się pomówienia o
            > feminizm.

            Nie tylko o feminizm, nie tylko.

            > Widać to dokładnie właśnie w dyskusji pod artykułem - młodsze
            > kobiety wiedzą już co to feminizm, nie krygują się, żeby nie
            podpaść
            > aby komu oraz znajdują argumenty, a najważniejsze dla mnie, że
            > zauważyły ten fragment wypowiedzi i zareagowały - to już nie
            > postawa "nic się nie stało, deszcz pada".

            Ha!
    • karolana Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 15:30
      Jak ja uwielbiam kiedy ktoś, komu "coś się wydaje" wypowiada się na ten temat
      publicznie zamiast powiedzieć uczciwie "nie wypowiem się, bo się nie znam".
      Potem kolejny ktoś przeczyta i też będzie mu/jej się "wydawać", ale już jakoś
      mniej refleksyjnie i tak pójdzie "wydawanie się" w świat.
      Jak lubię panią Umer, pojechała po bandzie. Szkoda w sumie.
    • grand_bleu jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 15:45

      oto kobieta, wolna i wyzwolona na tyle, że stać ją na otwarte
      wyznanie, że lubi mężczyzn...

      od tysiecy lat, mężczyźni, bez obawy, że zostaną przez kogos
      wyśmiani, albo posądzeni, że sie czegoś lękają przyznawali się do
      tego, że lubią kobiety ...

      pani Magda Umer uwierzyła w równość między mężczyzną i kobietą i
      powiedziała dokładnie to, co mówią mężczyźni.
      z tego tytułu została tu potepiona.

      czymże różni się dewotka potępiająca kobietę za swobodne zachowanie
      się wobec mężczyzny od feministki, krytykującej panią Umer za
      wyznanie, którego publicznie dokonała?
      • vargtimmen Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 16:33

        Witaj!

        Czy mogę, zgodnie z zasadami tego forum wydać stosowny pomruk, pomruczeć Ci,
        czyli? ;)

        Żartuję oczywiście, piszę, by połączyć przyjemne (mruczenie) z pożytecznym
        (merytoryką).

        grand_bleu napisała:

        >
        > oto kobieta, wolna i wyzwolona na tyle, że stać ją na otwarte wyznanie, że
        lubi mężczyzn...
        >
        > od tysiecy lat, mężczyźni, bez obawy, że zostaną przez kogos
        > wyśmiani, albo posądzeni, że sie czegoś lękają przyznawali się do
        > tego, że lubią kobiety ...
        >
        > pani Magda Umer uwierzyła w równość między mężczyzną i kobietą i
        > powiedziała dokładnie to, co mówią mężczyźni.
        > z tego tytułu została tu potepiona.
        >
        > czymże różni się dewotka potępiająca kobietę za swobodne zachowanie
        > się wobec mężczyzny od feministki, krytykującej panią Umer za
        > wyznanie, którego publicznie dokonała?
        >


        Hej, za to, co wyżej, koleżanki napadły na Ciebie, na panią Umer, za sugestię,
        że nie lubią mężczyzn ;)

        Serdecznie :)
        • grand_bleu Witaj Tim :) 13.12.09, 18:44

          vargtimmen napisał:

          >
          > Witaj!
          >
          > Czy mogę, zgodnie z zasadami tego forum wydać stosowny pomruk,
          pomruczeć Ci, czyli? ;)

          czyli ... tak ;)

          > Hej, za to, co wyżej, koleżanki napadły na Ciebie, na panią Umer,
          za sugestię,
          > że nie lubią mężczyzn ;)

          no nie, Umer tego nie powiedziała ... powiedziała, że:
          "Mężczyzn obwiniają za całe zło świata" - a to przecież prawda :)

          Zresztą wszystko jedno, pani Umer wyraziła swój pogląd, może
          kontrowersyjny, ale to jeszcze nie powód, żeby z tego powodu
          poddawać ją całościowej krytyce.
          Zrozumiałabym, gdyby zrobiły to babcie od Rydzyka, ale feministki? ;)


          >
          > Serdecznie :)

          bardzo :)
          • vargtimmen Re: Witaj Tim :) 13.12.09, 19:56
            grand_bleu napisała:

            >
            > vargtimmen napisał:
            >



            > >
            > > Witaj!
            > >
            > > Czy mogę, zgodnie z zasadami tego forum wydać stosowny pomruk,
            > pomruczeć Ci, czyli? ;)
            >
            > czyli ... tak ;)
            >

            :) Mrrrrrr! ;)))


            > > Hej, za to, co wyżej, koleżanki napadły na Ciebie, na panią Umer,
            > za sugestię,
            > > że nie lubią mężczyzn ;)
            >
            > no nie, Umer tego nie powiedziała ... powiedziała,
            > że: "Mężczyzn obwiniają za całe zło świata" - a to
            > przecież prawda :)
            >


            To jest ciekawe pytanie. Są przesłanki, że możesz mieć rację (oczywiście
            sformułowanie "za całe zło" jest pewną hiperbolą, ale, ogólnie, jeśli się walczy
            z dyskryminacją kobiet, to ktoś jest jej winien. Albo mężczyźni, jako tacy (np.
            politycy-kolesie) i dziewczynki, które się bawią z chłopcami, albo "system". No,
            ale system jest zły, bo został zbudowany przez mężczyzn. Czyli, jak by nie
            patrzyć, mężczyźni są przez feminizm obwiniani za opresję kobiet.


            > Zresztą wszystko jedno, pani Umer wyraziła swój
            > pogląd, może kontrowersyjny, ale to jeszcze nie
            > powód, żeby z tego powodu poddawać ją całościowej
            > krytyce.

            Cóż, stereotypy zdarzają się wszystkim. Np. funkcjonuje stereotyp mężczyzn
            spotykających się w spelunkach, by sobie pokląć lub dziewczynek, które zdradzają
            swoją płeć, by być wywyższonymi przez pana i władcę. Pani Umer dobrze się czuje
            w roli tradycyjnej, w której szanuje się to, że kobiety i mężczyźni się różnią,
            także społecznie i nie rozumie prób antagonizowania płci, czy zrównywania na siłę.



            > Zrozumiałabym, gdyby zrobiły to babcie od Rydzyka, ale feministki? ;)
            >

            Hej, hej, co to za stereotyp, nie tylko babcie są od Rydzyka, młodzi,
            wykształceni z dużych miast czasami też ;)


            >
            > >
            > > Serdecznie :)
            >
            > bardzo :)
            >

            :)
            • grand_bleu Re: Witaj Tim :) 13.12.09, 20:12


              > Hej, hej, co to za stereotyp, nie tylko babcie są od Rydzyka,
              młodzi,
              > wykształceni z dużych miast czasami też ;)

              czyli kolejny stereotyp został obalony :)


              bardzo ciepło :)
      • black-emissary Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 16:42
        grand_bleu napisała:
        > oto kobieta, wolna i wyzwolona na tyle, że stać ją na otwarte
        > wyznanie, że lubi mężczyzn...

        Ale tutaj nie chodzi o to, że pani Umer lubi mężczyzn, chodzi o to, że pani Umer
        przypisuje pewne cechy (np. niechęć do mężczyzn) innym kobietom na podstawie
        przesłanek tak z tematem niezwiązanych jak feminizm.
        • kocia_noga Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 17:12
          black-emissary napisała:

          > grand_bleu napisała:
          > > oto kobieta, wolna i wyzwolona na tyle, że stać ją na otwarte
          > > wyznanie, że lubi mężczyzn...
          >
          > Ale tutaj nie chodzi o to, że pani Umer lubi mężczyzn, chodzi o
          to, że pani Ume
          > r
          > przypisuje pewne cechy (np. niechęć do mężczyzn) innym kobietom na
          podstawie
          > przesłanek tak z tematem niezwiązanych jak feminizm.

          O, mnie chodzi też i o to "lubię mężczyzn". Znaczy Hitlera ,
          Fritzla, Stalina też? Czy ona lubi wszystkich meżczyzn en mass na
          świecie? Za co? Wynika mi, że za anatomię, bo wszystkim innym to już
          mężczyźni różnią się od siebie i między sobą - inteligencją, urodą,
          zdrowiem, charakterem.
          Można lubieć makaron, lubić makrele, ale mężczyzn? Wszystkich? Czy
          to nie durne?
          Deklaracja facetów,że "lubię kobiety" jest tak samo głupia i
          niefajna - wrzuca wszystkie kobiety do jednego wora i nas "lubi".
          I naodwrót - ludzi nielubiących jakąś płeć za płeć - jest jakaś
          ilośc w każdym społeczeństwie, podobnie jest jakaś ilośc psychotyków.
          Mizoginia jest powszechną pzrypadłością mężczyzn, nie kobiet! Pisze
          o tym wyraźnie np Santorski w swojej książce albo słynny badacz
          mizoginii (mam jego książkę, zapomniałam nazwsika w tej chwili); od
          niedawna jest określana (przez Santorskiego i tego drugiego) jako
          patologia, ale wyrażanie otwarte nienawistnych kobietom treści jest
          często (coraz rzadziej) spotykane, a często ma właśnie formę
          deklaracji "lubię kobiety - i drugi człon - bardzo dla nas
          obraźliwy, np - sa użyteczne, czy coś w ten deseń.
          I podczas gdy mało kto interesuje się mizoginami i ich
          wypowiedziami, pod mikroskopem szuka się domniemanej nienawiści do
          mężczyzn jako płci u feministek - czy to nie dziwne?
          • black-emissary Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 17:23
            kocia_noga napisała:
            > O, mnie chodzi też i o to "lubię mężczyzn". Znaczy Hitlera ,
            > Fritzla, Stalina też? Czy ona lubi wszystkich meżczyzn en mass na
            > świecie? Za co? Wynika mi, że za anatomię, bo wszystkim innym to już
            > mężczyźni różnią się od siebie i między sobą - inteligencją, urodą,
            > zdrowiem, charakterem.

            Wybacz, ale to jest już czepianie się. Czy jak napiszę lubię ludzi to też zapytasz o Hitlera?
            A jak już przy tym jesteśmy to nie mogę znaleźć gdzie w tym wywiadzie pani Umer mówi lubię mężczyzn. Mówi mężczyźni to moja ulubiona płeć.

            > Można lubieć makaron, lubić makrele, ale mężczyzn? Wszystkich? Czy
            > to nie durne?

            Makaron? Nawet rozgotowany? Wszystkie makrele? Nawet te popsute?!
            • po_godzinach Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 17:29
              lubię ludzi, ale nie wszystkich
              lubię mężczyzn, ale nie wszystkich
              lubieękobiety, ale nie wszystkie
              zdaje się, że o to chodzi
              zjawiskiem odbieranym jako "w normie" jest stanowisko, że lubi się
              ludzi nie ze względu na płeć a ze względu na cechy
              • bene_gesserit Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 20:28
                po_godzinach napisała:

                > lubię ludzi, ale nie wszystkich
                > lubię mężczyzn, ale nie wszystkich
                > lubieękobiety, ale nie wszystkie
                > zdaje się, że o to chodzi
                > zjawiskiem odbieranym jako "w normie" jest stanowisko, że lubi
                się
                > ludzi nie ze względu na płeć


                Ano wlasnie.
                Zwykle to blaki jest za tym, zeby widziec ludzi, a nie mezczyzn i
                kobiety.
                • black-emissary Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 20:54
                  bene_gesserit napisała:
                  > Zwykle to blaki jest za tym, zeby widziec ludzi, a nie mezczyzn i
                  > kobiety.

                  A czy nie na tym właśnie polega brak dyskryminacji?
                  • bene_gesserit Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 21:38
                    No pewnie.

                    Problemy zaczynaja sie w chwili, kiedy inni (chodzi o innych-
                    mających władzę) postrzegają cię jako kobietę, nie jako
                    czlowieka
                    . Albo wolą mężczyzn.

                    To, czy sie to podoba czy nie, wyodrębnia plcie. Okresla nas
                    problem. Np taki, ze to kobiety - a nie ludzi - pyta
                    sie na rozmowie wstepnej, czy planujemy dzieci, albo czy jak
                    dziecko zachoruje, to zajmie sie nim babcia czy ty.
                    • black-emissary Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 21:59
                      bene_gesserit napisała:
                      > Problemy zaczynaja sie w chwili, kiedy inni (chodzi o innych-
                      > mających władzę) postrzegają cię jako kobietę, nie jako
                      > czlowieka
                      . Albo wolą mężczyzn.

                      Tyle że moim zdaniem walka z tym powinna polegać właśnie za zacieraniu, a nie
                      podkreślaniu tych różnic.
                      • bene_gesserit Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 22:04
                        Nie mam pomyslu, jak zatrzec, kiedy mnie ewentualny pracodawca pyta
                        o plany rodzinne.
                      • easz Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 22:05
                        black-emissary napisała:

                        > bene_gesserit napisała:
                        > > Problemy zaczynaja sie w chwili, kiedy inni (chodzi o innych-
                        > > mających władzę) postrzegają cię jako kobietę, nie jako
                        czlowieka. Albo wolą mężczyzn.
                        >
                        > Tyle że moim zdaniem walka z tym powinna polegać właśnie za
                        zacieraniu, a nie podkreślaniu tych różnic.

                        Tu się akurat próbuje zacierać, np. nową-nowoczesną regulacją
                        urlopów na dziecko itp. Ale zależy od kwestii, od zagadnienia. Że
                        kobiety zachodzą w ciążę i rodzą, tego nie da się przeoczyć, więc co
                        zacierać.
            • kocia_noga Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 17:42
              black-emissary napisała:

              > Wybacz, ale to jest już czepianie się. Czy jak napiszę lubię
              ludzi
              to te
              > ż zapytasz o Hitlera?

              owszem, to tak samo durne.Możesz to nazwać czepialstwem, ale durne.

              Mówi mężczyźni to moja ulubiona płeć.

              Rozumiem - żartobliwy ton i gdyby nie było to pzreciwstawieniem
              rzekomej antymęskości feministek, uszłoby.


              >
              > > Można lubieć makaron, lubić makrele, ale mężczyzn? Wszystkich?
              Czy
              > > to nie durne?
              >
              > Makaron? Nawet rozgotowany? Wszystkie makrele? Nawet te popsute?!

              O właśnie:) należy sprecyzować.
              • black-emissary Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 17:59
                kocia_noga napisała:
                > Rozumiem - żartobliwy ton i gdyby nie było to pzreciwstawieniem
                > rzekomej antymęskości feministek, uszłoby.

                I tutaj w pełni się zgadzam.

                Mężczyźni są też i moją ulubioną płcią choćby dlatego, że są generalnie
                ładniejsi :p.
            • easz Re: jakże zabawna jest ta dyskusja :) 13.12.09, 20:15
              black-emissary napisała:

              > Mówi mężczyźni to moja ulubiona płeć.

              A powinna 'płeć męska to moja ulubiona płeć';)

              Pewnie, że się lubi ludzi za coś, albo e, bo się lubi i już.
              Konkretnych. A w takim gadaniu, to raczej się schematyzuje do cech,
              które albo się przypisuje samemu, albo są kulturowo, czy obyczajowo
              przypisane - nie tylko płciom, ogólnie, czy nawet środowiskowo.
        • grand_bleu do Black-emissary 13.12.09, 18:32
          black-emissary napisała:

          > grand_bleu napisała:
          > > oto kobieta, wolna i wyzwolona na tyle, że stać ją na otwarte
          > > wyznanie, że lubi mężczyzn...
          >
          > Ale tutaj nie chodzi o to, że pani Umer lubi mężczyzn, chodzi o
          to, że pani Umer przypisuje pewne cechy (np. niechęć do mężczyzn)
          innym kobietom na podstawie
          > przesłanek tak z tematem niezwiązanych jak feminizm.

          A konkretnie, w którym miejscu pani Umer przypisuje kobietom
          (feministkom) niechęć do mężczyzn? Zacytuj proszę.
          • black-emissary Re: do Black-emissary 13.12.09, 18:40
            Wydaje mi się, że kobiety bez mężczyzn, zbyt długo
            nieszczęśliwe w miłości, stają się zgorzkniałe i stają się
            feministkami. Mężczyzn obwiniają za całe zło świata
            • grand_bleu Re: do Black-emissary 13.12.09, 18:49
              black-emissary napisała:

              > Wydaje mi się, że kobiety bez mężczyzn, zbyt długo
              > nieszczęśliwe w miłości, stają się zgorzkniałe i stają się
              > feministkami.

              tu nic o niechęci nie ma,

              > Mężczyzn obwiniają za całe zło świata[/i]

              i tu też nie ma mowy o niechęci, tylko o tym kogo feministki
              obwiniają ...

              między oskarżeniem (obwinianiem) a niechęcią nie ma znaku równości.

              pozdrawiam :)
              • black-emissary Re: do Black-emissary 13.12.09, 18:52
                Czepiasz się. :)
                • grand_bleu Re: do Black-emissary 13.12.09, 19:09
                  black-emissary napisała:

                  > Czepiasz się. :)

                  Hej! to nie ja się czepiam, ja bronię przed czepianiem ;)
                • easz Re: do Black-emissary 13.12.09, 20:26
                  black-emissary napisała:

                  > Czepiasz się. :)

                  Muszę przyznać, że cieszę się, że wreszcie znalazł się godny Ciebie
                  rozmówca, Black. Ja przyznam już się wydętkowałam.
                  Mogłybyście jeszcze tylko wspólnie rozwinąć itd.
      • six_a Re: no rzeczywiście, paść można ze śmiechu, 13.12.09, 22:22
        szczególnie przy takim poście jak Twój. a powiedz no, w którym miejscu wątku
        magda umer jest krytykowana za wyznanie lubienia mężczyzn????
    • po_godzinach Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:43
      > Magda Umer: Daleko. Chociaż nie wiem, czy do końca rozumiem, co to
      > jest feminizm.

      to wystarczy za komentarz
      • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:55
        po_godzinach napisała:

        > > Magda Umer: Daleko. Chociaż nie wiem, czy do końca rozumiem, co to
        > > jest feminizm.
        >
        > to wystarczy za komentarz


        Bingo! Dlaczego ona nie wie?

        Bo feminizm, w istocie, wymaga, by nie widzieć człowieka, tylko jego płeć, pani
        Umer takie kolektywne (i nieco antagonizując) spojrzenie na ludzi jest, jak
        widać, obce.
        • po_godzinach Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 16:59
          vargtimmen napisał:

          > Bingo! Dlaczego ona nie wie?

          a skąd ja mam to wiedzieć?
          ona nie wie, ty nie wiesz, wielu nie wie
          pora się dowiedzieć przed zabraniem głosu, jeśli nie chce się wyjść
          na głupca
          • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:03

            Zdaje mi się, że coś tam wiem, trochę się też tu dowiaduję. Co ciekawe, jednak,
            niektóre rzeczy wiem chyba lepiej od niektórych pań feministek, które nawet nie
            wiedzą, że istnieje feminizm inny, niż równościowy.

            A czy Ty to wiesz?
            • po_godzinach Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:05
              > Zdaje mi się

              dobrze powiedziane
              polecam literaturę

              > niektóre rzeczy wiem chyba lepiej od niektórych pań feministek

              grunt to dobre samopoczucie
              • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:08

                Wiesz, że istnieje inny feminizm, niż równościowy, czy nie?
                • po_godzinach Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:09
                  z kalendarza wynika, że dzisiaj nie mam żadnego egzaminu
                  eot
                  • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:11

                    Jak zwykle, do uwag personalnych szybka, a od konkretu z daleka. Bez zdziwienia.
                    • po_godzinach Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:15
                      zrozum w końcu, ze nie rozmawiam z aroganckimi bucami
                      bez odbioru
                      • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:17

                        Znowu jesteś sobą, Po_godzinach, pod kolejnym nickiem :)

                        Miłej niedzieli!
                        • po_godzinach Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:20
                          obsesje są uleczalne
                          wesołych świąt
                          • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 17:30


                            po_godzinach napisała:

                            > obsesje są uleczalne

                            ta, ale to, jak widać, niełatwe. Może przydałyby się wakacje?

                            > wesołych świąt

                            Dziękuję bardzo, czy mam te życzenia uznać za przeprosiny?
    • evita_duarte Re: Zwykła głupota 13.12.09, 16:52
      Każdy człwiek może dowiedzieć się podstawowych informacji na jakikolwiek temat.
      Jeśli akurat ich nie posiada to nie wypowiada się na dany temat, a już na pewno
      nie powiela stereotypowych opinii chyba, że jest głupcem do sześcianu. Mnie się
      już nie chce udowadniać nikomu, że nie jestem wielbładem. A teraz idę trochę
      mężczyzn ponienawidzieć no i wąsy się same nie zapuszczą, to samo z włosami na
      nogach.
    • benek231 Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 17:45
      Feministki do dla niej kobiety bez mezczyzn, nieszczesliwe w milosci przez co
      zgorzkniale. Oraz, co bardzo wazne, sa dobrym tlem dla samoprezentacji pani Magdy.

      Ona natomiast jest feministek zaprzeczeniem. Bo ona (pomimo tych siwych wlosow i
      klapnietego ciala) wrecz rozplywa sie w mezczyznach, gdyz na tym wlasnie polega
      prawdziwa kobieta. Popatrzcie jaka jestem interesujaca. :)
      • kocia_noga Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 17:58
        Może też jest i tak, że ona tkwi od lat w pewnym środowisku i gdyby
        nagle oświadczyła coś czego się po n iej nie spodziewają,
        naruszyłaby sieć.Ale z drugiej strony mogła powiedzieć,że nie wie, a
        nie małpować Kochanowskiego.
        • benek231 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 18:20
          kocia_noga napisała:

          > Może też jest i tak, że ona tkwi od lat w pewnym środowisku i gdyby
          > nagle oświadczyła coś czego się po n iej nie spodziewają,
          > naruszyłaby sieć.Ale z drugiej strony mogła powiedzieć,że nie wie, a
          > nie małpować Kochanowskiego.

          *O srodowisku nic nie wiem. Jedynie slyszalem 2 lub 3 piosenki, a zyciem
          artystow nie interesowalem sie nigdy. Domyslam sie wszakze, iz mowisz o
          srodowisku koscielnym bo zaprezentowala typowe koscielne spojrzenie.
          Mnie to nie robi roznicy - oceniam na podstawe wypowiedzi, a ta podsuwa mi
          glupote, proznosc, niedouczenie, oraz pretensjonalnosc. A jesli twierdzisz,
          Kociu, ze ze Umer to przy okazji kropielnicowa klępa to ja oczywiscie takze nie
          mam nic przeciwko temu.
          • grand_bleu Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 18:52


            A jesli twierdzisz,
            > Kociu, ze ze Umer to przy okazji kropielnicowa klępa to ja
            oczywiscie takze nie
            > mam nic przeciwko temu.

            Kto to jest kropielnicowa klempa?
            • grand_bleu Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 18:53
              grand_bleu napisała:

              >
              >
              > A jesli twierdzisz,
              > > Kociu, ze ze Umer to przy okazji kropielnicowa klępa to ja
              > oczywiscie takze nie
              > > mam nic przeciwko temu.
              >
              > Kto to jest kropielnicowa klempa?


              kropielnicowa klĘpa, sorry
              • sabinac-0 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 19:02
                No nie wiesz? Taka co siedzi w kruchcie, podglada innych i przezuwa.
                • grand_bleu Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 19:16
                  sabinac-0 napisała:

                  > No nie wiesz? Taka co siedzi w kruchcie, podglada innych i
                  przezuwa.

                  tylko przeżywa, czy również coś krzyczy? np. patrzcie podwala
                  się! :)
                  • sabinac-0 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 19:25
                    Nie PRZEZYWA, tylko PRZEZUWA.
                    • sabinac-0 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 19:25
                      Nie wiesz, ze w kruchcie nie wolno krzyczec? Nawet mowic nie wolno?
                      • grand_bleu Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 19:33
                        oj tam, przecież cały czas w kruchcie nie siedzą.

                        mnie zastanawia co innego, oto Benek, mężczyzna, obraża kobietę
                        tylko dlatego, że ośmieliła się przedstawić swoją opinię, a
                        feministki milczą? dlaczego?
                        • sabinac-0 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 19:52
                          Mysle, ze Easz w swoim ostatnim poscie (powyzej) sprecyzowala sprawe jasno i
                          moge najwyzej podpisac sie pod jej opinia.
                          • sabinac-0 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 19:59
                            Przxepraszam, pomylilam sie. Chodzi o post Kociej z 17.12
                            • grand_bleu Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 20:08
                              Przeczytałam, moje pytania pozostają aktuakne.
                          • benek231 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 20:14
                            Nabralem przekonania, ze GB powinna przestawic sie na pasywne uczestnictwo. Tak
                            na pol roku, czy rok - czytac, myslec i nic! nie pisac.
                            Z jej wystepow wywnioskowalem, ze bardzo slabo przygotowana jest pod katem
                            uczestnictwa dyskusji na F.F., przy czym obawiam sie, ze to samo dotyczyc moze
                            jej aktywnosci na innych forach. Nawiasem mowiac bardziej mi ona pasuje na plec
                            meska niz zenska, gdyz generalnie chlopcy uwielbiaja psocic oraz zesrac sie w
                            majty byle moc zaklocic rozmowki mamy z kolezankami, ale i tu wyjatki bywaja.

                            Osoba nieco bardziej doswiadczona wiedzialaby, ze mozna byc feminista i
                            jednoczesnie nie miec problemu z przejechaniem sie po ondulacji zaslugujacej na
                            to damy - szczegolnie gdy taka jest glupia, wystepuje z antyfeministycznych
                            pozycji, i pieprzy bzdury.
                            Tak samo jak bedac nawet filosemita mozna wyzwac danego Zyda od chamow i swin,
                            jesli tylko taki zasluguje na wspomniane potraktowanie. Sam akt wyzwania go od
                            swin nie ma nic wspolnego z antysemityzmem.

                            Podobnie z Murzynem ktorego obrzuceniu wyzwiskami wcale nie musi towarzyszyc rasizm.
                            • grand_bleu Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 20:50
                              benek231 napisał:

                              > Nawiasem mowiac bardziej mi ona pasuje na plec
                              > meska niz zenska,

                              No popatrz, a ja mam dokładnie odwrotne wrażenie, kiedy czytam twoje
                              posty.
                            • vargtimmen Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 21:21

                              Ehm, przepraszam, że będzie odrobinę personalnie, ale chciałem wyrazić swoje
                              oburzenie: parodiowanie feministy przez imitowanie osobowości
                              samca-lizusa-niedojdy i damskiego boksera, jest wrednym zabiegiem
                              antyfeministycznym.

                              Dyskutuj uczciwie, zamiast ośmieszać w ten sposób feministów!
                              • benek231 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 22:06
                                vargtimmen napisał:

                                >
                                > Ehm, przepraszam, że będzie odrobinę personalnie, ale chciałem wyrazić swoj
                                oburzenie: parodiowanie feministy przez imitowanie osobowości
                                samca-lizusa-niedojdy i damskiego boksera, jest wrednym zabiegiem
                                antyfeministycznym.
                                >
                                >
                                *Z nas dwoch bardziej wredny jestes bez watpienia Ty. Ponadto jestes polemicznym
                                oszustem, ktory udaje ze nie dostrzega istotnych rzeczowych argumentow, po to,
                                by dalej klepac wyryta na pamiec koscielna mantre. :)

                                Dyskutuj uczciwie, zamiast ośmieszać w ten sposób feministów!
                                >

                                *No coz, przynajmniej, jak Ty, nie osmieszam sam siebie, Pajacu.:O)
                                Kwestie uczciwosci poruszylem wczesniej.
                                • vargtimmen Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 22:11

                                  Chyba nie chcesz napisać, że Ty na serio?

                                  O rany, ale faux pas! Sorki
                                  • benek231 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 22:15
                                    vargtimmen napisał:

                                    >
                                    > Chyba nie chcesz napisać, że Ty na serio?
                                    >
                                    > O rany, ale faux pas! Sorki
                                    >
                                    >
                                    * "Sorki"... Idiota?
        • easz Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 20:25
          kocia_noga napisała:

          > Może też jest i tak, że ona tkwi od lat w pewnym środowisku i
          gdyby nagle oświadczyła coś czego się po niej nie spodziewają,
          > naruszyłaby sieć.

          Tkwi, ale imo raczej nie zrobiła tego 'pod środowisko', tylko ona
          tak czuje, to co miała powiedzieć?

          Ale z drugiej strony mogła powiedzieć,że nie wie, a
          > nie małpować Kochanowskiego.

          Skoro takie pytanie jej ktoś zadał, to powiedziała wg siebie. Można
          to skomentować, ale poprawkę chyba jednak trzeba wziąć, może nie
          tylko jedną?
          • benek231 Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 20:34
            easz napisała:
            >
            > Ale z drugiej strony mogła powiedzieć,że nie wie, a
            > > nie małpować Kochanowskiego.
            >
            > Skoro takie pytanie jej ktoś zadał, to powiedziała wg siebie. Można
            > to skomentować, ale poprawkę chyba jednak trzeba wziąć, może nie
            > tylko jedną?
            >
            *O to wlasnie chodzi, moja droga. Mnie takze nie interesuja jej jawne czy
            zawoalowane motywacje. Jesli, co sugeruje Kocia, czula, powtorzyla opinie
            srodowiskowa to tym gorzej dla niej, bo nie dosc, ze glupia to w dodatku
            bezmyslna papuga. :O)
            • easz Re: Glupia ale za to w pretensjach :O) 13.12.09, 21:37
              benek231 napisał:

              > *O to wlasnie chodzi, moja droga. Mnie takze nie interesuja jej
              jawne czy zawoalowane motywacje. Jesli, co sugeruje Kocia, czula,
              powtorzyla opinie
              > srodowiskowa to tym gorzej dla niej, bo nie dosc, ze glupia to w
              dodatku bezmyslna papuga. :O)

              Nie, nie, sądzę, że nie można za wiele tu oczekiwać, bez przesady.
              Myślę, że i tak asekurując się, nie zrobiła ogólnie aż tak źle. Źle,
              ale jeszcze coś z tym można zrobić, ona też.
      • grand_bleu Benek, jesteś feministą? n/t 13.12.09, 19:18




    • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 19:24
      bene_gesserit napisała:

      > Ja zawsze
      > mówię, że mężczyźni to moja ulubiona płeć. Tylko razem
      > współistniejąc, jesteśmy interesujący. Kompletni.

      Choćby w tym powyższym zdaniu, jest jakby sprzeczność, bo jeśli tak,
      to chyba albo jedno, albo drugie.
      Skąd tu ta Seksmisja..?
      Poczytam jeszcze.
      • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 21:42
        Stad, ze jak ktos prezentuje takie powierzchowne sady w
        rodzaju 'sfrustrowane seksualnie' albo 'nienawidzące mezczyzn'
        poglądy, to zawsze mi staje przed oczami Seksmisja.

        Ulubiona komedia Polakow wszech czasow.
        • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:02
          bene_gesserit napisała:

          > Stad, ze jak ktos prezentuje takie powierzchowne sady w
          > rodzaju 'sfrustrowane seksualnie' albo 'nienawidzące mezczyzn'
          > poglądy, to zawsze mi staje przed oczami Seksmisja.
          >
          > Ulubiona komedia Polakow wszech czasow.

          Aha, bo ja mam zdanie pół na pół(?) film lubię. Tylko że to może za
          bardzo upraszcza i zdejmuje odpowiedzialność, bo wiadomo że nie
          jakiś tam film jest winny, najwyżej jest objawem, lubienie go jest
          objawem;) lub jest ew. współcośtam. To dobrze, że zapytałam.
          • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:12
            Film obejrzyj jeszcze raz, taka perspektywa 'czego mozna sie
            doweidziec z niego o feminizmie'.

            Poniewaz to zrobilam, wymienię:

            otoz feministki sa niedojebane (Sfiksowałyście boście chłopa dawno
            nie miały! Chłopa wam trzeba!)
            glupie są ('Kopernik byla kobieta')
            sa agresywne ("Kobieta mnie bije! Poddaję się!", "Obecnie wszystkie
            stoimy twardo i pewnie na gruncie umożliwiającym nam
            niedopuszczenie do zarazy, której na imię mężczyzna, i na którą
            jesteśmy wszystkie uodpornione."
            a od dotyku mezczyzny miękną im kolanka i przestaja myslec jeszcze
            bardziej
            chociaz oczywiscie mezczyzn nienawidzą ('samiec twoj wrog')
            a tak w ogole to i tak nimi rządził facet, ha ha ha

            ...brzmi znajomo? Nie chodzi o cytaty :)
            • black-emissary Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:30
              Poważne obrażanie się na komediową alegorię jest nieco... niepoważne :).
              • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 23:30
                Powaznie ktos tu sie obraza na komediowa alegorię? Nadinterpretacje
                sa dopiero niepowazne :)
            • easz Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 23:20
              bene_gesserit napisała:

              > Film obejrzyj jeszcze raz, taka perspektywa 'czego mozna sie
              > doweidziec z niego o feminizmie'.

              Ok, ja już tu kiedyś na ten temat pisałam, łącznie z tym, że wiem
              jaki jest w większości odbiór w społeczeństwie. Tzn. co do tej
              wiekszości to teraz nie wiem, no ale powiedzmy, że jeszcze wciąż.

              Natomiast raz - to najprawdopodobniej jednak jest najpopularniejsza
              i ulubiona komedia Polaków, dwa - ja już mówiłam, że nie dam sobie
              tego filmu ukraść i już.
              Teraz pytanie, czy z tą popularnością i lubieniem da się coś zrobić
              i jak? Na razie więc wolę chyba lubić po mojemu i o tym mówić przy
              różnych okazjach, może sie ktoś zarazi, alboco.

              Przecież ten film obśmiewa facetów też, a przede wszystkim stosunki
              k-m. I nie feministki jak już, tylko mimo całej tej filmowej
              karykatury - nowoczesne, stawiające na samodzielność, żądające dla
              siebie praw i bycia dopuszczonymi do głosu babki, takie, które dziś,
              w realu, przynajmniej powinny na to zwrócić uwagę w tym gniocie i
              zareagować. Więc ja się w imieniu feministek nie będę wypowiadała i
              nawet nie jako feministka - to nie jest film o feministkach,
              ani o feministek widzeniu (oby nie było to pobożne życzenie!), czy o
              stereotypach w temacie. W imieniu współczesnych feministek,
              współcześnie, podkreślam, tu i teraz, to ważne.

              I dlatego również pisałam, że nie wiem, czy wciąż większość. Poza
              tym coś, co preferuje publiczna tv i że to powtarza z
              częstotliwością bicia serca - dzisiaj nie świadczy. Ankiety,
              głosowania - zależy - od konkurujących filmów, od tego, kto akurat
              ogląda tv itp. itd. To nie tak pewne z tą popularnością chyba, hm.

              Niektórzy mężczyźni lubią ten film nie z powodu bezpodstawnego i
              nieuprawnionego obśmiewania przezeń feminizmu lub tego, co oni niby
              przez to rozumieją, z tego z czym miałam do czynienia, to naprawdę
              chodzi o kobiety w ogóle, że 'takie som' (może to też wcale
              niefajne, wiem) i o stosunki damsko-męskie - więc i chłopów;) Z
              kogo się śmiejecie? z samych siebie się śmiejecie
              . Dlatego dziś
              się chyba robi lejdis i testosteron itp, a nie feminazistki, czy
              mizocosie. Dziś jest już inaczej. Feministki nie mają na postawy
              femi wyłączności, więc to się rozmyło.

              Aczkolwiek pewności nie mam, bo może nierozerwalnie to już jest
              przyklepane mimo wszystko? Ale tak mi się wydaje, tak to widzę.
              Trochę się jednak zmieniło, i od powstania filmu, i w ogóle. Akcenty
              się poprzesuwały. Który delikwent nie zauważył, ten kiep. Taki
              pterodaktyl, no wiesz.
              Że na forum bywają. Tak. Ale już o tym pisałam, że takie miejsca jak
              forum trochę też wyjaskrawiają postawy, poglądy. I tu właśnie widać
              te pterozachowania i pterokomentarze itp. I im dalej od centrum;)

              (...)
              > ...brzmi znajomo? Nie chodzi o cytaty :)

              Bene, ja to wszystko wiem. Uważam, że twórcy to debile i uwielbiam
              się z nich śmiać. Twórcy, których masz na myśli - też, o ile mam
              nastrój, nie biorę 'personalnie', czy nie są już naprawdęnaprawdę
              itp.

              A zastanawia mnie czasem, co myślały kobiety, które tam zagrały,
              które to grały. A co myślą o tym teraz?
              P.S. moja mama nie jest femi a filmu nie lubi, też już o tym
              pisałam, no i co.
              P.S.2 może dziś to ten film bardziej obśmiewa już mężczyzn,
              pteromężczyzn, tylko jeszcze śpią...
              Mam nadzieję.
              • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 23:37
                Nie wiem.
                Mnie ten film nie smieszy. Jesli chodzi o komedie, ktore znam na
                pamiec, to wole Rejs :)
                A tak w ogole, to w tym roku najbardziej rozsmieszyl mnie dramat
                Pasikowskiego pt Reich. Reich jest o kobietach, ktore są ku...mi,
                chociaz niezle z nich dupy, mezczyznach i męskiej milosci, ktora -
                spoiler alert - sprawia, ze jeden nie zawacha sie oddac zycia za
                drugiego. Imho to pierwszy polski film gejowski, chociaz seks nasi
                bochaterowie uprawiaja z nader chętnymi dupami, a nie ze
                sobą.

                Swietny, polecam. Jak wypozyczysz, dluzyzny mozesz przewinac na
                szybkich :)

                Mysle, ze pokolenie moich siostrzencow Seksmisji nie bedzie
                uznawalo za kultową. Oni są wykarmieni Cartoon Network.


                A Seksmisja, co bylo oczywiste w czasach, kiedy powstawala, to
                miala byc metafora. Podziemne panstwo rzadzone przez idiotki - to
                kumumistyczna Polska po stanie wojennym. Maksio i Sraksio - to my,
                Polacy Jacytacy.
                A ze poszlo nie tak, to inna sprawa.
                Chociaz ciekawe, ze poszlo nie tak.
                • easz Re: Klątwa Seksmisji 14.12.09, 00:11
                  bene_gesserit napisała:

                  > Nie wiem.
                  > Mnie ten film nie smieszy. Jesli chodzi o komedie, ktore znam na
                  > pamiec, to wole Rejs :)

                  Nie wiem, czy cały oglądałam bodaj raz, a Seksmisję... ohoho. Fakt,
                  że Rejsu to u mnie nikt w domu nie lubił, to może przez to - a kto
                  dzierżył pilota? ;) Chyba też se będę musiała wypożyczyć.

                  > A tak w ogole, to w tym roku najbardziej rozsmieszyl mnie dramat
                  > Pasikowskiego pt Reich. Reich jest o kobietach, ktore są ku...mi,
                  > chociaz niezle z nich dupy, mezczyznach i męskiej milosci, ktora -
                  > spoiler alert - sprawia, ze jeden nie zawacha sie oddac zycia za
                  > drugiego. Imho to pierwszy polski film gejowski, chociaz seks nasi
                  > bochaterowie uprawiaja z nader chętnymi dupami, a nie ze
                  > sobą.

                  O, to cały gatunek takich jest. Szkoda, że nie przepadasz za
                  Szczuką, ale może czytałaś? - ona o tym fajnie napisała, chyba już
                  wspominałam kiedyś, o takich homostosunkach heteromężczyzn właśnie,
                  w oparciu o kobiety, które stanowią przedmiot, trofeum, w oparciu o
                  taki barter. Całkiem zmyślne:)

                  > Swietny, polecam. Jak wypozyczysz, dluzyzny mozesz przewinac na
                  > szybkich :)

                  Zobaczę, powinno być. Tylko się zastanawiam, czy nie widziałam tego?
                  To stare, z czasów Psów i Krolla, czy teraz?
                  Ostatnio mam uraz po b. nudnej Marii Antoninie, raczej takie filmy
                  tu mam. Gnijąca panna młoda natomiast całkiem zabawna:)

                  > Mysle, ze pokolenie moich siostrzencow Seksmisji nie bedzie
                  > uznawalo za kultową. Oni są wykarmieni Cartoon Network.

                  Chyba nie potrafię sobie wyobrazić ich świata, więc pewnie tak.

                  > A Seksmisja, co bylo oczywiste w czasach, kiedy powstawala, to
                  > miala byc metafora. Podziemne panstwo rzadzone przez idiotki - to
                  > kumumistyczna Polska po stanie wojennym. Maksio i Sraksio - to my,
                  > Polacy Jacytacy.
                  > A ze poszlo nie tak, to inna sprawa.
                  > Chociaz ciekawe, ze poszlo nie tak.

                  IMO co pierwsze, jajo czy kura. To ściema - potem, jak wyłaziło, że
                  jednak nieładnie czytać to jako o feministkach/kobietach, to ta
                  zasłona się świetnie przydała i przydaje jeszcze. Może teraz z
                  wiadomych powodów nawet bardziej, ale to już taki gruchot jak
                  najstarsza starowinka ten film, więc.
        • vargtimmen Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:08
          bene_gesserit napisała:

          > Stad, ze jak ktos prezentuje takie powierzchowne sady w
          > rodzaju 'sfrustrowane seksualnie' albo 'nienawidzące mezczyzn'
          > poglądy, to zawsze mi staje przed oczami Seksmisja.
          >
          > Ulubiona komedia Polakow wszech czasow.
          >


          No, nie da się ukryć, ciągle aktualna... czyżby dlatego, że niesie swoją porcję
          prawdy?

          Bo, czyż może nie śmieszyć dęta mowa intelektualisty skontrastowana z prostą
          prawdą przeciętnego człowieka?

          www.youtube.com/watch?v=QqOV9Oa3ZP8&feature=related

          ... portet ideologicznego seansu nienawiści:


          www.youtube.com/watch?v=-SlXM0dDg5c&feature=related

          ... zakłamanie ideologicznych przywódców?

          www.youtube.com/watch?v=0V6UYI3Xnro&feature=related

          Czterej pancerni przepadli szczęśliwie, Miś i Seksmisja ciągle śmieszą, widać
          Polacy nie lubią ideologii i inspirowanego ideologią komplikowania normalnych spraw.
          • bene_gesserit Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 23:38
            Vargi, my tu niezupelnie o tym, mysle, więc ten.
    • rozczochrany_jelonek Re: Klątwa Seksmisji 13.12.09, 22:01
      chyba już kiedyś ustaliłyście że dla każdej kobiety feminizm może oznaczać co
      innego i zawsze jest to ten jedynie słuszny feminizm :)

      więc w czym problem ?
    • yidele feminizm - pijane dziecko we mgle. 26.07.10, 12:16
      "Tylko razem współistniejąc, jesteśmy interesujący. Kompletni." - zgoda,
      przynajmniej dla tych hetero. Czemu siegac po klatwy? Wypowiedz przypisywana
      tu P. Umer, tu cytowabna ( i nie wiem czy dokladnie, bom leniwy) jest najlepszym
      antidotum na femistyczne stow. wzajemnej adoracji. Sa jeszcze na swiecie
      prawdziwe kobiety.
    • filosofa Re: Klątwa Seksmisji 26.07.10, 20:31
      Jak czytam coś takiego o "feminiźmie" to mi się taki rysunek Mleczki przypomina.
      oknotest.pl/images/obrazy-abc-art/obywatelu-nie-pieprz-bez-sensu.jpg
    • wen_yinlu Re: Klątwa Seksmisji 26.07.10, 21:36
      Aha!
      Feministką zostanę gdy rzuci mnie mąż, żaden facet nie będzie już patrzeć chciał
      na mnie i gdy w związku z tym straszliwie, straszliwie zgorzknieję?
      To może potrwać :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja