Dodaj do ulubionych

Gadacz revisited

08.01.10, 14:18
www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=816
Środa goni w piętkę.Obrzydliwie montuje casus Marcinkiewicza jedną
pulę z Gadaczem.Przekręca słowa Żakowskiego skwapliwie przechodząc
do porządku dziennego nad drobiazgiem takim mianowicie,że Żakowski
nie w feminizmie widział problem ino w Środowej "rewolucyjnej
czujności" przesłaniającej już cały świat chyba.
Ano się okazuje , Gadacz jest po rozwodzie.Zatem , pani profesoro :
1.Po rozwodzie mężczyzna nie ma obowiązku tkliwie pamiętać o swojej
byłej żonie , podobnie jak kobieta o byłym mężu.Zwłaszcza ,że
czytelnicy niec więcej nie wiedzą poza tym co napisane.
2.Zabawa z czytelnikiem na zasadzie drobnych sugestii w stylu "ja
coś wiem ale nie powiem" jest , krótko mówiąc , żałosna.Albo
profesora wie i pisze albo milczy.
3.Podpieranie swoich tekstów argumentem : na forach pod artykułem
napisano" jest również żałosne.
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Gadacz revisited 08.01.10, 15:10
      bruford napisał:

      > www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=816
      > Środa goni w piętkę.Obrzydliwie montuje casus Marcinkiewicza jedną
      > pulę z Gadaczem.


      o, przepraszam, mam poczucie autorstwa jeżeli chodzi o porównanie
      brylowania w mediach Frytki, Edzi, Marcinkiewicza i Gadacza. Co do
      innych wielkich moralistów katolickich typu Paetz czy Piesiewicz to
      odbyło się to niejako bez ich woli, a co do obrzydliwości -
      katoliccy moraliści wygrywają konkurs na obrzydliwość.


      Przekręca słowa Żakowskiego skwapliwie przechodząc
      > do porządku dziennego nad drobiazgiem takim mianowicie,że Żakowski
      > nie w feminizmie widział problem ino w Środowej "rewolucyjnej
      > czujności" przesłaniającej już cały świat chyba.

      Chyba, to niedoczytałeś Żakowskiego, który pisał o wszystkich
      ruchach emancypacyjnych, że rodzą późniejsze zbrodnie.Dość wyraźnie
      napisał.


      > Ano się okazuje , Gadacz jest po rozwodzie.Zatem , pani profesoro :
      > 1.Po rozwodzie mężczyzna nie ma obowiązku tkliwie pamiętać o
      swojej
      > byłej żonie , podobnie jak kobieta o byłym mężu.Zwłaszcza ,że
      > czytelnicy niec więcej nie wiedzą poza tym co napisane.




      Rozwiódł się po hiobowych przeżyciach, czyli jaknajbardziej mógł a
      nawet powinien wspomnieć, no chyba że jako katolicki moralista
      zaślepiony jest wrogością do byłej żony do tego stopnia, że zagłusza
      mu ona prostą przyzwoitość.


      > 2.Zabawa z czytelnikiem na zasadzie drobnych sugestii w stylu "ja
      > coś wiem ale nie powiem" jest , krótko mówiąc , żałosna.Albo
      > profesora wie i pisze albo milczy.

      Tego nie zauważyłam akurat.

      > 3.Podpieranie swoich tekstów argumentem : na forach pod artykułem
      > napisano" jest również żałosne.

      to wyłącznei twoja opinia a "żałosne" jako argument jest właśnie
      załosne.
      • bruford Re: Gadacz revisited 08.01.10, 15:36
        Mylisz się niezmiernie :

        1.Żakowski przytoczył jedynie pewne analogie pokazujące ,że na
        uboczu ruchów "emancypacyjnych" pojawiały się aberracje jako wynik
        fanatyzującego marginesu.Szkoda ,że nie zauważyłaś tego niuansu:)
        2.Nie ma obowiązku wspominać.Po rozwodzie to równie dobrze mogą być
        zwyczajnie obcy ludzie.Ponadto sformułowanie "matka mojego syna" nie
        świadczy automatycznie o wrogości choć z pewnością o emocjonalnym
        chłodzie.No coż , jego prawo niezbywalne
        3.W pierwszym tekście Środa pisze "o szczebelkach które Gadacz
        odrzucał" czyli osobach mu pomagających a potem zapominanych- znaczy
        daje "subtelnie" do zrozumienia ,że coś na rzeczy.W bieżacym pisze o
        porzuceniu i skrzywdzeniu żony to już otwarty tekst sugerujący ,że
        zna jakieś "tajne" szczegóły.No to niech napisze i przestanie się
        tak obcyndalać :)
        4 Pozostaje dla mnie żałosne (tak , to jest moja opinia !! a jakże)
        bo autora wszak wie ,że wielbicielki i wielbiciele będą bronić jej
        słow jak Verdun.Podobnie, jak na ten przykład, do upadłego bronią
        wyssanych z palca pracek naukawych byle się ideolo zgadzało.Żenująca
        słabość wyłazi z takiego podpierania się.
        • benek231 Re: Gadacz revisited 08.01.10, 18:19
          bruford napisał:

          > Mylisz się niezmiernie :
          >
          > 1.Żakowski przytoczył jedynie pewne analogie pokazujące ,że na
          > uboczu ruchów "emancypacyjnych" pojawiały się aberracje jako wynik
          > fanatyzującego marginesu.Szkoda ,że nie zauważyłaś tego niuansu:)

          *No dobrze, ale jaki to mialo miec zwiazek ze Sroda?

          > 2.Nie ma obowiązku wspominać.Po rozwodzie to równie dobrze mogą być
          > zwyczajnie obcy ludzie.Ponadto sformułowanie "matka mojego syna" nie
          > świadczy automatycznie o wrogości choć z pewnością o emocjonalnym
          > chłodzie.No coż , jego prawo niezbywalne.

          *Moze i nie swiadczy automatycznie, ale daje do myslenia, przy czym - po wzieciu
          pod uwage wszystkich okolicznosci - nie moze zaskakiwac doszukiwanie sie w
          autorze podobnych zwrotow tendencji egoistycznych i egocentrycznych, polaczonych
          z wynioslym i lekcewazacym nastawieniem do kobiety, z ktora ponoc laczylo go cos.

          Jesli zapoznales sie, z pierwszym art. Srody to powinienes wiedziec, ze to nie
          ona rozkrecila awanture, lecz Zakowski.

          > 3.W pierwszym tekście Środa pisze "o szczebelkach które Gadacz
          > odrzucał" czyli osobach mu pomagających a potem zapominanych- znaczy
          > daje "subtelnie" do zrozumienia ,że coś na rzeczy.W bieżacym pisze o
          > porzuceniu i skrzywdzeniu żony to już otwarty tekst sugerujący ,że
          > zna jakieś "tajne" szczegóły.No to niech napisze i przestanie się
          > tak obcyndalać :)

          *A moze, powodowana delikatnoscia i doswiadczeniem, czeka na Zakowskiego(?) :O)

          > 4 Pozostaje dla mnie żałosne (tak , to jest moja opinia !! a jakże)
          > bo autora wszak wie ,że wielbicielki i wielbiciele będą bronić jej
          > słow jak Verdun.Podobnie, jak na ten przykład, do upadłego bronią
          > wyssanych z palca pracek naukawych byle się ideolo zgadzało.Żenująca
          > słabość wyłazi z takiego podpierania się.

          *Pewnie, ze i mezczyzna cierpi z powodu utraty dziecka. Tyle, ze nie kazdy
          smaruje komiksy na ten temat... Nie kazdy tez obnosi sie ze swym cierpieniem,
          tak, jakby byl pierwszym cierpiacym czlowiekiem na swiecie... Bezsprzecznie jak
          najbardziej mozena, i wypada i taka postawe zrozumic, pomimo iz szokujaca nieco.
          Ba, ma mezczyzna prawo przejsc do porzadku dziennego nad "matka jswoich dzieci"
          skoro mial zamiar prezentowac wylacznie samego siebie. Na cholere potrzebna mu
          tam kobieta z ktora juz nic nie musi go laczyc, jako ze dzieci umarly. Przeciez
          juz nie ma obowiazku... Czy ponadto zabrania jej ktos napisac wlasny komiks,
          wylacznie o sobie, i to taki w ktorym wypadnie jeszcze bardziej tragikomicznie?
          • benek231 PS: Gadacz revisited 09.01.10, 05:13
            bruford napisał:

            2.Nie ma obowiązku wspominać.Po rozwodzie to równie dobrze mogą być
            > > zwyczajnie obcy ludzie.

            *Mialem tez przyjemnosc napotkac w moim zyciu kilka bylych par malzenskich, po
            ktorych tudno bylo zorientowac sie, ze ci ludzie sa po rozwodach. W dalszym
            ciagu serdeczni byli w stosunku do siebie, i gotowi do swiadczenia pomocy.
            Rozeszli sie bo z czyms tam nie pasowali, ale to bylo wszystko. Podobnie
            sympatyczny wzajemny stosunek wymaga jednak duzej kultury osobistej, oraz
            wrazliwosci na drugiego czlowieka... Jakos nie wyobrazam sobie, po ktoryms ze
            wspomnianych, postawy a la Gadacz.

            No nie wiem, ale jego zachowanie, ten komiks, jakos najbardziej zakrawa mi na
            demonstracje "patrzcie nikt nie jest bardziej nieszczesliwy ode mnie".
            Przeczytalem dwa wczesniejsze wywiady Zakowskiego z nim, i facet nie wywarl na
            mnie milego wrazenia. No ale moze to specyfika "katolickich filozofow"(?)
            Dlatego mozliwe, ze uznal iz najlepsza forma dla wygloszenia jego wlasnych
            trenow bedzie cos tak wspolczesnego jak komiks(?) Ci naukowcy potrafia byc
            bardzo dziwni...
            • bruford Re: PS: Gadacz revisited 09.01.10, 11:40
              No ale co ma, Benek , wynikać z Twoich przykładów? Przykład to nie
              dowód.Ja znam i takich jak Ty ale i znam takich którzy się błotem
              obrzucają.No i co z tego ?
              • kocia_noga Re: PS: Gadacz revisited 09.01.10, 14:28
                bruford napisał:

                > No ale co ma, Benek , wynikać z Twoich przykładów? Przykład to nie
                > dowód.Ja znam i takich jak Ty ale i znam takich którzy się błotem
                > obrzucają.No i co z tego ?

                To, że sposób obchodzenia się z eksem świadczy o człowieku. I od
                razu widać, że tzw elity w rzeczywistości mogą być przyziemnym
                buractwem - po prostu w takich sytuacjach wychodzi szydło z worka.
                • benek231 Re: PS: Gadacz revisited 09.01.10, 21:04
                  kocia_noga napisała:

                  > bruford napisał:
                  >
                  > > No ale co ma, Benek , wynikać z Twoich przykładów? Przykład to nie
                  > > dowód.Ja znam i takich jak Ty ale i znam takich którzy się błotem
                  > > obrzucają.No i co z tego ?
                  >
                  > To, że sposób obchodzenia się z eksem świadczy o człowieku. I od
                  > razu widać, że tzw elity w rzeczywistości mogą być przyziemnym
                  > buractwem - po prostu w takich sytuacjach wychodzi szydło z worka.

                  *Oto, to - moja Kociu :O)
            • aiczka Re: PS: Gadacz revisited 12.01.10, 09:30
              > Dlatego mozliwe, ze uznal iz najlepsza forma dla wygloszenia jego wlasnych
              > trenow bedzie cos tak wspolczesnego jak komiks(?) Ci naukowcy potrafia byc
              > bardzo dziwni...

              Dlaczego nikt nie zwraca uwagi na fakt, że forma wywiadu-komiksu od dość dawna
              towarzyszy Gazecie (www.komiks.gildia.pl/komiksy/komiks-w-wa/1), więc
              prawdopodobnie bohater afery niczego nie wymyślał ani nie "uznawał", tylko
              zgodził się na propozycję dziennikarza i rysownika?
              • easz Re: PS: Gadacz revisited 12.01.10, 09:44
                aiczka napisała:

                > Dlaczego nikt nie zwraca uwagi na fakt, że forma wywiadu-komiksu od dość dawna towarzyszy Gazecie

                Ależ zwraca. W tamtym wątku pisałam o komiksie z Gowinem, który też był tu kiedyś zresztą linkowany. I też mi się nie podobał. Patos, patos, patos. Nie musi mi się to podobać, powtarzam.
                Czy to z formy wynika i łączenia z nią poważnych tematów, czy tak bardziej widać tę 'przepaść'? - nie wiem; nie podoba mi się. Ale skoro wielu osobom się podoba, to chyba git?
      • black-emissary Re: Gadacz revisited 08.01.10, 18:16
        kocia_noga napisała:
        > Rozwiódł się po hiobowych przeżyciach, czyli jaknajbardziej mógł a
        > nawet powinien wspomnieć, no chyba że jako katolicki moralista
        > zaślepiony jest wrogością do byłej żony do tego stopnia,
        > że zagłusza mu ona prostą przyzwoitość.

        A może prosta przyzwoitość nakazywała właśnie nie obnażać emocji żony,
        pozostawić ją w cieniu? To, że profesor ma ochotę na publiczne obnażanie nie
        oznacza, że jego była żona też chce być obnażana.
        Może profesora wie więcej o tym, ale nie mówi, więc sytuacja wygląda jak wygląda.
        • kocia_noga Re: Gadacz revisited 08.01.10, 19:35
          black-emissary napisała:

          > kocia_noga napisała:
          > > Rozwiódł się po hiobowych przeżyciach, czyli jaknajbardziej mógł
          a
          > > nawet powinien wspomnieć, no chyba że jako katolicki moralista
          > > zaślepiony jest wrogością do byłej żony do tego stopnia,
          > > że zagłusza mu ona prostą przyzwoitość.
          >
          > A może prosta przyzwoitość nakazywała właśnie nie obnażać emocji
          żony,
          > pozostawić ją w cieniu?


          Po pierwsze nikt tu nie postuluje obnażania emocji żony, po drugie
          prof.G nie zostawił jej w cieniu, lecz po trzecie w niemiły
          sposób.Przyzwoiciej byłoby napisać np "moja była żona".
          • black-emissary Re: Gadacz revisited 08.01.10, 20:17
            kocia_noga napisała:
            > Po pierwsze nikt tu nie postuluje obnażania emocji żony

            Pani Środa postuluje.
            Może Hiob, który tak szczerze mówi o swoich intymnych doświadczeniach z panem Bogiem, uczłowieczyłby swoją żonę i pokazał, że był ktoś, kto nie tylko dzielił z nim jego cierpienie, ale cierpiał okrutniej, bo nie mógł zagłuszyć tego stanu tłumaczeniem Rosenzwiega i wcielaniem się w postać pracowitego Hioba?

            > po drugie prof.G nie zostawił jej w cieniu

            A co innego niby?

            > lecz po trzecie w niemiły sposób

            Kwestia gustu.

            > Przyzwoiciej byłoby napisać np "moja była żona".

            Zależy co w danym kontekście było ważniejsze. Podejrzewam, że matka.
            • kocia_noga Re: Gadacz revisited 09.01.10, 09:32
              black-emissary napisała:

              > kocia_noga napisała:
              > > Po pierwsze nikt tu nie postuluje obnażania emocji żony
              >
              > Pani Środa postuluje.
              > Może Hiob, który tak szczerze mówi o swoich intymnych
              doświadczeniach z pane
              > m Bogiem, uczłowieczyłby swoją żonę i pokazał, że był ktoś, kto
              nie tylko dziel
              > ił z nim jego cierpienie, ale cierpiał okrutniej, bo nie mógł
              zagłuszyć tego st
              > anu tłumaczeniem Rosenzwiega i wcielaniem się w postać pracowitego
              Hioba?

              >


              takie coś możnabyło załatwic jednym słowem, pisząc "moja ówczesana
              żona", "moja eksżona", czy podobnie.


              > > po drugie prof.G nie zostawił jej w cieniu
              >
              > A co innego niby?

              Mógł wcale nie wspominać o niej, ale wspomniał.

              Co gustu - owszem, również co do odczytania intencji.
              • black-emissary Re: Gadacz revisited 09.01.10, 10:50
                kocia_noga napisała:
                > takie coś możnabyło załatwic jednym słowem, pisząc "moja ówczesana
                > żona", "moja eksżona", czy podobnie.

                Matka dziecka też jest podobna.

                > Co gustu - owszem, również co do odczytania intencji.

                Tudzież onych nadinterpretacji.
                • kocia_noga Re: Gadacz revisited 09.01.10, 11:35
                  black-emissary napisała:

                  "moja eksżona", czy podobnie.
                  >
                  > Matka dziecka też jest podobna.

                  jednak widac różnicę.

                  >
                  > > Co gustu - owszem, również co do odczytania intencji.
                  >
                  > Tudzież onych nadinterpretacji.
                  >
                  właśnie to zarzuca się Żakowskiemu.
                  Co do ciebie, to IMO reagujesz w sposób brufordowy, czyli prosty -
                  feministka coś napisała - należy skrytykowac.
                  • bruford Re: Gadacz revisited 09.01.10, 11:39
                    IMO reagujesz w sposób jak najbardziej dla siebie typowy tj według
                    załozenia , że żadna feministka nie może napisać nic głupiego lub
                    nietaktownego albowiem jest feministką.
                    • kocia_noga Re: Gadacz revisited 09.01.10, 14:30
                      bruford napisał:

                      > IMO reagujesz w sposób jak najbardziej dla siebie typowy tj według
                      > załozenia , że żadna feministka nie może napisać nic głupiego lub
                      > nietaktownego albowiem jest feministką.


                      Nie, ponieważ zdarza mi się krytykować to, co napisała jakaś
                      feministka, natomiast tobie nie zdarza się inaczej, niż krytyka i to
                      dość kolorowo rozdęta.
                  • black-emissary Re: Gadacz revisited 09.01.10, 11:41
                    kocia_noga napisała:
                    > jednak widac różnicę.

                    Ja nie widzę.
                    A jako że najwyraźniej mam w tym względzie klapki na oczach to proszę o
                    wyjaśnienie, czy określenie ojciec mojego dziecka jest równie uwłaczające
                    i odzierające z godności?

                    > właśnie to zarzuca się Żakowskiemu.

                    Żakowski skomentował jedynie to, co profesora napisała wprost.

                    > Co do ciebie, to IMO reagujesz w sposób brufordowy, czyli prosty -
                    > feministka coś napisała - należy skrytykowac.

                    Nie ma to jak obrazić dwoje rozmówców na raz. Witamy na Forum Feminizm!
                    • kocia_noga Re: Gadacz revisited 09.01.10, 14:33
                      black-emissary napisała:


                      > A jako że najwyraźniej mam w tym względzie klapki na oczach to
                      proszę o
                      > wyjaśnienie, czy określenie ojciec mojego dziecka jest
                      równie uwłaczając
                      > e
                      > i odzierające z godności?

                      nie widzę sensu. W dyskusji padło już wiele wyjaśnień, moje są
                      zbędne, przyjmuję te klapki na oczach do wiadomości a także różnicę
                      gustów.W dalsze przepychanki nie mam zamiaru wchodzić.
    • black-emissary Re: Gadacz revisited 08.01.10, 15:39
      Podejrzewam, że gdyby Marcinkiewicz ogłosił wszem i wobec, że wraz z nową kochanką musieli się zdecydować na aborcję, by sesja zdjęciowa w Wenecji (dla „Vivy”) była udana, Kościół by nie zareagował.

      A ja podejrzewam, że by zareagował.

      Myślę, że gdyby redaktor Żakowski zajął się żoną Gadacza, nie musiałby się zajmować życiem profesora Gadacza. Byłby to bowiem wystarczająco przejmujący materiał.

      Czyli męskie cierpienie nie jest wystarczająco przejmujące?
      • bruford Re: Gadacz revisited 08.01.10, 15:40
        Ależ oczywiście ,że nie.Przede wszystkim trzeba było o byłej
        Gadaczowej.A tak to skucha , nie liczy się.
    • winniepooh Re: Gadacz revisited 09.01.10, 11:21
      Fakt, że Gadacz jest po rozwodzie nie oznacza, że jego ex została
      porzucona (jak pisze Środa). Równie dobrze ona mogła porzucić jego.
      • kocia_noga Re: Gadacz revisited 09.01.10, 11:36
        To prawda i dopiero teraz Środa pisze głupio.
        • bruford Re: Gadacz revisited 09.01.10, 11:41
          A to ciekawe :)Wszak poza info o rozwodzie to zasadniczo dwa razy
          napisała to samo :)
          • kocia_noga Re: Gadacz revisited 09.01.10, 14:37
            Nie, za pierwszym razem nic nie było o opuszczeniu żony ani o
            rozwodzie, o ile dobrze pamiętam.
            Dopóki komentowała komiks jako twór sam w sobie - ok, zauważyła
            zjawisko ogólne - sposób potraktowania kobiety, natomiast w momencie
            kiedy odniosła się do G. jako konkretnej, znanej sobie osoby i
            dodała jakies swoje opinie na temat spraw o których nie opowiedział
            w komiksie, to już jest buractwo.Wart Pac pałaca.
    • gotlama Re: Gadacz revisited 12.01.10, 21:02
      Czy to prawda, że Gadacz uważa, iż dla jego nawrócenia (doświadczenia) Pan Bóg
      skazał na przedwczesną śmierć dwójkę małych dzieci?
      Szukałam tego wywiadu, ale jakoś nie trafiłam, za to w dyskusjach na temat tego
      wywiadu spotkałam taki motyw.
      • easz Re: Gadacz revisited 12.01.10, 21:40

        Gotlamo - ale przypowieść o Hiobie to znasz? Komiks o Gadaczu ma
        tytuł Hiob.
        • gotlama Re: Gadacz revisited 12.01.10, 21:57
          Ależ, o ile jeszcze mnie pamięć nie myli Bóg nie upominał Hioba nieszczęściami
          za jakąś wyimaginowaną "zdradę",lecz nie interweniował gdy jego adwersarz starał
          się udowodnić, że wystarczą nieszczęścia by Hiob zdradził Boga.
          Dlatego właśnie się pytam, czy tam pojawił się taki wątek zaprzeczający tytułowi.
          • easz Re: Gadacz revisited 12.01.10, 22:28

            Równie dobrze mógł Bóg doświadczać Hioba z powodu grzechu
            śmiertelnego, skazy, którą ten i tak miał. Nie wiem, myślę, że są tu
            osoby, które się na tym znają i może odpowiedzą, na jedno i drugie,
            sori, że wyszłam przed szereg. W każdym razie Gadacz nie stracił
            przecież wiary - zdrady nie było. A może to głębsza metafora,
            odwrócenie.
    • vargtimmen Jeśli mogę 12.01.10, 22:34

      Kiedyś miałem w głowie archetyp takich pań z rady parafialnej, co to z nudów,
      frustracji i niechęci do innych ludzi wyżywają się we włażeniu w cudze kwestie
      prywatne i moralizowaniu, z pozycji osoby, której moralności nigdy nic nie
      zagrażało. Ten archetyp legł w gruzach, niegdysiejsze rady parafialne to pikuś.

      Dziś "panie z kruchty" (przepraszam, że obrażam niektóre panie z prawdziwej
      kruchty) mają do dyspozycji globalne media i angażują się w politykę. Może i
      jest to nieuniknione, ale mało estetyczne.

      Zaznaczam, przy tym, że wobec przypadku Gadacza, zachowuję pokorę i powagę
      należną sytuacji wielkiej ludzkiej tragedii i milczę, także w kwestii wypowiedzi
      Środy. Marcinkiewicz to bałwan. Aprobatę Środy dla publikacji tabloidów tego, co
      Piesiewicz robił w swoim domu, określiłbym mianem prymitywnego barbarzyństwa, a
      ciśnie się na klawiaturę określenie wobec tabloidów: "współudział i czerpanie
      korzyści szantażu", a wobec Środy, aprobata tego procederu, ze względu na politykę.

      Dla informacji pt. czytelników, mecenas Piesiewicz był oskarżycielem posiłkowym
      morderców X. Popiełuszki, jego matka została zamordowana, znaleziono ją tak
      skrępowaną, jak ksiądz Popiełuszko, w roku 1989.

      Miłego moralizowania pani Środo et consortes!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka