Dodaj do ulubionych

Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O)

17.01.10, 01:30
Pozwolilem sobie skopiowac ten krotki tekst z Feminoteki, gdyz nieco dziwnym
wydal mi sie ten parytet, zaproponowany przez waznego polityka PO.

>>Platforma co trzecie miejsce na listach wyborczych chce oddać kobietom.
- Chcemy, by jedną trzecią miejsc na listach do Sejmu, Parlamentu
Europejskiego i samorządów miały kobiety. Każda partia musiałaby w pierwszej
trójce umieścić jedną kobietę, a w pierwszej piątce - dwie -mówi "Gazecie"
ważny polityk PO.

Pomysł to odpowiedź na inicjatywę Kongresu Kobiet Polskich, który w grudniu
złożył w Sejmie projekt ustawy. Proponuje, by kobiety zajmowały połowę miejsc
na listach. Część Platformy była temu przeciwna. Jednak Donald Tusk
powiedział, że skłania się do poparcia parytetu.

Dlaczego PO po prostu nie poprze projektu Kongresu? - Zależy nam na współpracy
z Kongresem - odpowiada wiceszef klubu PO Sławomir Nowak.

- Dobrze, że jest projekt PO, bo to oznacza, że nasz nie zostanie odrzucony w
pierwszym czytaniu - ocenia prof. Magdalena Środa z Kongresu Kobiet. - Oba
projekty trafią do komisji i coś się z tego wykluje. To bardzo optymistyczna
wiadomość.

Źródło: Gazeta Wyborcza

>>

*No nie wiem, chcialbym by optymizm Srody byl uzasadniony, i projekt nie
zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu. Czy to znaczy, ze wtedy wypadalo
bedzie cieszyc sie i do gory skakac - bez wzgledu na finalny ksztalt tego
parytetu? Jesli bedzie jakis...

Na innym forum spotkalem sie z glosami oburzenia, iz Projekt podzielil PO.
Pewnie jakis byly PZPR-owiec to pisal. Z racji przyzwyczajenia do partyjnego
monolitu.
Fakt roznorodnosci opinii w lonie tej samej partii nie jest niczym nowym. Taka
juz ich rola by sie scierac. Istotne jest jednak ktora z frakcji okaze sie
liczniejsza, oraz jaka wiekszoscia, bo ponoc PiSiaki jeszcze bardziej nie
lubia parytetow.
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 09:20
      No ufff... 1:3 to już mniejsza niesprawiedliwość niż conajmniej 50...
      • winniepooh Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 10:15
        PO jak zwykle chce się pokazać jako partia dialogu, kompromisu,
        sratatata

        zgaduje:
        projekt co najmniej 50 zostanie odrzucony, dyskusja skupi się na 1:3,
        następnie PO znajdzie sposób, żeby się z tego wycofać i wszystko
        zostanie po staremu
        • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 13:30
          I będzie Kościół syty i biskup cały. :)
        • benek231 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 19:31
          winniepooh napisała:

          > PO jak zwykle chce się pokazać jako partia dialogu, kompromisu,
          > sratatata
          >
          > zgaduje:
          > projekt co najmniej 50 zostanie odrzucony, dyskusja skupi się na 1:3,
          następnie PO znajdzie sposób, żeby się z tego wycofać i wszystko
          zostanie po staremu


          *W jednej z wczesniejszych dyskusji zajalem podobne stanowisko. Z tym, ze po
          drodze widzialem jeszcze kilka innych "rozsadnych" kontrprojektow. Werze, ze na
          fali entujazmu, z powodu parytetow, nie jechalem wtedy, wiec nie dziwie sie, ze
          spotkalo mnie nieco ozieblosci i kwasu. Uwazam jednak, ze o przyszlych krokach
          nalezy mowic juz teraz. Walczyc o jak najwiecej nalezy, ale jednoczesnie byc
          przygotowanm na przegrana.

          Z tego powodu mowilem takze o Partii Kobiet, ktora - mam nadzieje - nie zalapie
          sie na oferte SLD, nie rozsypie i nie zasili jej szeregow wlasnymi czlonkiniami
          oraz elektoratem. Uwazam, ze oferta PK warta byc moze powtornego rozwazenia, tym
          bardziej, ze wyraznie partia przesunela sie ona na lewo. Nie jest przy tym
          powiedziane, ze musi odbierac zenski elektorat SLD, gdyz nic nie stoi na
          przeszkodzie, by obydwie partie wystepowaly w koalicji. Wydaje mi sie, ze ciagle
          jest to sposob na zwiekszenie odsetka kobiet w polityce. Szczegolnie gdy kk
          rekami PO uwali jednak parytety.
      • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 13:30
        Dokładnie taka sama. Jeżeli ma już być jakiś parytet, to nie może być inny niż 50/50, inaczej będzie kogoś dyskryminował.
        • vargtimmen Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 13:41
          strikemaster napisał:

          > Dokładnie taka sama. Jeżeli ma już być jakiś parytet, to nie może być inny niż
          > 50/50, inaczej będzie kogoś dyskryminował.

          Dyskryminacja ze względu na płeć jest wtedy, gdy w selekcji ludzi bierze się pod
          uwagę nie ich kompetencje ze względu na zadania, które mają spełniać, tylko ich
          płeć. Zatem, każdy parytet zakłada możliwość dyskryminacji.

          "Parytet" - co najmniej 50% kobiet - to ostentacyjna, seksistowska dyskryminacja.

          Parytet - dokładnie 50/50 to dyskryminacja nieco zakamuflowana, ale piekielnie
          sztywna i uciążliwa.

          Parytet - co najmniej 30% przedstawicieli jakiejś płci - to dyskryminacja
          względnie łagodna i elastyczna.

          Oczywiście, najlepiej byłoby parytetowej dyskryminacji uniknąć zupełnie.
          • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 17:29
            Doszliśmy do tego etapu rozwoju społecznego, że parytet się pojawi niezależnie od tego, czy jest sprawiedliwy, czy nie. Może rzeczywiście przyczynić się do zwiększenia udziału kobiet w polityce, nauce, co wcale nie jest takie złe. Problem polega na tym, żeby wprowaedzić go jakoś tak, żeby wszyscy byli dyskryminowani po równo, czyli musi być 50/50 i obejmować jak najwięcej dziedzin życia. BTW może się niektórym znudzić, jak np. zacznie uderzać w kandydatki na "damskie" studia, jak psychologia i medycyna, ajk to się dzieje w Szwecji.
            • mijo81 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 00:06
              Oczywiście, że parytet może nawet feministkom się znudzić .... o ile
              będzie on uderzał w kobiety. Jeżeli będzie uderzał w mężczyzn to
              jest to nic innego jak równouprawnienie
            • vargtimmen Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 00:19
              strikemaster napisał:

              > Doszliśmy do tego etapu rozwoju społecznego, że parytet się pojawi niezależnie
              > od tego, czy jest sprawiedliwy, czy nie.


              Nie rozumiem?

              Dlaczego ma się "samo" pojawić np. rozwiązanie niesprawiedliwe? Przecież to od
              ludzi zależy.



              > Może rzeczywiście przyczynić się do zw
              > iększenia udziału kobiet w polityce, nauce, co wcale nie jest takie złe.


              Drugą stroną medalu jest eliminacja stamtąd ludzi merytorycznie lepszych,
              obojętne, jakiej płci, a to już jest złe.

              > Problem polega na tym, żeby wprowaedzić go jakoś
              > tak, żeby wszyscy byli dyskryminowani po równo,
              > czyli musi być 50/50 i obejmować jak najwięcej
              > dziedzin życia.


              O cóż chodzi. O dyskryminację wszystkich, byle po równo. Gdzieś to już chyba
              słyszałem...
              • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 15:56
                > Dlaczego ma się "samo" pojawić np. rozwiązanie niesprawiedliwe? Przecież to od
                > ludzi zależy.

                Społeczeństwo się stale rozwija i w pewnym momencie zaczyna szukać sposobu na zaktywizowanie kobiet.

                > Drugą stroną medalu jest eliminacja stamtąd ludzi merytorycznie lepszych,
                > obojętne, jakiej płci, a to już jest złe.

                To zobaczymy, jak zacznie działać. osobiście w polityce (i w nauce właściwie też) nie widzę zbyt wielu ludzi merytorycznie przygotowanych do pełnienia swoich funkcji, ewentualne pogorszenie będzie niezauważalne w polskich warunkach.

                > O cóż chodzi. O dyskryminację wszystkich, byle po równo. Gdzieś to już chyba
                > słyszałem...

                Tak, właśnie o to chodzi. Zresztą tez to kiedyś słyszałem, ale wychodzi na to, że nie da się tego uniknąć. Będzie to stan przejściowy, bo z chwilą, gdy parytet zacznie uderzać w kobiety, pojawią się głosy o jego wycofanie. Efektem końcowym tego eksperymentu będzie trochę więcej kobiet na kluczowych stanowiskach, czyli w ostatecznym rozrachunku jakąś korzyść to przyniesie.
                • benek231 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 16:12
                  strikemaster napisał:

                  Efektem końcowym tego eksperymentu będzie trochę więcej kobiet na kluczowych
                  stanowiskach, czyli w ostatecznym rozrachunku jakąś korzyść to przyniesie.

                  *To bedzie ogromna korzysc, albowiem polowa populacji nie ma dotad
                  wlasnej, zenskiej, reprezentacji. To tak jakby Murzynow mieli w Kongresie
                  reprezentowac biali, no bo przeciez co w tym zlego...

                  Gdyby tych konserwatywnych oponentow parytetow zamienic miejscami z
                  wlascicielami niewolnikow to identycznie argumentowaliby, iz zniesienie
                  niewolnictwa to jaskrawe dyskryminowanie wlascicieli.
                  • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 16:18
                    > *To bedzie ogromna korzysc, albowiem polowa populacji nie ma dotad
                    > wlasnej, zenskiej, reprezentacji. To tak jakby Murzynow mieli w Kongresie
                    > reprezentowac biali, no bo przeciez co w tym zlego...

                    Nie przesadzaj. Czy mężczyźni mają reprezentację? Tak się dziwnie składa, że zdarzało mi się głosować na kobiety i traktowałem je po wyborach jako moje posłanki/senatorki. Dlaczego uważasz, że kobiety mogą być reprezentowane wyłącznie przez inne kobiety?
                    • benek231 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 17:03
                      strikemaster napisał:

                      > > *To bedzie ogromna korzysc, albowiem polowa populacji nie ma dotad
                      wlasnej, zenskiej, reprezentacji. To tak jakby Murzynow mieli w Kongresie
                      reprezentowac biali, no bo przeciez co w tym zlego...
                      >
                      > Nie przesadzaj. Czy mężczyźni mają reprezentację? Tak się dziwnie składa, że
                      zdarzało mi się głosować na kobiety i traktowałem je po wyborach jako moje
                      posłanki/senatorki. Dlaczego uważasz, że kobiety mogą być reprezentowane
                      wyłącznie przez inne kobiety?


                      *Mezczyzni maja swoja reprezentacje meska od dawien dawna.

                      Probujac odpowiedziac na Twoje pytanie dot. reprezentacji kobiet, powroce do
                      mojego wczesniejszego przykladu z Murzynami, i odpowiem Twoim pytaniem: dlaczego
                      mozna uwazac, ze Murzyni moga byc reprezentowani wylacznie przez Murzynow? No
                      coz ja tak nie uwazam ale wydaje mi sie, ze Murzyni bez murzynskich politykow
                      nie sa reprezentowani.

                      Podobnie z kobietami. By mozna bylo mowic o reprezentacji i glebiej zastanawiac
                      sie nad Twoim pytaniem, nalezy stworzyc warunki w ktorych uprawnieni do
                      glosowania beda mieli na stole wszystkie opcje do wyboru. Jesli wiec beda mieli
                      odpowiednia liczbe kobiet na listach wyborczych, a i tak glosowac beda na
                      mezczyzn to oznaczac to bedzie, iz zdaniem wyborcow (takze) plci zenskiej
                      kobiety najlepiej reprezentowane beda przez wybranych mezczyzn. O tym kto
                      najlepiej reprezentuje kobiety winny jednak zdecydowac same. A do tego niezbedna
                      jest mozliwosc wyboru. Z samymi mezczyznami na listach kobiety (glosujacy)
                      takiego wyboru nie maja.


                      • benek231 Dopisek..... Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ...:O) 18.01.10, 20:32
                        benek231 napisał:

                        > strikemaster napisał:
                        >
                        > *To bedzie ogromna korzysc, albowiem polowa populacji nie ma dotad
                        wlasnej, zenskiej, reprezentacji. To tak jakby Murzynow mieli w Kongresie
                        reprezentowac biali, no bo przeciez co w tym zlego...
                        > >
                        >Nie przesadzaj. Czy mężczyźni mają reprezentację? Tak się dziwnie składa, że
                        zdarzało mi się głosować na kobiety i traktowałem je po wyborach jako moje
                        posłanki/senatorki. Dlaczego uważasz, że kobiety mogą być reprezentowane
                        wyłącznie przez inne kobiety?
                        >
                        >
                        > *Mezczyzni maja swoja reprezentacje meska od dawien dawna.
                        >
                        > Probujac odpowiedziac na Twoje pytanie dot. reprezentacji kobiet, powroce do
                        mojego wczesniejszego przykladu z Murzynami, i odpowiem Twoim pytaniem: dlaczego
                        mozna uwazac, ze Murzyni moga byc reprezentowani wylacznie przez Murzynow? No
                        coz ja tak nie uwazam ale wydaje mi sie, ze Murzyni bez murzynskich politykow
                        nie sa reprezentowani.
                        >
                        > Podobnie z kobietami. By mozna bylo mowic o reprezentacji i glebiej
                        zastanawiac sie nad Twoim pytaniem, nalezy stworzyc warunki w ktorych uprawnieni
                        do glosowania beda mieli na stole wszystkie opcje do wyboru. Jesli wiec beda
                        mieli odpowiednia liczbe kobiet na listach wyborczych, a i tak glosowac beda na
                        mezczyzn to oznaczac to bedzie, iz zdaniem wyborcow (takze) plci zenskiej
                        kobiety najlepiej reprezentowane beda przez wybranych mezczyzn. O tym kto
                        najlepiej reprezentuje kobiety winny jednak zdecydowac same. A do tego niezbedna
                        jest mozliwosc wyboru. Z samymi mezczyznami na listach kobiety (glosujacy)
                        takiego wyboru nie maja.
                        >
                        Dopisek.

                        Takze mezczyzni nie sa w pelni reprezentowani pod nieobecnosc kobiet na listach.
                        Kobiety maja inne spojrzenie na wiele spraw, niz mezczyzni, a wsrod mezczyzn
                        jest wielu takich ktorym wlasnie to zenskie podejscie odpowiada bardziej (np.
                        ja). Pod nieobecnosc kobiet na listach kandydackich nie mam mozliwosci
                        zdecydowania o najwlasciwszej dla mnie reprezentacji.
                • vargtimmen Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 16:29
                  strikemaster napisał:

                  > > Dlaczego ma się "samo" pojawić np. rozwiązanie niesprawiedliwe?
                  > > Przecież to od ludzi zależy.
                  >
                  > Społeczeństwo się stale rozwija i w pewnym momencie zaczyna szukać
                  > sposobu na zaktywizowanie kobiet.
                  >

                  Kto to jest "społeczeństwo"?

                  W imię czego, dla czyjej korzyści i jak rozumianej chce się "aktywizować" część
                  społeczeństwa metodami, które, być może, są niesprawiedliwe? Co pozytywnego ma z
                  tego wyniknąć?

                  Polska jest zacofana gospodarczo, technlogicznie i przeżywa głęboki kryzys
                  demograficzny. Może by najpierw coś z tym zrobić, zamiast wyżywać się w
                  socjotechnikach sterowania ludźmi pod ideologiczne chcenia?


                  > > Drugą stroną medalu jest eliminacja stamtąd ludzi merytorycznie lepszych,
                  > > obojętne, jakiej płci, a to już jest złe.
                  >
                  > To zobaczymy, jak zacznie działać. osobiście w polityce (i w nauce właściwie te
                  > ż) nie widzę zbyt wielu ludzi merytorycznie przygotowanych do pełnienia swoich
                  > funkcji, ewentualne pogorszenie będzie niezauważalne w polskich warunkach.
                  >


                  Aha, jest źle. Zamiast więc zastanowić się, jak poprawić, to stwierdzasz, że to
                  śmietnik w którym nic się nie pogorszy, bo pogorszyć się już nie da? Więc można
                  się tam bawić w ideologiczne pomysły?

                  A nie przyszło Ci do głowy, że nauka i polityka to dyscypliny, które żyją (jeśli
                  żyją) dzięki ostrej konkurencji? Niszcząc konkurencję, niszczysz motor tych
                  dyscyplin, zmniejszasz dopływ tlenu. W ten sposób utrwalisz i jeszcze pogorszysz
                  obecną sytuację.




                  > > O cóż chodzi. O dyskryminację wszystkich, byle po równo. Gdzieś to już ch
                  > yba
                  > > słyszałem...
                  >
                  > Tak, właśnie o to chodzi. Zresztą tez to kiedyś słyszałem, ale wychodzi na to,
                  > że nie da się tego uniknąć. Będzie to stan przejściowy, bo z chwilą, gdy
                  parytet zacznie uderzać w kobiety, pojawią się głosy o jego wycofanie.


                  Niekoniecznie. Może pojawić się żądanie prawnie gwarantowanych dysparytetów na
                  rzecz kobiet. W końcu, skoro etapy rozwoju wymagają przejściowej
                  niesprawiedliwości, to co stoi na przeszkodzie?

                  A apetyty rosną w miarę jedzenia.




                  > Efektem końcowym tego eksperymentu będzie trochę więcej kobiet na kluczowych
                  stanowiskach, czyli w ostatecznym rozrachunku jakąś korzyść to przyniesie.


                  Sorry, mnie interesuje nie kto pełni funckję, tylko jak ją pełni.


                  A priori, "więcej kobiet na kluczowych stanowiskach" nie niesie żadnej korzyści
                  dla nikogo oprócz ideologów i tych kobiet, a i to niekoniecznie, bo to zależy od
                  tego, jak znoszą odpowiedzialność i wyzwania związane z tymi stanowiskami. Tak,
                  czy inaczej, w Twojej wypowiedzi chodzi o partykularyzm lub o ideologię. Mylę się?
                  • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 16:52
                    > Polska jest zacofana gospodarczo, technlogicznie i przeżywa głęboki kryzys
                    > demograficzny. Może by najpierw coś z tym zrobić, zamiast wyżywać się w
                    > socjotechnikach sterowania ludźmi pod ideologiczne chcenia?

                    Co chcesz z tym zrobić? jakieś pomysły?

                    > Aha, jest źle. Zamiast więc zastanowić się, jak poprawić, to stwierdzasz, że to
                    > śmietnik w którym nic się nie pogorszy, bo pogorszyć się już nie da? Więc można
                    > się tam bawić w ideologiczne pomysły?

                    Nei, stwierdzam tylko, że dużej straty nie będzie.

                    > A nie przyszło Ci do głowy, że nauka i polityka to dyscypliny, które żyją (jeśl
                    > i
                    > żyją) dzięki ostrej konkurencji?

                    A nie przyszło Ci do głowy, że polska nauka i polityka to trupy, u których tlen może co najwyzej przyśpieszyć procesy gnilne?
                    Poza tym, to nie ja wprowadzam parytety. Chyba widać, ze nie jestem do nich zbyt entuzjastycznie nastawiony?

                    > Niekoniecznie. Może pojawić się żądanie prawnie gwarantowanych dysparytetów na
                    > rzecz kobiet. W końcu, skoro etapy rozwoju wymagają przejściowej
                    > niesprawiedliwości, to co stoi na przeszkodzie?

                    Już na wstępie, w pierwszym feministycznym projekcie się pojawiło. Mam nadzieję, że TK stanie na wysokości zadania.

                    > A priori, "więcej kobiet na kluczowych stanowiskach" nie niesie żadnej korzyści
                    > dla nikogo oprócz ideologów i tych kobiet, a i to niekoniecznie, bo to zależy o
                    > d
                    > tego, jak znoszą odpowiedzialność i wyzwania związane z tymi stanowiskami. Tak,
                    > czy inaczej, w Twojej wypowiedzi chodzi o partykularyzm lub o ideologię. Mylę s
                    > ię?

                    Kobiety są niedoreprezentowane, więc zwiększenie ich ilości spowoduje pewne uzdrowienie sytuacji. Oczywiście cel jest słuszny, metody (parytety) do duszy, ale nie mam wpływu na rozwój wydarzeń, więc nie do mnie pretensje.
                    • vargtimmen Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 18:06
                      strikemaster napisał:

                      > > Polska jest zacofana gospodarczo, technlogicznie i przeżywa
                      > > głęboki kryzys demograficzny. Może by najpierw coś z tym
                      > > zrobić, zamiast wyżywać się w socjotechnikach sterowania
                      > > ludźmi pod ideologiczne chcenia?
                      >
                      > Co chcesz z tym zrobić? jakieś pomysły?
                      >


                      Tak. Niższe podatki i mniejsza redystrybucja dochodu, prawo mniej ingerujące w
                      gospodarkę i sprawy ludzi, admnistracja pełniąca rolę służebną wobec obywatel i
                      odpowiadająca za swoje błędy.

                      Ludzie chcą się bogacić i mieć zdrowe, udane relacje z innymi ludźmi. W
                      warunkach swoobody działania i konkurencji potrafią dać z siebie bardzo dużo.
                      Wystarczy nie "pomagać".


                      > > Aha, jest źle. Zamiast więc zastanowić się, jak poprawić, to
                      > > stwierdzasz,że to śmietnik w którym nic się nie pogorszy, bo
                      > > pogorszyć się już nie da? Więc można
                      > > się tam bawić w ideologiczne pomysły?
                      >
                      > Nei, stwierdzam tylko, że dużej straty nie będzie.
                      >


                      Bez polityki obejść się nie da, bez nauki oczywiście można, choć to
                      automatycznie stawia kraj w trzeciej lidze. Tyle tylko, że kiedy coś ważnego i
                      potrzebnego się psuje, to się chyba powinno naprawiać, a nie spisywać na straty?


                      > > A nie przyszło Ci do głowy, że nauka i polityka to dyscypliny, które żyją
                      > (jeśl
                      > > i
                      > > żyją) dzięki ostrej konkurencji?
                      >
                      > A nie przyszło Ci do głowy, że polska nauka i polityka to trupy,
                      > u których tlen może co najwyzej przyśpieszyć procesy gnilne?

                      Nie, jednak nie. To instytucje, w kiepskim stanie, które są ważne dla rozwoju
                      kraju i których nie należy niszczyć, tylko reformować... w duchu konkurencji.


                      > Poza tym, to nie ja wprowadzam parytety. Chyba widać, ze nie
                      > jestem do nich zbyt entuzjastycznie nastawiony?
                      >

                      To prawda, przepraszam. Niemniej, Twoje argumenty o nieuchronności pewnych
                      zjawisk i zgoda na złe rozwiązania, z powodu bliżej nieokreślonej konieczności
                      dziejowej, budzą mój silny opór.



                      > > Niekoniecznie. Może pojawić się żądanie prawnie gwarantowanych dysparytet
                      > ów na
                      > > rzecz kobiet. W końcu, skoro etapy rozwoju wymagają przejściowej
                      > > niesprawiedliwości, to co stoi na przeszkodzie?
                      >
                      > Już na wstępie, w pierwszym feministycznym projekcie się pojawiło. Mam
                      nadzieję, że TK stanie na wysokości zadania.
                      >


                      Ten projekt Kongresu Kobiet przez Sejm na pewno nie przejdzie w tej postaci. Z
                      makiawelistycznego punktu widzenia, to nawet szkoda.


                      > > A priori, "więcej kobiet na kluczowych stanowiskach" nie niesie
                      > > żadnej korzyści dla nikogo oprócz ideologów i tych kobiet, a
                      > > i to niekoniecznie, bo to zależy od tego, jak znoszą
                      > > odpowiedzialność i wyzwania związane z tymi stanowiskami. Tak,
                      > > czy inaczej, w Twojej wypowiedzi chodzi o partykularyzm lub o
                      > > ideologię. Mylę się?
                      >
                      > Kobiety są niedoreprezentowane, więc zwiększenie ich ilości
                      > spowoduje pewne uzdrowienie sytuacji.

                      Dlaczego tak uważasz?

                      Co rozumiesz przez zbyt niską reprezentację? W stosunku do czego niską? Do
                      ilości kobiet, czy ich zainteresowań, preferencji, możliwości, chęci?



                      > Oczywiście cel jest słuszny, metody (parytety) do duszy, ale
                      > nie mam wpływu na rozwój wydarzeń, więc nie do mnie pretensje.

                      Nawet cel nie musi być widziany jako słuszny, to zależy od założeń.
                      Dla mnie celem jest tworzyć system dający ludziom maksimum wolności działania i
                      wydajny, przez co budujący pomyślność. Bez prawnej dyskryminacji czy
                      uprzywilejowania kogokolwiek. W takim systemie, jeśli kobiety będą chciały wejść
                      do polityki, nauki i sprostają konkurencji - to tam będą. Jeśli nie - to nie.
                      Proste, jasne, uczciwe.

                      Jak Ty uzasadniasz, że sam większy udział kobiet w pewnych dziedzinach życia
                      społecznego (niezależnie od tego czy akurat tam chcą, lubią, potrafą) jest dobry?
                      • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 18:59
                        > Co rozumiesz przez zbyt niską reprezentację? W stosunku do czego niską? Do
                        > ilości kobiet, czy ich zainteresowań, preferencji, możliwości, chęci?

                        Tak jakoś wyszło, że kobiety intelektualnie nie są gorsze od mężczyzn, więc mała ich ilość w organach kierowniczych jest dziwnym zjawiskiem.

                        > Jak Ty uzasadniasz, że sam większy udział kobiet w pewnych dziedzinach życia
                        > społecznego (niezależnie od tego czy akurat tam chcą, lubią, potrafą) jest dobr
                        > y?

                        A jesteś pewny, że nie chcą, nie lubią i nie potrafią? A może nie są dopuszczane albo nie wiedzą, że wolno im tam wejść?

                        Analizowałem różne problemy społeczne, kulturowe i doszedłem do ciekawego wniosku - większość z nich jest powodowana poowszechną niewiedzą.
                        • grand_bleu Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 19:10
                          strikemaster napisał:

                          > > Co rozumiesz przez zbyt niską reprezentację? W stosunku do czego
                          niską? D
                          > o
                          > > ilości kobiet, czy ich zainteresowań, preferencji, możliwości,
                          chęci?
                          >
                          > Tak jakoś wyszło, że kobiety intelektualnie nie są gorsze od
                          mężczyzn, więc mał
                          > a ich ilość w organach kierowniczych jest dziwnym zjawiskiem.

                          Kobiety nie są gorsze, są inne. Na kierowniczych stanowiskach jest
                          ich wiele, co innego w polityce - ale tu trzeba specjalnych cech
                          charakteru. Na szczęście nie każda kobieta ma cechy Begerowej,
                          Hojarskiej, czy Pitery.
                        • vargtimmen Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 19.01.10, 21:22
                          strikemaster napisał:

                          > > Co rozumiesz przez zbyt niską reprezentację? W stosunku do czego niską? D
                          > o
                          > > ilości kobiet, czy ich zainteresowań, preferencji, możliwości, chęci?
                          >
                          > Tak jakoś wyszło, że kobiety intelektualnie nie są gorsze od mężczyzn, więc mał
                          > a ich ilość w organach kierowniczych jest dziwnym zjawiskiem.
                          >


                          Wiesz, dziwnych zjawisk jest dużo.

                          Jednym z nich była np. feminizacja polskiego sądownictwa za czasów PRL. Innym,
                          proporcje płci wśród najlepszych szachistów, czy brydżystów.

                          Bardzo trudno znaleźć się w ścisłej szpicy politycznej kraju, konkurencja jest
                          mordercza i trzeba w niej uczestniczyć przez dekadę, dwie. Być może, te zawody
                          są dla kobiet nieatrakcyjne, zbyt męczące, trudne?

                          W końcu, w szachach, brydżu, matematyce tak właśnie jest.


                          > > Jak Ty uzasadniasz, że sam większy udział kobiet w pewnych dziedzinach ży
                          > cia
                          > > społecznego (niezależnie od tego czy akurat tam chcą, lubią, potrafą) jes
                          > t dobr
                          > > y?
                          >
                          > A jesteś pewny, że nie chcą, nie lubią i nie potrafią? A może nie są
                          dopuszczane albo nie wiedzą, że wolno im tam wejść?
                          >


                          "Nie wiedzą" - trudno mi coś zrobić z tym argumentem. W końcu są znaczące
                          kontrprzykłady kobiet, które weszły wysoko.

                          Załóżmy. Zatem:

                          BYĆ MOŻE "nie są dopuszczane"

                          - to teza szalenie niekonkretna, trudno mi zaakceptować jako bazę regulacji
                          ograniczających wolność wyboru. Jeśli ludzie są wolni, np. decydenci w firmie
                          czy partii, to mają prawo decydować wedle swego rozeznania. Np. mają prawo
                          wybierać ludzi z lepszą prezencją, choć to też nie jest merytoryczne kryterium.
                          Albo młodszych. Albo starszych. Albo owłosionych. Albo łysych.

                          Albo jest wolność podmiotów, albo jest ich skrępowanie zideologizowanym prawem.


                          > Analizowałem różne problemy społeczne, kulturowe i doszedłem do ciekawego wnios
                          > ku - większość z nich jest powodowana poowszechną niewiedzą.


                          Yhm. Ale, jak sądzisz, co zrobić z wiedzą, że kobiety i mężczyźni istotnie
                          różnią się pod wieloma znaczącymi społecznie względami?
                    • grand_bleu sorry, że sie wtrącam, ale ... 18.01.10, 18:12
                      > > Aha, jest źle. Zamiast więc zastanowić się, jak poprawić, to
                      stwierdzasz,
                      > że to
                      > > śmietnik w którym nic się nie pogorszy, bo pogorszyć się już nie
                      da? Więc
                      > można
                      > > się tam bawić w ideologiczne pomysły?
                      >
                      > Nei, stwierdzam tylko, że dużej straty nie będzie.

                      Będzie. Ogromna. Parytety mnie obrażają. Jako kobieta nie
                      czuję się dyskryminowana, mam takie same prawa wyborcze (bierne i
                      czynne) jak mężczyźni i nie życzę sobie być traktowana jak stota
                      specjalnej troski. To uwłacza mojej godności.
                      • vargtimmen Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 18.01.10, 18:21
                        grand_bleu napisała:

                        > Będzie. Ogromna. Parytety mnie obrażają. Jako kobieta nie
                        > czuję się dyskryminowana, mam takie same prawa wyborcze (bierne i
                        > czynne) jak mężczyźni i nie życzę sobie być traktowana jak stota
                        > specjalnej troski. To uwłacza mojej godności.
                        >

                        Witaj!

                        Jak miło Cię czytać :)

                        Zgadzam się z Tobą, parytety niosą niebezpieczeństwa dla kobiet:

                        -jeśli gdzieś się znajdą z racji parytetu, to będzie to na nich ciążyło jak
                        stygmat. Szefowie, współpracownicy, odrzuceni lepsi merytorycznie i/lubbardziej
                        umotywowani mężczyźni będą do takich kobiet źle nastawieni.

                        -to nastawienie może uderzyć też w te kobiety, która radzą sobie świetnie bez
                        podpórek, a jest takich niemało.

                        Serdecznie :)
                        • grand_bleu Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 18.01.10, 18:43

                          To wszystko co napisałeś jest ważne, ale najważniejsze jest poczucie
                          godności, własnej. Parytety kobiecie uwłaczają - tego, feministki,
                          najwyraźniej nie biorą pod uwagę.
                          • kontodopisanianaforum Re: 18.01.10, 18:54
                            Jakiej kobiecie? Jednej? Czy może kobiecie w ogóle?
                            Zajechało esencją.
                            • grand_bleu z tego miejsca ... 21.01.10, 13:08

                              usunieto mój post, który wyglądał tak ...

                              kontodopisanianaforum napisała:

                              > Zajechało esencją.

                              :)

                              --

                              Mój post netykiety nie łamał.
                              Takie posty, ewidentnie personalne, obraźliwe wiszą spokojnie ...
                              forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105903169,Re_sorry_ze_sie_wtracam_ale_.html
                              forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105886732,Re_.html

                          • vargtimmen Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 18.01.10, 18:55
                            grand_bleu napisała:

                            >
                            > To wszystko co napisałeś jest ważne, ale najważniejsze jest poczucie
                            > godności, własnej. Parytety kobiecie uwłaczają - tego, feministki,
                            > najwyraźniej nie biorą pod uwagę.


                            Prawda. Parytety budują obraz kobiety jako człowieka pokrzywdzony, nie radzącego
                            sobie, specjalnej troski... i roszczeniowego.

                            A tak to już jest, że człowiek szanujący swą godnie, wyzwala uczucia szacunku,
                            sympatii, nie szanujący - przeciwnie.
                            • grand_bleu Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 18.01.10, 19:19

                              To trochę tak jak z grą w szachy ... można zdjąć hetmana grając z
                              dzieckiem, ale gdybyś mi to zproponował, to wiesz, że obraziłabym
                              się śmiertelnie ;)
                              • vargtimmen Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 18.01.10, 21:23
                                grand_bleu napisała:

                                >
                                > To trochę tak jak z grą w szachy ... można zdjąć hetmana grając z
                                > dzieckiem, ale gdybyś mi to zproponował, to wiesz, że obraziłabym
                                > się śmiertelnie ;)
                                >


                                Tak, wiem, że hetmana byś ze mną nigdy nie zdjęła, a i ja wolę zdejmować hetmana
                                własnoręcznie, a jak ktoś chce mojego, to też niech bierze sprawę we własne ręce ;)

                                &

                                Swoją drogą, czy nie sądzisz, że byłoby sprawiedliwie wprowadzić parytety w sporcie?

                                Lepszym szachistom - skrócić czas.

                                Chudym w biegach - dołożyć ciężarki.

                                Dobrych pływaków - ubrać w szerokie gatki i obfite koszule.

                                Przeciwnikom Gołoty - dać coś, żeby też się bali.

                                I wreszcie będzie równość i sprawiedliwość społeczna, klasowa i płciowa.
                                • six_a Re: koziołki 18.01.10, 22:00
                                  > Swoją drogą, czy nie sądzisz, że byłoby sprawiedliwie wprowadzić parytety w
                                  spo rcie?


                                  o handicapie nie słyszały?
                                  handicap to pojęcie, które się wywodzi się właśnie ze sportu i jest
                                  wyrównaniem szans. stosuje się np. w zawodach szachowych.

                                  www.mzszach.l.pl/
                                  "W turnieju tradycyjnie stosowano handicap czasowy i to zapewne było przyczyną
                                  wielu niespodziewanych rezultatów, ale równocześnie stanowiło zachętę dla
                                  słabszych rankingowo zawodników do podjęcia równej walki z silniejszymi."
                                  • vargtimmen Re: koziołki 18.01.10, 23:17
                                    six_a napisała:

                                    > > Swoją drogą, czy nie sądzisz, że byłoby sprawiedliwie wprowadzić parytety
                                    > w
                                    > spo rcie?
                                    >
                                    >
                                    > o handicapie nie słyszały?
                                    > handicap to pojęcie, które się wywodzi się właśnie ze sportu i jest
                                    >
                                    wyrównaniem szans. stosuje się np. w zawodach szachowych.

                                    > "W turnieju tradycyjnie stosowano handicap czasowy i
                                    > to zapewne było przyczyną
                                    > wielu niespodziewanych rezultatów
                                    , ale
                                    > równocześnie stanowiło zachętę dla
                                    > słabszych rankingowo zawodników do podjęcia równej
                                    > walki z silniejszymi."
                                    >
                                    >


                                    No ba, turniej organizowany przez MO TKKF Drogowiec, kto by o nim nie słyszał? ;)))

                                    Mam z tym teraz pewne trudności, ale spróbuję serio i zapytam:

                                    -o co chodziło w tym turnieju?

                                    -jaki wpływ na cokolwiek znaczącego miały te rezultaty?



                                    Ty pomyśl, a ja dodam: handikapy mają sens, gdy ludzie się bardzo nudzą, różnią
                                    się poziomem, a koniecznie chcą się ze sobą pobawić, a nie wtedy, gdy chodzi o
                                    coś poważnego, np. kosztowne decyzje.
                                    • six_a Re: koziołki 18.01.10, 23:46
                                      zdaje się, nie mówiłeś nic o kosztownych decyzjach, tylko zaproponowałeś
                                      parytety w sporcie, które jak najbardziej istnieją. tak, golf też strasznie
                                      nudny sport.

                                      co do reszty, najwyraźniej poważne decyzje i inne bla bla nie muszą stać na
                                      przeszkodzie akurat parytetom, skoro bez parytetów do sejmu trafiały takie
                                      ekstraklaśne matołki jak lepper.

                                      a parytet jak to parytet, bywa stosowany tam, gdzie z przyczyn nieobiektywnych
                                      brakuje kogoś, kto mógłby tam być. przyczyną nieobiektywną jest np. przekonanie,
                                      że kobiety do polityki się nie nadają, bo to wymaga jakichś tam cech, nie
                                      wiadomo dokładnie jakich, ale na pewno męskich.
                                      • grand_bleu Re: koziołki 19.01.10, 00:13
                                        six_a napisała:

                                        > zdaje się, nie mówiłeś nic o kosztownych decyzjach, tylko
                                        zaproponowałeś
                                        > parytety w sporcie, które jak najbardziej istnieją.

                                        Jeszcze raz, gdybyś nie zrozumiała, fory daje się słabszym.
                                        Czy kobieta jest słabsza od mężczyzny?
                                      • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 00:19
                                        six_a napisała:

                                        > zdaje się, nie mówiłeś nic o kosztownych decyzjach, tylko zaproponowałeś
                                        > parytety w sporcie, które jak najbardziej istnieją.


                                        Aha, w turniejach okolicznościowych w Ogniskach Młodzieżowych, na przykład.




                                        > co do reszty, najwyraźniej poważne decyzje i inne bla bla nie muszą stać na
                                        > przeszkodzie akurat parytetom, skoro bez parytetów do sejmu trafiały takie
                                        > ekstraklaśne matołki jak lepper.


                                        Lepper właśnie wziął się z rodzaju niepisanego parytetu, jaki czasem wprowadza
                                        demokracja - reprezentował takich jak on. Leppera nie ma, pewna grupa społeczna
                                        straciła reprezentację. A poza tym, porównaj jak prezentuje się wyśmiewany przez
                                        Ciebie Lepper, w zestawieniu z pewnym prominentnym politykiem PO... linkuję
                                        niżej materiał.


                                        >
                                        > a parytet jak to parytet, bywa stosowany tam, gdzie
                                        > z przyczyn nieobiektywnych brakuje kogoś, kto mógłby
                                        > tam być.

                                        A te "przyczyny nieobiektywne" i to, że ktoś gdzieś nie jest, a powinien być,
                                        jest definiowane przez garstkę oświeconych?


                                        Najbardziej znanym przykładem rozwiązań parytetowych w Polsce jest numerus
                                        clausus. Kolejnym - punkty za pochodzenie. Parytet płci wchodzi do szacownego
                                        grona, zaiste.


                                        > przyczyną nieobiektywną jest np. przekonanie
                                        > ,
                                        > że kobiety do polityki się nie nadają, bo to wymaga jakichś tam cech, nie
                                        > wiadomo dokładnie jakich, ale na pewno męskich.
                                        >

                                        Nie udowodniłaś tego, że przekonania ludzi przy selekcji reprezentantów nie mają
                                        obiektywnych podstaw. Nie udowodniłaś tego, że kobiet jest w polityce mało ze
                                        względu na wpis do metryki, a nie ze względu na zainteresowania lub
                                        pewne kompetencje.

                                        Mylisz swoje przekonania z rzeczywistością obiektywną.

                                        Polityka i demokracja to właśnie wolna gra przekonań, w ramach prawa. Wartość
                                        demokratycznych rozstrzygnięć polega na tym, że ludzie wybierają swobodnie to,
                                        co uważają dla siebie za najlepsze. Parytet na listach to krok do tego, by ten
                                        swobodny wybór ograniczyć, na rzecz arbitralnych regulacji pod dyktat
                                        ideologii.
                                        • six_a Re: koziołki 19.01.10, 00:47
                                          >Lepper właśnie wziął się z rodzaju niepisanego parytetu, jaki czasem wprowadza

                                          aha, czyli jak nie było parytetu, to lepper też się wziął z parytetu? oryginalne.

                                          > Najbardziej znanym przykładem rozwiązań parytetowych w Polsce jest numerus
                                          > clausus. Kolejnym - punkty za pochodzenie. Parytet płci wchodzi do szacownego
                                          grona, zaiste.
                                          bzdurzysz, jest cała masa parytetów, których nawet nie dostrzegasz: od
                                          stypendiów socjalnych po przepisy ułatwiające życie różnym grupom ludzi.


                                          > Nie udowodniłaś tego, że przekonania ludzi przy selekcji reprezentantów nie
                                          mają obiektywnych podstaw.
                                          wiesz, ja się tylko odniosłam się do wpisu twojej bleble: "Na kierowniczych
                                          stanowiskach jest ich wiele, co innego w polityce - ale tu trzeba specjalnych
                                          cech charakteru. Na szczęście nie każda kobieta ma cechy Begerowej, Hojarskiej,
                                          czy Pitery."

                                          który też od udowadniania nie zaczął, a od tego, że kobieta w polityce to tylko
                                          taka z cechami np. hojarskiej - że to nie są wzory i komplementy, chyba nie
                                          muszę dodawać? pani bleble twierdzi, że kobiety się do polityki nie nadają, bo
                                          tak, i tego kota już nie odkręcisz nawet z jej pomocą.


                                          > Mylisz swoje przekonania z rzeczywistością obiektywną.
                                          udowodnij i zacytuj, zwłaszcza zacytuj.
                                          • grand_bleu Re: koziołki 19.01.10, 00:53

                                            > kobiety się do polityki nie nadają,

                                            Bzdura. Twierdze, że kobiety nie są dziećmi specjalnej troski i
                                            nadają się do tego by na równi rywalizować z mężczyznami.
                                            • six_a Re: koziołki 19.01.10, 00:56
                                              >nadają się do tego by na równi rywalizować z mężczyznami.
                                              ale które? hojarskie i beger? bo przecież nie normalne?

                                              bzdury sama gadasz. wszystkie te twoje argumenty ("mnie obraża" - a mnie wyobraź
                                              sobei nie, i co z tego dla ciebie ma wynikać???) zostały wyświechtane na tym
                                              forum do cna, a wydaje ci się pewnie, że jakąś amerykę odkrywasz.
                                              • grand_bleu Re: koziołki 19.01.10, 01:18
                                                six_a napisała:

                                                > >nadają się do tego by na równi rywalizować z mężczyznami.
                                                > ale które? hojarskie i beger? bo przecież nie normalne?
                                                >
                                                > bzdury sama gadasz. wszystkie te twoje argumenty ("mnie obraża" -
                                                a mnie wyobraź sobei nie,

                                                Przyjmuję do wiadomości.
                                            • six_a Re: koziołki 19.01.10, 01:01
                                              wiesz, wielu ludziom "specjalnej troski" jak ich pogardliwie nazywasz, ich
                                              niepełnosprawność mało przeszkadza, na dodatek bywa, że ma talenty, jakich ty
                                              byś nie rozwinęła, nawet jak by ci dali 10 par rąk.
                                              więc troszkę pomyśl może, zanim znowu palniesz o niepełnosprawnych. pomoże ci
                                              jak zamienisz niepełnosprawność na nierówność. a nierówności same z siebie się
                                              nie wyrównują.
                                              a jak cię parytet obraża, to z niego nie korzystaj, proste?
                                              no mam nadzieję!
                                              • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 01:17

                                                Six_a: kompletnie wypaczasz treść argumentację.

                                                Zastanów się: czy wolałabyś zdobyć miejsce na liście, jako osoba zdrowa, wolna,
                                                zdolna do działania i podejmowania wyzwań, czy wolałabyś się na listę wkręcić z
                                                klucza lub braku laku, jako zapchajdziura, wskutek obowiązywania kłopotliwych,
                                                biurokratycznych regulacji?

                                                Nie za talent, czy dokonania, tylko z prawnego nadania, w oparciu o coś, na co
                                                nie masz wpływu, czyli płeć?
                                                • six_a Re: koziołki 19.01.10, 02:09
                                                  a ty się zastanów, czy do tej pory miejsca na liście były przydzielane za talent
                                                  i zdrowie psychiczne, bo sądząc po niektórych przypadkach, nie za bardzo jednak.
                                                  i zastanów się, czy w ogóle zastanawiałeś się, skąd się wziął taki czy inny
                                                  kandydat i czy ktokolwiek ci taką wiedzę udostępniał.

                                                  oraz czy to, że ci udostępniał lub nie udostępniał miało jakikolwiek wpływ na
                                                  twoją ocenę kandydata przy urnie.

                                                  bo na razie to mity jakieś opowiadacie o tych zasługach, wyzwaniach, talentach.
                                                  po prostu przyznaj, że dotychczasowy klucz po prostu był mętny, a sądząc po
                                                  dziwnie niskiej ilości kobiet startujących najprawdopodobniej niesprawiedliwy -
                                                  skąd się niby iyo wzięło powiedzonko o paprotkach?
                                                  to już wiesz, jak działał klucz. nie rżnij głupiego jak słowo daję.
                                                  • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 14:13
                                                    six_a napisała:

                                                    > a ty się zastanów, czy do tej pory miejsca na liście były przydzielane za talent
                                                    > i zdrowie psychiczne, bo sądząc po niektórych przypadkach, nie za bardzo jednak.
                                                    > i zastanów się, czy w ogóle zastanawiałeś się, skąd się wziął taki czy inny
                                                    > kandydat i czy ktokolwiek ci taką wiedzę udostępniał.
                                                    >
                                                    > oraz czy to, że ci udostępniał lub nie udostępniał miało jakikolwiek wpływ na
                                                    > twoją ocenę kandydata przy urnie.
                                                    >
                                                    > bo na razie to mity jakieś opowiadacie o tych zasługach, wyzwaniach, talentach.
                                                    > po prostu przyznaj, że dotychczasowy klucz po prostu był mętny, a sądząc po
                                                    > dziwnie niskiej ilości kobiet startujących najprawdopodobniej niesprawiedliwy -
                                                    > skąd się niby iyo wzięło powiedzonko o paprotkach?
                                                    > to już wiesz, jak działał klucz. nie rżnij głupiego jak słowo daję.
                                                    >


                                                    Zrozumiałem z Twojej wypowiedzi, że chcesz, by "klucze" selekcji ludzi były
                                                    centralnie stanowione. To, co nazywasz "mętnością" to po prostu, dobór zgodny ze
                                                    statutem tej czy innej partii, wypadkowa wpływów jej liderów i frakcji,
                                                    kompetencji kandydatów, ich użyteczności dla partii, spodziewanego wpływu na
                                                    wynik wyborczy. Zatem, splot wielu złożonych okoliczności, nie wg sztancy, stąd
                                                    dla Ciebie to "mętne".

                                                    Rozumujesz, jak każdy ideolog antyliberalny: źle jest, gdy ludzie robią po
                                                    swojemu, mają robić tak, jak to wynika z Twojej ideologii. Przymusowo.
                                                  • six_a Re: koziołki 19.01.10, 14:17
                                                    to źle zrozumiałeś.
                                                    papatki.
                                                  • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 14:22
                                                    six_a napisała:

                                                    > to źle zrozumiałeś.

                                                    Przeciwnie, jest dokładnie tak jak piszę, chcesz zawęzić swobodę doboru ludzi
                                                    do zadań przez podmioty poityczne przez centralną regulacją.
                                                  • six_a Re: koziołki 19.01.10, 14:30
                                                    skąd, właśnie chcę rozszerzyć na te osoby, które z rozważań o listach do tej
                                                    pory wypadały w pierwszej kolejności, no chyba, że akurat paproć była w
                                                    gabinecie potrzebna.
                                                  • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 14:41
                                                    six_a napisała:

                                                    > skąd, właśnie chcę rozszerzyć na te osoby, które z rozważań o listach do tej
                                                    > pory wypadały w pierwszej kolejności, no chyba, że akurat paproć była w
                                                    > gabinecie potrzebna.
                                                    >


                                                    Ty zakładasz, że listy partyjne konstruuje się na bazie seksistowskich
                                                    uprzedzeń. Zakładasz, że kobiety są tak samo mocno umotywowane,
                                                    predysponowane, zainteresowane polityką, jak mężczyźni. Zakładasz, że
                                                    partie wybierając kandydatów, działają na swoją szkodę, bo zawodowi politycy są
                                                    głupi i się nie znają na doborze kadr. Więc, chcesz im centralnie zaordynować
                                                    przymus bycia tak mądrym, jak Ty.

                                                    Ciekawe, czy ktoś by śmiał powiedzieć o Margaret Thatcher paprotka... a jeśli
                                                    nie, to dlaczego, jak sądzisz?

                                                    Z drugiej strony, także o politykach mężczyznach, mówi się nieraz
                                                    deprecjonująco: figurant, malowany premier, "chłopczyk prezesa" itp.
                                                  • six_a Re: koziołki 19.01.10, 14:54
                                                    przepraszam, ale ja w przeciwieństwie, nie muszę nic zakładać.
                                                    kobiet w polityce polskiej nie ma lub są rzadkościa: fakt
                                                    >zainteresowane polityką, jak mężczyźni
                                                    są zainteresowane, mogą być co najwyżej zniechęcone obecną wersją bagna
                                                    politycznego.
                                                    istnieje potrzeba szerszego wprowadzenia kobiet do polityki: fakt potwierdzony
                                                    np. inicjatywą społeczną wprowadzenia parytetów.

                                                    >figurant, malowany premier, "chłopczyk prezesa" itp.
                                                    a kto twierdzi, że to jest dobre? stosowanie tej retoryki także w odniesieniu do
                                                    mężczyzn ma być dowodem na co przepraszam?

                                                    > Ciekawe, czy ktoś by śmiał powiedzieć o Margaret Thatcher paprotka
                                                    myślę, że nie śmiałby. nie mam niestety żadnej wiedzy na temat ozdobniczego
                                                    traktowania kobiet w krajach typu anglia czy usa, bo tam nie żyję i nie śledzę
                                                    tego w takim stopniu jak na własnym podwórku, gdzie nikt się z paprotkami
                                                    specjalnie nie kryje.
                                                  • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 15:01
                                                    six_a napisała:

                                                    > przepraszam, ale ja w przeciwieństwie, nie muszę nic zakładać.
                                                    > kobiet w polityce polskiej nie ma lub są rzadkościa: fakt

                                                    Tak, to jest fakt.

                                                    > >zainteresowane polityką, jak mężczyźni

                                                    To dyskusyjne. Jak poprzesz tę tezę?

                                                    > są zainteresowane, mogą być co najwyżej zniechęcone obecną wersją bagna
                                                    > politycznego.


                                                    Też jestem i też się trzymam jak najdalej od działalności politycznej.

                                                    Konkluzja?


                                                    > istnieje potrzeba szerszego wprowadzenia kobiet do polityki: fakt potwierdzony
                                                    > np. inicjatywą społeczną wprowadzenia parytetów.


                                                    Tak, potrzeba istnieje, w pewnych środowiskach, to wręcz "Święty Graal".
                                                    Potrzeba ideologiczna, nie praktyczna. Fakt.


                                                    >
                                                    > >figurant, malowany premier, "chłopczyk prezesa" itp.

                                                    > a kto twierdzi, że to jest dobre?
                                                    >stosowanie tej retoryki także w odniesieniu do
                                                    > mężczyzn ma być dowodem na co przepraszam?
                                                    >

                                                    Na to, że pewien sposób deprecjonowania świadczy o deprecjonującym i nie jest
                                                    zawężony do jednej płci, jak to wynikało z Twojego postu.


                                                    > > Ciekawe, czy ktoś by śmiał powiedzieć o Margaret Thatcher paprotka

                                                    > myślę, że nie śmiałby. nie mam niestety żadnej wiedzy na temat ozdobniczego
                                                    > traktowania kobiet w krajach typu anglia czy usa, bo tam nie żyję i nie śledzę
                                                    > tego w takim stopniu jak na własnym podwórku, gdzie nikt się z paprotkami
                                                    specjalnie nie kryje.
                                                    >


                                                    Widzisz, za tego rodzaju dyskryminujące odzywki bym karał.
                                                    Podobnież za wszelkie formy mobbingu. To jest niedopuszczalne poniżanie, a w
                                                    relacjach służbowych - łamanie prawa.
                                                  • six_a Re: koziołki 19.01.10, 15:21
                                                    To dyskusyjne. Jak poprzesz tę tezę?

                                                    egzemplarzem margaret thatcher mogę poprzeć, nie wystarczy? oraz innymi
                                                    przykładami, które w polityce jakoś funkcjonują i coś dobrego robią - typu
                                                    kluzik-r. nie poprę hojarskimi i beger ani nellirokitami, które do parlamentu
                                                    weszły właśnie kluczem hugowiejakim, spoko. lobbystkami mogę poprzeć, czyli
                                                    kobietami w biznesie, które od tej strony próbują wywierać wpływ na politykę -
                                                    h. bochniarz. no da się poprzeć w każdym razie.


                                                    > Też jestem i też się trzymam jak najdalej od działalności politycznej.
                                                    > Konkluzja?
                                                    eeee, inni mają być jak ty? o tę konkluzję chodzi?


                                                    >to wręcz "Święty Graal".
                                                    no, każdy ma w takim razie swojego, jedni potrzebę zobaczenia kobiet w polityce,
                                                    inni potrzebę usadzenia kobiet w roli tradycyjnej, naturalnej i zdawiendawnej.
                                                  • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 16:09
                                                    six_a napisała:

                                                    > To dyskusyjne. Jak poprzesz tę tezę?
                                                    >
                                                    > egzemplarzem margaret thatcher mogę poprzeć, nie wystarczy?

                                                    Nie, to jednostka.

                                                    > oraz innymi
                                                    > przykładami, które w polityce jakoś funkcjonują i coś dobrego robią - typu
                                                    > kluzik-r. nie poprę hojarskimi i beger ani nellirokitami, które do parlamentu
                                                    > weszły właśnie kluczem hugowiejakim, spoko. lobbystkami mogę poprzeć, czyli
                                                    > kobietami w biznesie, które od tej strony próbują wywierać wpływ na politykę -
                                                    > h. bochniarz. no da się poprzeć w każdym razie.
                                                    >
                                                    >


                                                    Tak, są kobiety, które się przebiły dzięki własnym atutom. Bez parytetów.



                                                    > > Też jestem i też się trzymam jak najdalej od działalności politycznej.
                                                    > > Konkluzja?
                                                    > eeee, inni mają być jak ty? o tę konkluzję chodzi?
                                                    >
                                                    >

                                                    Dla mnie konkluzja jest taka, że:

                                                    1) Polityka jest grą wymagającą "specyficznych" talentów, brak zaangażowania w
                                                    politykę, nie oznacza, że ktoś jest gorszy.

                                                    2) Jeśli polityka to bagno, to to jest prawdziwy problem do rozwiązania, bo
                                                    bagienność polityki w nas wszystkich bije.

                                                    > >to wręcz "Święty Graal".
                                                    > no, każdy ma w takim razie swojego, jedni potrzebę zobaczenia kobiet w polityce
                                                    > ,
                                                    > inni potrzebę usadzenia kobiet w roli tradycyjnej, naturalnej i zdawiendawnej.
                                                    >

                                                    Czyli się zgadzasz, że ta potrzeba jest ideologiczna, a nie praktyczna?

                                                    Co do celów, mogę mówic za siebie: mój polityczny Graal, to państwo zostawiające
                                                    obywatelom maksimum swobody, tak ekonomicznej, jak społecznej. Feminizm
                                                    równościowy i parytety idą dokładnie w przeciwnym kierunku: podwyższonej
                                                    ingerencji państwa w życie ludzi pod dyktando ideologii, w domenie tak
                                                    społecznej, jak ekonomicznej.
                                                  • six_a Re: koziołki 19.01.10, 16:27
                                                    > Nie, to jednostka.
                                                    > Tak, są kobiety, które się przebiły dzięki własnym atutom. Bez parytetów.
                                                    szukałeś poparcia tezy o zainteresowaniu kobiet polityką.
                                                    podałam przykłady kobiet zainteresowanych.
                                                    i mających najwyraźniej "spcecyficzne" cechy

                                                    1) Polityka jest grą wymagającą "specyficznych" talentów, brak zaangażowania w
                                                    politykę, nie oznacza, że ktoś jest gorszy.
                                                    nie masz dowodu na to, że te cechy przypisane są do płci męskiej, więc
                                                    ględzenie, że kobiety z natury są niezainteresowane jest nadal ględzeniem.

                                                    2) Jeśli polityka to bagno, to to
                                                    rany boskie, nawet ci przywódcy pożal się pani, przyznają, że kobiety
                                                    wprowadzają kulturę do polityki i spłycają bagno czy ocieplają ten światek - jak
                                                    zwał, tak zwał.

                                                    > Czyli się zgadzasz, że ta potrzeba jest ideologiczna, a nie praktyczna?
                                                    nie, ale zgadzam się. potrzeba ideologiczna nie byłaby realizowana przy pomocy
                                                    zbierania poparcia wśród obywateli.
                                                    ale zgadzam się, że ideologizujesz, jak możesz.

                                                    > obywatelom maksimum swobody, tak ekonomicznej, jak społecznej
                                                    taaa, na przykładzie stanów widać, jacy ludzie swobodni tam są, każdy z giwerą
                                                    pod pachą łazi, a jacy bogaci - jeden makler się przeliczył i już wszystko
                                                    poleciało na łeb i na szyję.

                                                    twoja wolność to jest wolność dobrze sytuowanych. niemniej, nie wszyscy tak mają
                                                    jak ty, co nie znaczy, że państwo ma ich pozbawić z zasady szansy na poprawę
                                                    swojego losu.
                                                  • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 16:48
                                                    six_a napisała:

                                                    > > Nie, to jednostka.
                                                    > > Tak, są kobiety, które się przebiły dzięki własnym atutom. Bez parytetów.
                                                    > szukałeś poparcia tezy o zainteresowaniu kobiet polityką.
                                                    > podałam przykłady kobiet zainteresowanych.


                                                    Tak, są bardzo pozytywne (jaki bardzo negatywne) przykłady jednostkowe i jest
                                                    norma statystyczna. Poza tym, nie wiem, czy znasz dobrze pojęcie rozkładów
                                                    statystycznych. Mają one to do siebie, że mają m.in. średnią i rozrzut. W
                                                    polityce na szczeblu krajowym mogą się utrzymać ludzie o szczególnie wysokich
                                                    predyspozycjach, ze względu na kryteria wyznaczające efektywność polityka, czyli
                                                    ludzie z brzegu rozkładu. Jeśli rozrzut tych cech u mężczyzn jest wyższych niż u
                                                    kobiet, to przy tej samej średniej, w grupie ludzi szczególnie predysponowanych
                                                    do polityki, może być więcej mężczyzn.


                                                    > i mających najwyraźniej "spcecyficzne" cechy
                                                    >
                                                    > 1) Polityka jest grą wymagającą "specyficznych" talentów, brak zaangażowania w
                                                    > politykę, nie oznacza, że ktoś jest gorszy.
                                                    > nie masz dowodu na to, że te cechy przypisane są do płci męskiej, więc
                                                    > ględzenie, że kobiety z natury są niezainteresowane jest nadal ględzeniem.
                                                    >


                                                    Oczywiście, Ja nie chcę dowodzić, że mężczyźni są lepsi w te klocki. Chcę
                                                    pozostawić sprawy naturalnemu biegowi. Jeśli więcej kobiet = wyższa efektywność
                                                    poltyczna, to partie bardziej sfeminizowane będą skuteczniejsze i wygrają na
                                                    swojej feminizacji. A jeśli jest odwrotnie, to parytet pogorszy system.


                                                    > 2) Jeśli polityka to bagno, to to
                                                    > rany boskie, nawet ci przywódcy pożal się pani, przyznają, że kobiety
                                                    > wprowadzają kulturę do polityki i spłycają bagno czy ocieplają ten światek - ja
                                                    > k
                                                    > zwał, tak zwał.


                                                    Nie wiem, czy dostrzegasz w tym stwierdzeniu wtórną rolę kobiet, w stosunku do
                                                    pierwszoplanowych zadań polityki. Naprawdę cieszy Cię ta opinia, którą ja bym
                                                    porównał do robienia z kobiet może nie paprotek, tylko lelij na bagnisku?


                                                    >
                                                    > > Czyli się zgadzasz, że ta potrzeba jest ideologiczna, a nie praktyczna?

                                                    > nie, ale zgadzam się. potrzeba ideologiczna nie byłaby realizowana przy pomocy
                                                    > zbierania poparcia wśród obywateli.


                                                    Dlaczego nie? Czy obywatel nie może działać z pobudek ideologicznych lub
                                                    podpisać się pod ideologicznym projektem?


                                                    > ale zgadzam się, że ideologizujesz, jak możesz.
                                                    >

                                                    Wskaż mi rację praktyczną, stojącą za parytetem.
                                                    Ty skorzystasz bo...?
                                                    Ja skorzystam bo... ?





                                                    > twoja wolność to jest wolność dobrze sytuowanych. niemniej, nie wszyscy tak mają
                                                    > jak ty, co nie znaczy, że państwo ma ich pozbawić z zasady szansy na poprawę
                                                    > swojego losu.


                                                    Nie, państwo opiekuńcze to nie takie, które "nie zabiera szans", tylko takie,
                                                    które organizuje Twoje sprawy na koszt innych, jeśli jesteś pod kreską.

                                                    No dobrze, wierzysz w socjalizm, bo pomaga biednym kosztem bogatych. Ja nie
                                                    wierzę, bo uważam, że to zabija konkurencyjność, innowacyjność, poczucie
                                                    ludzkiej wartości i niezależność. Drugą stroną przyjmowania pomocy od państwa,
                                                    jest zgoda na to, że państwo może dysponować Twoim życiem, zwiększa swoją władzę
                                                    nad Tobą. Może być uzależnienie się od pomocy i postawa roszczeniowa. Jest
                                                    spadek poczucia odpowiedzialności, własnej wartości itp.
                                              • grand_bleu Re: koziołki 19.01.10, 01:25
                                                six_a napisała:

                                                > wiesz, wielu ludziom "specjalnej troski" jak ich pogardliwie
                                                nazywasz, ich
                                                > niepełnosprawność mało przeszkadza,

                                                po pierwsze - w moim okresleniu nie było pogardy dla osób specjalnej
                                                troski, co nie zmienia faktu, ze osoby specjalnej troski wymagaja
                                                specjalnego traktowania/opieki/wsparcia.
                                                po drugie - to Ty, uważasz kobiety za słabsze i może nie gardzisz,
                                                ale na pewno obrażasz te, które chca być traktowane na równi z
                                                mężczyznami. To Ty dyskryminujesz kobiety uważając je za mniej
                                                zdolne, a przez to potrzebujace specjalnego traktowania.

                                                Dobranoc!
                                          • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 01:09
                                            six_a napisała:

                                            > >Lepper właśnie wziął się z rodzaju niepisanego parytetu, jaki czasem wprow
                                            > adza
                                            >
                                            > aha, czyli jak nie było parytetu, to lepper też się wziął z parytetu? oryginalne.

                                            Nie było prawnie gwarantowanego parytetu, dlatego Leppera nie ma w Sejmie. A
                                            znalazł się w Sejmie, bo adekwatnie reprezentował postawy i odczucia pewnej
                                            części społeczeństwa, jego obecność była realizacją idei równej reprezentacji
                                            różnych grup społecznych.



                                            >
                                            > > Najbardziej znanym przykładem rozwiązań parytetowych w Polsce jest numeru
                                            > s
                                            > > clausus. Kolejnym - punkty za pochodzenie. Parytet płci wchodzi do szacow
                                            > nego
                                            > grona, zaiste.
                                            > bzdurzysz, jest cała masa parytetów, których nawet nie dostrzegasz: od
                                            > stypendiów socjalnych po przepisy ułatwiające życie różnym grupom ludzi.
                                            >


                                            Mówisz o "państwie opiekuńczym", czy też socjalnym, w istocie, ekonomicznym
                                            odpowiedniku parytetów w polityce. Tyle tylko, że współczesne państwo socjalne
                                            tonie w długach i pogłębiającym się kryzysie: gospodarczym i demograficznym. Co
                                            ciekawe, jeśli popatrzysz na wskaźniki ekonomiczne, to zobaczysz, że historia
                                            państwa socjalnego ostatnich dekad, to rosnące zaangażowanie zawodowe kobiet,
                                            lawinowo rosnący dług państw i stagnacja poziomu życia rodzin.


                                            >
                                            > > Nie udowodniłaś tego, że przekonania ludzi przy selekcji reprezentantów nie
                                            > mają obiektywnych podstaw.


                                            > wiesz, ja się tylko odniosłam się do wpisu twojej bleble: "Na kierowniczych
                                            > stanowiskach jest ich wiele, co innego w polityce - ale tu trzeba specjalnych
                                            > cech charakteru. Na szczęście nie każda kobieta ma cechy Begerowej, Hojarskiej,
                                            > czy Pitery."
                                            >

                                            Wg mnie, napisałaś, że parytet ma korygować subiektywne uprzedzenia w
                                            interpretacji rzeczywistości obiektywnej.


                                            > który też od udowadniania nie zaczął, a od tego, że kobieta w polityce to tylko
                                            > taka z cechami np. hojarskiej - że to nie są wzory i komplementy, chyba nie
                                            > muszę dodawać? pani bleble twierdzi, że kobiety się do polityki nie nadają, bo
                                            > tak, i tego kota już nie odkręcisz nawet z jej pomocą.
                                            >


                                            Cóż, mnie polityka w obecnym polskim wydaniu mierzi, fakt, że mało w niej
                                            kobiet, jest dla kobiet powodem szacunku w moich oczach. Co miałbym odkręcać?



                                            >
                                            > > Mylisz swoje przekonania z rzeczywistością obiektywną.
                                            > udowodnij i zacytuj, zwłaszcza zacytuj.


                                            Zerknij wyżej w drzewku, jak tłumaczysz potrzebę wprowadzenia parytetów.
                                        • grand_bleu jeszcze raz ... 21.01.10, 13:25
                                          vargtimmen napisał:

                                          > (...)
                                          > lub
                                          > pewne kompetencje.
                                          >

                                          ... wklejam komentarz do występu pani HGW,

                                          straszna baba.

                                          I bardzo proszę o nieusuwanie tego postu. Słowo "straszna" nie jest obraźliwe,
                                          jest moją subiektywną oceną osoby publicznej.

                                          Obraźliwe wobec polityka posty są tutaj ...
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,212,105744020,105794470,Re_Po_to_kowal_ma_Gowina_by_O_.html
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,212,105744020,105828816,Re_Po_to_kowal_ma_Gowina_by_O_.html
                                          i wiszą spokojnie.
                                          Doprawdy, dziwnie wybiórcza jest moderacja tego forum.
                                  • grand_bleu Re: koziołki 19.01.10, 00:04

                                    > o handicapie nie słyszały?
                                    > handicap to pojęcie, które się wywodzi się właśnie ze sportu i
                                    jest
                                    >
                                    wyrównaniem szans. stosuje się np. w zawodach szachowych.

                                    tak, żeby słabsi (np.dzieci*) mieli jakiekolwiek szanse.
                                    Stosuje sie go bardziej ze względu na samą przyjemność płynącą z
                                    gry, niż po to by wyłonić mistrza. To jeśli chodzi o szachy, bo
                                    handicap stosuje się również w regatach w celu wyrównania różnic
                                    wynikajacych z różnej klasy łódek. Który przypadek dotyczy kobiet?

                                    *mój syn, mimo, że jeszcze przegrywa, odmówił stosowania forów
                                    (polski odpowiednik tego słowa), bo woli honorowo przegrać niż
                                    cieszyć się z niezasłużonego zwycięstwa.
                                • grand_bleu Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 00:29
                                  vargtimmen napisał:


                                  > Tak, wiem, że hetmana byś ze mną nigdy nie zdjęła, a i ja wolę
                                  zdejmować hetmana
                                  > własnoręcznie, a jak ktoś chce mojego, to też niech bierze sprawę
                                  we własne ręce ;)

                                  to się nazywa jasne postawienie sprawy :)


                                  > Swoją drogą, czy nie sądzisz, że byłoby sprawiedliwie wprowadzić
                                  parytety w sporcie?

                                  oj nie, sprawiedliwość w sporcie byłaby wtedy gdyby kobiety na równi
                                  rywalizowały z meżczyznami np. w podnoszeniu ciężarów ... dziwię
                                  się, że feministki tego jeszcze nie postulują



                                  >
                                  > I wreszcie będzie równość i sprawiedliwość społeczna, klasowa i
                                  płciowa.

                                  Niech żyje! :)
                            • kontodopisanianaforum Re: 18.01.10, 19:33
                              Sorry słodziaki, że przerywam wzajemne klepanie się po pleckach, ale może róbcie
                              te przypisy.
                              • bene_gesserit Re: 18.01.10, 19:46
                                Nie przerywaj, tak dobrze im idzie!
                                Podejrzewam, ze lepiej im wychodzi, kiedy to robią publicznie ;)
                          • six_a Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 00:49
                            >Parytety kobiecie uwłaczają - tego, feministki,
                            najwyraźniej nie biorą pod uwagę.

                            eeee, chcesz udowodnić, że panie postulujące wprowadzenie parytetów nie są
                            jednak kobietami? czy że ty jesteś every woman, więc co tam cię uraża, ma
                            obowiązywać ogół?
                            • grand_bleu Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 00:59
                              six_a napisała:

                              > >Parytety kobiecie uwłaczają - tego, feministki,
                              > najwyraźniej nie biorą pod uwagę.
                              >
                              > eeee, chcesz udowodnić, że panie postulujące wprowadzenie
                              parytetów nie są
                              > jednak kobietami?

                              Nie. Tego nie powiedziałam.


                              > czy że ty jesteś every woman, więc co tam cię uraża, ma
                              obowiązywać ogół?

                              Póki co, to Wy chcecie wprowadzic coś, co ma obowiązywać ogół. Ja
                              zwracam uwage na fakt, że parytety, inaczej fory, uwłaczają
                              kobiecie. Proszę, żebyś nie przeinaczała moich słów.
                              • six_a Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 01:14
                                >Ja zwracam uwage na fakt, że parytety, inaczej fory, uwłaczają
                                kobiecie.

                                to nie jest żaden fakt, tylko twoja prywatna opinia. z ew. wprowadzonych
                                parytetów nie musisz korzystać ani czynnie ani biernie i nadal możesz wybierać
                                leppera zamiast hojarskiej.
                                eot
                                • vargtimmen Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 01:20
                                  six_a napisała:

                                  > >Ja zwracam uwage na fakt, że parytety, inaczej fory, uwłaczają
                                  > kobiecie.
                                  >
                                  > to nie jest żaden fakt, tylko twoja prywatna opinia. z ew. wprowadzonych
                                  > parytetów nie musisz korzystać ani czynnie ani biernie i nadal możesz wybierać
                                  > leppera zamiast hojarskiej.
                                  >

                                  Nie, jeśli wprowadzisz parytet, to odium spadnie na wszystkie kobiety, jako
                                  przedstawicielki grupy społecznie słabej i nie radzącej sobie.
                                  • six_a Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 01:36
                                    >Nie, jeśli wprowadzisz parytet, to odium spadnie na wszystkie kobiety, jako
                                    przedstawicielki grupy społecznie słabej i nie radzącej sobie.

                                    a tę fatalistyczną przepowiednię z kuli kryształowej zapewne które doświadczenia
                                    państw z wprowadzonym parytetem potwierdzają???
                                    • bene_gesserit Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 01:46
                                      Tak.
                                      Jak oni sie tu z bule wypapatkują serdecznie pięc razy dziennie to
                                      potem mają wizje jak Dziewice Orleańskie.
                                      • benek231 Popieram parytety z egoistycznych powodow :O) 19.01.10, 03:42
                                        Ale do tzw. "polskich liberalow" takze i to nie dociera. Moze dlatego, ze tacy z
                                        nich liberalowie jak z koziej dupy gwizdek...

                                        Uwazam, ze w moich interesie jest pelen wybor opcji na stole. Dotychczasowe
                                        rady, partie, itp. staraja sie jednak o to abym ja tego wyboru nie mial. I to
                                        musi sie zmienic. Uwazam, ze skoro faceci w partiach potrafili przez tyle lat
                                        skutecznie zniechecac kobiety do polityki, to nie ma co liczyc na szybka zmiane.
                                        Oni po prostu nie potrafia inaczej. Nalezy wiec domagac sie parytetow i lansowac
                                        wylacznie partie szczerze gortowe zrealizowac ten postulat. Won z Tuskami i
                                        PiSiokami!

                                        W poscie za linkiem dosc jasno wytlumaczylem, dlaczego parytety sa w moim interesie.


                                        forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105889570,Dopisek_Wychodzi_ze_parytet_to_1_3_O_.html


                                        PS...W watku o Janion, w poscie do Tada9 wylozylem powody dla ktorych dyskusja
                                        ze spadochroniarzami jest bezcelowa. Po prostu nie ma sensu dyskutowac z kims
                                        kogo poglady, i opinie, nie podlegaja weryfikacji. Tymczasem spadochroniarze
                                        argumentow nie maja, a i tak trwaja przy swoim - musi Duch Swiety spuscil sie na
                                        nich.


                                        forum.gazeta.pl/forum/w,212,105595383,105833006,Re_Bunt_Janion_w_tv.html
                                    • easz Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 08:57
                                      six_a napisała:

                                      > > Nie, jeśli wprowadzisz parytet, to odium spadnie na wszystkie kobiety, jako przedstawicielki grupy społecznie słabej i nie radzącej sobie.

                                      Bzdurki kotoogonowe - jeśli tak, to dlaczego nie odwrotnie, dlaczego nie że odium bredni bluepodobnych spada na wszystkie inne kobiety, które tak jak Blue nie myślą i nie widzą świata, ale w świecie ustawianym wg bluepodobnych i bluepodobnych poglądów są postrzegane jak bluepodobne? Czy to już się nie ma, nie idzie w uogólnienie? tak w jedną stronę tylko działa, bo..? bo tak, jasne.

                                      > a tę fatalistyczną przepowiednię z kuli kryształowej zapewne które doświadczenia państw z wprowadzonym parytetem potwierdzają???

                                      Uważam Sixa, że odwalasz kawał roboty, bo teraz już wszytkie płatki i maski opadły, towarzystwo leci personalnie bez ogródek, już się nawet chwilowo zapomniało kamuflować nieudolnie, aczkolwiek lepiej i tak wychodzi im to, kiedy robią to we własnym sosie, np. w którymś wątku obok, kiedy to pięknie chamują, nie, skąd, wcale nie personalnie - o logice - ich zdaniem - feministycznej. Dlatego - pliz, Sixa, pliz, i wszyscy inni pliz.
                                    • vargtimmen Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 14:20
                                      six_a napisała:

                                      > >Nie, jeśli wprowadzisz parytet, to odium spadnie na wszystkie
                                      > kobiety, jako przedstawicielki grupy społecznie słabej i nie radzącej sobie.
                                      >
                                      > a tę fatalistyczną przepowiednię z kuli kryształowej zapewne które
                                      > doświadczenia
                                      > państw z wprowadzonym parytetem potwierdzają???
                                      >

                                      Tak, to są przeiwdywania oparte o podobne przypadki. Np. o skutki "programów
                                      afirmatywnych" w USA i przez znajomość niektórych skutków rozwiązań parytetowych
                                      w paru krajach UE.
                                      • six_a Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 14:28
                                        o dupie maryni i programach afirmatywnych pogadamy innym razem.
                                        w którym konkretnie kraju spadło odium, a parytet polityczny spowodował, że
                                        kobiety są postrzegane jako słabsze i nie radzące sobie?
                                        nazwę kraju poproszę! - to chyba nie jest takie trudne pytanie, w końcu tych
                                        krajów nie ma tak dużo.
                                        • vargtimmen Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 14:45
                                          six_a napisała:

                                          > o dupie maryni i programach afirmatywnych pogadamy innym razem.

                                          Parytety należą do kategorii programów afirmatywnych, o dokładnie o nich
                                          rozmawiamy. Rozmawiamy o nich teraz.


                                          > w którym konkretnie kraju spadło odium, a parytet polityczny spowodował, że
                                          > kobiety są postrzegane jako słabsze i nie radzące sobie?
                                          > nazwę kraju poproszę! - to chyba nie jest takie trudne pytanie, w końcu tych
                                          > krajów nie ma tak dużo.
                                          >

                                          USA, Niemcy.
                                          • six_a Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 15:01
                                            > USA, Niemcy.
                                            > Parytety należą
                                            w usa jest parytet na listach wyborczych?

                                            chętnie się lepiej zorientuję, poproszę link z jakimiś artykułami na ten temat,
                                            że wprowadzenie kobiet do polityki sprowadziło je na słabsze pozycje.
                                            • vargtimmen Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 19.01.10, 16:01
                                              W USA nie ma parytetów na listach, ale są programy państwowe, takie jak ten:


                                              The order specifically requires certain organizations accepting federal
                                              funds to take affirmative action to increase employment of members of preferred
                                              racial or ethnic groups and women. Any organization with fifty or more employees
                                              and an aggregate revenue exceeding $50,000 from a single federal contract during
                                              a twelve month period must have a written affirmative action plan. This plan
                                              must include goals and timetables for achieving full utilization of women and
                                              members of racial minorities, in quotas based on an analysis of the current
                                              workforce compared to the availability in the general labor pool of women and
                                              members of racial minorities.

                                              The order is enforced by the Office of Federal Contract Compliance Programs
                                              of the Employment Standards Administration of the U. S. Department of Labor and
                                              by the Office of Civil Rights of the Justice Department.


                                              en.wikipedia.org/wiki/Affirmative_action_in_the_United_States



                                              Jest to bardzo łagodne sformułowanie preferencji, nie sztywny parytet, mimo to,
                                              rodzi niesnaski, bo dzięki temu prawu, np. kobieta czy Latynos mogą łatwo
                                              skarżyć firmę lub instytucję, co fatalnie wpływa na wizerunek. Przez tę
                                              asymetrię ryzyka, kwestia kopetencji często blednie.


                                              Skutki parytetu we Francji:


                                              System kwot spowodował, że odsetek kobiet wybranych w wyborach municypalnych w
                                              2001 r. wynosił 47,5% (w wyborach z 1995 r. - 27,5%), bardzo dużo kobiet weszło
                                              do PE.

                                              Natomiast do parlamentu weszło zaledwie 13% kobiet, ponieważ partie wolały
                                              płacić kary, niż umieszczać na listach wyborczych kobiety
                                              (i to wcale nie z
                                              braku chętnych).


                                              wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Parytet-plci-na-swiecie,wid,11759189,wiadomosc.html
                                              Wolą płacić kary, niż brać kobiety. To jest wręcz policzek.
                                              • benek231 Znow strzeliles sobie dwa samobóje :O) 19.01.10, 19:06
                                                *Szczegolnie w kryzysach bardzo trudno jest mniejszosciom dostac prace. Wony
                                                rynek w USA to mit. Zarzady malych i srednich przedsiebiorstw zawsze maja swoich
                                                krewnych przyjaciol, znajomych, ktorzy potrzebuja wsparcia praca. A tak sie
                                                sklada, ze naogol to biali sa wlascicielami, oraz znajomymi znajomych. Murzyn
                                                czy Meksykanin nie ma szans. Chyba, ze jest to wyjatkowo podla robota.

                                                Szczytem osiagniec personalnego jest zatrudnienie Murzynki, gdyz zalatwia ona
                                                dwie mniejszosci na raz - jest sie czym wykazac gdy ma sie kontrakt rzadowy,
                                                jest to istotne dla PR. Przy tym zgadza sie, wsrod bialej wiekszosci
                                                zatrudnionych znajdzie sie przynajmniej jeden taki ktory najchetniej wykopalby
                                                Murzynke i... wtawil na jej miejsce wlasna zone. Rzeczywiscie AA rodzi
                                                niesnaski. Tylko wiesz co? Bez AA czesto nawet ta jedna Murzynka nie zostalaby
                                                zatrudniona w danej firmie.

                                                vargtimmen napisał:

                                                Natomiast do parlamentu weszło zaledwie 13% kobiet, ponieważ partie wolały
                                                płacić kary, niż umieszczać na listach wyborczych kobiety
                                                (i to wcale nie
                                                zbraku chętnych).[/i]
                                                >
                                                > Wolą płacić kary, niż brać kobiety. To jest wręcz policzek

                                                *O szowinizmie Francuzow pewnie nigdy nie slyszales. Pewnie dlatego
                                                skomentowales po swojemu, zamiast spytac dlaczego nie umieszczono kobiet na
                                                partyjnych listach, choc byly chetne(?) Bo jak dla mnie swiadczy to zle ale o
                                                francuskich politykach. Weszlo 13% kobiet choc starano sie zminimalizowac ich
                                                obecnosc na listach wyborczych.
                                                A co by bylo gdyby przed wyborcami wylozono wiecej mozliwosci. Przeciez w
                                                koncowym rozrachunku to wyborcy powinni decydowac, a nie faceci decydujacy o
                                                skladzie na listach.
                                                Z "policzkiem" mielibysmy do czynienia, gdyby te 13% kobiet zalapalo sie do
                                                Parlamentu w warunkach 50% parytetu. Czyli na policzkach tez sie nie znasz.
                                                • bene_gesserit Re: Znow strzeliles sobie dwa samobóje :O) 19.01.10, 21:30
                                                  benek, idz na pocztę.
                        • grand_bleu Re: sorry, że sie wtrącam, ale ... 18.01.10, 18:45

                          > Serdecznie :)

                          oczywiście, niezmiennie, bardzo serdecznie :)
                          &
    • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 13:29
      > Proponuje, by kobiety zajmowały połowę miejsc
      > na listach.

      Nie kombinuj, proponuje, by kobiety zajmowały co najmniej połowę miejsc na listach, jak dla mnie jest to jednak różnica.

      > Dlaczego PO po prostu nie poprze projektu Kongresu? - Zależy nam na współpracy
      > z Kongresem - odpowiada wiceszef klubu PO Sławomir Nowak.

      Odpowiedź jest prosta, PO to partia konserwatywna.

      > - Dobrze, że jest projekt PO, bo to oznacza, że nasz nie zostanie odrzucony w
      > pierwszym czytaniu - ocenia prof. Magdalena Środa z Kongresu Kobiet. - Oba
      > projekty trafią do komisji i coś się z tego wykluje. To bardzo optymistyczna
      > wiadomość.

      I tak poleci w TK, bo ma charakter dyskryminacyjny, czyli niekonstytucyjny.
      • kocia_noga Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 17:27
        To może ktoś się ocknie i przypomni o mniejszości niemieckiej -
        całkiem ciekawa sprawa od strony prawnej przy okazji skarżenia do
        trybunału.
        • strikemaster Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 18:03
          Nie wiem, może ktoś to zrobi, tym bardziej, że mniejszość polska w Niemczech takich praw nie ma.
          • kocia_noga Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 17.01.10, 21:12

            własnie, więc jak ruszać parytety to i ten.
            • mijo81 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 00:08
              Porównaj sobie wagę i znaczenie tych dwóch parytetów :)
              • benek231 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 05:13
                mijo81 napisał:

                > Porównaj sobie wagę i znaczenie tych dwóch parytetów :)

                *Co za roznica? Jedno i drugie to system kwot, a wiec kwestia konwencji, czy tez
                uznania. Skoro, zatem, uznano, ze mniejszosci niemieckiej powinna przyslugiwac
                konkretna kwota, do czego wymyslono uzasadnienie, to rownie dobrze mozna uznac
                potrzebe kwot na listach wyborczych, i rownie madrze uzasadnic. :O)
                • des4 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 10:18
                  nie ma sprawy, jestem jak najbardziej za tym aby kobiety miały
                  zagwarantowane jak nmniejszośc niemiecka, 2 miejsca w Sejmie...
                  • winniepooh Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 18.01.10, 13:27
                    des4 napisał:

                    > nie ma sprawy, jestem jak najbardziej za tym aby kobiety miały
                    > zagwarantowane jak nmniejszośc niemiecka, 2 miejsca w Sejmie.

                    masz rację, przecież kobiety stanowią jakieś 2% obywateli
                    • benek231 Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 20.01.10, 15:46
                      winniepooh napisała:

                      > des4 napisał:
                      >
                      > > nie ma sprawy, jestem jak najbardziej za tym aby kobiety miały
                      > > zagwarantowane jak nmniejszośc niemiecka, 2 miejsca w Sejmie.
                      >
                      > masz rację, przecież kobiety stanowią jakieś 2% obywateli


                      *Nie przejmuj sie Winnie. On uwaza, ze powiedzial cos zabawnego. :)
    • vargtimmen Re: koziołki 19.01.10, 00:50
      grand_bleu napisała:

      > vargtimmen napisał:
      >
      >
      > > Nie udowodniłaś tego, że przekonania ludzi przy
      > > selekcji reprezentantów nie mają
      > > obiektywnych podstaw. Nie udowodniłaś tego, że
      > > kobiet jest w polityce mało ze
      > > względu na wpis do metryki, a nie ze względu na
      > > zainteresowania lub pewne kompetencje.


      >
      > straszzzna baba!
      >

      Obecnie, najbardziej wpływowy polityk-kobieta w Polsce.


      Ta pani,
      wyrosła w duchu klasycznego liberalizmu i klasycznie rozumianej sprawiedliwości,
      żadnego parytetu nie potrzebowała i, z pewnością, jest przeciwna wszelkim
      biurokratycznym parytetom i innej socjoinżynierii. Wielki człowiek.
      • grand_bleu Margaret Thatcher 19.01.10, 01:17

        >
        >
        > Ta
        pani
        ,
        > wyrosła w duchu klasycznego liberalizmu i klasycznie rozumianej
        sprawiedliwości
        > ,
        > żadnego parytetu nie potrzebowała i, z pewnością, jest przeciwna
        wszelkim
        > biurokratycznym parytetom i innej socjoinżynierii. Wielki człowiek.
        >

        kobieta i polityk najwyższej klasy - twarda, zdecydowana, mądra.
        I nie mam najmniejszej wątpliwości, co sądzi o parytetach dla kobiet
        • six_a Re: Margaret Thatcher 19.01.10, 01:50
          czy ja dobrze przypuszczam, że kompletnie nie rozumiesz, czym jest parytet?
          parytet nie jest dawaniem stanowisk, kasy do łapy czy innych tam bonusów. jest
          szansą. niczym więcej - kandydat parytetowy też będzie brał udział w spotkaniach
          wyborczych i wyborcy ocenią czy jest idiotą czy wręcz przeciwnie - jako kandydat
          podlega weryfikacji, nie ma żadnych innych forów oprócz liczby miejsc na liście.
          parytet nie stanowi żadnego realnego zagrożenia ani dla demokracji, ani dla
          waszego bożka - liberalizmu, którego nie wiedzieć czemu wtykacie do każdej
          dyskusji, i właśnie wynika z klasycznie rozumianej sprawiedliwości.

          amen
          • vargtimmen Re: Margaret Thatcher 19.01.10, 14:07
            six_a napisała:

            > czy ja dobrze przypuszczam, że kompletnie nie rozumiesz, czym jest parytet?
            > parytet nie jest dawaniem stanowisk, kasy do łapy czy innych tam bonusów.


            Jest dawaniem przywilejów do ręki. Miejsce ma liście to w przypadku działacza
            partyjnego - przywilej, nagroda, na które trzeba zapracować.
            • six_a Re: Margaret Thatcher 19.01.10, 14:22
              przeeeeeestań, bo równolegle twoja koleżanka przywołuje hojarskie i beger na
              potwierdzenie tego "zapracowania". jak ustalicie wspólny front, to daj znać.
              • vargtimmen Re: Margaret Thatcher 19.01.10, 14:29
                six_a napisała:

                > przeeeeeestań, bo równolegle twoja koleżanka przywołuje hojarskie
                > i beger na potwierdzenie tego "zapracowania".

                Skoro podajesz przykład Leppera, to przykład Hojarskiej jest, jak najbardziej,
                na miejscu.
    • kontodopisanianaforum Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 25.01.10, 08:12
      Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska z Jarosławem
      Gowinem i częścią posłów PO chcą zablokować klubowy projekt ustawy parytetowej

      Link
      • easz Re: Wychodzi, ze parytet to 1 : 3 ... :O) 25.01.10, 10:36

        O, i to jest info na oddzielny wąt, mimo że już milion 500 jest na temat, nawet wont, jak mówią niektórzy:/
    • kontodopisanianaforum Re: 18.02.10, 19:13
      Tutaj wsadzam, bo to najwyżej wiszący wątek okołoparytetowy ;)

      W Rzepowej rozmowie z posłanką Muchą - pytanie, które uroczo pokazuje, na jakich podstawach opiera się zamykanie kobiet w sferze prywatnej:

      Może właśnie tak powinno być, że kobiety generalnie powinny się zajmować tym, do czego natura i lata doświadczeń je predestynują. Po co burzyć ten porządek?
      • kontodopisanianaforum Re: linka 18.02.10, 19:15
        www.rp.pl/artykul/435776_Chce_30_proc__kobiet_na_listach_.html
      • benek231 Re: 18.02.10, 19:27
        kontodopisanianaforum napisała:

        > Tutaj wsadzam, bo to najwyżej wiszący wątek okołoparytetowy ;)
        >
        > W Rzepowej rozmowie z posłanką Muchą - pytanie, które uroczo pokazuje, na
        jakich podstawach opiera się zamykanie kobiet w sferze prywatnej:
        >
        > Może właśnie tak powinno być, że kobiety generalnie powinny się zajmować
        tym, do czego natura i lata doświadczeń je predestynują. Po co burzyć ten
        porządek?


        *pytanie Subotic jest tylko pytaniem - odpowiedz Muchy byla wazniejsza. I swej
        odpowiedzi J.M. nie ma sie co wstydzic.
        • kontodopisanianaforum Re: 18.02.10, 19:35
          Jednak to właśnie pytanie mnie uderzył - jako wybitnie Rzepowe ;)
          A odpowiedź oczywiście niczego sobie.
        • benek231 Jest tez wpadka poslanki Muchy :O) 18.02.10, 19:38
          Będzie pani głosować za parytetami w Sejmie?

          Za poprawką dającą kobietom 30 proc. miejsc na liście. Wolałabym rozwiązanie
          parytetowe, czyli 50 proc., ale podchodzę do tego pragmatycznie.

          ===

          Innymi slowy zadeklarowala, ze nie bedzie glosowac zgodnie z wlasnymi
          przekonaniami. Ciekawe... Kolejny dziwolag?

          Doprawdy nie rozumiem na czym niby polegac ma taki pragmatyzm(????)

          Bo 50% by nie przeszlo?

          A czy nie nalezaloby najpierw (pragmatycznie) przetestowac tego droga glosowania
          na te 50%?

          30% to nie jest zaden parytet, przy czym w przyszlosci moze zostac wykorzystany
          przeciwko kobietom.
    • kontodopisanianaforum Tekst Fuszary 18.02.10, 22:29
      wyborcza.pl/1,76842,7578650,Prof__Malgorzata_Fuszara_o_parytetach.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka